Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Reiner Knizia
‹Pan tu nie stał!›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPan tu nie stał!
Data produkcjimaj 2012
Autor
Wydawca Egmont
EAN5908215002886
Info2 - 5 osób, od 10 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Co tym razem rzucili?
[Reiner Knizia „Pan tu nie stał!” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
PRL-owski klimat, wspominki nad planszą i humor absurdu to cechy, dzięki którym IPN-owska „Kolejka” robi furorę. Czy wydawnictwo Egmont postąpiło słusznie, wykorzystując ten lotny obecnie temat przy konwersji „Wielkiego Muru” Reinera Knizi w polską grę „Pan tu nie stał!”?

Justyna Lenda

Co tym razem rzucili?
[Reiner Knizia „Pan tu nie stał!” - recenzja]

PRL-owski klimat, wspominki nad planszą i humor absurdu to cechy, dzięki którym IPN-owska „Kolejka” robi furorę. Czy wydawnictwo Egmont postąpiło słusznie, wykorzystując ten lotny obecnie temat przy konwersji „Wielkiego Muru” Reinera Knizi w polską grę „Pan tu nie stał!”?

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Reiner Knizia
‹Pan tu nie stał!›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPan tu nie stał!
Data produkcjimaj 2012
Autor
Wydawca Egmont
EAN5908215002886
Info2 - 5 osób, od 10 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Gra wygląda niepozornie, nieduże kwadratowe pudełko z wizerunkiem kolejkowiczów, a w środku pięć talii graczy po dwadzieścia kart, trzydzieści sześć żetonów towarów o różnej wartości, a do tego cztery kartoniki sklepów i karty pomocy dla każdego z graczy. Po pierwsze trzeba podkreślić, że „Pan tu nie stał!” to raczej przerywnik między większymi tytułami lub sposób na wypełnienie kilku chwil. Nacisk na takie podejście do tego tytułu jest powodowany tym, że może on – niesłusznie – zebrać negatywne oceny ze względu na rozpatrywanie jej w nieodpowiedniej kategorii. Z gry będą zadowoleni przede wszystkim gracze początkujący i miłośnicy prostoty ze względu na nietrudne zasady i krótką – około trzydziestominutową – rozgrywkę.
Na początku przygotowujemy sklepy w liczbie zależnej od ilości graczy, wykładamy po dwa artykuły do każdego z nich, a uczestnicy zabawy ciągną do pięciu kart na rękę ze swoich talii. Celem gry jest zgromadzenie jak największej liczby punktów, przyznawanych za zdobyte towary (dla przykładu meblościanka jest warta 8, a oranżada wyborowa ma wartość 1). Każdy gracz rozpatruje w swojej turze trzy etapy. Najpierw sprawdza, czy ma przewagę punktową w którymkolwiek ze sklepów i jeśli tak, ma prawo do zabrania wybranego artykułu, kładąc go na swojego kolejkowicza. W momencie, gdy drugi towar jest zabierany ze sklepu, kolejka się rozwiązuje, a do sklepu przyjeżdża nowa dostawa. Drugi i trzeci etap tury gracza to dwukrotne zadecydowanie, czy zagrać kartę, czy dociągnąć jedną ze stosu. Dodatkowo jeśli ma się na ręce kilka kart tego samego typu, można zagrać ich dowolną liczbę w ramach jednego ruchu. Wśród kart mamy przeciętnych kolejkowiczów o wartościach od 1 do 3 oraz równiejszych towarzyszy o specjalnych funkcjach. Matka z dzieckiem jest obsługiwana poza kolejnością, można więc ją zagrać poza limitem ruchów, a efektem przewodniej siły narodu jest podnoszenie wartości kolejnych zagranych kart tego typu. „Pan tu nie stał!” to klasyczny okrzyk, którym i tu możemy się posłużyć, zasłaniając tą kartą kolejkowicza przeciwnika, oprócz tego jest jeszcze komitet kolejkowy, który czuwa nad zachowaniem jedynego słusznego porządku, obniżając wartość wszystkich kart w kolejce do 1.
Warto zwrócić uwagę, że bardzo ciekawy i sam w sobie udany jest pomysł Egmontu na przełożenie mechaniki gry Knizi na tematykę typowo polską. Mechanizmy zostały ubrane w zupełnie nowe funkcje, lecz jest to nadal porządna gra licytacyjna z elementami ministrategii.
Co do słabych stron, „Pan tu nie stał!” ze względu na wykorzystany temat może być potraktowane jako podróbka „Kolejki”. Jeśli spojrzeć na to z tej perspektywy, takie posunięcie wydawnictwa można uznać za ryzykowne. Jeżeli jednak uda się odsunąć skojarzenia i porównania z poprzednią grą o tej tematyce, ta pozycja obroni się sama. Grafiki są estetyczne, utrzymane w klimacie PRL. Specyficznego humoru też nie można jej odmówić, choć ogranicza się on tylko do ilustracji towarów z epoki. Choć pierwsza rozgrywka jest raczej mało emocjonująca, przy kolejnych partiach – gdy poznamy już karty, towary i możliwości – robi się ciekawiej.
koniec
6 czerwca 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Zielone kozaczki kontra fioletowe trampki
Wojciech Gołąbowski

4 VII 2020

Jeśli wydaje Ci się, że Twoje trzy-czteroletnie dziecko jest jeszcze za małe na planszówki, sięgnij po „Kolorowe buty” z nagradzanej serii Zu&Berry.

więcej »

Powrót do Szmaragdowego Cesarstwa
Miłosz Cybowski

22 VI 2020

Recenzowanie gier z gatunku Living Card Game to trudna sztuka. Ale mimo to – i mimo swoich wad – „Legenda Pięciu Kręgów: Gra karciana” to tytuł wart polecenia.

więcej »

Krótko o grach: Tylko dla dwojga
Miłosz Cybowski

20 VI 2020

„7 Cudów Świata: Pojedynek” to gra luźno bazująca na klasycznej wersji „7 Cudów Świata”, ale dopracowana tak, by zapewnić rozrywkę tylko i wyłącznie dwójce graczy. Trzeba przyznać, że spośród gier dwuosobowych wyróżnia się przede wszystkim ogromną regrywalnością.

więcej »

Polecamy

Nie tylko dla szachistów

Online:

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Mała Esensja: Zielone kozaczki kontra fioletowe trampki
— Wojciech Gołąbowski

Mała Esensja: Skąd to mięsko?
— Miłosz Cybowski

Mała Esensja: Dywersyfikacja i wstrzemięźliwość
— Wojciech Gołąbowski

Logiczna zmiana nastroju
— Marcin Mroziuk

Ilu piratów, tyle map
— Miłosz Cybowski

Dla wytrwałych
— Miłosz Cybowski

Uczłowieczanie przez granie
— Marcin Mroziuk

Łupieżcza wyprawa
— Jacek Jaciubek

Mała Esensja: Na złamanie karku
— Jacek Jaciubek

Mała Esensja: Najważniejsze jest złoto
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

To, czego nie widać na powierzchni
— Justyna Lenda

Solidne fundamenty to podstawa
— Justyna Lenda

Od Kolumba do Columbo w 30 sekund
— Justyna Lenda

Czy czarne pidżamy istnieją?
— Justyna Lenda

Kiedy wpadniesz na żyłę złota, drąż dalej!
— Justyna Lenda

Świat należy do nas!
— Justyna Lenda

Ucieczka z Nowego Jorku
— Justyna Lenda

Morza psy
— Justyna Lenda

Jaba daba du!!!
— Justyna Lenda

Denver, ostatni dinozaur
— Justyna Lenda

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.