Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Michael Schacht
‹Mondo›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMondo
Data produkcjimaj 2012
Autor
Producent Pegasus Spiele
Wydawca Rebel.pl
CyklMondo
EAN5901549927078
Info1-4 graczy, od 6 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Świat należy do nas!
[Michael Schacht „Mondo” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Gra rodzinna, zręcznościowa, na spostrzegawczość i układanka w jednym? Do tego praktyka w tworzeniu świata i formowaniu kontynentów. Zobaczmy, czy „Mondo” to udana mieszanka.

Justyna Lenda

Świat należy do nas!
[Michael Schacht „Mondo” - recenzja]

Gra rodzinna, zręcznościowa, na spostrzegawczość i układanka w jednym? Do tego praktyka w tworzeniu świata i formowaniu kontynentów. Zobaczmy, czy „Mondo” to udana mieszanka.

Dziękujemy sklepowi Rebel.pl za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Michael Schacht
‹Mondo›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMondo
Data produkcjimaj 2012
Autor
Producent Pegasus Spiele
Wydawca Rebel.pl
CyklMondo
EAN5901549927078
Info1-4 graczy, od 6 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Gry często przyciągają atrakcyjną zawartością – charakterystycznym elementem „Mondo” jest używany podczas rozgrywki czasomierz w kształcie globu, od którego wziął się tytuł (z j. włoskiego „świat”). Znajdziemy tu również kolorowe kafelki, które będziemy układać na czas, a to na pierwszy rzut oka kojarzy się z „Galaxy truckerem”. W tym przypadku jednak rozgrywka sprowadza się do stworzenia udanego układu, przez co mechanika bardziej rozbudowuje system punktacji.
„Mondo” to gra polegająca na dopasowywaniu kafelków oraz układaniu lądów i mórz w taki sposób, by zdobyć jak najwięcej punktów. Otrzymujemy je za każde zwierzę na wyłożonych kafelkach, za liczbę zamkniętych terytoriów, za prędkość układania (pierwsza osoba, która skończy, może pobrać żeton o wartości 4, kolejna – 3 itd.). Dodatkowo dostajemy punkty za wykonanie głównego zadania (wylosowany kartonik, np. z największym lasem) oraz za mniejsze zadania (np. ułożenie wszystkich zwierząt z danego typu terenu). Ujemne punkty otrzymujemy za brakujące kafelki i niezgodności między sąsiadującymi terytoriami(czyli nie łączące się w spójny sposób). Osoba, która wyłożyła najwięcej wulkanów, dostaje również ujemne punkty równe ich liczbie.
Na początku każdy z graczy pobiera swoją planszę i wspólnie podejmowana jest decyzja o rozpoczęciu rozgrywki na jednej z jej stron (wyspa lub ląd); dwustronne kafelki wysypywane są na środek w dostępnym miejscu oraz (opcjonalnie, tj. w trudniejszej wersji) przygotowywane są dodatkowe zadania. Następnie ustawiamy czasomierz, który odlicza siedem minut, odpowiadające siedmiu dniom stworzenia, i każdy z graczy równocześnie zaczyna układać swoje tereny, dociągając po jednym kafelku. Ten, który zostanie położony, nie może już być poruszony, a kolejne kładzie się tak, by stykały się z już położonymi. Gdy kończy się czas, wszyscy muszą przerwać układanie i następuje faza zliczania. W wersji gry dla starszych używa się wspomnianych już zadań dodatkowych – na początku losuje się jedno z większych zadań, za które dodatnie punkty otrzyma osoba, która spełni wymaganie, a ujemne punkty ten, kto będzie najdalej od jego wykonania. Zyskać możemy również, pobierając mniejsze zadania, jednak należy liczyć się z karą za ich niewykonanie. Rozgrywka toczy się trzy rundy, a zwycięża gracz z największą liczbą punktów.
Gra jest bardzo dobrze wykonana, plansze graczy, jak i kartoniki z terenami i zadaniami są z grubej, solidnej tektury. Ilustracje są przyjemne dla oka i stonowane. Oprócz elementów potrzebnych do samej rozgrywki otrzymujemy również notes do zapisywania punktów – choć jego wadą może być to, że na każdej kartce zapisuje się wyniki oddzielnie każdego z graczy, co jest marnotrawstwem miejsca, a do tego nie jest to wygodna forma do zliczania wyników. Gra niewątpliwie ma coś w sobie – układanie na czas przyciąga nie tylko najmłodszych. Do wyboru mamy kilka wariantów rozgrywki: prosty, zaawansowany, jak i ekspercki oraz solo. Na pewno ci zaznajomieni z grą będą mieli przewagę nad nowymi, ale wystarczy kilka rund na nadrobienie zaległości. Nie jest też tak, że zaawansowani zawsze wygrają – to, że mogą mieć jakąś wcześniej przygotowaną strategię, np. wyszukiwanie kafelków tylko ze zwierzętami i unikanie wulkanów może sprawić, że nie zdążą ułożyć całości w wyznaczonym czasie, a zdarza się też, że przeoczą błędne połączenia, przez co dostaną ujemne punkty. Na początku warto zrobić rozgrzewkę, to jest niepunktującą jeszcze wstępną rundę, aby na pewno wszyscy gracze zrozumieli zasady. Podczas pierwszej partii bardzo często zdarza się tak, że gracze nie pamiętają wszystkich reguł, ale po ułożeniu już jednej planszy wiedzą, na co zwracać uwagę i kolejne partie to pełnowartościowe rozgrywki. Poza tym autorzy przemyśleli i ten punkt, podając w instrukcji kolejne warianty, tj. grę z początkującymi (gdzie tylko doświadczeni dostają ujemne punkty za aktywne wulkany, a i też nieaktywne) grę z dziećmi poniżej rekomendowanego wieku (która będzie się skupiać na samym układaniu, czyli można wydłużyć czas lub grać zupełnie bez limitu).
Najmłodszym spodoba się samo tworzenie i możliwości formowania wymyślonych przez siebie układów, co okazuje się, że przemawia również do dorosłych. Szczególnie przy uwzględnieniu zadań dodatkowych – gdzie trzeba się skupić na dodatkowym celu, np. ułożeniu jak największego lasu (zamkniętego). Ważne jest też podejmowanie przemyślanych decyzji. Jeśli któreś z zadań daje najwięcej punktów, a wszyscy gracze będą zdeterminowani, by akurat je wykonać, zapewne nie uda się to żadnemu, bo każdy weźmie po kilka wymaganych kafelków i nikomu nie uda się stworzyć całości.
„Mondo” jest lekkie i przyjemne, w sam raz nadaje się na niedzielne popołudnia. Co ciekawe, jedna rozgrywka trwa trzy tury, a gracze zwykle są chętni na rozegranie kilku pod rząd. Co warto podkreślić, jest to gra w czasie rzeczywistym, nie ma tu tur poszczególnych graczy, wszyscy wykonują swoje ruchy naraz. Rozgrywka jest bardzo szybka, w wariancie siedmiominutowym na turę nie zajmie nam dłużej niż pół godziny. Gracze muszą reagować na ruchy przeciwników, warto obserwować plansze innych graczy, by na bieżąco śledzić sytuację. Zaawansowani gracze, znając rodzaje dostępnych w grze elementów, będą też monitorować, czy unikatowy kafelek został już użyty przez współzawodników, czyli czy warto go jeszcze szukać wśród tych pozostałych na stole.
Tytuł gorąco polecam miłośnikom gier rodzinnych i tym, którzy szukają pozycji, przy której można się zrelaksować, oderwać myślami od codzienności, skupiając się na czymś prostym i przyjemnym. Choć zaawansowani planszówkowicze powinni mieć na uwadze, że nie jest to gra zbyt absorbująca intelektualnie, to „Mondo” warto mieć w swojej kolekcji – po prostu dla czerpania przyjemności z rozgrywki.
koniec
27 czerwca 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o grach: X-Meni nie wystarczają
Miłosz Cybowski

28 XI 2021

„X-Men: Bunt mutantów” nie sprawdza się ani jako gra kooperacyjna, ani jako tytuł wykorzystujący kościaną mechanikę. Mimo różnorodności bohaterów oraz złoczyńców, nie wspominając o wielu fazach rozgrywki, jest to planszówka zupełnie pozbawiona charakteru.

więcej »

Postapokaliptyczna klasyka
Miłosz Cybowski

24 VII 2021

W ostatnich latach mogliśmy obserwować prawdziwy wysyp gier paragrafowych, szczególnie adresowanych do młodszych czytelników. Jak na ich tle prezentuje się „Piekło na autostradzie” (ugrzecznione i mniej kontrowersyjne tłumaczenie oryginalnego „Highway Holocaust”) Joe’go Devera?

więcej »

W świecie pdf-ów: Początki na Arrakis
Miłosz Cybowski

23 VII 2021

Zbliżająca się wielkimi krokami premiera najnowszej ekranizacji „Diuny” Franka Herberta związana jest z całym szeregiem innych publikacji związanych z tym uniwersum. „Wormsign”, przygoda startowa do nowego systemu „Dune: Adventures in the Imperium”, jest jedną z nich.

więcej »

Polecamy

Testowanie szczepionki na wirusa?

Online:

Testowanie szczepionki na wirusa?
— Wojciech Gołąbowski

Manewrowanie atomem
— Wojciech Gołąbowski

Puzzle jako pomoc dydaktyczna
— Wojciech Gołąbowski

Sprzątaczka zamiast Magazyniera?
— Wojciech Gołąbowski

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Pandamonium
— Kamil Sambor

Wejście smoka
— Kamil Sambor

Tegoż autora

To, czego nie widać na powierzchni
— Justyna Lenda

Solidne fundamenty to podstawa
— Justyna Lenda

Od Kolumba do Columbo w 30 sekund
— Justyna Lenda

Czy czarne pidżamy istnieją?
— Justyna Lenda

Kiedy wpadniesz na żyłę złota, drąż dalej!
— Justyna Lenda

Ucieczka z Nowego Jorku
— Justyna Lenda

Co tym razem rzucili?
— Justyna Lenda

Morza psy
— Justyna Lenda

Jaba daba du!!!
— Justyna Lenda

Denver, ostatni dinozaur
— Justyna Lenda

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.