Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 października 2020
w Esensji w Esensjopedii

Shadi Torbey
‹Onirim›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOnirim
Data produkcji2012
Autor
Producent Z-Man Games
Wydawca Lacerta
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Pasjans z dodatkami
[Shadi Torbey „Onirim” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Onirim” widać wyraźnie, że klimat i mechanika nie zawsze idą w parze. Co za tym idzie, zamiast zagłębiać się w senny labirynt pełen tajemniczych komnat i koszmarów, siedzimy i układamy odrobinę urozmaiconego pasjansa. Pytanie tylko, czy wpływa to na przyjemność płynącą z rozgrywki?

Miłosz Cybowski

Pasjans z dodatkami
[Shadi Torbey „Onirim” - recenzja]

W „Onirim” widać wyraźnie, że klimat i mechanika nie zawsze idą w parze. Co za tym idzie, zamiast zagłębiać się w senny labirynt pełen tajemniczych komnat i koszmarów, siedzimy i układamy odrobinę urozmaiconego pasjansa. Pytanie tylko, czy wpływa to na przyjemność płynącą z rozgrywki?

Dziękujemy sklepowi Rebel.pl za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Shadi Torbey
‹Onirim›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOnirim
Data produkcji2012
Autor
Producent Z-Man Games
Wydawca Lacerta
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Do rąk dostajemy talię kart, w której skład wchodzą karty komnat oraz osiem kart drzwi. Jedne i drugie podzielono na cztery kolory, a na kartach komnat dodano również znaczki księżyca, słońca i klucza. Żeby nie było zbyt łatwo, w talii czają się również karty koszmarów. Naszym zadaniem jest takie układanie przed sobą kart komnat, by w jednym rzędzie znalazły się trzy takie same kolory, a występujące na nich symbole nie sąsiadowały ze sobą.
Po opanowaniu podstaw, gra toczy się szybko i łatwo (przynajmniej w podstawowej wersji). Zagranie lub odrzucenie karty, pociągnięcie nowej, zagranie lub odrzucenie karty, pociągnięcie nowej… I tak w kółko. Czasem trafi się karta koszmaru, która zmusza do podjęcia niełatwych decyzji odnośnie tego, z jakich kart rezygnujemy, czasem trafi się niespodziewanie karta drzwi, którą będziemy mogli dodać do tych już zdobytych, jeżeli posiadamy na ręce komnatę z symbolem klucza. Dodatkowe warianty zmuszają nas na przykład do zdobywania kart drzwi w określonej kolejności (oferując przy tym pewne ułatwienia) lub ułożenia także rzędu kart magicznych wież. Zwiększa to żywotność gry, ale większa ilość komplikacji nie czyni rozgrywki bardziej wymagającą.
Nad „Onirim”, podobnie jak nad zwykłym pasjansem, trudno spędzać długie godziny. Można zagrać raz, potem drugi (uwzględniając któreś z dostępnych rozszerzeń), ale już trzeci i czwarty raz stają się odrobinę męczące. Gra najzwyczajniej w świecie nie wciąga. Choć całkiem zrozumiałe są dla mnie próby nadania jej onirycznego klimatu i oprawy graficznej (która, powiedzmy sobie szczerze, nie jest nadzwyczajna), to jednak mechanika zupełnie nie łączy się z „sennym” tłem całości. Równie dobrze mogłoby to być zbieranie zasobów i budowa domków na drzewie lub cokolwiek innego – rozgrywka wyglądałaby dokładnie tak samo. Być może jestem pozbawiony wyobraźni, ale przy wykładaniu raz po raz kolejnych kart dość trudno było mi zwizualizować sobie wędrówkę przez kolejne tajemnicze komnaty sennego uniwersum.
Ale, no właśnie, czy to wszystko wpływa na przyjemność płynącą z rozgrywki? Odpowiedź brzmi: nie. O tyle, o ile oczywiście podejdziemy do „Onirim” jako do urozmaiconego pasjansa, którego można rozłożyć, zagrać jeden raz i zapakować z powrotem do pudełka. Kłopot w tym, że talię zwykłych kart można nabyć za pięć złotych, a gra Shadi Torbey kosztuje dziesięć razy więcej.
koniec
4 lutego 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Liczy się mechanika, nie klimat
Miłosz Cybowski

17 X 2020

„Paladyni zachodniego królestwa” nie są może rewolucją w gatunku gier „worker placement”, ale z pewnością zasługują na uwagę jako solidna pozycja dla zaawansowanych graczy.

więcej »

Krótko o grach: Zamki z kości
Miłosz Cybowski

3 X 2020

„Zamki Burgundii BIG BOX” oferują o wiele mniej niż tytuł mógłby sugerować – szumne jedenaście dodatków faktycznie tu znajdziemy, ale… okazują się one niedużym urozmaiceniem.

więcej »

Pokonaj wszystkich superłotrów
Maciej Jasiński

12 IX 2020

Uniwersum filmowe DC nie rozwinęło się tak spektakularnie jak to Marvela. Część produkcji z ostatnich lat była – delikatnie mówiąc – rozczarowująca. Wystarczy wspomnieć o „Legionie samobójców” czy „Świcie sprawiedliwości”. Mimo to jednak w innej kategorii DC może triumfować nad Marvelem: wśród gier karcianych, czego namacalnym dowodem jest recenzowany „Pojedynek superbohaterów”.

więcej »

Polecamy

Nie tylko dla szachistów

Online:

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż autora

Liczy się mechanika, nie klimat
— Miłosz Cybowski

Czyja wojna?
— Miłosz Cybowski

Thriller nadprzyrodzony
— Miłosz Cybowski

Dwóch panów w kosmosie (nie licząc innych bohaterów)
— Miłosz Cybowski

Depresja robota
— Miłosz Cybowski

Wzlot i upadek Republiki
— Miłosz Cybowski

Powrót do Szmaragdowego Cesarstwa
— Miłosz Cybowski

Zaprogramuj swój mózg
— Miłosz Cybowski

Zdążyć na rocznicę
— Miłosz Cybowski

Choleryczny piłsudczyk
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.