Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Friedemann Friese
‹Piętaszek›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPiętaszek
Tytuł oryginalnyFriday
Data produkcjisierpień 2012
Autor
Wydawca Lacerta
Info1 gracz, od 10 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Ten cholerny Robinson!
[Friedemann Friese „Piętaszek” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Piętaszek” bez wątpienia jest o wiele ciekawszą grą jednoosobową niż chociażby „Onirim”. Głównym atutem tego tytułu autorstwa Friedmana Friese jest różnorodność taktyk, które możemy obrać w walce z grą. Ale jak zwykle chodzi o to, żeby minusy nie przesłoniły plusów.

Miłosz Cybowski

Ten cholerny Robinson!
[Friedemann Friese „Piętaszek” - recenzja]

„Piętaszek” bez wątpienia jest o wiele ciekawszą grą jednoosobową niż chociażby „Onirim”. Głównym atutem tego tytułu autorstwa Friedmana Friese jest różnorodność taktyk, które możemy obrać w walce z grą. Ale jak zwykle chodzi o to, żeby minusy nie przesłoniły plusów.

Dziękujemy sklepowi Rebel.pl za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Friedemann Friese
‹Piętaszek›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPiętaszek
Tytuł oryginalnyFriday
Data produkcjisierpień 2012
Autor
Wydawca Lacerta
Info1 gracz, od 10 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Naszym celem, jako tytułowego Piętaszka, jest pomóc nieszczęsnemu Robinsonowi przetrwać na wyspie. Nie piszę „bezludnej wyspie”, bo przecież jesteśmy tam my (czyli Piętaszek), a wokół krążą nie tylko kanibale, ale też piraci. Jednak nasze pobudki to nie jakiś tam altruizm, ale nadzieja, że dzięki naszej pomocy rozbitek wreszcie się wyniesie i zostawi nas w świętym spokoju. Czeka nas zatem mnóstwo pracy, bo nasz nieproszony gość jest nie tylko słaby, ale też zupełnie niedoświadczony.
W niewielkim pudełku znajdziemy talię kart, niewielkie plansze oraz znaczniki życia. Karty należy podzielić na kilka stosów (m.in. piratów, walki i zagrożeń). Następnie rozkładamy przed sobą trzy plansze, na których umieszczamy odpowiadające im karty. Po odrzuceniu do pudełka dwóch znaczników życia możemy przystąpić do rozgrywki.
Zwycięstwo osiągamy w chwili, w której Robinson pokona dwóch piratów. Nim do tego jednak dojdzie, konieczne będzie zdobycie odpowiedniego doświadczenia. Rozpoczynamy grę z dziesięcioma kartami walki, a na każdej z nich umieszczono jej wartość (siłę), a niekiedy także zdolność specjalną. Kiedy przystępujemy do eksploracji wyspy, ciągniemy dwie karty ze stosu zagrożeń, wybieramy jedną z nich i staramy się (poprzez zagrywanie kart walki) zdobyć więcej punktów niż wartość zagrożenia. Jeśli nam się to uda, możemy dołączyć pokonaną misję do naszych kart walki.
Możliwe staje się to dzięki podzieleniu kart zagrożeń na dwie połowy: kiedy ciągniemy je ze stosu zagrożeń, rozpatrujemy jej górną połowę. W przypadku kiedy dociągamy ją ze stosu kart walki, rozpatrujemy jej dolną część. Znakomicie odzwierciedla to stopniowe zdobywanie doświadczenia przez Robinsona: im trudniejsze zadanie przed nami staje (czym innym jest dotarcie do wraku statku, czym innym walka z kanibalami), tym więcej możemy się nauczyć i w efekcie zdobyta karta walki będzie silniejsza. Jeśli dołożymy do tego zdolności specjalne pojawiające się na niektórych kartach (niektóre pozytywne, inne negatywne), okazuje się, że gra oferuje nam zaskakująco wiele strategii i możliwości pokonywania (lub dobrowolnego przegrywania) kolejnych misji.
Zawartość pudełka: karty, plansze i żetony<br/>Źródło: Rebel.pl
Zawartość pudełka: karty, plansze i żetony
Źródło: Rebel.pl
Gra, jak na swoje niewielkie rozmiary, jest niezwykle rozbudowana. Rozbudowana do tego stopnia, że jednokrotne przeczytanie instrukcji nie daje nam pełnego i wyczerpującego spojrzenia na zasady. Zamieszczony w niej przykładowy zapis rozgrywki tylko trochę ułatwia sprawę. W efekcie będziemy musieli uczyć się na własnych błędach, rozkładać karty z instrukcją na podorędziu i pilnować, czy wszystkie elementy gry są na swoim miejscu. Nie powinniśmy się zrażać tym, że pierwsze kilka partii najprawdopodobniej zakończy się naszą porażką (wypracowanie odpowiedniej strategii na poradzenie sobie z „Piętaszkiem”, nawet na najłatwiejszym poziomie trudności, zajmuje trochę czasu). Kiedy jednak opanujemy podstawy, gra, podobnie jak „Onirim”, przebiega niezwykle sprawnie, a przestoje pojawiają się tylko kiedy zaczynamy rozważać, jak bardzo zależy nam na pokonaniu danego zagrożenia i czy wystarczy nam na to punktów życia.
„Piętaszek” jest grą niezwykle dopracowaną, szczegółową i dającą nam bardzo wiele możliwości. Mechanicznie dopracowany, ale graficznie nieco prostacki powinien zasługiwać na wysoką ocenę. Jednak mimo wszystkich zalet ta solowa gra Friedmana Friese nie zachwyca. Jest poprawnie zrobiona, ale w tej całej poprawności jak gdyby zabrakło tego, co najważniejsze – klimatu.
koniec
8 kwietnia 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Koteryjki i odrobina klimatu
Miłosz Cybowski

22 II 2020

Podobnie jak rosnąca popularność gier paragrafowych (które zdążyły już znaleźć swoją drogę do mainstreamu), obserwujemy ostatnio wysyp gier video z gatunku visual novel. Jednak „Vampire the Masquerade: Coteries of New York” poza wykorzystaniem mrocznego klimatu znanego z gry fabularnej oferuje bardzo niewiele.

więcej »

Przesadzaj!
Wojciech Gołąbowski

8 II 2020

W „Niezłych ziółkach” wygrywa ta osoba, która przesadzi najbardziej… a właściwie: najwięcej. Ziół. Z grządek wspólnych i własnych do prywatnej kolekcji. Mmm, jak tu pachnie…

więcej »

Wojny klanów
Miłosz Cybowski

29 XI 2019

„Battle for Rokugan” jest klasycznym przykładem gry planszowej opartej na mechanice kontroli terytorium. Sporo rekompensuje tutaj klimat oraz wykonanie, a także stosunkowo niska cena (jeśli porównać ją z takimi hitami jak „Raising Sun” czy „Blood Rage”).

więcej »

Polecamy

Błękit

Online:

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Z planszą wśród zwierząt
— Agata Hanak

Ta niesamowita planeta Ziemia
— Jakub Małecki

Coś, co rekiny lubią najbardziej
— Piotr Stelmach

Mała Esensja: Ile jaj składa tygrys, zajadając sałatę?
— Wojciech Gołąbowski

Prawo ulicy
— Kamil Sambor

Wielkie podkładanie świń
— Kamil Sambor

W 360 zwierząt dookoła świata
— Kamil Sambor

200% normy
— Kamil Sambor

Elektryfikacja bez Władzy Rad
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Koteryjki i odrobina klimatu
— Miłosz Cybowski

Na marginesie historii
— Miłosz Cybowski

Wojny klanów
— Miłosz Cybowski

Jeszcze nowsza Heloiza
— Miłosz Cybowski

Czy to człowiek?
— Miłosz Cybowski

Lokajska dusza
— Miłosz Cybowski

Nic nowego pod słońcem
— Miłosz Cybowski

Zazieleniając czerwoną planetę
— Miłosz Cybowski

Parcie na szkło
— Miłosz Cybowski

Czy to jeszcze biografia, czy już publicystyka?
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.