Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 lipca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Don Eskridge
‹Avalon: Rycerze Króla Artura›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAvalon: Rycerze Króla Artura
Tytuł oryginalnyThe Resistance: Avalon
Data produkcji2013
Autor
Wydawca Portal Games
EAN590751370404
Info5-10 graczy, od 13 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Zdrajca na dworze króla Artura
[Don Eskridge „Avalon: Rycerze Króla Artura” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Gier towarzyskich bazujących na popularnej „Mafii” powstało wiele. „Avalon” jest kolejną z nich, osadzoną czasach Anglii za panowania Króla Artura. Misje, sojusze, zdrady, a do tego pełen przegląd bohaterów legend arturiańskich – oto co czeka na tych, którzy zdecydują się na grę.

Agata Hanak

Zdrajca na dworze króla Artura
[Don Eskridge „Avalon: Rycerze Króla Artura” - recenzja]

Gier towarzyskich bazujących na popularnej „Mafii” powstało wiele. „Avalon” jest kolejną z nich, osadzoną czasach Anglii za panowania Króla Artura. Misje, sojusze, zdrady, a do tego pełen przegląd bohaterów legend arturiańskich – oto co czeka na tych, którzy zdecydują się na grę.

Dziękujemy wydawnictwu Portal za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Don Eskridge
‹Avalon: Rycerze Króla Artura›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAvalon: Rycerze Króla Artura
Tytuł oryginalnyThe Resistance: Avalon
Data produkcji2013
Autor
Wydawca Portal Games
EAN590751370404
Info5-10 graczy, od 13 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W „Avalonie” o wszystkim decydują gracze. Wcielają się oni w różne postacie – zwolenników i przeciwników Króla Artura. Każda ze stron ma w grze inny cel, a zwycięstwo zależy od umiejętności przekonywania i odrobiny blefu.
Gra składa się z kilku plansz służących do zaznaczania postępu w grze (każda dostosowana do innej liczby graczy), kart postaci, w które będziemy się wcielać, kart misji i głosowania oraz żetonów wspomagających rozgrywkę. Wszystko zapakowane jest w poręczne pudełko, dzięki czemu łatwo będziemy mogli zabierać je ze sobą na imprezy. Od razu polecam zakup koszulek, gdyż jakiekolwiek uszkodzenie dowolnej z kart, które pozwala na jej identyfikację, uniemożliwia jej wykorzystanie w rozgrywce. Jedna z grających osób powinna pełnić rolę moderatora – najlepiej aby był to ktoś dobrze orientujący się w zasadach. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby moderator był nie tylko narratorem, ale i pełnoprawnym graczem.
W grze każdy wciela się w losowo wybraną postać, dobrą lub złą. Tożsamość graczy do samego końca musi pozostać tajemnicą, gdyż od tego zależy, która ze stron zwycięży. Naszym zadaniem jest zebranie drużyny, która pójdzie na misję. Jej liczebność zależy od liczby graczy i rundy, którą rozgrywamy, a jej skład wyznaczany jest przez Przywódcę (ta rola zmienia się co rundę). Oczywiście konieczne są tu negocjacje – od tego kogo wybierzemy zależy końcowy sukces misji, a docelowo i gry. Po ustaleniach (zwykle burzliwych) każdy z graczy głosuje (jawnie), czy zgadza się ze składem drużyny czy też nie. Aby misja mogła się rozpocząć, wybór musi być zaakceptowany jednogłośnie. Sprzeciw oznacza nieudane głosowanie, przekazanie pałeczki Przywódcy kolejnej osobie i nowe ustalenia. Pięć nieudanych głosowań to porażka graczy stojących po stronie dobra.
Jeżeli uda się ustalić, kto ma wyruszyć na wyprawę, gracze ci głosują, czy misja zakończyła się sukcesem czy też nie. Poplecznicy Króla Artura muszą głosować „za”, a zwolennicy Mordreda mają wybór – umiejętny blef to klucz do zwycięstwa. Gracze dobrzy wygrywają, gdy trzy misje zakończą się sukcesem, dlatego tym złym czasami opłaca się „przegrać bitwę aby wygrać wojnę” – czyli głosowanie za powodzeniem jednej z misji, aby uniknąć podejrzeń i móc zaszkodzić w dalszej części gry. Warto też zaznaczyć, że każda z misji wymaga innej liczby osób, co zmusza do modyfikacji składu grupy. Źli gracze mają aż trzy możliwości wygranej: pięć nieudanych głosowań, trzy zakończone porażką misje lub zabicie Merlina przez Skrytobójcę. Merlin jest jedyną postacią dobrych, która zna tożsamość zdrajców, ale nie może o tym informować w sposób zbyt rzucający się w oczy, bo wtedy Skrytobójca nie będzie miał wątpliwości kogo zabić, gdy zajdzie taka konieczność.
Oto i bohaterowie<br/>Źródło: Rebel.pl
Oto i bohaterowie
Źródło: Rebel.pl
„Avalon” jest tak dobrą grą, jak duże jest zaangażowanie graczy. Bez dyskusji, kłótni i podejrzeń cała zabawa traci sens, zostaje nuda i mechaniczne zagrywanie kart. Muszę jednak przyznać, że te podchody, blefowanie i atmosfera ciągłych oskarżeń są tak zajmujące, że nie spotkałam się jeszcze z grupą osób, które nie wciągnęłyby się w rozgrywkę bez reszty.
Ogromnym plusem jest dołączenie do gry opcjonalnych postaci, które możemy dokładać wedle uznania i które mogą przechylać szalę zwycięstwa na jedną ze stron. Świetnie się sprawdzają zwłaszcza wtedy, gdy jedna z grup ma widoczną przewagę, dlatego w zależności od przebiegu rozgrywki można do gry włączać postacie wzmacniające siły dobra lub zła.
Oprócz dodatkowych postaci mamy też alternatywne warianty rozgrywki. Pierwszy z nich zakłada, że misje realizowane są w kolejności ustalonej przez graczy, a nie wskazanej na planszy, co znacząco wpływa na strategię rozgrywki, ale nie przechyla szali powodzenia na jedną ze stron. Drugi to dodanie karty Pani Jeziora. Pozwala ona na poznanie (w sekrecie) tożsamości wybranego gracza. Wariant drugi najlepiej sprawdza się przy większej liczbie osób i wspomaga siły dobra. W pudełku mamy także minidodatek, czyli karty Lancelota – jego dobre i złe oblicze. Gracze wcielający się w tę postać (zawsze dwie osoby) grają zgodnie ze wskazaniem – jako zwolennicy lub przeciwnicy Króla Artura. Dodatkowo mamy karty lojalności Lancelota – część z nich nie wpływa na grę, a część nakazuje „zmianę strony”. Oznacza to, że od tej pory zły Lancelot gra jako dobry i odwrotnie, co wprowadza sporo zamieszania i utrudnia właściwy dobór kompanów do misji.
Na koniec ciekawostka – „Avalon” to gra z serii „The Resistance”, w ramach której na polskim rynku ukazała się już inna pozycja, czyli „Agenci Molocha”. Występujące w niej karty intryg mogą zostać użyte i tutaj, stanowiąc dodatkowe urozmaicenie. Jak widać gra daje ogrom możliwości – od wyboru postaci, poprzez kilka wariantów rozgrywki aż po minidodatek. Bardzo dobrze wpływa to na równowagę rozgrywki, którą możemy modyfikować dodając wybrane karty postaci dodatkowych. Świetnym rozwiązaniem są też karty misji, które zależą od liczby graczy, dzięki czemu gra w pięć osób może być równie ekscytująca jak przy komplecie grających, choć nie da się ukryć, że im więcej osób tym więcej możliwości. Jest nie tylko dużo bardziej rozbudowana i emocjonująca niż popularna „Mafia”, ale przede wszystkim pozwala wszystkim graczom na zabawę przez cały czas trwania gry, podczas gdy w „Mafii” zamordowani byli wyłączani z rozgrywki i musieli czekać na jej zakończenie.
„Avalon” ma szansę zostania przebojem imprez. Jest bardzo prosty do wytłumaczenia i niezwykle wciągający – na jednej partii nigdy się nie kończy. Jeżeli dodatkowo lubicie legendy arturiańskie, to jest to dla Was pozycja obowiązkowa.
koniec
24 lutego 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o grach: Mała rzecz, a cieszy
Miłosz Cybowski

16 V 2019

„Preludium” to najmniejszy z dotychczasowych dodatków do „Terraformacji Marsa”, ale nie dajcie się zwieść – kilkadziesiąt dodatkowych kart poważnie modyfikuje i przyspiesza rozgrywkę.

więcej »

Krótko o grach: Nie tylko Mars i Wenus
Miłosz Cybowski

15 V 2019

Nie wiem do końca, co myśleć na temat „Kolonii”. Z jednej strony dodatek ten wprowadza o wiele więcej ciekawych rozwiązań niż „Wenus”, ale z drugiej strony znacząco zaburza balans rozgrywki.

więcej »

Krótko o grach: Nowa, lepsza „Machina”
Miłosz Cybowski

14 V 2019

Bardzo wiele elementów „Gizmos” przywodzi na myśl leciwą „Machinę”. I nawet jeśli grze brakuje tego samego klimatu, którym charakteryzowała się jedna z pierwszych gier Wydawnictwa Portal, to jest to wciąż tytuł wart uwagi.

więcej »

Polecamy

Ale jak to: zablokowane?

Online:

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Złe korporacje i nielegalny handel
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Celtyckie intrygi
— Jakub Małecki

Kłamstwo (czasem) popłaca
— Jakub Małecki

Esensja gra na wakacjach
— Miłosz Cybowski, Alicja Kuciel, Marcin Mroziuk

Michelle z ruchu oporu
— Kamil Sambor

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.