Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 kwietnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Michael Kiesling, Wolfgang Kramer
‹Szczęść Boże›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSzczęść Boże
Tytuł oryginalnyGlück Auf
Data produkcji24 kwietnia 2014
Autor
Wydawca Lacerta
EAN5908445421297
Info2 - 4 osoby; od 10 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Ku chwale zakładu

Esensja.pl
Esensja.pl
„Szczęść Boże” to wbrew pozorom nie gra traktująca o najnowszych przygodach Ojca Mateusza, lecz pełnokrwista symulacja górniczego konglomeratu. Przenieśmy się zatem na Śląsk u schyłku XIX wieku.

Jakub Małecki

Ku chwale zakładu

„Szczęść Boże” to wbrew pozorom nie gra traktująca o najnowszych przygodach Ojca Mateusza, lecz pełnokrwista symulacja górniczego konglomeratu. Przenieśmy się zatem na Śląsk u schyłku XIX wieku.

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Michael Kiesling, Wolfgang Kramer
‹Szczęść Boże›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSzczęść Boże
Tytuł oryginalnyGlück Auf
Data produkcji24 kwietnia 2014
Autor
Wydawca Lacerta
EAN5908445421297
Info2 - 4 osoby; od 10 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Tytuł gry nawiązuje do słów, jakimi zwykli pozdrawiać się górnicy pracujący w kopalni. Nazwa, jak na planszówkę, raczej dość nietypowa, choć z pewnością przyciągnie uwagę dodatkowych potencjalnych nabywców. Za produkcją tą stoi duet twórców Wolfgang Kramer i Michael Kiesling, którzy przyłożyli rękę do powstania takich klasyków jak „Tikal”, „El Grande” czy „Wikingowie”.
Tym razem graczom przyjdzie się wcielić w zarządców kopalni, którzy kierować będą pracą zespołu górników, przydzielając im różnorakie zadania. Rozgrywka toczy się na dwóch obszarach: planszy głównej oraz na planszach szybów górniczych uczestników. Każdy z szybów składa się z części powierzchniowej oraz czterech chodników sięgających w głąb ziemi. Środkiem natomiast kursuje winda, która wydobywa węgiel na powierzchnię. Plansza na odcinku jej kursowania jest wyraźnie cieńsza, dzięki czemu kabina porusza się płynnie z góry na dół. Zabawa nią sprawia wiele radości.
Rozgrywka składa się z trzech etapów (szycht), w których gracze starają się realizować jak najwięcej zamówień. W swoim ruchu można wysłać robotnika/robotników do jednego z pięciu miejsc, a każde z nich składa się z kilku pól. Obszary te pozwalają na dokładanie nowych chodników do kopalni, wydobycie, wysyłanie urobku różnymi środkami transportu, zdobywanie funduszy oraz nowych zamówień. Interesująca jest zasada wykładania pracowników. Jeśli dane pole jest puste, to by je aktywować wystarczy tylko jeden żeton. Jednak gdy jest już zajęte, trzeba na nim położyć o jednego górnika więcej niż jest ich tam w danym momencie. Ci, którzy znajdowali się na nim dotychczas, mają już do końca rundy fajrant. Mechanizm ten stawia graczy przed wieloma ciekawymi wyborami. Trzeba dokładnie przemyśleć czym zająć się w pierwszej kolejności, a co ewentualnie odłożyć na później. Nie na wszystko starczy czasu, gdyż dostępne zasoby ludzkie kurczą się w zastraszającym tempie.
Pora na kilka słów o samym wydobyciu, gdyż jest to chyba najbardziej atrakcyjny element gry. Zajmując pola za nie odpowiedzialne, otrzymujemy możliwość wydania od czterech do dziesięciu punktów akcji. Punkty te pozwalają na zjeżdżanie windą na inny poziom, ładowanie do niej bryłek węgla, przesuwanie ich z windy na czekające pojazdy bądź do składu. Z racji tego, iż kabina ma określoną ładowność, trzeba się sporo nagimnastykować, by jak najbardziej optymalnie zaplanować jej wykorzystanie. Akcja wydobycia to właściwie jedyny moment podczas rozgrywki, w którym następuje chwilowy zastój, poza tym tury przechodzą z jednego do kolejnego gracza nadzwyczaj szybko.
Po każdym z etapów następuje punktowanie, a czym bliżej końca, tym więcej aspektów jest branych podczas niego pod uwagę. Z początku liczy się tylko ilość dostarczonego węgla każdego typu, następnie dochodzą punkty za dostarczenie go określonymi środkami transportu, by później dołożyć jeszcze opróżnione wagoniki w kopalniach. Żeby dłużej przetrzymać graczy w niepewności, po ostatnim etapie przyznawane są także punkty za pozostałe im pieniądze i znaczniki węgla, a odejmowane za niezrealizowane zamówienia oraz brak równowagi w drążeniu tuneli. Tu wspomnieć trzeba, że chodniki, które układamy w trakcie rozgrywki bywają oświetlone lub nie. Te pierwsze trafiają na lewo, a drugie na prawo. Ciężko wyjaśnić to fabularnie, warto jednak przymknąć na to oko, bo dzięki temu systemowi mamy dodatkową okazję do pogłówkowania.
Kopalniana winda i korytarze.<br/>Źródło: boardgamesgeek.com
Kopalniana winda i korytarze.
Źródło: boardgamesgeek.com
Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, „Szczęść Boże” nie jest wcale grą trudną. Nie znajdziemy w niej niepotrzebnych zasad ani wyjątków. Mechanika jest bardzo elegancka i ładnie współgra z tematyką. Czas rozgrywki również nie jest przerażający, już za pierwszym razem można skończyć w nieco ponad godzinę. Skalowanie polega na zablokowaniu pewnej liczby pól, różnej ilości startowych pracowników i pieniędzy. Ponadto w grze 2-osobowej nie przyznaje się punktów za drugie miejsca w poszczególnych kategoriach. Sprawdza się to przyzwoicie, ale w takie tytuły naprawdę warto grać w pełnym gronie.
Co powinno cieszyć, w grze element losowy jest ograniczony do minimum, przydaje się natomiast dobra pamięć, by wiedzieć w jakich kategoriach powinniśmy podgonić, by jak najwięcej na tym zyskać. Pojawia się pytanie, na ile zabawa jest powtarzalna. Kolejne partie mogą wyglądać podobnie, często decydować będą niuanse. Zawsze znajdzie się też coś, co można poprawić następnym razem. Ze względu na wykorzystanie w grze górniczych szybów, gra jest często przyrównywana do naszej rodzimej produkcji, „Magnum Sal”. Naprawdę ciężko orzec, która z nich jest lepsza, obie oferują zabawę na naprawdę satysfakcjonującym poziomie. Jeśli dotąd nie mieliście pojęcia, czym jest zrąb, szola czy szychta, pora zasiąść do „Szczęść Boże” i nadrobić te zaległości.
koniec
30 maja 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o grach: Dryfując wśród chmur
Miłosz Cybowski

20 IV 2019

Spośród wszystkich dostępnych dodatków do „Terraformacji Marsa”, „Wenus” prezentuje się chyba najmniej zajmująco – zarówno tematycznie, jak i mechanicznie.

więcej »

Podaj mi nazwę drinka, a powiem Ci o czym myślisz
Agata Hanak

19 IV 2019

Od dawna kalambury są popularną grą towarzyską, chociaż pewnie mają tyle zwolenników, co przeciwników. Dla jednych są świetnym sposobem na przełamanie lodów podczas imprezy i przyjemną rozrywką, innym kojarzą się ze stresem związanym z wystawianiem się na ocenę publiczną (bo co będzie, jeśli źle pokażę hasło i nikt nie zgadnie?). „Muza” to kolejna gra czerpiąca garściami z tej popularnej zabawy, wprowadzająca jednak znaczące modyfikacje.

więcej »

O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa
Agata Hanak

15 IV 2019

Muszę przyznać, że wszystkie gry, których tematyka jest różna od tych zazwyczaj spotykanych, jak choćby rolnictwo czy średniowiecze, od razu przykuwają moją uwagę. Tak też stało się z „Arboretum”, karcianką, w której projektujemy aleje drzew w ogrodzie botanicznym.

więcej »

Polecamy

Ale jak to: zablokowane?

Online:

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Złe korporacje i nielegalny handel
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Aż posypie się tynk
— Miłosz Cybowski

W poszukiwaniu skarbów
— Agata Hanak

Zew dzikiej prerii
— Jakub Małecki

Mała Esensja: Znikający labirynt
— Marcin Mroziuk

Zbudujemy nowy dom
— Jakub Małecki

Mała Esensja: Bycza szóstka
— Kamil Sambor

Tegoż autora

Cnota umiaru
— Jakub Małecki

Coś dla koneserów
— Jakub Małecki

Escape room domowej roboty
— Jakub Małecki

Wielki spęd bydła
— Jakub Małecki

Gnom jaszczurowi wilkiem
— Jakub Małecki

Ukryte piękno
— Jakub Małecki

Precyzja w cenie
— Jakub Małecki

Po trupach do celu
— Jakub Małecki

W koło Macieju
— Jakub Małecki

Podnieś i dostarcz
— Jakub Małecki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.