Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Reiner Knizia
‹Korsar›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKorsar
Tytuł oryginalnyLoot
Data produkcjilipiec 2014
Autor
Wydawca Trefl
Info2 - 8 osób; od 10 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Mała Esensja: Najważniejsze jest złoto
[Reiner Knizia „Korsar” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Motyw piratów, majestatycznych żaglowców i poszukiwania skarbów od lat nie traci na popularności. Nie powinno zatem dziwić, że także wśród planszówek tematy te cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem twórców. Nie inaczej jest w niewielkiej grze karcianej „Korsar”, w której czeka nas niełatwa walka o to, kto wzbogaci się na jak największej liczbie obładowanych złotem galeonów.

Miłosz Cybowski

Mała Esensja: Najważniejsze jest złoto
[Reiner Knizia „Korsar” - recenzja]

Motyw piratów, majestatycznych żaglowców i poszukiwania skarbów od lat nie traci na popularności. Nie powinno zatem dziwić, że także wśród planszówek tematy te cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem twórców. Nie inaczej jest w niewielkiej grze karcianej „Korsar”, w której czeka nas niełatwa walka o to, kto wzbogaci się na jak największej liczbie obładowanych złotem galeonów.

Dziękujemy wydawnictwu Trefl za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby reenzji.

Reiner Knizia
‹Korsar›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKorsar
Tytuł oryginalnyLoot
Data produkcjilipiec 2014
Autor
Wydawca Trefl
Info2 - 8 osób; od 10 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W jednej talii znajdują się karty galeonów oraz karty piratów (w czterech kolorach), każda o innej liczbie reprezentującej wartość (w przypadku tych pierwszych) lub siłę (w przypadku tych drugich). Dodatkowo dołączono również karty kapitanów (po jednym na każdy kolor) oraz jednego admirała.
Wszystkie te karty prędzej czy później trafią nam w ręce, ale to wcale nie oznacza, że jesteśmy w ich posiadaniu! Żeby zdobyć galeon trzeba nie tylko zagrać jego kartę przed siebie, ale też zwyciężyć w niełatwym boju z innymi graczami. Dopiero kiedy galeon znajdzie się na stole, możemy zacząć wykładać karty piratów, dokładając je do okrętu, który chcemy zdobyć. Ze względu na odmienną kolorystykę kart, jedną z podstawowych reguł jest to, że w walce o jeden galeon możemy korzystać tylko z jednego koloru kartoników, a przy tym barwa musi różnić się od tej użytej przez przeciwnika. Żeby wygrać bój, musimy w wyłożonych piratach jednego koloru mieć więcej punktów niż wynosi suma kart zagranych przez pozostałych graczy. Zasady, wbrew pozorom, są o wiele łatwiejsze niż sugeruje instrukcja i jedna partia w zupełności wystarcza, by w pełni oswoić się z grą.
Trzeba przyznać, że kiedy już poznamy reguły i opracujemy podstawową taktykę (rzadko warto bić się do ostatniego statku o nisko punktowane galeony), „Korsar” przedstawia się jako niezwykle szybka i dynamiczna zabawa, w której albo mamy co zagrać, albo nie. Jeśli nie, dociągamy kartę (możemy ich mieć na ręku tyle, ile nam się podoba) i gra toczy się dalej. Jednocześnie nie ma tu zbyt wiele miejsca na opracowywanie długofalowych planów, bo wszystko zależy od kart, które wpadną nam w ręce. Losowość jest szczególnie dotkliwa w rozgrywce dla dwóch graczy, kiedy jedyne co nam zostaje przez kilka kolejnych rund to dociąganie kart i liczenie na to, że wreszcie będziemy mogli coś zagrać. Ciekawe, że podobny problem nie występuje w grze dla trzech osób, która, choć równie dynamiczna, pozbawiona jest przestojów.
Choć „Korsar” opisany jest jako gra, w której udział może brać do ośmiu graczy, w niektórych konfiguracjach (sześć i osiem osób) możliwa jest tylko gra drużynowa, w której gracze wspólnie zdobywają galeony; rozgrywka dla trzech i pięciu osób jest już bardziej indywidualna (każdy walczy o swoje), przy czterech graczach możemy wybrać jeden z dwóch wariantów, zaś w siedem osób zagrać się zwyczajnie nie da. Trzeba przyznać, że ze względu na tempo rozgrywki, tytuł ten o wiele bardziej nadaje się dla grona starych wyjadaczy lub na towarzyskie spotkanie, niż dla młodszych graczy (próg wiekowy jest zresztą postawiony dość wysoko). W ogólnym rozrachunku „Korsar” okazuje się dość średnią karcianką, której mechanika nie ma zbyt wiele wspólnego z tematem.
koniec
27 sierpnia 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wojny klanów
Miłosz Cybowski

29 XI 2019

„Battle for Rokugan” jest klasycznym przykładem gry planszowej opartej na mechanice kontroli terytorium. Sporo rekompensuje tutaj klimat oraz wykonanie, a także stosunkowo niska cena (jeśli porównać ją z takimi hitami jak „Raising Sun” czy „Blood Rage”).

więcej »

Gdy Prząśniczka w Halce wywija Oberka
Wojciech Gołąbowski

17 XI 2019

5 maja 2019 roku obchodziliśmy dwusetną rocznicę urodzin Ojca polskiej opery narodowej, Stanisława Moniuszki. Zagrajmy więc… Moniuszkę? Jeśli potrafimy, owszem. Jeśli jednak w tej materii nie domagamy, rozłóżmy planszę i zagrajmy w „Stanisława Moniuszkę”.

więcej »

Ciężkie życie osadnika
Agata Hanak

9 XI 2019

Kilka tygodni temu w moje ręce trafiła gra „Dice settlers – osadnicy z krwi i kości”, kolejna na polskim rynku, której tematyka dotyczy osadnictwa. Tym razem jest to gra z gatunku 4X czyli „explore, expand, exploit, exterminate”. W tym wszystkim wydajnie pomogą nam kości, których w pudełku jest całe mnóstwo. Jeśli lubicie kostki, zwłaszcza te z niestandardowymi symbolami, to będziecie zachwyceni.

więcej »

Polecamy

Błękit

Online:

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Przerwane beztroskie dzieciństwo
— Marcin Mroziuk

Słów nie rzuca się na wiatr
— Marcin Mroziuk

Wszystko się może zdarzyć
— Joanna Kapica-Curzytek

To nie jest bajka
— Marcin Mroziuk

Królewna na scenie
— Marcin Mroziuk

Guzik szczęścia
— Marcin Mroziuk

Każdy pies może być wyjątkowy
— Marcin Mroziuk

Skarby ukryte w ziemi
— Marcin Mroziuk

Wszystkie sekrety geografa
— Marcin Mroziuk

Przyjaźń i ochrona środowiska
— Marcin Mroziuk

Tegoż twórcy

Logiczna zmiana nastroju
— Marcin Mroziuk

Ilu piratów, tyle map
— Miłosz Cybowski

Dla wytrwałych
— Miłosz Cybowski

Uczłowieczanie przez granie
— Marcin Mroziuk

Łupieżcza wyprawa
— Jacek Jaciubek

W poszukiwaniu liczby doskonałej
— Miłosz Cybowski

Moje ping jest lepsze niż twoje pang
— Miłosz Cybowski

Małpki cokolwiek niemrawe
— Joanna Kapica-Curzytek

Nieprzyjacielskie porachunki
— Jakub Małecki

Co tym razem rzucili?
— Justyna Lenda

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.