Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Raf Peeters
‹Tajemnice świątyni›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTajemnice świątyni
Tytuł oryginalnyTemple Trap
Data produkcji2012
Autor
Wydawca Granna
EAN5900221001617
Info1 osoba
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Mała Esensja: Gdzieś tam jest wyjście
[Raf Peeters „Tajemnice świątyni” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Plansza 3x3, osiem kwadratowych klocków z fragmentem labiryntu. Ile może być z tym kłopotu, a ile zabawy? Jak udowadniają „Tajemnice świątyni” – całkiem sporo tak jednego, jak i drugiego.

Wojciech Gołąbowski

Mała Esensja: Gdzieś tam jest wyjście
[Raf Peeters „Tajemnice świątyni” - recenzja]

Plansza 3x3, osiem kwadratowych klocków z fragmentem labiryntu. Ile może być z tym kłopotu, a ile zabawy? Jak udowadniają „Tajemnice świątyni” – całkiem sporo tak jednego, jak i drugiego.

Dziękujemy wydawnictwu Granna za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Raf Peeters
‹Tajemnice świątyni›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTajemnice świątyni
Tytuł oryginalnyTemple Trap
Data produkcji2012
Autor
Wydawca Granna
EAN5900221001617
Info1 osoba
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Wydane w Polsce rok po światowej premierze „Tajemnice świątyni” to kolejna z serii „Smart Games” łamigłówka dla jednej osoby, zarówno młodej (wydawca wyznaczył wiek minimalny na poziomie lat 7), jak i starszej. Podobnie jak w „3 Trakach”, „Kolorowym kodzie” z oferty Granny czy wydanym przez Egmont „Rush Hour”, do planszy i klocków załączono książeczkę zawierającą 48 zadań, podzielonych na cztery poziomy trudności (Starter, Junior, Expert, Master). Przedstawienie zarówno zadań, jak i ich rozwiązań przy pomocy ikon sprawia, że polska edycja sprowadza się do jednej, niewielkiej, dodatkowej karteczki z podstawowymi zasadami.
Jak wspomniałem, klocków jest osiem, każdy z dwoma ścianami: trzy z nich przedstawiają prosty odcinek korytarza, reszta to zakręty. Labirynt jest dwupoziomowy, dwie z „prostych” zawierają schody do zmiany poziomu. Klocki „parterowe” mają na środku dna dziurkę, w którą wtykany jest pion uosabiający bohaterskiego eksploratora starożytnej budowli – „piętrowe” nie. Wyjście z labiryntu jest jedno (wycięcie w murze okalającym planszę), na poziomie „piętra”. Stać więc można tylko „na parterze”, wyjść można tylko „na piętrze”. Jak to zrobić? Zasada jest prosta i zbliżona do mechaniki „Rush Hour”. Klocek z pionkiem stoi w miejscu (przybity nim jak gwoździem do planszy), pozostałe można przesuwać (przypomnijmy: 8 klocków na planszy mającej 9 miejsc) w dowolny sposób, lecz bez możliwości obracania. O ile w wyniku dowolnej liczby przesunięć nasz bohater ma możliwość przejścia korytarzem dalej (bez przeskakiwania murów ani wdrapywania się bez schodów na „piętro”), to może to uczynić – ale jeśli nie trafi przez to do wyjścia, zatrzymać się może znów tylko na parterze. Nie może też przeskakiwać nad dziurą (wolnym polem planszy), gdzie na obiad czekają już wygłodniałe krokodyle.
Zabawa byłaby banalna, gdyby nie to, że kwadratowe klocki bywają – zwłaszcza w trudniejszych zadaniach – ułożone wyjątkowo złośliwie… a obracać ich wszak nie wolno. Choć przy każdym zadaniu podano minimalną liczbę ruchów koniecznych do zwycięstwa, w praktyce nad niektórymi przychodzi głowić się długo, o wiele dłużej. Podobnie jak auta na parkingu, i tu można w nieskończoność przesuwać klocki, mając w każdej chwili możliwość „przeklikania” się do układu startowego. Planszę można zakryć przezroczystym, twardym wieczkiem i tylko nieco zbyt wysoki pion uniemożliwia zabezpieczenie w ten sposób bieżącego układu planszy.
Każdy klocek w jednym ze swych rogów ma wytłoczony unikalny symbol – trójkąt, gwiazdkę, kółeczko… Dzięki temu łatwiej było twórcom wyrysować nie tylko układ początkowy każdego zadania, ale – przede wszystkim – połączyć ikony ze strzałkami i w ten sposób podać zrozumiałe dla każdego owe minimalistyczne rozwiązanie. A gdy 48 zadań zostanie już rozwiązanych, kolejne można tworzyć obracając co ważniejsze (w oryginalnych przejściach) klocki o ćwierć czy pół obrotu. Lub rozpoczynając z innego punktu startowego. Zabawa może więc trwać o wiele dłużej… Aż do wyczerpania pochodni w ręku odkrywcy, uwidocznionego na froncie dwa razy grubszego niż potrzeba pudełka.
koniec
3 października 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wojny klanów
Miłosz Cybowski

29 XI 2019

„Battle for Rokugan” jest klasycznym przykładem gry planszowej opartej na mechanice kontroli terytorium. Sporo rekompensuje tutaj klimat oraz wykonanie, a także stosunkowo niska cena (jeśli porównać ją z takimi hitami jak „Raising Sun” czy „Blood Rage”).

więcej »

Gdy Prząśniczka w Halce wywija Oberka
Wojciech Gołąbowski

17 XI 2019

5 maja 2019 roku obchodziliśmy dwusetną rocznicę urodzin Ojca polskiej opery narodowej, Stanisława Moniuszki. Zagrajmy więc… Moniuszkę? Jeśli potrafimy, owszem. Jeśli jednak w tej materii nie domagamy, rozłóżmy planszę i zagrajmy w „Stanisława Moniuszkę”.

więcej »

Ciężkie życie osadnika
Agata Hanak

9 XI 2019

Kilka tygodni temu w moje ręce trafiła gra „Dice settlers – osadnicy z krwi i kości”, kolejna na polskim rynku, której tematyka dotyczy osadnictwa. Tym razem jest to gra z gatunku 4X czyli „explore, expand, exploit, exterminate”. W tym wszystkim wydajnie pomogą nam kości, których w pudełku jest całe mnóstwo. Jeśli lubicie kostki, zwłaszcza te z niestandardowymi symbolami, to będziecie zachwyceni.

więcej »

Polecamy

Błękit

Online:

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Przerwane beztroskie dzieciństwo
— Marcin Mroziuk

Słów nie rzuca się na wiatr
— Marcin Mroziuk

Wszystko się może zdarzyć
— Joanna Kapica-Curzytek

To nie jest bajka
— Marcin Mroziuk

Królewna na scenie
— Marcin Mroziuk

Guzik szczęścia
— Marcin Mroziuk

Każdy pies może być wyjątkowy
— Marcin Mroziuk

Skarby ukryte w ziemi
— Marcin Mroziuk

Wszystkie sekrety geografa
— Marcin Mroziuk

Przyjaźń i ochrona środowiska
— Marcin Mroziuk

Tegoż autora

Klawo jak... cz. 1
— Wojciech Gołąbowski

A pamiętacie…: Całuski dla mnie
— Wojciech Gołąbowski

Gdy Prząśniczka w Halce wywija Oberka
— Wojciech Gołąbowski

Z drugiej strony sutanny
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o książkach: Nie jedzcie bajkowych kucyków
— Wojciech Gołąbowski

Przeczytaj to jeszcze raz: A Śląsk wciąż nieznany…
— Wojciech Gołąbowski

Przeczytaj to jeszcze raz: Detektywi wiecznie żywi
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: …i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.