Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Aureliano Buonfino, Lorenzo Silva, Lorenzo Tucci Sorrentino
‹Steam Park›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSteam Park
Data produkcjipaździernik 2013
Autor
Wydawca Trefl
Info2-4 graczy, od 10 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Roboty na karuzeli
[Aureliano Buonfino, Lorenzo Silva, Lorenzo Tucci Sorrentino „Steam Park” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Do Robotowa, miasta zamieszkanego, jak sama nazwa wskazuje, przez pobratymców Terminatora, zjeżdżają właściciele lunaparków z różnych stron. Rozstawiają swój sprzęt, licząc na przyciągnięcie jak największej liczby gości. Problem jednak polega na tym, że podobnie jak ludzie, roboty nie lubią po sobie sprzątać. W tym tkwi sedno gry: zaprosić do siebie jak najwięcej żądnych rozrywki odwiedzających, jednocześnie kontrolując poziom czystości i zapewniając sobie odpowiednie wpływy finansowe z biletów.

Jacek Jaciubek

Roboty na karuzeli
[Aureliano Buonfino, Lorenzo Silva, Lorenzo Tucci Sorrentino „Steam Park” - recenzja]

Do Robotowa, miasta zamieszkanego, jak sama nazwa wskazuje, przez pobratymców Terminatora, zjeżdżają właściciele lunaparków z różnych stron. Rozstawiają swój sprzęt, licząc na przyciągnięcie jak największej liczby gości. Problem jednak polega na tym, że podobnie jak ludzie, roboty nie lubią po sobie sprzątać. W tym tkwi sedno gry: zaprosić do siebie jak najwięcej żądnych rozrywki odwiedzających, jednocześnie kontrolując poziom czystości i zapewniając sobie odpowiednie wpływy finansowe z biletów.

Dziękujemy wydawnictwu Trefl za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Aureliano Buonfino, Lorenzo Silva, Lorenzo Tucci Sorrentino
‹Steam Park›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSteam Park
Data produkcjipaździernik 2013
Autor
Wydawca Trefl
Info2-4 graczy, od 10 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Przed rozpoczęciem rozgrywki musimy cofnąć się do czasów dzieciństwa i zabawić w małego modelarza, w pudełku bowiem jest mnóstwo kartonowych elementów do samodzielnego złożenia. Wszystkie używane w grze rollercoastery i inne budynki mają postać trójwymiarową, to znaczy będziemy je układać na planszy w pozycji pionowej, nie leżącej. Jeśli ktoś jest mniej cierpliwy i nie lubi bawić się modelami (jak niżej podpisany), zawsze może oddać tę część dzieciom – one na pewno nie będą narzekały.
Wcielamy się zatem we właściciela lunaparku, który rozbudowuje swoje centrum rozrywki, stawiając rollercoastery oraz inną niezbędną infrastrukturę, a naszym celem jest zarobić na tym interesie więcej pieniędzy od rywali. Może się to wydać nieco dziwne, ale rozgrywka w „Steam Park” przypomina mi nieco dwuosobową wersję „Agricoli”, czyli „Chłopów i ich zwierzyniec”. W obu tytułach mamy do dyspozycji mikroskopijne pole gry, które zabudowujemy, poszerzamy oraz zaludniamy. Różnica polega na tym, że w „Agricoli” wyboru zaplanowanej akcji dokonujemy poprzez położenie naszego znacznika na konkretnym polu, a więc jest to ruch całkowicie świadomy. W „Steam Parku” za wybór akcji odpowiada natomiast rzut kośćmi, wydawałoby się zatem, że nasze poczynania będą uzależnione od ślepego losu. Nic bardziej mylnego. Szybko się okazuje, że jeśli nie zaplanujemy wcześniej, co dokładnie zamierzamy wyrzucić, przegramy z kretesem. I to jest dla mnie największe, zresztą jak najbardziej pozytywne, zaskoczenie w tej grze.
Do dyspozycji mamy sześć kości pokrytych symbolami oznaczającymi pięć różnych akcji: budowę rollercoastera lub budki przynoszącej różne bonusy, sprzątanie brudów naniesionych przez gości, zaproszenie gości, wykorzystanie karty akcji. Jedno z pól jest puste. Na sygnał wszyscy gracze zaczynają rzucać swymi kośćmi: gdy rezultat ich zadowoli, odkładają kostkę/i na kartonik z rysunkiem świni, a pozostałymi rzucają dalej do momentu otrzymania satysfakcjonujących wyników. Warto rzucać szybko i sprawnie, ponieważ przysługuje za to bonus, zaś ostatnia osoba dostaję karę. Może się jednak zdarzyć i tak, że ze zdenerwowania ktoś wyrzuci zupełnie nie to, co chciał i praktycznie zablokuje sobie ruch w turze. Następnie w kolejności wykonuje się wszystkie akcje wyrzucone na kościach. Do wybudowanych już na naszej parceli atrakcji spraszamy gości (czemu służy ciekawy system losowania znaczników z woreczka – zdecydowanie mniej losowy, niż się na początku wydaje, przypominający nieco wieżę z „Szoguna”). Każdy gość generuje jednak wyrażany odpowiednimi żetonami brud, który musimy na bieżąco usuwać, bo jeśli nasz park rozrywki zamieni się w śmietnisko, automatycznie przegramy. Z drugiej strony odwiedzający przynoszą nam zysk, a więc są pożądani. Istotne jest, że w grze pieniądze zarabiamy tylko na dwa sposoby: dzięki spraszanym gościom oraz wykorzystaniu kart zawierających różne bonusy, a na koniec musimy jeszcze słono zapłacić za oczyszczeniu lunaparku z nieczystości.
„Steam Park” należy do tego gatunku lekkich gier strategicznych, w których chciałoby się zrobić wiele rzeczy, ale wciąż brakuje czasu i miejsca. Rozgrywka trwa tylko sześć rund, startowe pole do gry jest naprawdę niewielkie (trzeba je rozbudowywać), góra śmieci przyrasta w piorunującym tempie, więc należy rozsądnie zaplanować każdy ruch. Rzuty kośćmi wprowadzają nerwowość w poczynania graczy – trzeba żelaznych nerwów, aby bez oglądania się na pozostałych spokojnie rzucać do osiągnięcia oczekiwanych wyników. W grze liczy się zbilansowany rozwój parku rozrywki i należy wciąż pamiętać o wszystkich jego aspektach. Jeśli na przykład w odpowiednim momencie zapomnimy o zaproszeniu gości lub posprzątaniu brudu, możemy na koniec gry zostać z pustym lunaparkiem i równie pustym portfelem.
Słowo należy się oprawie graficznej „Steam Parku”. Za ilustracje odpowiada Marie Cardouat, autorka zapadających na długo w pamięć kart zdobiących „Dixit”. Tu postawiła na odmienny klimat, mnie przywodzący na myśl animowane filmy „Miasteczko Halloween” i „Gnijąca panna młoda”. Ten nieco dziwaczny, baśniowy nastrój jest jednym z największym atutów gry.
Podsumowując, „Steam Park” to bardzo przyjemna gra strategiczna ze szczyptą losowości, nadająca się świetnie tak dla młodszych, jak i starszych graczy. Po stronie jej plusów zapisać trzeba nietypowy nastrój, tworzony również przez napisaną ze zgryźliwym humorem instrukcję, oryginalny temat (w końcu nieczęsto dbamy o rozrywkę dla robotów) i odpowiednie zbalansowanie rozgrywki, w której należy poszukiwać złotego środka. Tego ostatniego obawiałem się najbardziej – że gra okaże się interesująca tylko w warstwach zewnętrznych: grafice, klimacie, na szczęście okazało się inaczej, a rozgrywka przynosi wiele uciechy. Pozostaje mi zachęcić wszystkich do zbudowania własnego lunaparku i zaproszenia doń robotów – tylko nie zapomnijcie potem posprzątać brudów.
koniec
24 września 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Postapokaliptyczna klasyka
Miłosz Cybowski

24 VII 2021

W ostatnich latach mogliśmy obserwować prawdziwy wysyp gier paragrafowych, szczególnie adresowanych do młodszych czytelników. Jak na ich tle prezentuje się „Piekło na autostradzie” (ugrzecznione i mniej kontrowersyjne tłumaczenie oryginalnego „Highway Holocaust”) Joe’go Devera?

więcej »

W świecie pdf-ów: Początki na Arrakis
Miłosz Cybowski

23 VII 2021

Zbliżająca się wielkimi krokami premiera najnowszej ekranizacji „Diuny” Franka Herberta związana jest z całym szeregiem innych publikacji związanych z tym uniwersum. „Wormsign”, przygoda startowa do nowego systemu „Dune: Adventures in the Imperium”, jest jedną z nich.

więcej »

Jak pić, to w wesołym towarzystwie
Wojciech Gołąbowski

17 VII 2021

Witaj, goblinie! Siadaj, czeka na nas wiele eliksirów do wypicia! Nie przejmuj się, jeśli w trakcie imprezy wyzioniesz ducha – to może być stan przejściowy. Zdrowie wiedźmy!

więcej »

Polecamy

Testowanie szczepionki na wirusa?

Online:

Testowanie szczepionki na wirusa?
— Wojciech Gołąbowski

Manewrowanie atomem
— Wojciech Gołąbowski

Puzzle jako pomoc dydaktyczna
— Wojciech Gołąbowski

Sprzątaczka zamiast Magazyniera?
— Wojciech Gołąbowski

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Gdy kostka jest bronią
— Jakub Małecki

Narratorem być
— Jakub Małecki

Tegoż autora

Nieprawdopodobne, a jednak prawdziwe
— Jacek Jaciubek

Zabójczy ziemniak
— Jacek Jaciubek

Szpiega wynajmę
— Jacek Jaciubek

Suchość w ustach
— Jacek Jaciubek

Wszystkie odcienie szarości
— Jacek Jaciubek

Królestwo za kafelek
— Jacek Jaciubek

Historia wiary znaczona krwią
— Jacek Jaciubek

Człowiek-puzzle
— Jacek Jaciubek

Poprzez góry, poprzez lasy
— Jacek Jaciubek

Misja na Marsa
— Jacek Jaciubek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.