Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Michael Rieneck
‹Intryganci›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIntryganci
Tytuł oryginalnyPalastgeflüster
Data produkcjisierpień 2015
Autor
Wydawca Lucrum Games
Info3-5 osób, od 10 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Spisek idealny

Esensja.pl
Esensja.pl
„Intryganci” to dobra gra, bo jest zła i wredna, a przynajmniej w taki sposób reklamuje ją wydawca. Czy faktycznie przesiąknięte złośliwościami potyczki czynią z niej pozycję wartą uwagi?

Agata Hanak

Spisek idealny

„Intryganci” to dobra gra, bo jest zła i wredna, a przynajmniej w taki sposób reklamuje ją wydawca. Czy faktycznie przesiąknięte złośliwościami potyczki czynią z niej pozycję wartą uwagi?

Dziękujemy wydawnictwu Lucrum Games za przekazanie egzemplarza do recenzji

Michael Rieneck
‹Intryganci›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIntryganci
Tytuł oryginalnyPalastgeflüster
Data produkcjisierpień 2015
Autor
Wydawca Lucrum Games
Info3-5 osób, od 10 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
„Intryganci” to karcianka oparta w głównej mierze na interakcji negatywnej. Do rozgrywki używamy tylu talii graczy (dostępnych w pięciu kolorach) ile osób zasiada do stołu. Do tego dołączamy neutralne szare karty i możemy zaczynać zabawę. Każda osoba otrzymuje po sześć kart przedstawiających różne postacie. W zależności od tego, którą z nich zdecyduje się zagrać, czyli wyłożyć na stół, taką akcję może wykonać. Warunek jest jeden – nie można wykorzystać karty o takim samym wizerunku, jaki mamy już przed sobą , bo oznacza to automatyczną przegraną (a wygraną dla wszystkich pozostałych) w danej rundzie. Wygrać można natomiast, gdy uda się nam wyłożyć sześć różnych postaci.
Cała strategia gry leży nie tylko w zagraniu odpowiedniej postaci we właściwym czasie, ale też we właściwym doborze koloru wykładanej karty. Jak już wspomniałam – w grze mamy karty w kolorach wybranych przez graczy oraz szare czyli neutralne. Jeśli zagramy kartę czerwoną, to następny ruch wykonuje osoba, która ten kolor wybrała. Jeśli to my gramy czerwonymi, to możemy od razu wyłożyć kolejną postać. Użycie szarej karty oznacza, że kolejka przechodzi na gracza o najmniejszej liczbie kart leżących przed nim na stole. W przypadku remisu to zagrywający decyduje, kto to będzie.
Rozgrywka jest bardzo dynamiczna i zacięta. Ze względu na to, że nieporównywalnie łatwiej jest doprowadzić do sytuacji, gdy któryś z graczy musi zagrać kartę, którą już ma przed sobą, cała gra polega przede wszystkim na podkładaniu świń przeciwnikom. A można robić to na wiele sposobów, wszystko dzięki unikalnym mocom kart. Dla przykładu Mag pozwala na wymianę wybranej liczby kart między dwoma graczami, a Dama na zamianę miejscami dwóch wyłożonych już postaci. W rozgrywce występuje też Karzeł – dość niewygodna postać, bo jej wyłożenie oznacza natychmiastową przegraną. Na szczęście w grze mamy talię króla, która pozwala na neutralizację mocy postaci, która leży na jej wierzchu. Talia króla to karty, których leżą osobno i reprezentują sześć występujących w grze postaci. Za każdym razem gdy zagramy Doradcę, możemy odsłonić jedną kartę z królewskiego stosu. Od tej pory ta postać traci swą moc. Jeśli jest to Karzeł, to oznacza, że możemy taką kartę zagrywać bez przykrych konsekwencji tak długo, aż nie zostanie z talii króla odkryta nowa osoba.
Należy pamiętać, że jest to mimo wszystko gra dość losowa i czasami mimo wysiłków przegramy, bo dostaliśmy karty, z którymi nie udało się nic zrobić. Na szczęście jedna przegrana runda nie oznacza porażki w całej grze.
Muszę przyznać, że rozgrywka jest bardzo wciągająca. Partie mijają stosunkowo szybko, chociaż zdobycie odpowiedniej do wygrania liczby punktów, czyli zwycięstwo w kilku rundach, trochę czasu nam zajmie. Wydawca twierdzi, że jeśli lubimy „Cytadelę” czy „List Miłosny”, bądź jesteśmy fanami Gry o Tron”, to „Intryganci” na pewno się nam spodobają. Faktycznie coś w tym jest, przy czym moim zdaniem najbliżej tej grze właśnie do „Listu miłosnego”, przy czym mamy nieporównywalnie więcej wyborów i możliwości kombinowania.
Na koniec kilka słów o wykonaniu, chociaż piszę recenzję w oparciu o przedpremierową wersję gry, więc możliwe, że zajdą tu jeszcze jakieś zmiany. Obrazki są naprawdę bardzo ładne i bardzo dopracowane, a sama jakość kart też jest na wysokim poziomie. Moja talia mimo wielu rozgrywek nie nosi śladów zużycia. Wygodny jest też sposób zaznaczania zdobytych punktów zwycięstwa – służy do tego specjalna karta z liczbami od góry do dołu, a nasz wynik oznaczamy, kładąc kartę podpowiedzi w odpowiedni sposób, odkrywając wyłącznie osiągnięty wynik. Uwagi mam natomiast do kolorów talii. Zielone i szare kartoniki są do siebie dość mocno podobne i można mieć problem z ich rozróżnieniem. Oprócz tego trzymając karty na ręce, nie widać dobrze jakie postacie się nam trafiły. Na szczęście te mankamenty nie psują dobrej zabawy. Nie pisałam też wcześniej nic o klimacie gry, bo te dworskie intrygi nie są tak mocno wyczuwalne, zresztą podobnie jak było to we wspomnianym „Liście Miłosnym”. Nie jest to dla mnie szczególna wada, bo akurat nie tego w „Intrygantach” szukam.
Polecam „Intrygantów” przede wszystkim osobom, które lubią gry z interakcją negatywną, bo jej jest tu mnóstwo. Nie jest to w moim odczuciu pozycja familijna, ani skierowana do młodszych graczy. Ze względu na niewielki rozmiar jest idealnie nadaje się do zabrania na trwające jeszcze wakacje. Muszę przyznać, że jest to jedna z niewielu gier, w którą mogę zagrać kilka razy z rzędu i zawsze mam tę samą frajdę.
koniec
5 sierpnia 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Instrukcja, głupcze!
Marcin Osuch

2 I 2019

Najlepsze nawet gry mogą być rozłożone przez kiepsko przygotowaną instrukcję. Ta uwaga z pewnością nie dotyczy wydanego przez Trefl „Marsa 2049”.

więcej »

Mała Esensja: Skąd to mięsko?
Miłosz Cybowski

31 XII 2018

Minęło już osiem lat odkąd recenzowaliśmy „Polowanie na robale” Reinera Knizi. Przyjrzyjmy się jej raz jeszcze – korzystając z okazji, jaką jest wydanie gry w wersji Deluxe.

więcej »

Jak Polacy o niepodległość walczyli
Miłosz Cybowski

19 XII 2018

„Niepodległa”, kooperacyjna gra planszowa wydana przez IPN z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości, jest niewątpliwie grą robiącą wrażenie. Trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, do jakiej grupy odbiorców jest adresowana.

więcej »

Polecamy

Ale jak to: zablokowane?

Online:

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Złe korporacje i nielegalny handel
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Fidel byłby dumny
— Jakub Małecki

Wyspa jak wulkan gorąca
— Jakub Małecki

Tegoż autora

Bingo!
— Agata Hanak

Walki pingwinów
— Agata Hanak

Detektyw: Kryminalna Gra Planszowa - wywiad z autorem
— Agata Hanak, Ignacy Trzewiczek

Na farmie w Peru
— Agata Hanak

Z aparatem przez dżunglę
— Agata Hanak

Szybko myśl, szybko mów
— Agata Hanak

Z planszą wśród zwierząt
— Agata Hanak

Podróż na północ
— Agata Hanak

Bąbelkowe wojny
— Agata Hanak

Japońskie pejzaże
— Agata Hanak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.