Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Bruno Cathala, Matthieu Lanvin
‹Kotostrofa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKotostrofa
Data produkcjiIV kwartał 2016
Autor
Wydawca Rebel.pl
Dystrybutor Rebel.pl
EAN3760052142468
Info3 - 5 osób; od 7 lat
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Mała Esensja: Czarny Kotruś przynosi pecha
[Bruno Cathala, Matthieu Lanvin „Kotostrofa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Kotostrofa” to dowód na to, że nieco modyfikując już do cna - na pozór - wyeksploatowaną mechanikę, można uzyskać naprawdę rewelacyjną grę, która może dostarczyć wiele przyjemności zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom.

Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Czarny Kotruś przynosi pecha
[Bruno Cathala, Matthieu Lanvin „Kotostrofa” - recenzja]

„Kotostrofa” to dowód na to, że nieco modyfikując już do cna - na pozór - wyeksploatowaną mechanikę, można uzyskać naprawdę rewelacyjną grę, która może dostarczyć wiele przyjemności zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom.

Dziękujemy wydawnictwu Rebel.pl za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Bruno Cathala, Matthieu Lanvin
‹Kotostrofa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKotostrofa
Data produkcjiIV kwartał 2016
Autor
Wydawca Rebel.pl
Dystrybutor Rebel.pl
EAN3760052142468
Info3 - 5 osób; od 7 lat
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W „Kotostrofę” można zagrać w gronie od trzech do pięciu osób, a warto zaznaczyć, że jej autorzy zadbali o to, żeby rozgrywka była równie atrakcyjnie niezależnie od liczby uczestników. Efekt ten uzyskano w ten sposób, że kiedy graczy jest mniej, to z talii czterdziestu sześciu kart ściśle określoną część (według nominałów) się odrzuca. W każdym wariancie na początku wszyscy otrzymują po dziewięć kart z wizerunkami różnych kotów, a tylko jedna osoba jeszcze dodatkową. Następnie to od posiadacza tej dziesiątki jego sąsiad losuje kartę.
Celem graczy jest pozbycie się przez końcem rozgrywki jak największej liczby kart (najlepiej oczywiście wszystkich). W czasie swojej tury obowiązkowe jest zaś wzięcie karty od poprzedniego gracza, a ponadto można odrzucić na środek stołu parę kotów (awersami do góry). Już na pierwszy rzut oka można więc dostrzec, że podstawowe zasady „Kotostrofy” zaczerpnięte są z dobrze znanego nawet małym dzieciom „Czarnego Piotrusia”, szczególnie że tutaj także jedna karta - Kotruś (ta o najwyższym nominale - dziesięć i z czarnym tłem) nie ma żadnej pary. Istotne znaczenie dla przebiegu rozgrywki mają jednak trzy rzeczy. Po pierwsze liczba kart o różnych nominałach nie jest taka sama (waha się od jednego do dziewięciu). Po drugie pary można tworzyć według liczb lub kolorów. Wreszcie po trzecie - pary kotów o tej samej wartości wywołują efekt specjalny, który musi być natychmiast wprowadzony w życie. I właśnie tutaj otwiera się całe pole różnorakich możliwości - przykładowo przy dwóch piątkach możemy każdemu aktywnemu graczowi wcisnąć po jednej karcie z już odrzuconych, a para ósemek zmusza naszego sąsiada do wylosowania aż trzech kotów zamiast jednego. Jest tutaj całkiem sporo możliwości, szczególnie że w przypadku par kart o nominałach od jeden do trzech możemy wybierać miedzy dwoma efektami specjalnymi.
Jeżeli w swojej turze nie możemy odrzucić żadnej pary, to musimy spasować, ale możemy znowu zagrać, kiedy znowu nadejdzie nasza kolej. Natomiast w przypadku pozbycia się wszystkich kart kończymy udział w danej rundzie, ale pozostałe osoby grają dalej. Koniec rundy następuje w momencie, kiedy tylko jeden gracz ma karty na ręce albo wszyscy uczestnicy spasowali. Wtedy osoby posiadające jeszcze jakieś karty otrzymują punkty karne równe sumie wartości liczbowych ich kotów. Zgodnie z instrukcją w celu wyłonienia zwycięzcy należy rozegrać dwie rundy i zsumować uzyskane w nich punkty, a w przypadku remisu rozegrać jeszcze jedną, rozstrzygającą o wyniku. Tak naprawdę nie ma jednak przecież żadnych przeciwskazań, aby na początku umówić się na dowolną liczbę rund.
Niewątpliwie zaletami „Kotostrofy” są dość proste reguły (ich opanowanie znacznie ułatwiają też rozdawane wszystkim karty pomocy) oraz szybkie tempo rozgrywki, gdyż przy odrzucaniu kotów zwyczajnie nie ma specjalnie nad czym główkować. Oczywiście jest to gra w dużym stopniu losowa, ale tytuł jest adresowany raczej do młodszych graczy i ich rodziców, a w przypadku rozgrywek rodzinnych cecha ta naprawdę w niczym nie przeszkadza. Jeżeli do tego dodamy niezwykle atrakcyjne i zabawne rysunki kotów widniejące na kartach, to będzie już zupełnie jasne, czemu dzieci powinny być zachwycone tym tytułem.
koniec
20 lutego 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Budowanie w pocie czoła
Agata Hanak

11 IV 2021

„Faktoria” jest zaprojektowaną i wydaną w Polsce grą, której autorami są Luc-Olivier i Renata de Charrière. W założeniu miała powstać gra, która nie wymaga długiego tłumaczenia zasad i jeszcze dłuższego czasu na rozłożenie komponentów. Po prostu siadamy i gramy, a emocji ma dostarczyć głównie faza licytacji. A jak wyszło? Zapraszam do recenzji.

więcej »

Mała Esensja: Przyznać się proszę – kto wrzucił komiks do pralki?
Wojciech Gołąbowski

4 IV 2021

Jak wiadomo, superbohaterowie zazwyczaj noszą specjalne stroje. Z czego by nie były zrobione, czasem trzeba je przeprać. „Granie w pranie” stawia nas krok dalej: mokre ubrania trzeba wysuszyć. A to nie takie łatwe.

więcej »

Szkoła dorzucania do stosu
Wojciech Gołąbowski

27 III 2021

Za połączenie prostej, ale bardzo przyjemnej gry Reinera Knizii z jednym z najlepszych klasycznych polskich komiksów wydawnictwu Egmont należą się duże brawa. „Szkołę latania” po prostu trzeba mieć!

więcej »

Polecamy

Testowanie szczepionki na wirusa?

Online:

Testowanie szczepionki na wirusa?
— Wojciech Gołąbowski

Manewrowanie atomem
— Wojciech Gołąbowski

Puzzle jako pomoc dydaktyczna
— Wojciech Gołąbowski

Sprzątaczka zamiast Magazyniera?
— Wojciech Gołąbowski

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Przyznać się proszę – kto wrzucił komiks do pralki?
— Wojciech Gołąbowski

Powrót trudny w dwójnasób
— Wojciech Gołąbowski

Grunt to dawkowanie
— Wojciech Gołąbowski

I kto to mówi
— Marcin Mroziuk

Różnorodny świat zwierząt
— Joanna Kapica-Curzytek

Za dużo grzybów w barszczu
— Marcin Mroziuk

Słodka pokusa
— Marcin Mroziuk

Zdziwniej i zdziwniej
— Wojciech Gołąbowski

Dzieje się sporo!
— Joanna Kapica-Curzytek

Poszukiwacze przygód łatwo nie rezygnują
— Marcin Mroziuk

Tegoż twórcy

Krótko o grach: Asasyni warci wielbłąda
— Miłosz Cybowski

Krótko o grach: Czy Hokusai byłby dumny?
— Miłosz Cybowski

Krótko o grach: Tylko dla dwojga
— Miłosz Cybowski

Japońskie pejzaże
— Agata Hanak

Żeglując po japońskich wodach
— Agata Hanak

Wiesz czy nie wiesz?
— Agata Hanak

Misja na Marsa
— Jacek Jaciubek

Klątwa czarnych pereł
— Agata Hanak

Pojedynek gigantów
— Agata Hanak

Kieszonkowy Kuba Rozpruwacz
— Agata Hanak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.