Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 września 2022
w Esensji w Esensjopedii

‹Unpuzzle›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUnpuzzle
WWW

Online: Ale jak to: zablokowane?
[„Unpuzzle” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W puzzle, jak wiadomo, trzeba z rozsypanych części ułożyć pasującą do siebie całość. W „Unpuzzle”, jak można się domyślić, odwrotnie.

Wojciech Gołąbowski

Online: Ale jak to: zablokowane?
[„Unpuzzle” - recenzja]

W puzzle, jak wiadomo, trzeba z rozsypanych części ułożyć pasującą do siebie całość. W „Unpuzzle”, jak można się domyślić, odwrotnie.

‹Unpuzzle›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUnpuzzle
WWW
Wyobraźmy sobie, że układając kartonowe puzzle na stole, nie możemy elementów podnosić do góry ani o milimetr. Oczywiście, złączki-cypelki nie mogłyby mieć zwyczajowego kształtu, bo nie przeszły by przez zwężenie wnęki. Jeśli jednak pominąć ten szczegół, da się zauważyć, że jeden element do drugiego da się wsadzić/wyjąć tylko z jednej strony; jeśli na przykład dwa pasujące do siebie puzelki ułożymy poziomo, to nie da się ich rozdzielić w kierunku pionowym.
Generalna zasada gry online „Unpuzzle” polega właśnie na takim umiejętnym pociąganiu za elementy, by je odczepiać od reszty układanki. Wyjąc element można tylko gdy nie styka się z innym lub styka się tylko jednym zaczepem, w dodatku ciągnąć można tylko w takim kierunku, gdzie na drodze nie leży żaden inny kwadracik.
Za proste? To skomplikujmy… Dołóżmy elementy obrotowe z trzema cypelkami (w „magiczny” sposób tworzące lub likwidujące połączenia międzykafelkowe). Kawałki, które da się przesunąć tylko w jednym kierunku. Puzelki typu „pojawiam się (tam) i znikam (tu)”. Złączki-nierozłączki, które mogą opuścić układankę tylko razem, w tę samą stronę. No i blokery z licznikiem malejącym po każdym usunięciu innego kwadracika.
Plansz przygotowano 50. Pierwsze są oczywiście banalne, stanowiące (bez żadnego wyjaśnienia) wstęp i naukę gry. Stopniowo wprowadzane są kolejne rodzaje elementów, tak, by łatwo można było zrozumieć ich zasadę działania. Prawdziwa zabawa zaczyna się w okolicach trzydziestej planszy. Trzeba się naklikać, choć nie oznacza to wcale, że kafelków po prostu dołożono więcej. Nie, to by było zbyt nudne! W tych trudniejszych zagadkach bywa tylko jedna możliwa ścieżka, kolejność usuwania elementów – do której trzeba dojść nie lada główkując.
Często bowiem wpatrujemy się w planszę, mając przed oczami gotową sekwencję ruchów, ale powstrzymuje nas jeden element – zablokowany. Z cyferką 1, czyli oczekujący na usunięcie jeszcze jednego INNEGO puzelka. Sęk w tym, że nigdzie żadnego „wolnego” nie widzimy… na pierwszy rzut oka. A nawet na drugi i trzeci. A jednak…
Grafika jest bardzo prosta, ale elegancka. Zastrzeżenia mam do maski blokady: licznik jest słabo widoczny, a dodatkowo gdy czerwona maska blokady zostaje nałożona na czerwony symbol teleportu, kafelek przestaje być czytelny. Same oznaczenia elementów „to tu, to tam” także są mało zróżnicowane. Autorzy postawili na użycie niewielkiej gamy kolorów, co wydaje się być błędem. Ale błędem chyba jedynym.
koniec
2 czerwca 2018

Komentarze

06 VI 2018   06:28:56

Oj, dawno nie grałem w tego typu gry - więc rzuciłem się na tę jak wilk. Za jednym zamachem przeszedłem ją całą, a potem drugą część. Sequel ciekawy, ale jednak momentami przekombinowany.

07 VI 2018   13:46:39

Sequel jest lepiej pokolorowany, ale nieco nużący. Zbyt wiele plansz banalnych, zbyt mało urozmaiceń.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Erpegi ze starej szafy: Zasoleni Hiszpanie
Miłosz Cybowski

24 IX 2022

Po całej trylogii „Unharrowed Moon”, siódma przygoda groszowa stanowi prawdziwy powiew świeżości. Co prawda nie można powiedzieć, by była czymś unikatowym, ale „Forbidden God” spełnia swoją rolę jako intrygująca historia, choć pozostawia sporo do życzenia.

więcej »

Erpegi ze starej szafy: Zero sensu
Miłosz Cybowski

17 IX 2022

„Ground Zero” stanowi finał trzyczęściowej mini-kampanii – finał równie słaby, co jej poprzednie części.

więcej »

Erpegi ze starej szafy: Niepotrzebna kontynuacja
Miłosz Cybowski

10 IX 2022

Crossover Martwych Ziem i Wilkołaka został od razu pomyślany jako trylogia, a „Savage Passage” jest jej środkową częścią. Nie ma co owijać w bawełnę: jeśli „Strange Bedfellows” byli kiepscy, to co dopiero powiedzieć o tej – pożal się Boże – przygodzie!

więcej »

Polecamy

Testowanie szczepionki na wirusa?

Online:

Testowanie szczepionki na wirusa?
— Wojciech Gołąbowski

Manewrowanie atomem
— Wojciech Gołąbowski

Puzzle jako pomoc dydaktyczna
— Wojciech Gołąbowski

Sprzątaczka zamiast Magazyniera?
— Wojciech Gołąbowski

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Testowanie szczepionki na wirusa?
— Wojciech Gołąbowski

Manewrowanie atomem
— Wojciech Gołąbowski

Puzzle jako pomoc dydaktyczna
— Wojciech Gołąbowski

Sprzątaczka zamiast Magazyniera?
— Wojciech Gołąbowski

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.