Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Dominique Ehrhard
‹Budowa zamku›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBudowa zamku
Tytuł oryginalnyZacrobates
Data produkcji2017
Autor
Wydawca Fox Games
EAN5907078169262
Info2-4 osoby, od 6 lat
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Z armaty w rycerza
[Dominique Ehrhard „Budowa zamku” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Młodsze dzieci lubią gry typu „memory”, w których wystarczy pamiętać, gdzie leży karta z identycznym obrazkiem jak ten który właśnie trzymamy w ręce. Czasem wydaje się, że producenci każdej szanującej się bajki starają się, by ich bohaterowie mieli własne wydanie takiej gry… Wszystkie polegają na tym samym, ale jak tu cokolwiek zmienić?

Wojciech Gołąbowski

Z armaty w rycerza
[Dominique Ehrhard „Budowa zamku” - recenzja]

Młodsze dzieci lubią gry typu „memory”, w których wystarczy pamiętać, gdzie leży karta z identycznym obrazkiem jak ten który właśnie trzymamy w ręce. Czasem wydaje się, że producenci każdej szanującej się bajki starają się, by ich bohaterowie mieli własne wydanie takiej gry… Wszystkie polegają na tym samym, ale jak tu cokolwiek zmienić?

Dominique Ehrhard
‹Budowa zamku›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBudowa zamku
Tytuł oryginalnyZacrobates
Data produkcji2017
Autor
Wydawca Fox Games
EAN5907078169262
Info2-4 osoby, od 6 lat
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Dominique Ehrhard znalazł sposób. Zrezygnował z dublowania kart, dodał za to do nich kolejne numerki – i oto w „Budowie zamku” mamy na stole rozłożonych 45 kartoników, które – choć podobne – są w dużej mierze unikalne. Jak łatwo zgadnąć, obrazki należy zbierać w kolejności rosnącej.
W celu dodania zalążka fabuły, do wyżej wymienionej talii dodano cztery odróżniające się rozmiarem kartoniki, wyobrażające główną wieżę zamku. Każda z pozostałych kart zawiera kolejny fragment jego murów… oraz pewne urozmaicenia. Gdyby jednak chodziło tylko o odkrywanie i układanie w kolejności rosnącej, byłaby to gra dla jednej osoby. Tymczasem mamy tu rywalizację…
Do zakończenia gry – czyli do ukończenia budowy zamku – wystarczy bowiem dobrać dziesięć fragmentów muru. Oznacza to, że nie ma potrzeby szukania numeru dwa (karty początkowe są oznaczone jedynką, najwyższy zaś numer w talii to 46), od biedy można rozpocząc budowę nawet od numeru 37.
Mamy więc dodatek strategii: czy warto tracić czas na wyszukiwanie numerów najniższych (ale nie niższych od tych, które już użyliśmy), czy też uznać to za stratę czasu i – znając położenie na stole zakrytych kart z numerami większymi, odkrytymi w poprzednich ruchach i zakrytych z powrotem – wykorzystać tę wiedzę, startując z wyższego poziomu? Ale wtedy napotykamy na dwojakie ryzyko: po pierwsze, możemy stracić sporo czasu na znalezienie tych najwyższych numerów (jeśli tylko takie będziemy mogli dołożyć), a po drugie… Pamiętajmy, że nie gramy sami, więc ktoś może nam celowo je „sprzątnąć” sprzed nosa.
Jak wspomniałem, gra kończy się w momencie dołożenia dziesiątego fragmentu muru zamkowego (lub gdy na stole nie ma już kart – po szczegóły odsyłam do instrukcji) – lecz o tym, kto wygrał, decydują punkty. Prócz tego, że każda dołożona karta daje jeden punkt, dodatkowe bonusy otrzymuje się za posiadanie króla, królowej, rycerzy i dam dworu.
W wersji trudniejszej dochodzą do tego karty specjalne – czarodzieje, armaty i baszty – które dają pewne możliwości w trakcie rozgrywki (właścicielowi na plus, przeciwnikom na minus), lecz nie dodają punktów w końcowym podsumowaniu.
Niewielką wadą gry jest potrzeba dość sporego miejsca na rozłożenie kart: 45 zakrytych między graczami oraz głównej wieży (i dołączanych następnie fragmentów muru) przy samych graczach. Rozmiary te sprawiają, że dla najmłodszych sięgnięcie po najdalej położone kartoniki może stanowić problem. Muszę w tym miejscu jednak nadmienić, że – a wiem to z doświadczenia – mniejsze karty jest z reguły trudniej tasować.
W porównaniu do poprzedniej edycji, pudełko wydania 2017 roku jest węższe – zrezygnowano ze sztucznie pustych przestrzeni. Opakowanie zawiera także woreczek strunowy na karty, co zawsze poczytuję za plus. Niewielki drobiazg, a cieszy.
koniec
29 marca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o grach: Mała rzecz, a cieszy
Miłosz Cybowski

16 V 2019

„Preludium” to najmniejszy z dotychczasowych dodatków do „Terraformacji Marsa”, ale nie dajcie się zwieść – kilkadziesiąt dodatkowych kart poważnie modyfikuje i przyspiesza rozgrywkę.

więcej »

Krótko o grach: Nie tylko Mars i Wenus
Miłosz Cybowski

15 V 2019

Nie wiem do końca, co myśleć na temat „Kolonii”. Z jednej strony dodatek ten wprowadza o wiele więcej ciekawych rozwiązań niż „Wenus”, ale z drugiej strony znacząco zaburza balans rozgrywki.

więcej »

Krótko o grach: Nowa, lepsza „Machina”
Miłosz Cybowski

14 V 2019

Bardzo wiele elementów „Gizmos” przywodzi na myśl leciwą „Machinę”. I nawet jeśli grze brakuje tego samego klimatu, którym charakteryzowała się jedna z pierwszych gier Wydawnictwa Portal, to jest to wciąż tytuł wart uwagi.

więcej »

Polecamy

Ale jak to: zablokowane?

Online:

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Złe korporacje i nielegalny handel
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż autora

Mankamenty rekompensowane grywalnością
— Wojciech Gołąbowski

Odpowiednie dać zauważonej rzeczy słowo
— Wojciech Gołąbowski

Szesnastowieczni agenci ich królewskich mości
— Wojciech Gołąbowski

20 najlepszych książeczek Tytusa, Romka i A’Tomka
— M. Fitzner, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nie wszystko złoto
— Wojciech Gołąbowski

I gdzie ta legenda?
— Wojciech Gołąbowski

Niektórym wszystko się kojarzy…
— Wojciech Gołąbowski

Piosenki Wojciecha Młynarskiego
— Przemysław Ciura, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin T.P. Łuczyński, Konrad Wągrowski

Bąble większe i mniejsze
— Wojciech Gołąbowski

(Nie) Spadaj…!
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.