Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Jacob Fryxelius, Isaac Fryxelius
‹Terraformacja Marsa›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTerraformacja Marsa
Tytuł oryginalnyTerraforming Mars
Data produkcjiwrzesień 2017
Autor
Producent FryxGames
Wydawca Rebel.pl
CyklTerraformacja Marsa
EAN5901549927900
Info1-5 osób; od 12 lat
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Zazieleniając czerwoną planetę
[Jacob Fryxelius, Isaac Fryxelius „Terraformacja Marsa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Stopniowe wspinanie się „Terraformacji Marsa” na liście najlepszych gier planszowych serwisu Boardgame Geek jest jednym z lepszych dowodów na to, że mamy tu do czynienia z grą wartą uwagi. Może nie będzie to coś, co zaskoczy i wciągnie nas od pierwszej rozgrywki, może poznanie możliwości, jakie zapewnia ten tytuł, zajmie nam trochę czasu, ale w ostatecznym rozrachunku gra Jacoba Fryxeliusa należy do tych, których wstyd nie znać.

Miłosz Cybowski

Zazieleniając czerwoną planetę
[Jacob Fryxelius, Isaac Fryxelius „Terraformacja Marsa” - recenzja]

Stopniowe wspinanie się „Terraformacji Marsa” na liście najlepszych gier planszowych serwisu Boardgame Geek jest jednym z lepszych dowodów na to, że mamy tu do czynienia z grą wartą uwagi. Może nie będzie to coś, co zaskoczy i wciągnie nas od pierwszej rozgrywki, może poznanie możliwości, jakie zapewnia ten tytuł, zajmie nam trochę czasu, ale w ostatecznym rozrachunku gra Jacoba Fryxeliusa należy do tych, których wstyd nie znać.

Jacob Fryxelius, Isaac Fryxelius
‹Terraformacja Marsa›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTerraformacja Marsa
Tytuł oryginalnyTerraforming Mars
Data produkcjiwrzesień 2017
Autor
Producent FryxGames
Wydawca Rebel.pl
CyklTerraformacja Marsa
EAN5901549927900
Info1-5 osób; od 12 lat
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Nie jest to oczywiście ani pierwsza, ani ostatnia, ani najbardziej spektakularna pod względem graficznym gra na temat czerwonej planety. Słyszałem nawet głosy, że ilustracje na kartach są po prostu brzydkie i psują przyjemność z rozgrywki. Otóż nie są. Powiem więcej – w pełni odpowiadają klimatowi retro, w jakim utrzymana jest cała rozgrywka. Mimo popularności tematyki podboju kosmosu i terraformacji pozaziemskich planet, pod względem graficznym „Terraformacja Marsa” sięga do klasyki gatunku sf. I jest to jedna z tych rzeczy, które w stu procentach pasują. Gracze, jako liderzy ziemskich korporacji, angażują się w działania na rzecz przekształcenia Marsa w planetę zdatną do zamieszkania przez ludzi. Poprzez realizowanie odpowiednich projektów (reprezentowanych przez karty), gromadzenie zasobów (pieniądze, stal, tytan, roślinność, energia i ciepło) oraz umieszczanie kafelków (reprezentujących obszary zielone, miasta, morza oraz miejsca specjalne) będziemy stopniowo dążyli do zwiększenia temperatury oraz zawartości tlenu w powietrzu do ustalonych poziomów. Gra kończy się w momencie, gdy na planszy znajdzie się dziewięć kafelków oceanów, a współczynniki tlenu i temperatury osiągną przewidziane maksimum.
Mechanicznie gra oferuje mieszankę gry planszowej oraz gry karcianej. Duża część terraformacji będzie odbywała się na planszy przedstawiającej część powierzchni Marsa – to na nią będziemy wykładali odpowiednie kafelki, odmierzając na poszczególnych torach nasze postępy w przystosowywaniu czerwonej planety do kolonizacji. Ważną rolę odgrywają również plansze graczy, na których odmierzamy zgromadzone zasoby oraz ich produkcję – w zależności od tej drugiej wartości, tyle jednostek danego surowca będziemy otrzymywali pod koniec każdej rundy. Początki nie są zbytnio obiecujące, ale z czasem, gdy dzięki kartom projektów nasza korporacja rośnie w siłę, nasze możliwości zaczynają naprawdę robić wrażenie. Jednym z uroków „Terraformacji” jest to, że niezależnie od naszych sukcesów nigdy nie uda nam się w jednej rundzie wykonać wszystkich akcji, które byśmy chcieli.
Najważniejsze w rozgrywce są karty, których solidny stosik dostajemy w wersji podstawowej gry, a kolejne dodatki tylko zwiększają ich liczbę i różnorodność. Projekty dzielą się na trzy rodzaje: karty aktywne (niebieskie, umożliwiające nam wykonywanie dodatkowych akcji), karty natychmiastowe (zielone, dające jednorazowy bonus w momencie zagrania) oraz karty wydarzeń (czerwone, dające jednorazowy bonus i później odrzucane). Każda z nich ma swój koszt, jeden lub kilka symboli oraz opis działania. Dodatkowo niektóre posiadają określone wymagania związane z postępami terraformacji (na przykład karty tamy nie zagramy, póki na planszy nie będzie kilku kafelków mórz, a karty zwierząt mogą wejść do gry tylko gdy zostanie osiągnięty odpowiedni poziom temperatury i tlenu). Ze względu na te wymagania, niektóre projekty nadają się idealnie na sam początek gry, podczas gdy inne będzie można wykorzystać dopiero w jej późniejszych etapach. Z jednej strony wybór odpowiednich kart w każdej rundzie zależy od tego, jaką drogę do zwycięstwa staramy się obrać. Z drugiej jednak strony – często to właśnie dostępność kart determinuje to, co faktycznie możemy zrobić, zmuszając nas do ciągłej weryfikacji naszych wcześniejszych decyzji oraz planów na przyszłość. Jedną z pierwszych rzeczy, jakich musimy się nauczyć, jest unikanie gromadzenia kart na zapas – często kończy się to tym, że zdobyte w jednej z pierwszych rund projekty nigdy nie zostaną zrealizowane, bo wydarzenia na planszy wymuszą na nas podjęcie działań, których nie byliśmy w stanie przewidzieć.
Jedną z największych zalet „Terraformacji” jest różnorodność dróg do zwycięstwa. Nie mamy tu zbyt wielu możliwości, by nagiąć grę do naszych planów – to raczej my musimy dostosować się i swoją strategię do możliwości, jakie oferuje rozgrywka. Zdarzyć się może, że przez kilka rund z rzędu będziemy mogli wykonać tylko po dwie, trzy akcje, by później wykorzystać cały zgromadzony przez ten czas potencjał na jedną silną kartę lub na cały szereg powiązanych ze sobą działań.
Abstrahując już od dostępnych dodatków (których, nie licząc małych zestawów kart, jest obecnie cztery), gra oferuje też kilka znaczących rozszerzeń. Po pierwszej rozgrywce z sugerowanymi przez instrukcję korporacjami podstawowymi możemy sięgnąć po zasady doboru innych korporacji. Każda z nich oferuje zupełnie inne warunki początkowe oraz zapewnia dodatkowe zasady, z których będziemy mogli korzystać w trakcie rozgrywki. Co więcej, w zależności od doświadczenia graczy inaczej może wyglądać zasada doboru kart na samym początku gry. Wreszcie do kart podstawowych możemy dołożyć oznaczone czerwonym trójkątem karty zaawansowane. Choć nie wprowadzają one żadnych rewolucyjnych zmian do mechaniki, siła oraz złożoność zasad na nich przedstawionych potrafi znacząco zmodyfikować rozgrywkę (szczególnie pod względem interakcji między graczami).
„Terraformacja” bardzo dobrze się skaluje, zapewniając taką samą przyjemność przy rozgrywce dla dwóch, trzech i czterech graczy (choć można grać nawet do pięciu osób). Zmienia się tylko dynamika rozgrywki oraz jej czas (im więcej osób, tym szybsze postępy terraformacji). Zdecydowanie warto.
koniec
14 kwietnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wojny klanów
Miłosz Cybowski

29 XI 2019

„Battle for Rokugan” jest klasycznym przykładem gry planszowej opartej na mechanice kontroli terytorium. Sporo rekompensuje tutaj klimat oraz wykonanie, a także stosunkowo niska cena (jeśli porównać ją z takimi hitami jak „Raising Sun” czy „Blood Rage”).

więcej »

Gdy Prząśniczka w Halce wywija Oberka
Wojciech Gołąbowski

17 XI 2019

5 maja 2019 roku obchodziliśmy dwusetną rocznicę urodzin Ojca polskiej opery narodowej, Stanisława Moniuszki. Zagrajmy więc… Moniuszkę? Jeśli potrafimy, owszem. Jeśli jednak w tej materii nie domagamy, rozłóżmy planszę i zagrajmy w „Stanisława Moniuszkę”.

więcej »

Ciężkie życie osadnika
Agata Hanak

9 XI 2019

Kilka tygodni temu w moje ręce trafiła gra „Dice settlers – osadnicy z krwi i kości”, kolejna na polskim rynku, której tematyka dotyczy osadnictwa. Tym razem jest to gra z gatunku 4X czyli „explore, expand, exploit, exterminate”. W tym wszystkim wydajnie pomogą nam kości, których w pudełku jest całe mnóstwo. Jeśli lubicie kostki, zwłaszcza te z niestandardowymi symbolami, to będziecie zachwyceni.

więcej »

Polecamy

Błękit

Online:

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Krótko o grach: Mała rzecz, a cieszy
— Miłosz Cybowski

Krótko o grach: Nie tylko Mars i Wenus
— Miłosz Cybowski

Krótko o grach: Dryfując wśród chmur
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

Wojny klanów
— Miłosz Cybowski

Jeszcze nowsza Heloiza
— Miłosz Cybowski

Czy to człowiek?
— Miłosz Cybowski

Lokajska dusza
— Miłosz Cybowski

Nic nowego pod słońcem
— Miłosz Cybowski

Parcie na szkło
— Miłosz Cybowski

Czy to jeszcze biografia, czy już publicystyka?
— Miłosz Cybowski

Aż posypie się tynk
— Miłosz Cybowski

Czy w Rosji można być stoikiem?
— Miłosz Cybowski

Mieszanie w worach
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.