Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

‹Stróże Prawa›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStróże Prawa
Tytuł oryginalnyLaw Dogs
Data produkcjimaj 2001
Wydawca MAG
CyklDeadlands
ISBN-1083-87968-72-2
Info128s.
Cena16 zł
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Są dwa rodzaje ludzi na tym świecie
[„Stróże Prawa”, Matt Forbeck „Dzień niepodległości” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ostatnio Wydawnictwo Mag wypuściło dwa produkty do systemu DeadLands – Martwe Ziemie. Pierwszym jest dodatek „Stróże prawa” („Law Dogs”), traktujący o wszelkich sprawach i sprawkach zwiazanych z prawem na Dziwnym Zachodzie, zaś drugi to powieść groszowa „Dzień niepodległości”, będąca w rzeczywistości scenariuszem pojedynczej przygody. Ponieważ obydwa produkty pojawiły się w tym samym czasie, a na dodatek mocno się uzupełniają, spróbuję napisać o obydwu naraz.

Wiktor „Wiki” Matlakiewicz

Są dwa rodzaje ludzi na tym świecie
[„Stróże Prawa”, Matt Forbeck „Dzień niepodległości” - recenzja]

Ostatnio Wydawnictwo Mag wypuściło dwa produkty do systemu DeadLands – Martwe Ziemie. Pierwszym jest dodatek „Stróże prawa” („Law Dogs”), traktujący o wszelkich sprawach i sprawkach zwiazanych z prawem na Dziwnym Zachodzie, zaś drugi to powieść groszowa „Dzień niepodległości”, będąca w rzeczywistości scenariuszem pojedynczej przygody. Ponieważ obydwa produkty pojawiły się w tym samym czasie, a na dodatek mocno się uzupełniają, spróbuję napisać o obydwu naraz.

‹Stróże Prawa›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStróże Prawa
Tytuł oryginalnyLaw Dogs
Data produkcjimaj 2001
Wydawca MAG
CyklDeadlands
ISBN-1083-87968-72-2
Info128s.
Cena16 zł
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Ci z naładowaną bronią…
Najpierw co nieco o zawartości, za która odpowiadają Twórcy zza Wielkiej Wody, czyli firma Pinnacle. Kompozycja „Law Dogs” jest identyczna jak w Podręcznikach „Głównych” i większości pozostałych dodatków – najpierw sekcja dla Graczy, potem dla wybranych, a w końcu tylko dla Szeryfa, jak w DL nazwano Mistrza Gry. Jak już wspomniałem na wstępie, podręcznik przeznaczony jest dla wszystkich tych, którzy chcą nawiązać bliższy kontakt z Prawem Dziwnego Zachodu – czy to stojąc na straży, czy też łamiąc owo Prawo. Dodatek napisany został w formie raportu przygotowanego przez szefa Teksaskich Rangerów, lecz mimo tego nie ma tam zbyt wielu męczących stylizacji na westernowy slang.
W części przeznaczonej dla Posse (czyli Drużyny) otrzymujemy przegląd organizacji stróżów prawa po obu stronach frontu Wojny Między Stanami – są tu Teksascy Rangerzy, Agencja Pinkertona, Sędziowie, Szeryfowie Federalni, Okręgowi i Miejscy, a także Łowcy Nagród. Każda z tych profesji została krótko i treściwie opisana, zarówno pod względem rodowodu, poprzez cele aż po organizację. Następnie otrzymujemy przegląd najsłynniejszych Ogarów Sprawiedliwości, pozwalający uporządkować i dopasować własną wiedzę do realiów DL. Dopiero teraz nadchodzi czas na przybliżenie Prawa obowiązującego na ziemi amerykańskiej, organizacji władzy sądowniczej oraz czegoś na kształt skróconego Kodeksu Karnego – czyli ile i za co. Tę sekcję kończą krótkie charakterystyki najsłynniejszych bandytów. Trzeba zaznaczyć, iż pozbawione są one jakichkolwiek współczynników – na numerki przyjdzie czas dużo później… Teraz, gdy wiemy już co nieco o samym Prawie i bezprawiu, a także znamy Wielkich, możemy przystąpić do tworzenia własnych Bohaterów – czy to stróża prawa, czy też pospolitego bandyty. Oczywiście wprowadzono kilka nowych archetypów, Umiejętności i Zawad. W rozdziale 3 znajduje się doprecyzowanie zasad walki zamieszczonych w Podręcznikach Głównych, wraz z kilkoma rozszerzeniami. Na zakończenie tej części Podręcznika otrzymujemy potężną tabelę nowych broni – od rewolwerów, poprzez karabiny aż po gatlingi i dynamit. Charakterystyki poszczególnych broni okraszone są krótkim komentarzem, ale bardzo dotkliwy – zwłaszcza w przypadku mniej znanych modeli – jest brak ilustracji.
„Ziemia niczyja” to druga część Podręcznika, przeznaczona (za wiedzą Szeryfa) dla oczu tych Graczy, którzy wybiorą dla swych Bohaterów nową profesję – Kantującego Rewolwerowca. Nieznającym świata DeadLands wyjaśniam, że Kanty i Kantowanie to coś na kształt magii, specyficzne dla tego systemu. W Podręcznikach Podstawowych magia ta dostępna byłą tylko dla osób grających z Duchami w pokera, tu zaś poznajemy sposoby wykorzystywania do tego celu broni. „Ziemia” zawiera też kilka nowych Reliktów, czyli magicznych przedmiotów. Wreszcie dotarliśmy do sekcji przeznaczonej (teoretycznie, he, he) wyłącznie dla Szeryfa. Powodem jest idea, aby Gracze poznawali świat wraz ze swymi Bohaterami – jak sam się nieraz przekonałem, przyjemność z takiej niewiedzy jest znaczna.
Układ „Biura Szeryfa” odpowiada z grubsza „Terytorium Posse” – znów informacje o prawie organizacjach i osobach. Tutaj jednak otrzymujemy uzupełnienia w postaci prawdziwych wersji tajemnic i zdarzeń, a także charakterystyki liczbowe. Całość kończy „przyspieszona” wersja zasad walki – dla tych, którzy nie lubią dużo liczyć, a także dla chcących rozegrać walkę, w której uczestniczy więcej osób bez popadania w nadmierne obliczenia. Ku mojemu zaskoczeniu brak w „Biurze” charakterystyk dwóch najsłynniejszych stróżów prawa, o których wspomniano w „Terytorium” – Wyatta Earpa i Bata Mastersona z Dodge. O ile brak Mastersona można wytłumaczyć tym, że jego opis znaleźć można w Podręczniku Szeryfa, o tyle brak Earpa był dla mnie zagadką, która jednak miała wyjaśnić się niebawem. „Law Dogs” kończy scenariusz „Na szczycie starego Wzgórza Czerepu, całego we krwi”. Przygoda jest naprawdę niezła, jednak mnie osobiście niepokoją dość czytelne odwołania do Addams Family, widoczne już w ilustracji ją rozpoczynającej. Co prawda przygoda nie jest – w założeniach – typową czarną komedią, jednak sceneria kojarzy się mocno, co może sprawić kłopot w zachowaniu odpowiedniego nastroju. Są to jednak wyłącznie elementy dekoracji (dom, służący), które bez trudu można zmodyfikować bez uszczerbku dla scenariusza.

Matt Forbeck
‹Dzień niepodległości›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDzień niepodległości
Tytuł oryginalnyIndependence Day
Data produkcjimaj 2001
Autor
Producent Pinnacle
Wydawca MAG
CyklDeadlands, Dime Novels
ISBN-1083-87968-08-0
Info64s.
Cena5,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Kup w
DriveThruRPG
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Jeśli mowa o przygodach, to czas teraz zająć się drugą z powieści groszowych, „Dniem Niepodległości”. Podobnie jak pierwsza powieść – „Córa zatracenia” – jest to opowiadanie rozpisane następnie na gotowy do poprowadzenia scenariusz. Mam nieodparte wrażenie, że opowiadania w powieściach groszowych powstają na podobnej zasadzie jak książki pisane na podstawie filmów – są zapisem pojedynczej sesji lub kompilacją kilku testowych rozgrywek. Niestety w efekcie jakość opowiadań pozostawia „nieco” do życzenia, choć „Dzień” jest mniej sztuczny niż „Córa”. Jest to kontynuacją przygód rewolwerowca – wygrzebańca Ronana Lyncha, Na szczęście dla odbiorcy współuczestnicy wydarzeń opisanych w „Córze” opuścili scenę, co opowiadaniu wyszło wyłącznie na dobre. Główna oś scenariusza sprowadza się do powierzenia Graczom roli stróżów prawa w okresie bezpośrednio poprzedzającym huczne obchody 4 lipca 1876 w Dodge, jednak warto cofnąć się w czasie i poprowadzić wydarzenia od czasów bitwy pod Gettysburgiem z 63. Co prawda autorzy nie wzięli pod uwagę takiej możliwości, ale rzecz jest warta rozważenia. Podobnie jak w pierwszej powieści otrzymujemy dokładny opis miejsca wydarzeń – tym razem jest to uzupełnienie opisu Dodge z Podręcznika Szeryfa – oraz Bohaterów Niezależnych. Wspominałem o zastanawiającym braku charakterystyki Wyatta Earpa w „Law Dogs” – właśnie w „Dniu” znaleźć można ów brakujący opis.
Tak jest – słynny stróż prawa z Dodge osobiście zatrudnia do pomocy naszych
Bohaterów! Dla równowagi w „Dniu” próżno natomiast szukać najmniejszej wzmianki o Mastersonie… Te właśnie „braki powtórzeń” zwróciły moją uwagę na charakterystyczny szczegół wszystkich materiałów do systemu DeadLands. One też stały się bezpośrednim powodem powstania jednego tekstu o dwóch dodatkach. Na kartach poszczególnych podręczników i przygód znajdujemy mnóstwo odwołań do innych produktów (także dopiero znajdujących się w fazie produkcji), a także wyjaśnienia / uproszczenia zasad już opublikowanych (tu: walka). Podobnie tabela broni nie jest, jak by można sądzić, zebraniem w jednym miejscu wszystkich opisów – np. w przypadku broni systemu Gatlinga za cały opis służy odwołanie do Podręczników Głównych. Przypomina to sytuację z pierwszej edycji systemu – bez dodatku „Quick and Death” praktycznie nie dało się grać, bowiem w „podstawce” praktycznie nie było opisu świata… W sumie system DeadLands to gigantyczne puzzle – w każdym dodatku przedstawiany jest kolejny fragment układanki, jednak ciągle czegoś brakuje. Kto układał potężne puzzle, ten wie, jak wkurzajace jest, gdy brakuje któregoś z fragmentów. Te zaś sprzedawane są oddzielnie… Okładka i grafiki wewnątrz „Stróżów” wydały mi się dziwnie znajome. Po chwili skojarzyłem – wykorzystano je wcześniej w opublikowanej na sieci skróconej wersji zasad bitewniaka „Great Rail Wars” – „High Noon” Niestety, podręcznik ów zniknął ze stron Pinnacle’a w czasie reorganizacji serwisu i – jak na razie – nie powrócił…
… i ci, którzy kopią
Cóż można napisać o polskiej edycji „Stróżów prawa”? Język mimo występujących miejscami stylizacji jest lekki i przyjemny w odbiorze, uwagę zwracają jednak niedoróbki redakcyjne. Nie ma co prawda literówek, ale w kilku miejscach zdania maja na bakier z gramatyką i składnią. Szczerze rozbawiło mnie też nazwanie wady, polegającej na rozdawaniu zrabowanych dóbr biednym. Tłumacz nie słyszał o niejakim Joaqinie Murietcie czy choćby Robin Hoodzie, w związku z czym z jednej strony mamy stylizowany jezyk – owe „hombe” i „amigo’ – a z drugie swojskiego Janosika… Zgrzyt! Pod względem edytorskim obydwa dodatki wydane są porządnie. „Stróże” są co prawda klejeni, ale przy w miarę ostrożnym obchodzeniu nie powinni tracić kartek. „Dzień” jest z kolei – tak jak „Córa” – zszyty, więc jeszcze trwalszy.
Ty kopiesz
Pytanie zasadnicze – kupić czy nie? „Stróżów prawa” polecam szczerze. Wreszcie w jednym miejscu można znaleźć usystematyzowaną wiedzę na temat najsłynniejszych postaci Dziwnego Zachodu, zaś profesja Kantującego Rewolweroca powinna przypaść do gustu nawet tym, którzy przedkładają Odgrywanie Postaci nad kolekcjonowanie nacięć na kolbie. „Dzień niepodległości” jest nieco słabszy, ale „za takie pieniądze” warto go mieć. Opowiadanie jest zdecydowanie lepsze niż „Córa”, a scenariusz przy odpowiednim prowadzeniu może przynieść sporo radości i nowych pomysłów.
koniec
1 lipca 2001

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Erpegi ze starej szafy: Święta na Dziwnym Zachodzie
Miłosz Cybowski

6 VIII 2022

„Córa zatracenia” to pierwsza z całego szeregu groszowych przygód do Martwych Ziem. Poznajemy w niej Ronana Lyncha, odkrywamy jego przeszłość jako byłego oficera Unii i nieumarłego rewolwerowca. A poza tym dostajemy bożonarodzeniową historię do wykorzystania w naszych kampaniach.

więcej »

Krótko o grach: Długie macki, zgrabne pośladki
Miłosz Cybowski

2 VII 2022

Wśród wyrastających jak grzyby po deszczu planszówek o tematyce nawiązującej do twórczości H. P. Lovecrafta, „Death May Die” wyróżnia się nie tylko rozmiarem.

więcej »

Krótko o grach: Celowe bieganie w kółko
Miłosz Cybowski

18 VI 2022

„Marvel United: X-Men” oferuje niecodzienne połączenie stosunkowo prostych zasad z całym szeregiem możliwości i ogromną (patrząc na liczbę dodatków) regrywalnością.

więcej »

Polecamy

Testowanie szczepionki na wirusa?

Online:

Testowanie szczepionki na wirusa?
— Wojciech Gołąbowski

Manewrowanie atomem
— Wojciech Gołąbowski

Puzzle jako pomoc dydaktyczna
— Wojciech Gołąbowski

Sprzątaczka zamiast Magazyniera?
— Wojciech Gołąbowski

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Inne recenzje

Piekło na koncie
— Wiktor „Wiki” Matlakiewicz

Indianie i kowboje
— Wiktor Matlakiewicz

Raz, dwa, trzy... osiem?!?!
— Wiktor Matlakiewicz

Na kolejowym szlaku
— Wiktor Matlakiewicz

Przepraszam, czy tu kantują?
— Wiktor Matlakiewicz

Tegoż autora

Bombowe Zwierzaczki
— Wiktor Matlakiewicz

Mnóstwo mocnych stron
— Igor Kałat, Wiktor Matlakiewicz

Do nazwy należy się przyzwyczaić
— Igor Kałat, Wiktor Matlakiewicz

Zagrać w książkę
— Wiktor „Wiki” Matlakiewicz

Pudło czy trafiony?
— Wiktor „Wiki” Matlakiewicz

Wyobraź sobie grę
— Wiktor „Wiki” Matlakiewicz

Nie rozdziobią nas kruki, wrony…
— Wiktor Matlakiewicz

Indianie i kowboje
— Wiktor Matlakiewicz

Raz, dwa, trzy... osiem?!?!
— Wiktor Matlakiewicz

Na kolejowym szlaku
— Wiktor Matlakiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.