Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Haim Shafir
‹Halli Galli›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHalli Galli
Tytuł oryginalnyHalli Galli
Autor
Producent Amigo
Dystrybutor G3
EAN4007396017007
Info2-6 graczy, wiek od 6 lat
Cena35,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Mała Esensja: Diiing!!!
[Haim Shafir „Halli Galli” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Opakowanie „Halli Galli” mieści 56 kart do gry i hotelowy dzwonek. Już samo to drugie potrafi zapewnić dzieciom rozrywkę na długi czas (limitowany wszakże tym, ile wytrzymają uszy rodziców), ale to przecież tylko połowa frajdy…

Wojciech Gołąbowski

Mała Esensja: Diiing!!!
[Haim Shafir „Halli Galli” - recenzja]

Opakowanie „Halli Galli” mieści 56 kart do gry i hotelowy dzwonek. Już samo to drugie potrafi zapewnić dzieciom rozrywkę na długi czas (limitowany wszakże tym, ile wytrzymają uszy rodziców), ale to przecież tylko połowa frajdy…

Dziękujemy dystrybutorowi G3 za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Haim Shafir
‹Halli Galli›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHalli Galli
Tytuł oryginalnyHalli Galli
Autor
Producent Amigo
Dystrybutor G3
EAN4007396017007
Info2-6 graczy, wiek od 6 lat
Cena35,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Dzwonek kładziemy na środku stołu – najlepiej na miękkiej podkładce, by nie porysować powierzchni (trochę szkoda, że nie ma jej w zestawie). Siadamy dookoła niego – tak, by każdy mógł łatwo sięgnąć i zadzwonić. Karty tasujemy i rozkładamy po kolei – do wyczerpania talii. Rozgrywka przypomina trochę klasyczną „wojnę” – każdy po kolei odkrywa pierwszą kartę z góry (ze swego zakrytego stosu). Tura nie kończy się jednak po wyłożeniu kart przez wszystkich graczy; w tej grze nie ma bowiem podziału na tury.
Karty występują w czterech „kolorach” – tu: rodzajach owoców (banan, śliwka, truskawka, limonka). Każdy owoc może występować na karcie pojedynczo, w parze, w trzech, czterech lub pięciu sztukach. Jak wspomniałem, gracze bezturowo, po kolei wykładają po jednej karcie, zakrywając swoje poprzednie wyłożenia. A dzwonek? Gdy na stole, sumując owoce ze wszystkich wierzchnich odkrytych kart (te pod spodem się nie liczą), otrzymamy wynik dokładnie pięciu bananów (albo śliwek, albo truskawek, albo limonek), metodą „kto pierwszy, ten lepszy” – sięgamy ręką i dzwonimy.
Jeśli po skontrolowaniu stosów okaże się, że istotnie w tym momencie wyłożonych jest dokładnie 5 owoców danego rodzaju, osoba, która zadzwoniła (liczy się tylko pierwsze uderzenie w dzwonek), zbiera wszystkie odsłonięte karty (ze stosów wszystkich graczy) i dokłada je pod spód swojego zakrytego. Jeśli jednak osoba się pomyliła, musi ze swego zakrytego stosu oddać po jednej karcie każdemu z pozostałych graczy.
Im więcej osób w grze, tym szybciej kończą się karty spóźnialskich – osoby te odpadają z dalszej rozgrywki. Gdy ilość graczy spadnie do 2, możliwe są różne zakończenia; można grać do braku kart u jednego z rywali, można też po prostu podliczyć zakryte stosy obojga – komu zostało więcej, ten wygrał.
Według producenta, gra przeznaczona jest dla osób od sześciu lat wzwyż. Można grywać też z młodszymi dziećmi, należy jednak mieć na uwadze, że w tym wieku młody człowiek dopiero zaczyna liczyć – a tu nie tyle trzeba zliczyć do pięciu, ale jeszcze trzeba to zrobić szybko. Ułatwieniem dla takiego gracza (jeśli jest jeden) może być pozwolenie, by przed wyłożeniem swej karty przyjrzał się jej dokładnie – starsi powinni wykładać takim ruchem, by wszyscy (łącznie z zagrywającym) mieli jednakowe szanse. Generalnie rzecz ujmując, najlepsza zabawa jest gdy wszyscy grający jednakowo szybko (lub wolno) potrafią zliczyć przedstawione na kartach owoce.
Karty zaś, skoro o nich mowa, zasługują na osobną wzmiankę – pochwałę dla producenta. Wykonane są (jeśli się nie mylę) w całości z plastiku, przez co są wystarczająco elastyczne dla dzieci. Nie ma obaw o szybkie przełamanie czy zagięcie rogów. Oczywiście, ulegną przy naporze siły, toteż młodych graczy trzeba w tym względzie pilnować. Cóż to bowiem za frajda – grać znaczoną talią… Nie sklejają się także, a namalowane na nich owoce są barwne i sympatyczne.
Grać można praktycznie wszędzie, gdzie da się usiąść w koło i wykładać karty na stosy – zarówno w domu, jak i na wycieczce czy wyjeździe. Nie polecam jedynie głównego holu hotelowego i restauracji, gdzie na zwycięskie dźwięki mogą alergicznie zareagować pracownicy…
koniec
20 października 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wojny klanów
Miłosz Cybowski

29 XI 2019

„Battle for Rokugan” jest klasycznym przykładem gry planszowej opartej na mechanice kontroli terytorium. Sporo rekompensuje tutaj klimat oraz wykonanie, a także stosunkowo niska cena (jeśli porównać ją z takimi hitami jak „Raising Sun” czy „Blood Rage”).

więcej »

Gdy Prząśniczka w Halce wywija Oberka
Wojciech Gołąbowski

17 XI 2019

5 maja 2019 roku obchodziliśmy dwusetną rocznicę urodzin Ojca polskiej opery narodowej, Stanisława Moniuszki. Zagrajmy więc… Moniuszkę? Jeśli potrafimy, owszem. Jeśli jednak w tej materii nie domagamy, rozłóżmy planszę i zagrajmy w „Stanisława Moniuszkę”.

więcej »

Ciężkie życie osadnika
Agata Hanak

9 XI 2019

Kilka tygodni temu w moje ręce trafiła gra „Dice settlers – osadnicy z krwi i kości”, kolejna na polskim rynku, której tematyka dotyczy osadnictwa. Tym razem jest to gra z gatunku 4X czyli „explore, expand, exploit, exterminate”. W tym wszystkim wydajnie pomogą nam kości, których w pudełku jest całe mnóstwo. Jeśli lubicie kostki, zwłaszcza te z niestandardowymi symbolami, to będziecie zachwyceni.

więcej »

Polecamy

Błękit

Online:

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Z tego cyklu

U Was też żyją kanapony?
— Wojciech Gołąbowski

Przerwane beztroskie dzieciństwo
— Marcin Mroziuk

Słów nie rzuca się na wiatr
— Marcin Mroziuk

Wszystko się może zdarzyć
— Joanna Kapica-Curzytek

To nie jest bajka
— Marcin Mroziuk

Królewna na scenie
— Marcin Mroziuk

Guzik szczęścia
— Marcin Mroziuk

Każdy pies może być wyjątkowy
— Marcin Mroziuk

Skarby ukryte w ziemi
— Marcin Mroziuk

Wszystkie sekrety geografa
— Marcin Mroziuk

Tegoż autora

Klawo jak... cz. 1
— Wojciech Gołąbowski

A pamiętacie…: Całuski dla mnie
— Wojciech Gołąbowski

Gdy Prząśniczka w Halce wywija Oberka
— Wojciech Gołąbowski

Z drugiej strony sutanny
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o książkach: Nie jedzcie bajkowych kucyków
— Wojciech Gołąbowski

Przeczytaj to jeszcze raz: A Śląsk wciąż nieznany…
— Wojciech Gołąbowski

Przeczytaj to jeszcze raz: Detektywi wiecznie żywi
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: …i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.