dzisiaj: 4 kwietnia 2020
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CXCIV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

książkowe (wybrane)

więcej »

komiksowe

więcej »

growe

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
« 1 2 3 4 1207 »


Andrzej, 30-03-2020 17:51:
Brak jednego z najlepszych westernów "Dwa oblicza zemsty"


Michał, 30-03-2020 17:40:
Całkowicie nie zgadzam się z recenzją. Prawda, że film czerpie garściami z wielu klasycznych slasherów, ale też nie tylko, bo są sceny nawiązujące do Evil Dead, do horrorów z podgatunku survivalu, do polskiego kina, można powiedzieć do czego nawiązań nie ma. Film oczywiście, że jest schematyczny, czyli wiadomo że wszyscy zginą, a na koniec zostanie final girl, która załatwi mordercę, ale tak miało być. Prawda że bohaterowiesą postaciami wziętymi prosto ze slasherów, czyli outsiderka, blondyna, sportowiec, nerd, ale udało się tym postaciom dodać coś więcej. Oczywiście to nie są bohaterowie z głębią psychologiczną, ale mają w sobie swojskość i polskość.
Nie jest tak, że nic z nimi Kowalski nie robi, bo np. nerd okazuje się być najbardziej rozsądną osobą w całym towarzystwie (i też służy za meta komentarz, trochę jak bohaterowie "Krzyku"), blondyna nie jest taka głupiutka, jak się początkowo wydaje, itd. Nie zgadzam się że grają słabo aktorzy grający młodych, wszyscy grają dobrze. Postacie są delikatnie naszkicowane, ale aktorzy sporo im dodają.
Oczywiście najlepszy jest Julek, ner, ale też podobała mi się Zosia, outsiderka, w którą wcieliła się dobrze Julia Wieniawa. Nie rozumiem skąd ta krytyka aktorki się wzięła, bo wypadła spoko. Reszta młodzieży też jest dobra, na czele z Wiktorią Gąsiewską w roli blondyny. Plusem jest to że bohaterowie budzą emocje i sympatie, dzięki czemu im kibicowałem, więc nie chciałbym ich zabić jak pan recenzent. Starsze pokolenie też daje radę, choć pojawiają się głownie w epizodach Wojciech Mecwaldowski, Mirosław Zbrojewicz, Olaf Lubaszenko, Piotr Cyrwus, najwięcej jest Gabrieli Muskały.
Punkt wyjścia też jest super, czyli dzieciaki wyjeżdżają na obóz bez internetu i komórek, więc nie trzeba tłumaczyć dlaczego nie używają współczesnych technologii. Dziwne że w amerykańskich slasherach nikt na to nie wpadł, a przynajmniej nie kojarzę. Oczywiście można było zrobić z tym coś więcej, ale punkt wyjścia jest i tak ciekawy. Widać miłość reżysera do slasherów i ogólnie do śmieciowego kina klasy B, tandetnych pulpowych filmów.
Oczywiście można narzekać na to, że nie próbowali twórcy bardziej zabawić się gatunkiem, ale reżyser przyznał, że nie chciał pierwszym polskim slasherem wywracać cały gatunek, tylko otworzyć tym filmem drzwi innym próbom kręcenia kina gatunkowego. Zresztą może powstanie dwójka, co zapowiada zakończenie i ja nie miałbym nic przeciwko, w części drugiej Kowalski może bardziej zaszaleć. Więc nie jestem rozczarowany seansem skoro reżyser zrobił dokładnie taki film jaki chciał, a trailery nie obiecywały nic oryginalnego. Nie przeszkadza mi też geneza potwora, bo jest to nawiązanie np. do Archiwum X, wole coś takiego niż jakaś elektrownia z której coś wyciekło, pewnie tak byłoby w amerykańskim filmie.
Dużym plusem, oprócz obsady,  jest strona techniczna, bo wizualnie film wygląda ładnie, ale największym plusem jest muzyka, która jest inspirowana soundtrackami Johna Carpentera, ale też muzyką jak z włoskich horrorów, takich jak Cannibal Holocaust.Soundtrack to taki miks syntezatorowych dźwięków Carpentera i przeróbki Cannibal Holocaust.
Kolejnym plusem są efekty praktyczne, to jak wyglądają kreatury. Sceny morderstw też wyglądają spoko, jest sporo obrzydliwych scen, więc należy się za to plus. Oczywiście film w ogóle nie straszy, ale tak szczerze mnie żaden slasher nigdy nie straszył. To są campowe, kiczowate odmóżdżacze, które ogląda się ze znajomymi dla zabawy, pełne krwi (i seksu) i podobnie jest z polską wersją. A film jest dokładnie taki jaki chciał by był reżyser, więc slasher ale z przymrużeniem oka, nie taki jak Krzyk, który wywraca do góry nogami cały gatunek, ale na poważnie i dodane jest trochę humoru. To że jest humor nie znaczy, że chcieli zrobić komedię. Postawiłbym 6+/10.


Gatling, 30-03-2020 09:16:
Ładne. Nieoczywiste.


Marcin Knyszyński, 28-03-2020 18:36:
Oczywiście, że to nieprawidłowa forma. Pisałem początkowo "wydostał się" i zmieniałem potem. Jak widać - za szybko.
Osobiście wolę Inarritu bez Ariagi - trzy ostatnie filmy są lepsze niż trzy pierwsze. A "Zjawa" jest najsłabsza z tej "lepszej trójki" - nie znaczy to jednak nic ponad to, że "Birdman" jest genialny, a "Biutiful" niemal.

El Lagarto, 28-03-2020 13:33:
Brak tego filmu w rankingu Esensji "najlepszych westernów XXI wieku" aż boli.
BTW wypełzł się z grobu to forma niepoprawna. Wypełzł albo wyczołgał się.
Opis zacny i przemyślenia ciekawe, ale nie dowiadujemy się ostatecznie co sądzi autor recenzji (?) o filmie - udany,nieudany,słaby, przeciętny, dobry, znakomity(???).


Tigana, 27-03-2020 23:05:
Bez Internetu i wszechobecnych komórek to byłyby prawie książki retro ;)

Rzeczywiście :-)

Gatling, 27-03-2020 13:46:
Świetny tekst!

Wystarczy, że autor przeniesie akcję w lata 90te jak już to robił w kilku tomach i po problemie. fajnie byłoby poczytać jak Reacher działa zespołowo - "Elita zabójców" narobiła mi smaku, a jak dotąd nic dalej w tym temacie Child nie zrobił.

Tigana, 27-03-2020 10:33:
Bodajże już od kolejnego tomu będzie pisał brat Lee Childa więc może zmieni się konwencja. A z wiekiem Jacka mam ten sam problem

Potwierdzam piękny film.


Esensja, 25-03-2020 08:54:
@ Pluskwiak
Dzięki, poprawione

Pluskwiak, 24-03-2020 15:01:
> proste, pozbawione szczegółów i stateczne prace Niemczyk
stateczne czy statyczne?


Esensja, 24-03-2020 07:37:
Już poprawione, dziękujemy.
Wydale mi się, że opisy komiksów PTSD i The Black Holes są zamienione miejscami.

Ronin spoko ale oczywiscie kazdy powinien przeczytac Kozure Okami bo seria jest genialna.


Achika, 22-03-2020 10:05:
Thx. Swoją drogą, okładki autorstwa innej osoby niż komiks to dość paskudny chwyt marketingowy - kilkanaście lat temu, kiedy masowo wydawano komiksy starwarsowe, okładki nawet takich "kioskowych" zeszycików były nieraz małymi dziełami sztuki, a w środku... badziew graficzny.
"Klimatyczna okładka autorstwa Sany Takedy, twórczyni „Monstressy”..."

Achika, 21-03-2020 20:37:
Okładka wygląda, jakby robiła ją ta babka od "Monstressy". Gdyby nie wyrazisty tytuł, mogłabym się pomylić.

Niestety muszę się zgodzić z Markiem...Wielka szkoda bo muzyka na nim zawarta jest więcej niż dobra...

« 1 2 3 4 1207 »

Polecamy

Magia w przewodach

Niekoniecznie jasno pisane:

Magia w przewodach
— Marcin Knyszyński

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000-2020 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.