dzisiaj: 24 stycznia 2022
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CCXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

growe

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
« 1 418 419 420 421 422 425 »

No ale zwykle nie to było eksponowane w jego filmowych wcieleniach :)

100% prawdy.

Wie ktos moze skąd można ściągnąc ten film??


Daria., 09-12-2009 18:34:
Nie prawda !
Michael Mocno trzymał te dziecko .!!
Spójrzcie na jego ręce .!!
Gazety wszystko dopowiedziały .!
Do molestowania również nie doszło.!


Sandra , 09-12-2009 16:03:
fajne zdjęcie


Spriggana, 09-12-2009 15:30:
Tak tylko zauważę że Holmes BYŁ świetnym szernierzem i bokserem... :)
Będzie ciekawie :)


popkuriozysta, 07-12-2009 22:01:
A tutaj odpowiednie zdjonka do \"Spread\", hehe: http://popkuriozum.blox.pl/2009/12/Seks-za-pieniadze-jakie-to-romantyczne.html


Konrad, 05-12-2009 18:14:
\"Gdzie jest Blair Witch Project?!?!\"
To żart jakiś miał być, trolling, czy co?

@Konrad: \"No kaman, gdzie tu niby była ta opowieść o przemianie? W trakcie filmu bohater nie zmienia się ani o jotę\"
Kłamiesz. Nie chcę spojlować, ale końcowy tekst bohatera (\"nagle zrozumiałem, że...\"_) to dobitne świadectwo przemiany.

Konrad, 05-12-2009 10:59:
No kaman, gdzie tu niby była ta opowieść o przemianie? W trakcie filmu bohater nie zmienia się ani o jotę, o tym, że był komputerowym nerdem dowiadujemy się tylko z jego opowieści - w filmie od początku radzi sobie doskonale. Notesik, zasady to nieudolny sposób? Właśnie dzięki nim daje sobie radę w tym świecie. Gdzie niby to się zmieniło? Gdy postanowił zostać bohaterem? Moim zdaniem dorobiłeś całą wielką teorię do czegoś, czego w filmie nie było. Który jest w miarę przyzwoitą rozrywką, a nie żadną \"opowieścią o dojrzewaniu\". A mechanizmy zagłady są ważne - bo film powinien zachowywać wewnętrzną spójność (czego w \"Zombieland\" rzeczywiście nie ma). To jeden z tych obrazów, które tak się bawią swoją \"fajnością\", że zapominają, że najważniejsza jest opowieść.
poszedlem na ten film spodziewajac sie kolejnego gniota o zombiakach ale ze mialem bilety za darmoche wiec darowanemu koniu, etc...
wyszedlem z kina w swietnym humorze. film sprawil mi wielka niespodzianke. kino drogi z zombiakami, swietny pomysl. do tego szczypta o dojrzewaniu, stracie, natka romansu i przemiany glownego bohatera. swietny mix, lekkostrawny i przyjemny.
nie przeszkadzal mi wogole wspomniany brak zombie. w tym filmie sluza za narzedzie pozwalajace bohaterom na zerwanie spolecznych podzialow. (jaka szansa na to w normalnym swiecie ze Columbus i Wichita by sie spotkali i nawiazali blizsza znajomosc?)
Jak sam Tallahasee napomyka, w swiecie bez zombie byl nikim, poludniowym redneckiem, teraz jest specem od przetrwania w swiecie po apokalipsie, liderem i mentorem glownego bohatera.
Obsada filmu wspolgra znakomicie. Czuc miedzy nimi chemie przyjazni i uczuc. Genialne cameo Murray\\\'a kladzie na lopatki szczegolnie jak ogladajacy nie ma o nim pojecia.
Film swietny, bardzo rozrywkowy mimo ze brak w nim jakiegokolwiek plotu.
Czytam recenzję i nie wiem dlaczego autor uparł się nad gadżeciarstwem, nad scenografią, nad duperelami w stylu wystroju willi BM, a ani słowa nie napomknął o konstrukcji bohatera - po części narratora.
A przepraszam - napomknął: \"O nic więcej tu nie chodzi.\"
Otóż chodzi, głównie o przemianę niedojrzałego emocjonalnie dzieciaka, który najwięcej inicjatywy życiowej wykazuje podczas kolejnej partii WoWa w necie. Przemianie dokonującej się z Zombielandem w tle.
Columbus przecież skonfrontowany jest z całkowicie popapraną sytuacją i próbuje sobie z nią poradzić w nieudolny sposób (notesik, zasady). Dopiero kiedy napotyka na drodze typ mentorski (pozornie najgorszy z najgorszych) oraz obiekt westchnień, jego postawa ewoluuje, aż wreszcie przybiera finalny kształt.
Kształt emocjonalnie dojrzalszy (od reszty bohaterów - w czym cała przewrotność mentorska choćby Tallahassee: może to gość radzący sobie z żalem w sposób \"skrajny\", ale jednocześnie cieszący się życiem mimo śmierci dookoła - symbolem tu Twinkies).
Więc, u diabła, przecież nie o zombie tu chodzi, nie o komiczne wstawki ze znanym aktorem - mamy tu opowieść o dojrzewaniu. Bardzo klasyczną, a jednocześnie bardzo udanie wywróconą na nice.
Zastanawia mnie też tak wysoka ocena filmu, mimo recenzji zasadniczo negatywnej.
Zastanawia mnie skupianie się recenzenta nad mechanizmami zagłady (nie każdy musi kompleksowo budować rzeczywistość opowieści; zarzut braku trupów i milionów obywateli jest kompletnie nietrafiony - kamera pokazuje przecież wycinek świata).
Zastanawia mnie porównywanie filmu do innych, odmiennych gatunkowo produkcji (łącznikiem jedynie motyw zombie - ale zombie to nie gatunek).
I wreszcie zastanawia mnie zwrot: \"pojedyncze jednostki\" - ale to już tak całkowicie na marginesie.
Osobiście uważam, że:
W kategorii film - świadoma, rzemieślnicza robota.
W kategorii komediohorror - mistrzostwo.
Oh no, not again... ;)
3. Ach, te sugestie... A ja wolałbym - dla odmiany - paru rzeczy kawa na ławę. :)
@Jale - \"A ja usiłuję przekonać, że nie ma tu żadnych sprzeczności. ;)\" Poza tymi wykazanymi wyżej przeze mnie :-)?
3. Ale tu już wchodzimy na kwestię jego umiejętności aktorskich, tekst \"nie płakałem tak od Titanika\" - poza tym że zabawny w ustach takiego twardziela, sugeruje raczej niezłą rozpacz niż uronienie jednej łezki.
@Borys: No ja się nie nudziłem, jak dla mnie Bill mógłby nawet wyruszyć z nimi w dłuższą podróż. Poniekąd byłem zresztą mile zaskoczony, bo czytając przed seansem o \"epizodzie B.M.\", wyobrażałem sobie raczej coś jak w \"Get Smart\" - 10 sekund.
3. Powiedz mi, tak z ręką na sercu, a widziałeś u niego pod okiem chociaż jedną łezkę? ;>
4. Te niedopowiedzenia są zbyt duże, żebym przeszedł obok nich obojętnie. \\\"Świt żywych trupów\\\" i \\\"28 dni później\\\" tez miały furę niedopowiedzeń, a mimo to trzymały się kupy.
@Dobry
\"Dla mnie to z kolei najlepszy akt z bodaj najlepszym epizodem tego roku.\"
Też jestem fanem B.M., ale *kameo* powinno mimo wszystko trwać krócej. Gdyby ROT13-- Ovyy olł glyxb mbzovnxvrz qb bqfgemnłh, olłbol fhcre. --ROT13 A dostaliśmy coś pomiędzy rolą drugoplanową a trzecioplanową (\"nakręćmy epizod, ale przytrzymajmy B.M. trochę dłużej na planie, przecież jest taki fajny). Bes-sęsu.
A ja usiłuję przekonać, że nie ma tu żadnych sprzeczności. ;)
Owszem, momentami świetnie się bawiłem na \"Zombieandzie\", wiele scen ma po prostu rewelacyjnych, ale ogólnie pozostawia niedosyt. To zupełnie tak, jakby film został stworzony wyłącznie dla miłośników truposzy, którzy będą się świetnie bawili na zabawie konwencją, reszta zaś widzów pozostanie w kompletnej obojętności (tu się właśnie kłania kiepska psychologia postaci i logiczne nieścisłości). A tego przecież udało się uniknąć twórcom choćby takiego \"Świtu żywych trupów\", który oprócz tego, że stanowił smakowite widowisko dla zombiefanów, to sam w sobie był gęstym, doskonale obmyślanym filmem.
A Felis od dawna daje jedynki horrorom, bo tak. Zaś GW najczęściej daje bardzo wysokie oceny filmom polskim (niezależnie od ich rzeczywistej jakości) i hollywoodzkiej konfekcji, której \"nie wypada\" dać niskiej oceny. :(
3. Jak to mimochodem? Tallahassee przecież płakał...
4. \"Co do rutyny - już wyjaśniałem: nie wiadomo, skąd się wzięła\". No właśnie, nie wiadomo, więc Ty przyjmujesz optykę szklanki do połowy pustej, a ja do połowy pełnej. Pesymisto :-). Ale poważnie, to przesłanki są jak dla mnie czytelne, a to że niedopowiedziane, to tym lepiej.
2. Są pewne granice umowności, znacznie przekroczone w \\\"Zombielandzie\\\". Przy popełnianiu błędów możesz mieć farta parę razy, ale - szczerze mówiąc - kiedyś się to źle kończy.
3. Ale co to za wspominki? Po jednym, krótkim epizodzie? I to ma mi załatwić całą psychologię postaci? Ejże... A jeśli chodzi o płacz - co innego rzucenie o tym mimochodem, a co innego uronienie łzy na ekranie.
4. Mam dystans. Jedynie wyłuszczam, dlaczego postaci są dla mnie niewiarygodne, a film emocjonalnie mi zwisa. Co do rutyny - już wyjaśniałem: nie wiadomo, skąd się wzięła, i ile czasu zajęło jej wykształcenie (kiedy i dlaczego bohaterowie nabyli pewności, że najlepszym lekarstwem na tę zarazę jest zabijanie, a nie - na przykład - leczenie jakimś specyfikiem?). Powoduje to trudność z przyjęciem filmowej logiki, bo nie opiera się ona na żadnych czytelnych przesłankach.

« 1 418 419 420 421 422 425 »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000-2022 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.