dzisiaj: 24 marca 2019
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CLXXXIV

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

książkowe (wybrane)

więcej »

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

komiksowe

więcej »

growe (wybrane)

więcej »

muzyczne

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
« 1 2 3 4 159 »


freynir, 26-12-2018 08:29:
"Życzę im wszystkiego dobrego, ale ja jednak bimbru nie piję i wolę drinki." - ja tam samogon pijam i w przeciwieństwie do recenzowanej książki ma on to do siebie, że w trakcie picia wchodzi bardzo dobrze, ale wystarczą dwie, góra trzy szklanki, i człowiek ma w mózgu pozamiatane. Niestety większość książek tego autora przypomina drinki- pije się jednego, drugiego... piątego i efektów nie widać, a tylko następnego dnia głowa boli.

Bartek, 26-12-2018 00:22:
Czytam ostatnio dużo książek tego autora i zdecydowałem się na to bo według ocen to jedna z najlepszych jego dzieł. I po 200 stronach mam wrażenie że jest to jego najgorsza książka jakie przeczytałem. Czytam na siłę czekając na jakiś rozwój akcji który usatysfakcjonuje na tyle by ukończyć książkę. na darmo. Może po przeczytaniu 500 stron ostatnie 400 daje rady ale chyba nie dam rady

"...dorośli wtedy nie przywiązywali zbyt wielkiej wagi do emocji dzieci."
Co to za absurd? To zdanie chyba nie zostało napisane na trzeźwo.


Beatrycze, 13-12-2018 12:54:
Ja lekturę miło wspominam. Aczkolwiek miała ona miejsce w pierwszej klasie liceum - pożyczyłam książkę dla omawianej na lekcjach noweli "Sokół" a że ilustracje były bardzo wymowne, zainteresowałam się resztą, by odkryć, że jako lekturę wybrano najgrzeczniejszy z tekstów zbioru, który ma do zaoferowania...
Jako że był to okres w moim życiu, kiedy samo słowo "seks" wystarczyło, by wywołać ekscytację (moje dzieciństwo upłynęło przed erą internetu), tom przeczytałam, inaczej niż kolega, niemal jednym tchem i z wypiekami na twarzy ;P
Najbardziej spodobał mi się "Słowik" ("Spójrz żono moja, jak córka nasza w śpiewie słowika rozmiłowana, ptaka onego schwytała i krzepko w ręku trzyma") oraz ten o zapędzaniu diabła do piekła.
Ale też i poważniejsza refleksja mnie naszła - otóż są tam opowiadania pogrupowane np. na te o miłości szczęśliwej i nieszczęśliwej. I cóż się okazało - jeśli wysoko urodzona panna przespała się z nisko urodzonym facetem i ich przyłapano, kończyło się to ślubem. Jeśli na odwrót - źle dla kobiety.

freynir, 12-12-2018 18:45:
Osobom niepewnym, czy dadzą radę przeczytać, polecam zapoznanie się najpierw z włoskim filmem:
"Dekameron" (Il Decameron) z 1971 roku, w reżyserii Pier Paola Passoliniego.
Przedstawia on dziewięć z historyjek zamieszczonych w książce.


freynir, 06-12-2018 16:13:
O czołgach ze wstecznym biegiem to były dowcipy o "Forza Italia", gdzie jedynie lotnictwo i marynarka wojenna wykazywały jakiekolwiek chęci do walki. A "Allo, allo" było tworzone przez współtwórców Monty Pythona i ex-twórców "Pan wzywał, Milordzie?", więc obrywał każdy, kto tylko nawinął im się w scenariusz.
PS- jak donosi BBC, "Madonnę z wielkim cycem" sprzedano ostatnio za 15000£ (https://www.bbc.com/news/uk-england-bristol-46397261)

El Lagarto, 04-12-2018 21:27:
W 1946 r. odbyła się w Londynie słynna defilada zwycięstwa. Wielka Brytania nie chciała urazić Stalina, więc zabrakło tam Polaków. Dla Francuzów miejsce się znalazło.
Co do protestów, Izrael co rusz protestuje przeciwko jakiemuś filmowi czy piosence na Eurowizji i nikt nie widzi w tym nic niestosownego. Każdy kraj prowadzi swoją politykę zagraniczną tak jak chce, może i umie. Czy Francuzi protestowali przeciw "Allo, allo" trudno sprawdzić, bo serial leciał w epoce przedinternetowej.Francja mocno się wykrwawiła w czasie w I wojny światowej. W prawie każdej miejscowości we Francji są pomniki z długa listą poległych i to częściowo tłumaczy jej pasywność. Nie tłumaczy jednak kolaboracji.

El Lagarto, 04-12-2018 21:16:
Pytanie tylko czy te dowcipy o francuskich czołgach funkcjonują też w innych krajach niż Polska...
Na odpowiedzialność Wikipedii cytuję fragment artykułu "Kapitulacja III Rzeszy". Łatwo to jednak zweryfikować w innych źródłach:
"Na uroczystość do Berlina generał Charles de Gaulle wysłał generała Jeana de Lattre de Tassigny'ego. Zagroził on samobójstwem, gdyby odmówiono mu prawa do podpisania dokumentu i wywieszenia francuskiej flagi, a podpisujący akt kapitulacji (Wehrmachtu) w imieniu zwyciężonych Niemiec feldmarszałek Wilhelm Keitel skomentował obecność de Tassigny'ego w ten sposób, że powinien on złożyć podpis po obu stronach – składających i przyjmujących kapitulację".
I kolejny fragment:
"Przebieg procesu kapitulacji Wehrmachtu wpłynął w zasadniczy sposób na światową politykę w następnych dziesięcioleciach. Francja uzyskała bowiem dzięki temu status czwartego mocarstwa, dostała swoją strefę okupacyjną w Niemczech, w ONZ – stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa, a w 2005 roku – wizerunek żołnierza (obok radzieckiego, amerykańskiego i brytyjskiego) na moskiewskim pomniku na Pokłonnej Górze z okazji sześćdziesiątej rocznicy końca wojny."
"Allo, Allo" to trochę nietrafiony przykład bo tam ośmieszani są wszyscy: Francuzi, Niemcy, Anglicy, geje i hetero. W tym serialu nie było "świętych krów", no ale powstawał w trochę normalniejszych niż obecne czasach. Biorąc to pod uwagę, i przede wszystkim to, że serial jest komedią jakikolwiek protest jakiejkolwiek ambasady byłby równie śmieszny co sam serial.

Achika, 04-12-2018 08:30:
Ja tam nie słyszałam, żeby ktoś mówił o Francuzach jako o współpogromcach kogokolwiek - raczej dowcipy o czołgach, w których był tylko wsteczny bieg, a jak Anglicy nakręcili "Allo, Allo", w którym francuski Ruch Oporu jest po prostu ośmieszony, to... hm, czy ktoś zetknął się z informacjami na przykład o protestach ambasady?...

El Lagarto, 03-12-2018 19:56:
Kung-fu jest oczywiście chińską, a nie japońską sztuką walki, jak zasugerowałem ciut wyżej (choć japońskie sztuki walki powstawały też pod wpływem chińskich). Jak widać chęć zaistnienia w komentarzach Esensji, czasem wyprzedza procesy myślowe. Nie ma możliwości edycji raz napisanych komentarzy, więc mogę się tylko spłonić ze wstydu.

El Lagarto, 03-12-2018 18:34:
Dywagacje tego typu są zawsze ciekawe, tyle że kompletnie niesprawdzalne, niezależnie od tego kogo irytują, a kogo głaszczą.
Co do współodpowiedzialności za Holocaust, w cynicznym świecie wszystko można sprowadzić do public relations. Francuzi kolaborowali na potęgę, a dzięki determinacji de Gaulle'a uchodzą za współpogromców nazizmu. Włosi stworzyli faszyzm, a i tak cały świat zajada się pizzą i spaghetti oraz zachwyca włoską dolce vita; mało kto pamięta o Mussolinim. Natomiast Japończycy to wyłącznie ci fajni goście od mangi i filmów kung-fu...
W Polsce kolaborowały jednostki, w dodatku likwidowane przez Państwo Podziemne, a mimo to przypina się nam łatkę współsprawców Holocaustu. I to dopiero jest prawdziwie alternatywna historia :-(


freynir, 26-11-2018 15:17:
Już tytuł recenzji mnie zachęcił, książka ląduje na półeczce- sobie albo innym na święta. Oby dorównała "Szabasowym świecom".
PS- to był Barabasz, on długie łapy miał ;-)

Beatrycze, 26-11-2018 12:21:
KIedyś na stronie internetowej jednej z parafii widniało hasło "ministrant tygodnia". Chyba chodziło o to, kto ma kiedy dyżur, ale wpadłam na to dopiero duuuużo później.

@goodAdviceUncle
No właśnie recenzent napisał, że uważa to za błąd tłumacza.

goodAdviceUncle, 24-11-2018 17:34:
Pisanie o Chelsea w rodzaju nijakim to błąd tłumacza, nie autora. Ta uwaga niekoniecznie świadczy o znajomości tematu.

Z "Małą Doritt" Dickensa wydana przez MG jest to samo - wycięło gdzieś połowę książki. Także uwaga.

Marcin, 21-11-2018 19:23:
Gdy nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, o co chodzi.

freynir, 21-11-2018 10:22:
Prawdopodobnie chodzi właśnie o prawa autorskie do tłumaczenia i redakcji- w tej chwili w Polsce 75 lat. Ta wersja ma ponad sto, już nie trzeba nikomu płacić.

ArAthorn miał na imię ojciec Aragorna.

« 1 2 3 4 159 »

Polecamy

Nie wyobrażaj sobie!

Kadr, który…:

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Przedstawienie musi trwać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Finger Tower
— Paweł Ciołkiewicz

Czy te oczy mogą kłamać?
— Paweł Ciołkiewicz

Szprrreeech!!
— Paweł Ciołkiewicz

Nieco zdegenerowany owad
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Tak dobrych już nie ma…”
— Paweł Ciołkiewicz

Kiedy klaun zmyje uśmiech
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dwa, może trzy
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000-2019 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.