dzisiaj: 21 kwietnia 2019
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CLXXXV

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

książkowe

więcej »

kinowe

więcej »

komiksowe

więcej »

growe (wybrane)

więcej »

muzyczne (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

książkowe (wybrane)

więcej »

kinowe

więcej »

komiksowe

więcej »

growe (wybrane)

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
« 1 2 3 4 5 6 160 »

ArAthorn miał na imię ojciec Aragorna.


freynir, 08-11-2018 14:35:
Pewna zapaść popularności owego wydawnictwa wzięła się z nieporozumień. Niektórzy przypisywali jej barokowe przepisy na rosół, zaczynające się od słów:
"Weźmiesz sześć dziewek kuchennych...", co jak wiadomo, w dzisiejszych czasach jest zupełnym nieporozumieniem.


Renata, 01-11-2018 17:40:
Początek obiecujący, od połowy coś strasznego. Jakby autorka nie miała materiału, ale bardzo chciała już wydać, bo wyszedł film "Kler". Już przy pierwszej książce autorki miałam wątpliwości, ale teraz już wiem, że po nic więcej nie sięgnę. Szczególnie, że ta książka jest reklamowana jako reportaż, a to od połowy to książka historyczna, przez którą trudno przebrnąć. Po co oszukiwać czytelników?


freynir, 01-11-2018 09:00:
Dziękuję za informacje, w takim razie czas na wyprawę do księgarni.
Niby tak, ale sporo jest z lat ostatnich, nawet z 2018 roku. A te dawniejsze mają często mają podwójne datowanie - zostały uzupełnione, czasem z dodanym komentarzem, co to się w nauce zmieniło od daty wywiadu etc.

freynir, 31-10-2018 21:05:
Fronda promotorem nauk ścisłych? Czy ja wiem, ksążki jeszcze nie czytałem, ale większość z opisanych tu rozmów i felietonów kojarzy mi się z różnych wydawnictw z początków 21 wieku (głównie NF, ale równeż ś.p. SFinks).


El Lagarto, 15-10-2018 20:43:
Sam czytałem tylko "Pieprzony los kataryniarza" i garść opowiadań ,ale zwracam uwagę przedpiścy, że powyższy artykuł powstał jeszcze w ubiegłym stuleciu, co oznacza że od tamtej pory Ziemkiewicz mógł napisać dziewietnastotomową powieść-rzekę.
Jeżeli taka jest jego najlepsza powieść, to jakie są pozostałe?


Pawel.M., 11-10-2018 07:22:
Aha, ma poruszyć sumienie świata... Czyt. Zachodu po to, żeby posypał kasa dla muzułmanów, których główne zajęcia to wojowanie i rozmnażanie się. Dostaną kasę, to będą mieli za co wojować i się mnożyć, żeby wysyłać kolejne łódki na podbój Europy. Problemy krajów islamskich i afrykańskich to są ich problemy, moim interesem jest, żeby tak zostało, żeby nie stały się moimi problemami, czyli nie wpuszczać ich do Polski.
"Trafiają prosto do naszego serca, budzą wiele emocji".
Własnie, to jest granie na emocjach Zachodu. Niestety, w tym przypadku emocje i rozum zdecydowanie nie idą w parze.
@estee
Emocje zwykle są złym doradcą. I proszę sprawdzić w słowniku znaczenie słowa "strofowanie", a potem jeszcze raz, tym razem na spokojnie i bez emocji, przeczytać mój jakże prosty i krótki komentarz.


Beatrycze, 09-10-2018 18:05:
Na końcu figuruje napis "koniec tomu pierwszego", stąd moje wnioskowanie.

bardzo ciekawe, zapraszam też do nas: http://www.podroze-literackie.pl/

Panie zyx. Co to za strofowanie recenzentów? Literatura jest właśnie po to, by budzić emocje. To co lepiej czegoś takiego nie wydawać, nie czytać, nie przeżywać? Głowa w piach. Oczywiście przysłuży się to całej ludzkości.


freynir, 09-10-2018 10:52:
Nie podejrzewam większego rozwinięcia. Dziwnie utkwiło mi w głowie, że w wydawnictwie, które opublikowało owe dziełko, debiutują albo:
- autorzy już dojrzali, którzy z niewiadomych przyczyn nie zdołali dostać się na rynek gdzie indziej,
albo:
-bogaci (ale nie słowem, czy fabułą) monotematycy, którzy klepią w kółko tą samą opowieść, ewentualnie wystarcza im satysfakcja z myśli, że opublikowali dzieło życia

Chciałem coś napisać, ale pewnie cenzura by mi to zdjęła, jak już to kiedyś mi się przytrafiło na Esensji gdy wyraziłem (w sposób kulturalny i nie obrażający nikogo) swoje zdanie o problemie uchodźców. Zaapeluję więc tylko ogólnie (także do recenzentów): mniej emocji, więcej rozsądku. Myślę, że przysłuży się to także samym uchodźcom.


El Lagarto, 07-10-2018 23:35:
Akurat u Camerona aspekt "zwykłych ludzi", których łupi wojsko, jest uwzględniony, choć oczywiście stanowi poboczny wątek. Rzadko zastanawiamy się kto stoi za aprowizacją Armii Dobra :-)
Co do wyżywienia wojsk - w armii mongolskiej każdy żołnierz miał przy sobie bukłak ze sfermentowanym kobylim mlekiem (kumysem). Mogli się tym mlekiem żywić się przez wiele dni, a w razie potrzeby upuszczali krew wierzchowcom i ją pili. Dawało im to niesamowitą mobilność, bo nie musieli pędzić za sobą stad bydła. M. in. dlatego oddziały mongolskie i tatarskie mogły spadać jak grom z jasnego nieba i momentalnie znikać.

Beatrycze, 07-10-2018 00:20:
Data bitwy pod Grunwaldem to jedna z nielicznych, jakie pamiętam (chodzi mi o rok, bo już miesiąca i dnia to nie).
Tak sobie myślałam, że pewnie rabowali po drodze. Żal mi najbardziej tych zwykłych ludzi, którzy sobie żyli ciężko pracując, a tu takie wędrujące wojska zagarniały, na co natrafiły i z czego ci ludzie mieli żyć potem... (o ile w ogóle przeżyli taki napad na wieś).

Pawel.M., 06-10-2018 04:04:
"Podejrzewam, że zebranie tylu ludzi i potem ich dotarcie na miejsce trwało".
Dlatego wyprawy były przygotowywane z dużym wyprzedzeniem. Polska i Litwa przygotowania, które zwieńczyła bitwa pod Grunwaldem (nie wiem czy trzeba, ale przypomnę 15 VII 1410), zaczęły już jesienią 1409 roku. Przygotowania objęły m.in. zapewnienie wyżywienia - solono mięso (m.in. z polowań). Jak twierdzi Marian Kukiel, historyk wojskowości, żywność musiała być przygotowana na co najmniej 6 tygodni takiej wyprawy. Rycerz też brał z domu jakieś wyżywienie dla siebie i swojego pocztu. Oczywiście było to na bieżąco uzupełniane przez rabunek.
Taki rabunek był bardzo fachowo organizowany ("nadwyżki" były na bieżąco odsyłane do kraju rabujących). I tak np. w 1238 r. Świętopełk wschodniopomorski najechał na Kujawy. Tylko w dobrach biskupa włocławskiego (bez dóbr księcia, innych instytucji kościelnych i dóbr prywatnych) zrabowano:
- 177 koni (wierzchowych?),
- 229 koni pociągowych,
- 69 źrebiąt,
- 575 wołów,
- 1176 krów,
- 3174 owce,
- 1267 świń,
- nieznaną bliżej ilość cieląt.
To chyba przez jakiś czas wyżywiłoby całkiem spora armię :D A to nie był wieki najazd, tak patrząc na potencjał Świętopełka, to max 3000 wojowników.

Beatrycze, 05-10-2018 11:41:
Dziękuję za wyjaśnienia.
Nie sądziłam, że aż tyle ludzi brało udział w bitwach. To zmusza mnie do zweryfikowania obrazu (zastanawiam się, czy nie został on wywołany oszczędnościami na planach filmów iseriali historyczych, które mogłam oglądać jako dziecko ;P
Zawsze w takich sprawach zastanawiają mnie praktyczne kwestie - logistyka, aprowizacja. Podejrzewam, że zebranie tylu ludzi i potem ich dotarcie na miejsce trwało. Nie mówiąc już o powrocie, choć w tym przypadku ludzi było już mniej. To w sumie smutne, jak się ludzie potrafią sprawnie zorganizować, gdy przychodzi do zarzynania bliźniego swego.

Pawel.M., 05-10-2018 01:14:
Beatrycze
Dwa tysiące ludzi to nie była wielka bitwa. Wielkie bitwy w tym okresie, to takie, w których walczyło kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Wystarczy wymienić np. bitwę pod Crécy (1346), w której łącznie miało walczyć nawet do 50 000 wojowników (w tym najemnicy włoscy) czy choćby naszą bitwę pod Grunwaldem, gdzie wg niektórych historyków starło się nawet 80 000 ludzi (osobiście uważam, że było to mniej, ale na pewno kilkadziesiąt tysięcy). 60-80 tysięcy miało też walczyć pod Warną (1444).
"Słyszałam, że koń bojowy i zbroja to czasem równowartość kilku wiosek"
Kluczowe słowo - CZASEM. Dziś samochód też CZASEM jest kosmicznie drogi, ale jak poszukasz to i za dwa tysie kupisz taki, którym spokojnie pojeździsz. Weźmy np. miecz, w drugiej połowie XV wieku można było kupić taki za 15 groszy, ale też taki za 240 groszy (krowa kosztowała ok. 40 groszy). Ale nie wszyscy wojownicy mieli miecze, biedniejsi mieli np. kordy za 8-12 groszy, albo topór za 4 grosze. Więc jak widzisz można się było wyposażyć na bogato, a można było zastosować wariant oszczędnościowy.
I zwróć uwagę na jeszcze jedną rzecz - rycerze to zawsze była mniejszość wojowników. Nie chce mi się teraz sprawdzać dla wszelkich wojsk i wszelkich okresów, ale np. dla krzyżaków w Prusach w połowie XIII w. szacuje się, że na jednego rycerza przypadało 10-12 innych wojowników.

« 1 2 3 4 5 6 160 »

Polecamy

Córy Iranu

Kadr, który…:

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Przedstawienie musi trwać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Finger Tower
— Paweł Ciołkiewicz

Czy te oczy mogą kłamać?
— Paweł Ciołkiewicz

Szprrreeech!!
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000-2019 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.