dzisiaj: 15 sierpnia 2018
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CLXXVIII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

książkowe (wybrane)

więcej »

kinowe

więcej »

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

książkowe

więcej »

kinowe (wybrane)

więcej »

komiksowe

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
1 2 3 1118 »

To ja tylko się przypomnę: https://esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html?id=8626&strona=1#strony ;)
Patent z prześcieradłem gwałcącym kobietę bodajże pojawił się też w "Zemście Manitou" Mastertona. Ależ te sprzęty domowe niebezpieczne.
Och, jeśli już, to nie za prędko. Daję kadry z tego, co aktualnie oglądam, a "Łóżko..." widziałem z dekadę temu.
Czy w cyklu pojawi się artykuł o Łóżku, Które Zabija i Zjada? https://en.wikipedia.org/wiki/Death_Bed:_The_Bed_That_Eats

Hm a ja mam zupełnie inne wrażenia. Negatywne. Scenariusz pretekstowy nawet bardziej niżby można spodziewać się w filmach śpiewanych, na dodatek w wielu punktach nie jest zgodny w wydarzeniami z pierwszej części.Piosenki (w mojej ocenie) "na siłę" wklejane w akcję filmu - wszystko miłe jak ból zęba.
To co miłe to wejście "młodych" w główne role.
P


freynir, 13-08-2018 12:46:
Wiem doskonale, że chodziło o streszczenie filmu, ale (na ile się orientuję) byłoby to zadanie karkołomne, aczkolwiek nie niemożliwe. Jeżeli Terry Gilliam nakręcił film tak, jak dotychczas, to fabuła będzie tak szybować w kosmos, że jej sens zrozumiemy dopiero w scenach po napisach końcowych.
PS- faktem jest, że w Esensji więcej zazwyczaj można dowiedzieć się o poprzednich dokonaniach reżysera, scenarzysty i aktorów, niż o omawianym filmie. O ile nie jest to zbytnio przesadzone (biję tu do Sebastiana Chościńskiego i cyklu "East Side Story"), czasem jest mi to na rękę, zwłaszcza w przypadku kina hiszpańskiego czy francuskiego.

@zyx
Rzeczywiście, zapomniałem już o tej edycji. I rzeczywiście był to najlepszy odcinek, najbardziej spójny.


Twoflower, 13-08-2018 02:11:
@Beatrycze dokładnie, zauważam pewien trend w esensjowych artykułach gdzie w recenzji filmu dowiem się więcej o poprzednich filmach reżysera bądź aktorach niż o tym jak dobrze sobie radzą w swoich rolach czy nie daj boże o czym jest historia którą przedstawiają :S

Dla porządku dodajmy, że - pomijając pirata w Świecie Młodych - polski czytelnik poznał Yansa w 1986 roku, dzięki miesięcznikowi Fantastyka. To na jego łamach drukowano w odcinkach, w czerni i bieli drugą (a moim skromnym zdaniem najlepszą) część Yansa.


Beatrycze, 12-08-2018 21:19:
Inna sprawa, że czytałam też inną recenzję tego filmu i też nie można było z niej zbyt wiele wywnioskować.
Aczkolwiek swego czasu, skuszona esensyjną recenzją wybrałam się na "Parnassusa" i w mej pamięci pozostało wrażenie fabularnej sieczki. Może więc i tym razem tak jest i trudno w tym kolażu wskazać wątek główny?

Weil Deshalb, 12-08-2018 20:35:
@freynir: mam wrażenie, że Twoflowerowi chodziło o opis fabuły filmu, a nie samego "Don Kichota".

freynir, 12-08-2018 16:17:
@Twoflower- hmm, jakby ci to powiedzieć? Próba streszczenia Don Kichota to jak streszczenie Biblii - "i nie rób drugiemu, co tobie nie miłe, cała reszta to komentarze", ewentualnie Trylogii Tolkiena - "mały hobbit dostał brzydki pierścionek, ale po przezwyciężeniu wielu trudności wrzucił go do spalarni w Mordorze". Nie wspominając o tym, że akurat na tym portalu dzieło Cervantesa wypada znać przynajmniej pobieżnie, nawet jeżeli w wersji z serialu animowanego ]\-[

Bardzo dobry film, skromny budżet nie przeszkodził
w opowiedzeniu mocnej historii. Nie rozumiem dlaczego nasi
filmowcy nie chcą, nie potrafią, czy nie mogą się przemóc, aby nakręcić coś równie dobrego, zawierającego elementy grozy, czy ocierającego się o zjawiska nadprzyrodzone. Mam oczywiście na myśli horror, bo z powyższego przykładu widać, że nie chodzi o pieniądze.

"Szefem przedsięwzięcia zrobiono niekwestionowanego marvelowskiego lidera w tamtym czasie Briana Michaela Bendisa, który kilka lat wcześniej mocno zamieszał w świecie Domu Pomysłów, doprowadzając chociażby do słynnej Wojny Domowej." Civil War pisał akurat Mark Millar. Bendis tworzył inne wielkie eventy - House of M oraz Secret Invasion.


niepewny, 11-08-2018 11:41:
"Przed dwoma laty Marek Krajewski zrozumiał, że eksploatując do granic czytelniczej wytrzymałości postać Edwarda Popielskiego, dotarł do muru."
Panie Sebastianie, a może po prostu przed dwoma laty wydawnictwu W.A.B. wygasły prawa do Mocka i wreszcie Krajewski mógł przestać udawać, że Popielski to coś więcej niż przeniesiony do Lwowa (i do Znaku) Mock?


Twoflower, 10-08-2018 23:48:
Acha, czyli nie umieścicie żadnego choćby pobieżnego streszczenia, muszę iść na imdb poszukać.

Na początku nie. Errm... No, i tak finalnie skończył źle, ale nie na ruszcie. ;)

Achika, 10-08-2018 08:09:
"...dotarł do podziemnej cywilizacji, od tysiącleci pozbawionej styczności z powierzchnią, i został tam całkiem ciepło przyjęty"
Znaczy, upiekli go? :-)))))


freynir, 07-08-2018 10:03:
To nie werewolf, to where(is)wolf.


Beatrycze, 06-08-2018 13:42:
Hmm, ja niestety pamiętam, że w poprzednich tomach literówki były i to w drażniącej ilości. Natomiast tłumaczenie końcówki to istotnie porażka. Generalnie p. Szczepańska jest moim numerem 1 w kategorii "tłumacze fantasy", którzy nigdy tłumaczeniem zajmować się nie powinni" - ponieważ nie zna w stopniu wystarczającym ani języka angielskiego, ani ojczystego.
Tak, z tymi uśmierconymi bohaterami to tak wyglądało, jakby Sanderson uznał, że Skoro Ostatnia bitwa, to ktoś jednak musi zginąć, więc wybierze kilku takich których najmniej lubił (łaskawie zakatrupiał bohaterów parami - żeby nie musieli rozpaczać po stracie bliskich?).
Akurat samo zakończenie historii Randa rozumiem, choć nie wiem, czy takie zamierzał Jordan, tak mi się jakoś kojarzy obraz z trzema królowymi opłakującymi Artura, więc sądziłam, że to się skończy jego śmiercią, ewentualnie informacją że gdzieś tam narodziło się dziecko z jego zreinkarnowaną duszą).
W każdym razie - rozumiem to tak, że Rand zrobił swoje, ocalił świat tak, jak miał to uczynić i w związku z tym uznał, że należy mu się odpoczynek od wielkiej polityki i odpowiedzialności.
A jeśli chodzi o dzieci, to przecież jego kobiety wiedzą o tym, że on żyje. Sam Rand, sądząc z tego ostatniego rozdziału, akurat nie miałby nic przeciwko temu, żeby one mu towarzyszyły. Choć akurat wątpię, by Elayne, czy Aviendha w taki sposób odeszły. Najprędzej Min. Niemniej, dwie rudowłose umieją otwierać portale, więc co to dla nich za problem teleportować się do Randa, gdziekolwiek on się znajdzie.
Ale tak, mam wrażenie, że dużo pomysłów nie zostało wykorzystane, że Jordan chciał na koniec pokazać, że Czarny miał jakiś przewrotny plan. A tu nic - trochę gadania dużymi literami o frazesach. Wiele postaci ginie gdzieś w tle, niektóre kwestie załatwiane są po łebkach, jakby Sanderson miał listę wątków, w przypadku których obiecał sobie spróbować je domknąć choćby trzema zdaniami.

1 2 3 1118 »

Polecamy

Zły, zły tyranozaur

Kadr, który…:

Zły, zły tyranozaur
— Marcin Osuch

Pewien głąb wkręca się w głąb
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000-2018 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.