dzisiaj: 24 września 2021
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CCIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

growe

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
1 2 3 1273 »


Tomasz, 24-09-2021 10:54:
moonshine71 i Felix - Czyżby jakieś uprzedzenia do radzieckich produkcji? - Felix nie wiem czym dokładnie się pan katował oglądając Solaris, proszę jednak nie wypowiadać się za wszystkich ja chętnie film obejrzałem i uważam że w punkt Tarkowski uchycił Lema oto jeden z cytatów z książki Nie potrzeba nam innych światów. Potrzeba nam luster. Nie wiemy co począć z innymi światami. Wystarczy ten jeden, a już się nim dławimy. To też przekazał film że nie potrafimy z wieloma osobami porozumieć się na ziemi ale nasza chciwość pragnie kolejnych podbojów.

Świetna powieść, bez dwóch zdań. Ale pamiętam, że po lekturze miałem wątpliwości, dlaczego właściwie Lem każe głównemu bohaterowi schodzić na powierzchnię planety, skoro rozsadek podpowiada, że na tego typu misję powinno się wysłać automaty.
Parę lat minęło, trzeba chyba będzie przystąpić do ponownej lektury, może teraz załapię...

"Ktokolwiek je wybierał, a zwłaszcza tę pierwszą, na pewno nie zasłużył na pochwałę." - ale o co chodzi? Rysunki Parzydły to jedne z bardziej oryginalnych w polskim komiksie. I broniły się nawet na okładce, zwłaszcza te wzięte z "Opowieści nie z tej ziemi".


Marcin Knyszyński, 23-09-2021 08:27:
A ja cały czas wstydzę się przed samym sobą, że nadal nie przeczytałem komiksowej wersji "Niezwyciężonego" autorstwa Rafała Mikołajczyka. Podobno, jak to się zwykło ostatnio mówić - "sztos"!
Zazwyczaj (bo przecież nie zawsze) uważam „Niezwyciężonego” za najwybitniejszą powieść Lema. Jakże lepszą od przecenianej „Solaris”!

Maciej, 22-09-2021 14:16:
Bardzo dobry tekst. Uwielbiam tę powieść i wracam do niej raz na jakiś czas. Niedawno też słuchałem świetnie (przestrzennie) udźwiękowionego audiobooka w formie słuchowiska (polecam!).
Jest to też moim zdaniem, jedna z niewielu Jego powieści, które w miarę bezproblemowo (bo u Lema nie jest łatwo) dałyby się przenieść i przekonwertować na język filmowy, oczywiście przez reżysera, który sobie poradzi z takim tematem. Trzeba zagadać do Denisa Villeneuve, On lubi takie niejednoznaczne klimaty :)


Achika, 22-09-2021 12:50:
W marcu koniecznie musimy zrobić zestaw, który nazwiemy "Siedemnaście mgnień wiosny" :-)))))

W 1999 r ukazały się dwie książki Lynn Flewelling w tłumaczeniu p. Doroty Żywno;Szczęście w mrokach i Na tropach ciemności. Mam te książki i kolejny raz wróciłam do nich. Tłumaczeń na polski nie doczekały się kolejne tomy z tego cyklu. Czytam te książki z niesłabnącym zainteresowaniem. Starość nie radość, mam 73 lata. Marzy mi się kontakt z tłumaczem i może jakieś skąpe informacje, co było dalej.Na tę stronę skierował mnie Google. Jeśli dobrze trafiłam, proszę o kontakt. Anna Achremienia email: grynczelach@gmail.com


Pawel.M., 21-09-2021 16:19:
Rzeczywiście, odkrywcze teksty :D Lektura dla masochistów.


VirgoCe, 21-09-2021 12:43:
Cóż, ekranizacje gier nigdy nie były jakoś wybitne. A ta była wyjątkowo słaba...


Esensja, 21-09-2021 10:38:
Planujemy publikacje dwa razy w tygodniu (poniedziałki i czwartki). Nie omówimy wszystkiego, ale mamy nadzieję, że dużo. :)

Achika, 20-09-2021 19:21:
Czytałam "Niezwyciężonego" jeszcze w podstawówce i wtedy był to dla mnie autentyczny horror (chociaż tego słowa jeszcze nie znałam). Do dziś pamiętam dreszcz, jaki mnie przeszedł przy informacji, że w opuszczonej stacji znaleziono ŚLADY ZĘBÓW NA MYDLE.
Super, czekałem na teksty o twórczości Lema. Jak często będą się ukazywały i czy omawiane będą tylko wyrywkowe utwory?

Tak że ten... Nie było tak całkiem wykluczone, że t-34 mogły walczyć z t-34 i to na froncie wschodnim.
Co do dziwacznych czołgów w polskich filmach z epok PRL - przypominam, że niemieckie "Pantery" były opracowywane właśnie na podstawie założeń taktyczno-technicznych t-34. A i tak nie udało się Niemcom skopiować doskonałych silników czy pancerzy. Bo i metale rzadkie (wolfram itd) się im z czasem skończyły, pod koniec wojny mieli może i tygtysa królewskiego, ale... stal jego pancerza była już sporo słabsza od stali czołgów prod. ZSRR.
Naprawdę niechlujnie to nakręcili Amerykanie Bitwę o Ardeny w 1965 roku. Za "królewskie tygrysy" robiły tam amerykańskie czołgi podstawowe "Patton" (konstrukcja z 1945, produkcja na większą skalę od bodajże 1950 r.).
To był dopiero efekt komiczny.
W sumie w dywizjach pancernych III Rzeszy służyło kilkaset t-34, przerobionych nieco (dołozono radiostacje, wieżyczkę dowódcy, niemiecki km, przerobioną armatę itd...). Można znależć nawet info, że przewinęło sie ich przez Wehrmacht prawie 300 - w ciągu całej wojny. W tym niemal na pewno:
(Meldunki niemieckich związków taktycznych czerwca 1943, stan posiadania radzieckich czolgow):
W Heeresgruppe Süd:
28 T-34 Pz 747 (r)
1 T-70 Pz 743 (r)
W Heeresgruppe Mitte:
22 T-34 Pz 747 (r)
3 T-70 Pz 743 (r)
2 KW-1 Pz 753 (r)
Warto tu dodać kilka słów o najpowszechniejszym czołgu lekkim A.Cz. w 1941 r., czyli t-26 - tych jeździło w barwach Niemiec co najmniej kilkadziesiąt. Dojechały od zachodu aż pod Moskwę.
I jeszcze jedna ciekawostka: Kiedy Niemcy przejęli fabrykę t-34 na Ukrainie, w Charkowie, największą fabryk wówczas w ZSRR w ogóle, wyposażenia już w niej nie było - zdążono je ewakuować. Ale... części na kilka(kilkanaście?) t-34 zostały. Więc Niemcy je zmontowali i czołgi te trafiły do niemieckiej armii. Co ciekawe - sporo zdobycznych czołgów t-34 przejęli też od Niemców Finowie (oraz t-26). Walczyły dla Finlandii w tzw. Wojnie Kontynuacyjnej - strzelając do t-34 po stronie radzieckiej. Niektóre z nich dłuuugo po wojnie służyły jeszcze w barwach fińskiej armii...
Generalnie Niemcy wykorzystywali sprzęt produkcji ZSRR gdzie i kiedy się dało. Podobnie jak sprzęt innnych podbitych przez siebie krajów - od czeskich lekkich czołgów t-38(t), przez polskie lekkie TP-7... Francuskich się brzydzili. ;) . Choć wieżyczki od nich montowali tu i ówdzie, stacjonarnie...


Zbigniew, 19-09-2021 22:35:
Świetny, pouczający tekst. Wiele mi wyjaśnił i mam nadzieje, że od teraz będę zwracał większą uwagę, na to, co piszę. Ubawiłem się, przeglądając ilustrację - dobry pomysł, by urozmaicić lekturę. Dziękuje również, za propozycję lektur, do zapoznania.
Pozdrawiam.


Beatrycze, 19-09-2021 20:20:
@ Achika - mój facet jest wielkim fanem, więc regularnie ogląda sobie na YT
@El Lagarto
:D
(a co do bełtów- ale on je odbijał, a Rezkin złapał i jeszcze odrzucił tak, że zabił strzelającego, o czym już mi się nie chciało pisać w recenzji :P)

El Lagarto, 19-09-2021 19:51:
Wiedźmin Geralt odbijał bełty mieczem i nie przeszkodziło mu to w międzynarodowej karierze...
Wygląda na to, że ów Rezkin to wykapany Geralt - także w sprawie relacji międzyludzkich.
Skłonność bohatera do częstych ablucji nadaje mu jednak pewien rys oryginalności. Geralt się rzadko mył i pewnie dlatego nie był specjalnie lubiany. W zasadzie to scenę ablucji wiedźmina pamiętam tylko z "Granicy możliwości". Promowanie wśród młodzieży wody i mydła liczę Rezkinowi na plus.


El Lagarto, 19-09-2021 19:36:
Puchacz zwyczajny to po łacinie bubo bubo. Po francusku z kolei grand-duc d'Europe - wielki książę europejski.
Niezgłębiona jest mądrość internetów.


El Lagarto, 19-09-2021 19:29:
@freynir W klasycznej baśni o dżinnie, który zostaje wyłowiony przez rybaka, nie ma lampy, za to jest zapieczętowana butelka. Gdyby ów dżinn mieszkał w lampie zalałoby mu mieszkanie i to nie dżinem, lecz słoną wodą.
Nad spiritus rectificus przedkładam Spiritus movens.
@Jale Nigdy nie oglądałem tureckiego horroru (oprócz serialu "Wspaniałe stulecie";-).. Wygooglowałem jakieś oceny "D@bbe" i są takie sobie. Warto to obejrzeć?

1 2 3 1273 »

Polecamy

Człowiek jako bariera ostateczna

Stulecie Stanisława Lema:

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.