dzisiaj: 27 października 2021
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

książkowe (wybrane)

więcej »

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

książkowe (wybrane)

więcej »

komiksowe

więcej »

growe

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
1 2 3 422 »

W recenzji "Ostatniego dnia lata" jest pomyłka. Tam nie wystąpił Julisz Machulski tylko jego ojciec, Jan.


Włodek, 03-10-2021 22:17:
świetny aktor,Szkoda że tak marnie skończył


Beatrycze, 29-09-2021 23:24:
Zainspirowana komentarzem sobie powiększyłam.
W sumie to może być sagowiec :>
A właściwie to jak wygląda młoda palma...
Po namyśle optowałabym za sagowcem.
Krzakiem PAPROCI???


freynir, 27-09-2021 17:38:
Czas nadchodzi. Mam nadzieję na rodzeństwo Wachowskie, Polańskiego i może Blokampfa?


Tomasz, 24-09-2021 10:54:
moonshine71 i Felix - Czyżby jakieś uprzedzenia do radzieckich produkcji? - Felix nie wiem czym dokładnie się pan katował oglądając Solaris, proszę jednak nie wypowiadać się za wszystkich ja chętnie film obejrzałem i uważam że w punkt Tarkowski uchycił Lema oto jeden z cytatów z książki Nie potrzeba nam innych światów. Potrzeba nam luster. Nie wiemy co począć z innymi światami. Wystarczy ten jeden, a już się nim dławimy. To też przekazał film że nie potrafimy z wieloma osobami porozumieć się na ziemi ale nasza chciwość pragnie kolejnych podbojów.


VirgoCe, 21-09-2021 12:43:
Cóż, ekranizacje gier nigdy nie były jakoś wybitne. A ta była wyjątkowo słaba...

Tak że ten... Nie było tak całkiem wykluczone, że t-34 mogły walczyć z t-34 i to na froncie wschodnim.
Co do dziwacznych czołgów w polskich filmach z epok PRL - przypominam, że niemieckie "Pantery" były opracowywane właśnie na podstawie założeń taktyczno-technicznych t-34. A i tak nie udało się Niemcom skopiować doskonałych silników czy pancerzy. Bo i metale rzadkie (wolfram itd) się im z czasem skończyły, pod koniec wojny mieli może i tygtysa królewskiego, ale... stal jego pancerza była już sporo słabsza od stali czołgów prod. ZSRR.
Naprawdę niechlujnie to nakręcili Amerykanie Bitwę o Ardeny w 1965 roku. Za "królewskie tygrysy" robiły tam amerykańskie czołgi podstawowe "Patton" (konstrukcja z 1945, produkcja na większą skalę od bodajże 1950 r.).
To był dopiero efekt komiczny.
W sumie w dywizjach pancernych III Rzeszy służyło kilkaset t-34, przerobionych nieco (dołozono radiostacje, wieżyczkę dowódcy, niemiecki km, przerobioną armatę itd...). Można znależć nawet info, że przewinęło sie ich przez Wehrmacht prawie 300 - w ciągu całej wojny. W tym niemal na pewno:
(Meldunki niemieckich związków taktycznych czerwca 1943, stan posiadania radzieckich czolgow):
W Heeresgruppe Süd:
28 T-34 Pz 747 (r)
1 T-70 Pz 743 (r)
W Heeresgruppe Mitte:
22 T-34 Pz 747 (r)
3 T-70 Pz 743 (r)
2 KW-1 Pz 753 (r)
Warto tu dodać kilka słów o najpowszechniejszym czołgu lekkim A.Cz. w 1941 r., czyli t-26 - tych jeździło w barwach Niemiec co najmniej kilkadziesiąt. Dojechały od zachodu aż pod Moskwę.
I jeszcze jedna ciekawostka: Kiedy Niemcy przejęli fabrykę t-34 na Ukrainie, w Charkowie, największą fabryk wówczas w ZSRR w ogóle, wyposażenia już w niej nie było - zdążono je ewakuować. Ale... części na kilka(kilkanaście?) t-34 zostały. Więc Niemcy je zmontowali i czołgi te trafiły do niemieckiej armii. Co ciekawe - sporo zdobycznych czołgów t-34 przejęli też od Niemców Finowie (oraz t-26). Walczyły dla Finlandii w tzw. Wojnie Kontynuacyjnej - strzelając do t-34 po stronie radzieckiej. Niektóre z nich dłuuugo po wojnie służyły jeszcze w barwach fińskiej armii...
Generalnie Niemcy wykorzystywali sprzęt produkcji ZSRR gdzie i kiedy się dało. Podobnie jak sprzęt innnych podbitych przez siebie krajów - od czeskich lekkich czołgów t-38(t), przez polskie lekkie TP-7... Francuskich się brzydzili. ;) . Choć wieżyczki od nich montowali tu i ówdzie, stacjonarnie...


El Lagarto, 19-09-2021 19:29:
@freynir W klasycznej baśni o dżinnie, który zostaje wyłowiony przez rybaka, nie ma lampy, za to jest zapieczętowana butelka. Gdyby ów dżinn mieszkał w lampie zalałoby mu mieszkanie i to nie dżinem, lecz słoną wodą.
Nad spiritus rectificus przedkładam Spiritus movens.
@Jale Nigdy nie oglądałem tureckiego horroru (oprócz serialu "Wspaniałe stulecie";-).. Wygooglowałem jakieś oceny "D@bbe" i są takie sobie. Warto to obejrzeć?

freynir, 18-09-2021 13:12:
Doskonale odróżniam dżin z tonikiem (q już ci umknęło? ;-p) od dżina w turbanie. To była moja drobna sugestia, że twórcy filmu zamiast sięgnąć do źródeł (Baśnie z 1000 i Jednej nocy, Opowieści Hodży Nassredina itp.) sięgnęli do źródełka. Dodatkowo w tradycji arabskiej częściej przebywają one w lampkach oliwnych, czyli takich imbryczkach z knotem w dzióbku, u nas kagankami zwanymi, niż w krzemionkowych i/lub szklanych opakowaniach. W tych drugich prędzej możesz spotkać ducha w stanie płynnym, zwanego z łaciny "Spiritus rectificus".
@El Lagarto
Zaiste. Jak się przyjrzeć np. tureckiej kinematografii, to ich horrory w lwiej części są oparte na straszeniu właśnie dżinami/dżinnami. To dość odświeżająca wobec europejskiego i amerykańskiego kina idea, gdy opętanie przebiega tak samo, ale stojący za nim byt jest formalnie odmiennej natury. Parę filmów tego typu - z cyklu "D@bbe" - chyba wciąż można złowić na Netflixie.

El Lagarto, 15-09-2021 20:18:
Aby odróżnić nazwę trunku od nazwy gościa, który siedzi w butelce z ręcznikiem na głowie, można zastosować podwójne n.
Dżin jest do picia. Dżinn do spełniania życzeń.
W islamie dżinny są traktowane jak najbardziej poważnie jako kategoria istot potężniejszych od ludzi, ale w hierarchii bytów stojąca niżej od aniołów. We współczesnych krajach arabskich wiara w te istoty nie jest niczym dziwnym. Zrzucenie na dżinny odpowiedzialności za różne nadprzyrodzone i osobliwe zjawiska też niczym dziwnym nie jest. W Maroku zdarzyło mi się, że berberyjsko-arabska rodzina z którą spędzałem czas zmieniła plan na weekend i wyjechała z miejsca, gdyż uznała, że działają tam dżinny.
Zatem dla spiskowej teorii z filmu znaleźć można religijne uzasadnienie. Podobnie zresztą niektórzy chrześcijanie interpretują porwania przez UFO jako diabelskie manifestacje.

freynir, 14-09-2021 19:29:
Widocznie duży udział w tworzeniu miał djin, z bardzo małą dawką toniq

„Największym atutem nowych maseczek jest całkowite złuszczanie starego naskórka oraz głębokie nawilżenie cery” — w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy wartość tego komentarza znacząco wzrosła.


freynir, 30-08-2021 17:52:
Sebastian istnieje, to bliski krewny Bibliotekarza skrzyżowany z Wolfram Alfa ;-p, a jako Konrada dziewczyny podstawiły ci aktora z pobliskiego teatru. Mruknął
- "Odrzucone, za mało/dużo przecinków"
i tym cię przekonał.
Dlatego Sebastian pisze więcej. Widziałem się z nim parę razy: duży i włochaty, ale z pewnością człekokształtny.

Marcin, 29-08-2021 18:47:
No nie, Konrad istnieje, widziałem go nawet kilka razy. Nie istnieje Sebastian, to znaczy istnieje, ale jest sztucznym bytem. Człowiek nie jest w stanie pisać hobbistycznie jednego tekstu dziennie przez cały rok.

freynir, 29-08-2021 18:29:
Konrad nie istniał, nie istnieje i nie będzie istniał. To wszystko to wina K.O.N.R.A.D.-a:
Kobiecego
Oddziału
Nowej
Rewolucyjnej
Agentury
Dadaistów

Marcin, 29-08-2021 16:40:
Ale trzeba przyznać Konradowi, że tutaj wyborów dokonał prawidłowych...

1 2 3 422 »

Polecamy

Przeciętniak w swym zawodzie

Stulecie Stanisława Lema:

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.