dzisiaj: 6 grudnia 2021
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CCXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

książkowe

więcej »

komiksowe (wybrane)

więcej »

growe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

growe

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
1 2 3 436 »


Pawel.M., 02-12-2021 09:15:
Jak najbardziej kadra też tak mówiła. A chyba wiem co piszę, bo oboje rodzice pracowali w szkole i mieszkałem na osiedlu (wielkie osiedle - dwa bloki :D), w którym wszystkie mieszkania były dla nauczycieli.


Pawel.M., 02-12-2021 09:10:
Wydawnictwo Inanna to imprint Genius Creations. Z konkursów literackich ogłaszanych przez Inannę można wnosić, że wydają wyłącznie wyroby książkopodobne (= kupę) napisane przez kobiety - harlequinowate i paranormal romance. Czytelnik o IQ powyżej 80 powinien omijać wszystko, co ma szyld Inanna.

El Lagarto, 01-12-2021 22:49:
Na stronie wydawnictwa są opowiadania Marii Zdybskiej w formacie audiobooka i ebooka. Można się zapoznać za darmo.
https://inanna.pl/darmowe-ebooki-wydawnictwa-inanna/
BTW Inanna to imię bohaterki powieści "Pani Siedmiu Bram", ale też (hmm...) nazwa samego wydawnictwa.
Pewnie wszystko po trochu, choć dobra reklama na pewno ma ogromne znaczenie. Mam znajomych którzy przy kupnie ksiazki na serio kierują się tymi wszystkimi polecankami znanych autorów na okładkach, np. "Ta książka naprawdę mnie przeraziła" - Stephen King, "Ta space opera skopała mi tyłek" - George RR Martin, czy coś w tym stylu.

Beatrycze, 01-12-2021 15:40:
Przy okazji tych komentarzy zajrzałam sobie na lubimy czytać i zdziwiła mnie liczba powieści tej autorki. Produkcja masowa, rzekłabym.
Nawiasem, zastanawiam się, jaki jest mechanizm - czasem się widzi całkiem przyzwoitych autorów, których dobre opowiadania się ukazywały w czasopismach albo ukazała się np. jedna książka i przeszła bez echa.
Tymczasem są osoby produkujące i wydające słabe lub przeciętne książki fantasy, których kolejne tomy są drukowane, i choć rzadko odnoszą one wielki sukces, to (…)


Spriggana, 01-12-2021 10:51:
Ja mam trochę inną uwagę. Jak rozumiem, narratorka jest nauczycielką, a o ile „dyro” czy „facetka” mogły być na porządku dziennym wśród uczniów to chyba niekoniecznie wśród kadry.

@zaczytanalala
Baaaardzo przekonująca opinia. Rzucam wszystko i lecę tak jak stoję na złamanie karku do najbliższej księgarni by zakupić to arcydzieło. Pozdrowienia dla wszystkich z wydawnictwa i autorki.

zaczytanalala, 30-11-2021 13:32:
Niezwykle wciągająca i tajemnicza historia, od której nie można się oderwać. Książka zauroczyła mnie już od pierwszych stron, a potem było coraz lepiej, aż nie mogłam nawet na chwilę jej odłożyć. Zdecydowanie polecam wszystkim fanom fantasy oraz powieści młodzieżowych.

Do szkolnego łagru wysłano mnie 25 lat temu i ile o facetkach jeszcze słyszeć mi się zdarzało, o tyle żadnych dyrach nic nie wiem. Może wyparłem, a może we Wrocławiu tak nie było.

freynir, 28-11-2021 16:43:
Nie wiem jak na Zagłębiu, ale w Wawie i okolicach to było powszechne te 20-30 lat temu: dyra, facetka, wuefowiec itp.

Achika, 28-11-2021 16:15:
O, ucięło mi komcia. Ciąg dalszy brzmiał "bo autorka pewnie używa wyrażeń ze swoich szkolnych czasów".

Achika, 28-11-2021 16:14:
A mówi się jeszcze "facetka" na nauczycielkę? ("Facetka od matmy" itp). Tak z ciekawości pytam, nie mam za bardzo kontaktu z dziećmi (a jak mam, to nie pytam o szkołę).
Poza tym w sumie pytanie powinno brzmieć "czy 20 lat temu w Zagłębiu mówiło się >>dyra
Pewnie dla przykładu stąd, że nikt chyba nie mówi „dyra”.

Achika, 27-11-2021 09:46:
Tylko ta część o szkole. Poza tym dlaczego "pseudo"?

pytanie, 26-11-2021 20:31:
Cała książka jest napisana takim irytującym pseudoslangiem?


Michal, 22-11-2021 15:43:
Ja uważam że te wtręty wykładowe nie służą wyłożeniu czegokolwiek oprócz pokazania że przykładanie miar ludzkiej nauki do czegoś całkowicie obcego mówi więcej o ludzkiej nauce niż o badanym obiekcie. Te wszystkie klasyfikacje i rozróżnienia mające opisywać ocean są sztuczne i do niczego nie prowadzą i moim zdaniem właśnie o to chodziło Lemowi. Nie dysponujemy narzędziami do badania czegoś absolutnie obcego ale i tak będziemy próbowali. Kilka zadań i komentarzy nie pozwoliłoby zrozumieć jak długo trwają i jak bezowocne są próby zbadania oceanu.

Beatrycze, 22-11-2021 14:06:
Co kto lubi.
Ja prawdziwą literaturę naukową czytam w pracy, po pracy wolę sobie poczytać jak - owszem - bohater popyla w skuterze.
Nie to, że nie lubię wcale wyjaśnień, ale trzeba je wpleść w fabułę jakoś zręcznie, a nie bach - naście stron wykładu, przerwa na fabułę i kolejne wywody.

Freja Draco, 22-11-2021 08:37:
/------------
Przede wszystkim te długie para-encyklopedyczne wtręty na temat badań nad oceanem:
Kelvin, zamiast wsiąść w pojazd i polecieć zobaczyć ocean na własne oczy,
idzie do biblioteki czytać książki, których większość już zna.
Wydało mi się to toporne (...) – nudne.
\------------
Pamiętam, że czytałam Solaris jakoś tak w 7 klasie podstawówki i właśnie ta cała Solarystyka była dla mnie najbardziej fascynująca i żałowałam, że nie ma więcej. Czego niby bohater miałby się dowiedzieć gapiąc się na Ocean przez swoje "kaprawe oko jaskiniowca"? I może jeszcze powinien popylać po tym kosmicznym ocenianie na kosmicznym skuterze, ostrzeliwując się przy tym od kosmicznych piratów, żeby przypadkiem nie było nudno?
Sama wiszę gdzieś w pół drogi pomiędzy Lemem a wczesnym Zelaznym i lubię oba rodzaje mięsa, ale tego lemowskiego w ofercie jest zdecydowanie mniej i trafia do zdecydowanie mniejszej liczby osób.


Durus Wred, 22-11-2021 02:55:
zniknęła opowieść o wiecznym buncie robotów którymi zawsze w plotkach dowodził robot wielgachny


Beatrycze, 21-11-2021 13:24:
1. To na pewno, ale pomyślałam sobie też, że skoro faktycznie ludzie mają atawistyczne odruchy wstrętu wobec tego, co bardzo odmienne od "ssaczego modelu", i natężenie takich odruchów różni się w zależności od osoby, to gdybyśmy mieli nawiązywać pokojowe relacje z obcymi, lepiej byłoby przetestować ludzkich kandydatów i wybrać takich, u których takie odruchy byłyby słabsze, po to, aby nie utrudniało im to pracy (można się racjonalnie przekonywać, że oto jest życzliwie nastawiony naukowiec z obcej planety, ale jeśli na sam widok tegoż naukowca ludzkiemu naukowcowi robiłoby się niedobrze i cały czas musiał z tym walczyć, byłby mniej skuteczny).
Można by też odwrócić sytuację - oto obcy przybywają, niekoniecznie są przyjaźnie nastawieni, ale wyglądają jak małe puchate zwierzątka i ludzie automatycznie czują do nich sympatię.
2. To prawda, że nie jest powiedziane. Choć zakładam, że wtedy też byłaby to "tragiczna historia" a nie, jak to wyraził Snaut "monstrualna brzydota i wstyd".
3. Tjaaa, jeśli chodzi o empatię to Kelvin rzeczywiście raczej się nie sprawdza.
Się zastanawiam, czy lepiej by było, gdyby "goście" innych członków załogi zostali pokazani i wyjaśnione zostałoby, kim byli dla ludzi, czy tak, jak jest, kiedy zostawiono otwarte pole.

1 2 3 436 »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.