dzisiaj: 19 października 2018
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CLXXX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

książkowe (wybrane)

więcej »

kinowe (wybrane)

więcej »

komiksowe

więcej »

growe

więcej »

muzyczne

więcej »

Zapowiedzi

książkowe (wybrane)

więcej »

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

komiksowe (wybrane)

więcej »

growe

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
1 2 3 206 »


Paweł, 16-10-2018 09:54:
Co do belferskich zapędów, to nich Pan sobie jeszcze raz przeczyta swoje wpisy. Moim zdaniem jest w nich 100% czystego belferstwa. No, ale tak możemy przerzucać się w nieskończoność. Mam tylko nadzieję, że dane mi kiedyś będzie osiągnąć Pański poziom krytycyzmu i rzeczowości.
Z drugiej strony fakt, że ktoś marnuje swój czas, by analizować moje teksty, okazuje się dziwnie przyjemny. Jeśli mógłbym jednak coś zasugerować - znów ryzykując oskarżenie o belferstwo - to polecałby bardziej wnikliwą analizę.
Po pierwsze, nie tylko liczby - że pozwolę sobie na brawurową frazę - się liczą. Są w tych tekstach przecież jakieś argumenty, opisy, uzasadnienia. Dla mnie akurat konieczność sprowadzenia komiksu do liczby jest najtrudniejsza i najmniejszą przywiązuję do tego wagę. Po drugie, wyrabia Pan sobie zdanie na podstawie bardzo małego wycinka materiału. Tylko wśród ostatnio opublikowanych recenzji było wiele bardzo krytycznych (np. Żelazo i kamień, James Bond. Eidolon). No, ale oczywiście nie sprawdził Pan nic poza Esensją.
Na tym chyba skończymy tę wymianę, bo ona najwyraźniej do niczego nie prowadzi. Najwyraźniej kompletnie się nawzajem nie rozumiemy. Szkoda czasu, a ja przecież muszę napisać kolejną bałwochwalczą recenzję.

Pawel.M., 16-10-2018 03:00:
Miałem coś napisać na te Pańskie belferskie zapędy, ale machnąłem ręką, bo pewnie poczułby się Pan obrażany... W każdym razie, teraz będzie łopatologia: Jeśli nazwę obraz gufnianym, to nie oznacza, że twórce nazwałem gufnianym. Przykładowo "Żmiję" Spakowskiego uważam za szajs, a "Wiedźmina" za świetną książkę - to wg Pana uznałem Sapkowskiego za szajs czy świetnego? Cóż, belferskie zapędy zaprowadziły Pana na manowce.
Sparafrazuję Pana, bo widzę, że uzurpuje Pan sobie prawa, których odmawia innym:
Jeśli mogę - drobna rada. Warto przyjąć do wiadomości, że nie wszyscy podzielają nasze oceny i opinie na temat konkretnych komiksów. Tak po prostu już jest. Z faktu, że dla Pana ten komiks jest wspaniały naprawdę nie wynika, że inni muszą myśleć tak samo.
Co do Pańskiego oceniania i wiarygodności - nie oceniam, tylko zwracam na coś uwagę - i nie chodzi tylko o Mechaniczną ziemię czy Shi (nie jest to zły komiks, ale 100%?). U Pana dominuje ocena 100%, nieco rzadziej pojawia się 90%, rzadko 80%, a przeglądając ostatnie 24 recenzje - niższa ocena pojawiła się tylko raz (70%). Naprawdę na 24 komiksy trafił Pan jeden bardzo dobry, sześć świetnych (w tym "Władza"!) i siedemnaście arcydzieł? Wie Pan, ja tak się wszystkim zachwycałem mając 15-17 lat...

Paweł, 15-10-2018 23:58:
Szanowny Panie,
Każdy ma prawo do własnej opinii. Mnie ten komiks się podoba i nic na to nie poradzę. Podczas lektury dobrze się bawiłem i napisałem o swoich odczuciach. Rysunki, moim zdaniem, wcale nie odbiegają od tych z "Azymutu". Choć oczywiście widać, że autor z czasem nabrał lekkości i swobody. Zmienił także nieco sposób rysowania.
Swoją wiarygodność buduję natomiast od kilku lat. W tym czasie miałem szczęście i możliwość napisania kilkuset recenzji. Pod każdą opinią w nich zawartą podpisuję się swoim imieniem i nazwiskiem, a to wiele dla mnie znaczy.
Sugerowanie, że wydawcy lubią tylko tych recenzentów, którzy oceniają ich komiksy jako rewelacyjne, jest po prostu fałszywe. Wydawcy, wbrew temu, co może się niektórym wydawać, cenią rzeczowe recenzje, także krytyczne (choć pewnie woleliby czytać tylko entuzjastyczne). Mówię to na podstawie własnych doświadczeń.
Natomiast używanie określeń "głębia na poziomie muszli klozetowej" mówi niestety coś o poziomie tego, kto tak się wypowiada. Nawet krytykując komiks nie wolno obrażać jego twórców, a to określenie jest po prostu obraźliwe. O ile pamiętam, nigdy nie zdarzyło mi się używać podobnego języka.
I na koniec - jeśli mogę - drobna rada. Warto przyjąć do wiadomości, że nie wszyscy podzielają nasze oceny i opinie na temat konkretnych komiksów. Tak po prostu już jest. Z faktu, że dla Pana ten komiks jest jak wydmuszka naprawdę nie wynika, że inni muszą myśleć tak samo.

Pawel.M., 15-10-2018 23:35:
Sz. Panie, sądzę, że wie Pan co to jest średnia, czyli nie, razem nie 100%, tylko jakieś 45-50. I przecież może Pan każdy komiks oceniać jako rewelacyjny, to kwestia na czym Panu zależy - na byciu lubianym przez wydawców, czy byciu wiarygodnym.
A tak wyjaśnię - ocena rysunków jest przez pryzmat Azymutu, gdzie moim zdaniem, Andréae spisał się znacznie lepiej.
Natomiast ocena scenariusza... Mamy do czynienia ze sztampowym frankofonem, w którym prosta akcja gna na łeb na szyję, a bohaterowie mają głębię na poziomie wody w muszli klozetowej; jak to czasem nazywam: ludziki z papieru. Ani to zabawne, ani fajna intryga, ani rozrywka intelektualna - po prostu wielkie nic, wydmuszka.

OK, jak ideologia nie dominuje nad fabułą to jeszcze ujdzie. Przymierzam się do serii ze względu na rysunki, ale nie chciałbym tych komiksów tylko oglądać.

Paweł, 15-10-2018 21:04:
Moim zdaniem nie. Nie twierdzę, że w ogóle może istnieć jakiś przekaz wolny od ideologicznego zaangażowania, ale nie odebrałem tego komiksu jako manifestu feministycznego. Na pewno są tam natomiast elementy retoryki antywojennej, jest też próba ukazania prawdziwego oblicza imperialnej polityki. Przede wszystkim jednak to jest świetna opowieść.
Ten komiks to jest jakiś feministyczny manifest?


Paweł, 15-10-2018 09:41:
Czyli razem 100%? A tak na poważnie, to już teraz zawsze będę pytał, na ile mogę ocenić dany komiks.

Pawel.M., 15-10-2018 03:57:
Wy chyba bardzo lubicie Kurca. Inaczej nie potrafię sobie wytłumaczyć ocen tego komiksu (tak cz. 1, jak i cz. 2). O ile jeszcze rysunki można ocenić na 60, przy dobrym humorze na 70%, o tyle scenariusz to 30%.


El Lagarto, 09-10-2018 23:22:
Zapewne sam Autor komiksu w najbrunatniejszych snach nie podejrzewa, że stworzył superbohatera neonazistę. Niech te wpisy będą moim skromnym wkładem w ideologiczne uświadomienie Wszechświata.
@El Legarto
Faktycznie, coś w tym jest. Czyli ubrany na czarno proekologiczny neonazista masakruje pisowców. Taaaak, to po prostu musi być dobry komiks, nie ma innej opcji.

El Lagarto, 09-10-2018 22:27:
Eh... chyba jednak jest różnica między malowniczą rozwałką w fantastycznej scenerii dotyczącą fantastycznych istot a rozwalaniem komiksowych odpowiedników realnie istniejących postaci. I dla mnie jest obojętne czy chodzi o zabijanie pisowców, zandbergowców, korwinowców, peselowców czy platformersów. W każdym przypadku będzie to równia pochyła. Jeśli już muszą istnieć takie "satyryczne" komiksy, to niech pozostaną niszą w niszy i marginesem marginesu.
Co do katharsis, o wiele lepiej zapisać się na MMA albo na siłkę.
@zyx Oczywiście totalitaryzmy są w wielu punktach bliźniaczo podobne. Jednak komuniści niespecjalnie przejmują się przyrodą Przykład: osuszenie Jezioro Aralskiego i wywołanie katastrofy ekologicznej. Nazizm przeciwnie: głosił kult przyrody, sam Fuhrer był wielkim miłośnikiem zwierząt, a idee nazistowskie były wprost oparte na koncepcji wielkiego przyrodnika Darwina. Dlatego upieram się, że ubrany na czarno Likwidator to jednak neonazista.
A to jest nisza do wykorzystania na polskim rynku - odpowiednik Likwidatora szatkujący polityków z każdej strony.
W miejsce Loba proponuję "Nienawidzę Baśniowa".

freynir, 09-10-2018 10:40:
@Π- owszem, ale głowami niemal wszystkich polityków, a nie jednej frakcji. Dla mnie swego czasu katharsis stanowił Lobo, ostatnio zaś amerykańska wersja serialu "Wariat" (w oryginale i w USA MANIAC)- Ameryka końca lat 80-tych?, może 90-tych, opanowana przez japońskie koncerny, w jednej z głównych ról niemal wszechwładna Japonka przypalająca papierosa od papierosa, a w głównych rolach poddany systemowi schizofrenik i uzależniona od pigułki "A" buntowniczka bez powodu, połączeni razem przez zdepresjonowaną S.I.


Sebastian, 09-10-2018 09:22:
@zyx
Co zaświadcza recenzent.

Ale przyznajcie, że po włączeniu wiadomości na byle jakim programie po dłuższej chwili macie ochotę zabawić się w Likwidatora głowami polityków. Ja traktuję tę pozycję na zasadzie katharsis, choć oczywiście przeszkadza mi, że autor chyba wierzy w to co tworzy. Niemniej na takiej samej zasadzie w czasie sesji na studiach zapuszczałem sobie "Martwicę mózgu".

Beatrycze, 08-10-2018 23:45:
Tak sobie myślę, że jeśli autor rzeczywiście jest nastawiony "proekologicznie" to jednak może takim komiksem robić więcej szkody niż pożytku, bo poniekąd utrwala w świadomości publicznej wizerunek "ekoterrorysty".

"Komiksy o Hildzie skierowane są do dzieci ośmio-, dziewięcio-, dziesięcioletnich"
Ale 30-sto, 40-stolatkom też mogą się spodobać (sprawdzone empirycznie).

@El Lagarto
Wymienione przez ciebie cechy idealnie pasują także do ideologii komunistycznej i w tym kierunku - biorąc pod uwagę treść "dzieła" - bym szedł w przypadku autora komiksu.


M3n747, 08-10-2018 18:28:
Ja pamiętam, "Tajemnicza wyspa" to moja ulubiona wyspa.

1 2 3 206 »

Polecamy

To całkiem… zupełnie… idiotyczne!

Kadr, który…:

To całkiem… zupełnie… idiotyczne!
— Marcin Knyszyński

Jestem w domu!
— Marcin Knyszyński

Zły, zły tyranozaur
— Marcin Osuch

Pewien głąb wkręca się w głąb
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000-2018 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.