dzisiaj: 23 lutego 2018
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CLXXIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

komiksowe

więcej »

muzyczne

więcej »

Zapowiedzi

książkowe (wybrane)

więcej »

kinowe

więcej »

komiksowe

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
[1] 2 3 123 »


Achika, 20-02-2018 20:40:
Oj, tak - przeżyłam spore zdziwienie przy lekturze "Księgi dżungli" w oryginale, kiedy przeczytałam, że Bagheera to samiec.
Gdzie w recenzji Kinomaniaka jest rasizm bo nie widzę. Rzetelnie ocenił film powstały dla pokrzepienia serc czarnoskórej ludności USA.

El Lagarto, 20-02-2018 20:11:
@Pluskwiak W zasadzie po polsku mogłoby być Czarny Lampart albo Czarny Leopard, bo chodzi o to samo zwierzę. Sęk w tym, że w języku polskim kolor czarny kojarzy się jednak z panterą, która jest rodzaju żeńskiego.
Wysoko. Ja oceniam rasistowską recenzję Kinomaniaka na 1/10.

Mariusz, 20-02-2018 16:31:
Oglądałem recenzje Kinomaniaka na YouTube. Ocena 3/10

Pluskwiak, 20-02-2018 13:46:
Dlaczego "Czarna Pantera" a nie "Czarny Panter"?

Wg mnie jest to najlepszy film z Neesonem tej dekady. Mocne 8/10

Dominika, 03-02-2018 03:16:
Jednak "względy techniczne" to nie tylko kwestia efektów specjalnych (mi się takie złe nie wydawały, ale ja niespecjalnie zwracam na nie uwagę w filmach), mnie się rzuciła w oczy świetna praca operatorska. Co do "staromodnego kina akcji" to się zgodzę, całość miała taki posmaczek vintage, nawet te kolory jakoś do tego pasowały :)
Więcej już się rozpisywać nie będę, bo w zasadzie zgadzam się z recenzją.


Robert, 01-02-2018 07:46:
No i jeszcze:
przywoiyą - przyzwoitą


Beatrycze, 25-12-2017 23:31:
Na warsztatach prezentacji naukowych byłam w pokoju z dziewczyną zajmującą się etologią zwierząt (konkretnie wilkami) i ona mi opowiedziała, że myśliwi regularnie dokarmiają zwierzynę.
Więc co - najpierw się ją podkarmia, a potem "ojejej rozmnożyły się jelonki ponad miarę, no musimy coś z tym zrobić." No chwila.
A co do tego, że nie stosują wnyk i bardziej krawych sposobów polowania. No o tyle lepiej, że mniej się męczą, ale wątpię, by było to z życzliwości i współczucia, bo raz - "dla własnej uciechy zabiję cię, ale łaskawie zrobię to szybko" (wielka to łaska, okazanie uczuć wyższych, tja), ale dwa - raczej chodzi o to, żeby sobie rąk nie brudzić zanadto, cyngiel łatwiej pociągnąć z daleka niż się z dzidą zasadzić (z taką dzidą, to a nuż by się myśliwemu mogła krzwyda jakaś stać). Więc żadne to okazywanie męskości. To jak kopanie leżącego. No można, ale chluba z tego żadna.

freynir, 25-12-2017 15:34:
@Janusz, dokładnie, najbardziej drażni nas to, co wymieniłeś w punkcie 5-tym. Niestety, w polskim myślistwie jest podobnie, tylko trochę bardziej ukryte. Wystarczy przeczytać kilka czasopism myśliwskich, aby zobaczyć to, o czym pisałem w pierwszym poście.
Jeżeli ktoś pisze w artykule na podsumowanie roku, że zastrzelono 55 tys. dzików, a kilka miesięcy później, że wykarmiono 58 tys. dzików w trakcie zimy, trudno nie zauważyć zbieżności.
Tymczasem koła myśliwskie twierdzą, że polują tylko na nadmiarową zwierzynę, która wchodzi ludziom w szkodę.
PS- liczby mogłem pomylić, ale był to ten sam rząd wielkości, i różnica zastrzelone/wykarmione była dopiero na drugiej cyfrze.

Beatrycze, 25-12-2017 14:14:
1. Cóż mój kolega RPGowiec mawiał, że wojny wybuchają co jakiś czas, kiedy w niektórych ludziach poziom agresji zanadto wzrośnie i idą się wyrzynać (to oczywiście za proste wyjaśnienie, ale coś w tym jest). Niestety, nie są to starcia grup na ziemi niczyjej, gdzie zabijają się ci, którzy mają ochotę, ale cierpią też osoby postronne, które chciałyby po prostu spokojnie sobie żyć.
2. Ale gdyby chodziło tylko o podchody, mogliby teraz wyprawiać się z aparatem fotograficznym i powinno im wystarczyć poczucie, że podkradli się blisko. A jednak tym, czym różni się myśliwy od fotografa jest urządzenie, którym się posłuży. Zatem nie chodzi o chodzenie po lesie, podziwianie przyrody i rozmowy, tylko o zadawanie śmierci. Ja się może i zgodzę, że Europa jest słaba. Ale sposobem na zdobycie siły nie jest to, że w wolne dni grupka dzianych ludzi ze sprzętem jedzie sobie do lasku i strzela do królików, bażantów i innej zwierzyny.
3. Zdaję sobie sprawę, że nie da się tego raczej jakoś sensownie wprowadzić i że zawsze prowadziło to do nadużyć. Niemniej jest nas dużo, będzie jeszcze więcej, a zasoby są ograniczone. To co, ma faktycznie wybuchnąć wojna? Pociechą jest fakt, że np. w krajach rozwiniętych ludzie rozmnażają się już sami z siebie mniej intensywnie. Nie zmienia to jednak tego, że jest mnóstwo krajów, gdzie wciąż przyrost jest ogromny. W sumie mnie to dziwi, czemu najwięcej dzieci mają biedni ludzie. Przecież większość z nich pewnie nie jest całkiem bez serca i boli ich patrzenie, jak te dzieci głodują.
4. Nie tylko mistrza Yody. Napisałam, że należy wykorzytywać swoją siłę i przewagę wtedy, gdy jest to potrzebne. Nie potrzebujemy skóry, mięsa, ścięgien, kopyt i kości tejże sarny do przeżycia. Nie ma zatem potrzeby jej zabijać.

Janusz, 25-12-2017 06:17:
@Beatrycze
1. Aż do czasów Rewolucji Przemysłowej takie polowania jednych ludzi na drugich nazywały się plemienną wojną, turniejem, zajazdem, vendettą czy pojedynkiem. Zostały zabronione przez wszechpotężnego suwerena, który lubi używać artlerii, lotnictwa i gazów bojowych.
2. Nigdzie nie napisałem, że zabijanie dla rozrywki jest mądre czy dobre. Ale jest faktem, że robią tak ludzie i zwierzęta. Polowanie zresztą nie składa się wyłącznie z samego aktu pozbawienia życia, bo równie ważne jest to co się dzieje przed oraz po zabiciu zwierzęcia - obserwacja, planowanie, tropienie, podchód i rezultat, którym może być pełna spiżarnia, a może tylko zmęczenie i własne myśli albo temat do rozmowy z innymi. Wszystko to razem dostarczało ludziom rozrywki, doświadczeń i inspiracji do tworzenia sztuki, nawet w czasach, gdy przede wszystkim liczyło się zdobycie pożywienia. Sam nie wiem, czy to że mam podobne popędy, co mój kanapowy kot, jest powodem do wstydu czy dowodem na wspólnotę człowieka za naturą. Nie jest to chyba jednak utrudnieniem w moim życiu, a przynajmniej nie bardziej niż kultura, którą mi wpojono. Zdaje mi się również, że właśnie na tym drapieżnictwie opiera się ludzka cywilizacja. Jedni chwytają zające, inni super promocje, wiernych, pomysł na nowy wynalazek, partnera z tindera, cokolwiek - ale zawsze jest jakiś cel, planowanie i wykonanie planów. Sarna nie ma takiej potrzeby, bo trawa nie ucieka. Czy sarny stworzyły cywilizację i czy będą w stanie ją utrzymać? Pytam o to, ponieważ w Europie i w Stanach najwyraźniej rozpowszechnia się moda na naśladowanie saren.
3. Kontrola populacji została zastosowana na pokoleniu naszych dziadków sześćdziesiąt lat temu. Można sobie wyobrazić, że zostanie zastosowana w przyszłości w związku z automatyzacją prodkcji i spadkiem popytu na ludzką siłę roboczą. O ile mi wiadomo taka kontrola populacji nigdy dotąd nie miała na celu ochrony Matki Ziemi, a zawsze ochronę materialnych zysków. W Niemczech, Rosji, Chinach, Korei, Rwandzie, Zimbabwe czy iracko-syryjskim kalifacie piękne hasła miały większą wartość od ludzkiego życia. To jednak chyba nie są dobre przykłady do naśladowania, niezależnie od wkurzenia na ludzką miałkość i bezmyślne okrucieństwo.
4. Fakt, że człowiek jest sprytniejszy od sarny pozwala mu ją zjeść, ubrać się w nią lub zrobić z niej ozdoby naścienne. Z punktu widzenia człowieka są to niewątpliwe bardzo konstruktywne sposoby postępowania z sarną. Jedynym skutkiem posiadania przewagi nad innymi i jedynym motywem skutecznie skłaniajacym do podjęcia wysiłku w celu jej uzyskania jest stworzenie sobie możliwości jej wykorzystania dla osiągnięcia korzystnego rezultatu. Posiadanie Mocy w celu powstrzymywania się od jej używania uważam za pomysł godny mistrza Yody. Trzeba jednak zauważyć, że Republika chyba pociągnęłaby dłużej, gdyby Mistrz Yoda wcześniej przestał się powstrzymywać od korzystania ze swojej siły.
5. Gdyby współczesnym myśliwym chodziło o przyjemność z oglądania bólu ranionego i wyczerpanego zwierzęcia to używaliby wnyków, psów, uporczywego pościgu, przeganiana zwierzyny na urwiska albo jeszcze innego sposobu znanego pierwotnym ludom, ponoć żyjącym w harmonii z naturą. A oni zamiast tego upierają się przy nowomodnym strzelaniu. Dziwne.
Natomiast rozumiem niesmak wobec pokazanych w filmie Seidla mieszczan, którzy "zaliczają" zwierzęta jak pozycje w menu, siedząc na krzesełku z chłodnym piwem w ręku i kombinując, co się bardziej opłaci strzelić za tyle i tyle Euro. W efekcie, zamiast myśliwymi zostali konsumentami na wycieczce all-inclusive. Wysiłek, zaangażowanie, umiejętności i wiedzę zastępują sobie kartą kredytową. To jest chyba bardziej film o obecnym stanie naszych społeczeństw, niż prosta satyra na łowiectwo.

freynir, 25-12-2017 02:50:
@Janusz- mógłbyś się bardzo zdziwić. Porównanie porcjowania i skórowania zwerzyny na polowaniu do tego, co dzieje się w przemysłowej rzeźni, to jak porównanie złożenia modelu RC do montażu Boeinga 747.
Tak, przyznaję się bez bicia, jestem mięsożercą. Wiem z (krótkiego, ale jednak) doświadczenia, jak wygląda hodowla i obróbka zwierząt przeznaczonych na mięso.
Jednak, jak Beatrycze wspomniała, najtrudniejszą zwierzyną jest człowiek. Chcecie poczuć prawdziwy dreszczyk emocji- zgłoście się na ochotnika do ukraïńskiej samoobrony, albo przynajmniej na jakieś misje pokojowe, poczujesz co to znaczy polować na kogoś równie jak ty sprytnego.
Ya, i'm white Nigga, you steal me cow- is bad; i steal you cow- is good.

Beatrycze, 25-12-2017 01:04:
Cóż, skoro zatem korzystanie ze zdobyczy techniki jest takie super, bo to wynik naszego intelektu, to zaprawdę niech polują na siebie nawzajem. To powinno być dużo większe wyzwanie. Niech zwycięży najlepszy i będzie trochę oszołomów mniej.
Zabijanie dla rozrywki jest po prostu głupie.
Ja wiem, że inteligentne zwierzęta bawią się swoimi ofiarami - koty i delfiny na przykład. Ale przcież zawsze chcieliśmy być czymś więcej. Obłożyliśmy naszą kulturę mnóstwem tabu, byle nas odcinać od naszej natury, często takich, które utrudniają życie, ograniczają, krzywdzą.
Ale zabijanie i niszczenie jest OK.
Kontrola populacji, to by się njabardziej przydała w przypadku ludzi, bo to oni rozmnożyli się nadmiernie i dewastują całą biosferę.
Tak, "milszy mi pantofelek" jak pisał Bursa.
Siłę i przewagę ma się po to, by umieć się powstrzymać od jej użycia, kiedy niczego konstruktywnego to nie wnosi.
Kim trzeba być, żeby pompować swoje ego bólem głupiutkiej w porównaniu z nami sarny ustrzelonej z daleka. Och, jakież to męskie, drapieżne i w ogóle. Normalnie król stworzenia z mięsem w pysku. Jak ktoś nie umie być kimś robiąc coś kreatywnego, to nie stanie się kimś zabijając zwierzęta dla zabawy.

Janusz, 24-12-2017 22:44:
@freynir Akurat sporej częsci myśliwych - zwłaszcza wysmiewanym wąsaczom z długim stażem - taka zmiana w rzeźni by wcale nie zepsuła humoru. Sprawianie zwierzyny to konsekwencja polowania i niczym sie nie różni od tego co robi przemysłowy rzeźnik, którego wyroby oburzeni spożywają potem w modnych burgerowniach. Albo rolnik trzymający świnki czy kury bynajmniej nie dla ich walorów estetycznych, może niektórzy PT redaktorzy i czytelnicy o tym wiedzą, posiadając wiejskich krewnych starszej daty albo bywając na zamiejskich wakacjach. Polowanie zawsze ma sens, rzecz jasna że w zależności od epoki, regionu czy ludzkich potrzeb będzie ten sens większy albo mniejszy. Sensem może być pozyskanie mięsa, może nim być zachowanie i kontrola populacji a może być też ludzka rozrywka. Człowiek to nie jest stworzenie łagodne i miłujące pokój, zwykle lubi rywalizację aż po rozlew krwi albo jego ersatze. Gdybyśmy jako gatunek byli łagodnymi estetami, to teraz nie pisalibyśmy sobie z foteli ale kulili się pod krzakiem w oczekiwaniu na wilki. Jeśli chodzi o zarzut niesportowego zachowania to można powiedzieć,że polowanie przez homo sapiens na dużą zwierzynę bez broni a tylko przy pomocy zębów i paznokci jest tak samo logiczne jak polowanie przez lwa z obciętymi pazurami i usuniętymi zębami. Nawiasem mówiąc prymitywne społeczności robiły coś podobnego, zbiorowo naganiając zwierzynę na urwiska a potem dobijając kamieniami i nożami połamane stworzenia. W wielu krajach sporą popularnością cieszy się tzw. "prymitywne" albo "historyczne" łowiectwo - przy pomocy jednostrzałowej broni odprzodowej bez celowników optycznych, łuku, kuszy, a nawet włóczni - są jeszcze "szaleńcy" skłuwający dzika włócznią, pieszo albo z konia jak w XIII wieku - w Hiszpanii istnieje coś co zowie się lanceo de jabali a caballo, powinno się spodobać współczesnym fanom rycerstwa. W Polsce jest to zabronione, bo ustawodawca ponad sportową rywalizację ze zwierzęciem przedkłada jego szybkie i jak najmniej bolesne uśmiercenie - czego dźganie albo strzelanie z łuku nie gwarantuje tak dobrze jak postrzał z celnej broni specjalną ekspansywną amunicją. Dziwne, że obecnie wstyd się przyznać do takich upodobań jak zabijanie zwierząt, pomimo że właściwie cała nasza kultura obraca się wokół przemocy - i to tej skierowanej wobec ludzi - a ludzie mediów zarabiają krocie na jej atrakcyjnym prezentowaniu. Wszystkie te absurdalne hollywoodzkie strzelaniny, deathmatche w grach, rap o strzelaniu do policyjnych świń i epickie wojny w powieściach fantasy doskonale sie sprzedają i mało kogo oburzają. Następnie aktor robiący karierę na wymachiwaniu pistoletem przed kamerą występuje w kampanii na rzecz ograniczenia prawa do posiadania broni. Dziennikarka przeprowadzająca hitowe wywiady z terrorystami otrzymuje środowiskową nagrodę etyki. Autor bestsellerowego cyklu o dobrym seryjnym mordercy piętnuje na swym blogu tych skurwysynów zabijających sarny. Nigger, please...

freynir, 24-12-2017 02:35:
Ja bym zaproponował "au rebouir"- może niech pójdą trochę popracować w rzeźni.Uznam, że są prawdziwymi drapieżnikami, jak wytrzymają jedną zmianę. Myślistwo miało sens do ca początku XIX wieku, kiedy ludzie uzupełniali zapasy żywności na zimę, a nie strzelali do hodowanej przez całą zimę zwierzyny, wypuszczonej na wiosnę na popas w lesie.

Beatrycze, 23-12-2017 21:07:
Zabijanie dla zabawy. Idzie taki wyposażony w najnowszy sprzęt i poczytuje sobie za zasługę, że z tego coś ustrzeli (czasem kolegę, albo przypadkowego turystę, ale co tam, przecież "wyglądał jak dzik").
Jeszcze gdyby ruszał w las w samej przepasce biodrowej, spał tam kilka dni z rzędu na ziemi, żarł korzonki a potem z dzidą wyżej wzmiankowaną się zasadzał, to może byłoby to jakieś osiągnięcie, choć i tak bez sensu.

Achika, 23-12-2017 20:40:
Zbytnioś surowy, ja jednak zezwoliłabym na dzidę.
Istnieją teorie, według których strzał do zwierzęcia zastępuje impotentom ejakulację.
Wszystkim tym cwaniakom mordującym zwierzęta dla zabawy (?), sportu(?), "intensywnego przeżycia" (?!) podsuwam wspaniały pomysł: rzucajcie się na ofiary uzbrojeni tylko w swoje zęby, paznokcie i pięści. To dopiero będzie "intensywne przeżycie", szczególnie jeśli traficie na lwa lub tygrysa. Spróbujcie, nalegam!

[1] 2 3 123 »

Polecamy

Każdy kadr to Ameryka

Dobry i Niebrzydki:

Każdy kadr to Ameryka
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Rzeźnia dla dwojga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jak smakują Porgi?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000-2018 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.