dzisiaj: 17 października 2019
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CXC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

książkowe (wybrane)

więcej »

kinowe

więcej »

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

książkowe

więcej »

kinowe

więcej »

komiksowe

więcej »

growe (wybrane)

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
1 2 3 134 »

Pamiętam ten film! I rzeczywiście wciągał. I, może to głupie, ale skojarzył mi się mocno z "Kursem na półwysep York" z Relaksu. Może Christa też oglądał ten film przed napisaniem scenariusza?

Bogacze z Hollywood uwielbiają robić filmy o nierównościach społecznych, z reguły grubo ciosane i nieszczere (wyrzuty sumienia?). Przesłanie filmu antykapitalistyczne, będą Oscary i... interes się kręci. Naiwni łykają.


VenomPlug, 25-09-2019 03:13:
Trafne! I przypomina mi debilny finał "It Follows" kiedy goście (warto dodać pełnoletni ludzie) gdy już spętali potwora to zamiast walić z shotgunów to ciskają w niego jakieś stare telenony, cegłowki, buty.....

El Lagarto, 24-09-2019 23:48:
"To. Rozdział 2" jest całkiem przyzwoitym filmem. Kłopot w tym, że jedynka dość wysoko ustawiła poprzeczkę. Zatem mogło być lepiej, ale całkiem źle też nie jest. Recenzja jak najbardziej na miejscu.
Są niby śmieszne sceny na granicy parodii, które niszczą klimat horroru (np. scena z drzwiami), są nawiązania do klasyki horroru może i sympatyczne, ale czasem za bardzo nachalne (The Thing, Alien, Lśnienie). Są też dłużyzny. Mimo wszystko film zobaczyć warto.
SPOILER
Nie wiem czy tak było u Kinga, bo książki nie czytałem, ale zastanawia mnie jedna kwestia. Pennywise manipuluje umysłem, ale nie jest duchem, tylko materialną istotą, którą można powalić lub zranić (nawet jeśli bardzo trudno go zabić) Dlaczego zatem Frajerzy ruszają do walki bez żadnej broni, poza jakimś przypadkowo znalezionym kozikiem? W kraju gdzie jest powszechny dostęp do broni palnej nikt nie ma nawet głupiego rewolweru? Ba? Nawet głupiego kija bejsbolowego? Bogaci i wpływowi ludzie nie mogą skombinować paru lasek dynamitu, ręcznego granatu albo shotguna? Idą do podziemi z gołymi rękami. No błagam! W "The Thing" nawet w antarktycznej bazie bohaterowie zbudowali miotacz ognia, a w "Obcym" z braku broni ofensywnej Ripley użyła harpunu. Arnold załatwił Predatora pułapką z ciężkiego pniaka i sznurka. A tu mamy jakieś żenujące rzucanie kamieniami... DZIECINADA!
BTW jeśli wszystkie stwory poza klaunem są urojeniami to dlaczego można je odepchnąć lub załatwić nożem? Jeśli nie są urojeniami, a tylko marionetkami klauna, to dlaczego szkodzi im walnięcie lub cios nożem?

Film ma mnóstwo niesamowicie ciekawych ujęć i fragmentów. Cały film sprawia wrażenie bardzo zaawansowanego szkicu troszkę niedokładnie połączonych ( bardziej w formie mapy myśli niż logicznego, skończonego dzieła) , doskonałych fragmentów. Scena wywiadu z Hitlerem, poczęstunek po podpisaniu kapitulacji, gra majora, doskonałe ujęcia operatora, pozornie różne sceny nic nie wnoszące się do filmu. Całość zastanawia i intryguje. Czy to nie udany debiut słabego reżysera, czy przełomowa nowa wartość w niedoszlifowanym, nie dokończony, szkicu? Podejrzewam, że ten sposób opisywania rzeczywistość ale dopracowany i profesjonalnie „złożony” w całość stał by się wzorem i wartością dla krytyków, oraz dziełem gromadzącym publiczność liczoną w milionach.


Wojciech, 17-08-2019 22:16:
Przy scenie na dachu wieży myślałem, że oglądam niewykorzystane sceny z "Nieustraszonych braci Grimm"...

Hateful Eight jest dla mnie o niebo lepszym filmem od Once upon a time in Hollywood. Aczkolwiek dopiero przy drugim seansie zaczalem sie tym filmem delektowac (ku wlasnemu zaskoczeniu) wiec moge zrozumiec dlaczego ktos uwaza iz zostal nakrecony na autopilocie. Once upon a time widzialem juz 2 razy i nadal uwazam go za sredni film ktorego nikt by nie wyprodukowal gdyby nie nazwisko rezysera. Zgadzam sie z wysoka nota za wartosci produkcji (choc np. widac ciagle te same samochody w tle) ale fabularnie jest slabo. Gra aktorska na wysokim poziomie filmu nie uratuje jezeli scenariusz kuleje. A tutaj mamy 2 godziny o niczym (ktore mi ogladalo sie swietnie) i zakonczenie z zupelnie innej bajki (i w calkiem innym tonie od tego co bylo wczesniej). Jak w From Dusk Till Dawn tylko najpierw mamy dramat a nie sensacje a pozniej konczy sie krwawa jatka. O dziwo jednak wiekszosc ludzi z ktorymi rozmawialem na temat tego filmu nudzila sie jak cholera i chciala by wiecej tego co bylo w ostatnich 30-45 minutach. A ja chyba poczekam na 4 godzinna wersje dla Netflixa zeby w koncu sie zdecydowac co mam o tym filmie myslec bo na chwile obecna to takie mocne 5 na 10.


maruda, 09-08-2019 16:35:
Jednego dnia puszczacie artykuły pt. "Krew jest kobietą" i "Odwaga jest kobietą". Czy Esensja już nie ma redakcji?


Wojciech, 04-08-2019 18:47:
Ciekawe jest porównanie dwóch scen wizyty w mieszkaniu Kiryła: za pierwszym razem widać jego drzwi (widziane od środka), jego ściany i meble, a sąsiedzi go rozpoznają. Za drugim razem od razu można spostrzec, że COŚ się zmieniło - dla sąsiadki jest już kimś obcym (w porównaniu do Renaty), ale, co ważniejsze, ściany i drzwi są już całkiem inne (ściana nawet w innym miejscu).
Piękna w swej wymowie dla mnie była za to akcja z odwiedzinami u rodziców (którzy obecnie nie wiedzą, kim do niedawna był ich gość).


El Lagarto, 29-07-2019 13:55:
@Achika
W sumie dlaczego Stark miałby to zrobić? Już miewał kłopoty z najbliższymi sojusznikami.
Tytuł filmu jest z lekka absurdalny. Spider-Man latał w kosmos, pomykał po innej planecie i wycieczka do Euroopy to ma być daleko??? No chyba że to sarkazm i Europejczycy są dla Amerykanów odleglejsi mentalnie niż kosmici i istoty z innych wymiarów.
Tom Holland oczywiście daje radę. Jako znerwicowany nastolatek jest tak samo przekonujący jak "nastoletni" M.J. Fox w "Powrotach do przyszłości". Nie ma tu żadnego zgrzytu.
Absencję Avengersów wyjaśnia scena po napisach (a właściwie sugeruje wyjaśnienie). Zresztą czyż Spider-Man nie jest Avengersem..?

Achika, 18-07-2019 21:04:
A to była cała klas? Myślałam, że tylko ta ekipa startująca w usańskim odpowiedniku szkolnej olimpiady naukowej.
PS. Wierzyć mi się nie chce, że Tony Stark nie zaprogramował w EDITH protokołu zakazującego robić krzywdę Spider-Manowi...


Weil Deshalb, 12-07-2019 23:41:
"Wiadomo, że komiczny przerywnik czasem jest potrzebny, ale ten się jakoś wyjątkowo nie udał"
Tak, na ogół lubię Kumaila Nanjianiego, ale jego postać w tym filmie była śmiercią komedii.

"Główną bohaterką filmu stała się oczywiście pojawiająca się po raz pierwszy (w tej linii czasowej, bo wcześniej oczywiście grała ją – aż do dramatycznego końca – Famke Janssen) w „Apocalypse” Jean Grey."
No, nie do końca. W tej linii czasowej Jean Grey także była już pokazana i także grana była przez Famke Janssen - widać ją było w końcówce "Przeszłości, która nadejdzie" już po resecie czasowym, kiedy Logan wraca do swojego czasu.

Dlaczego spoilerujecie w tekście pochodzenie Ghidory?


freynir, 30-06-2019 17:31:
Może z tego samego powodu, dla którego większość pisarzy po debiutanckim świetnym opowiadaniu pisze książkę, której nie chce nikt wydać?
W jednym i drugim wypadku na początku mamy świetny pomysł, który nie wymaga wiele więcej, aby objawić się w pełnej krasie. Potem trzeba albo ten, albo następny pomysł już rozwinąć, obudować i odpowiednio przedstawić, na co debiutantom zwyczajnie brakuje wprawy, a często i czasu.


kawaiijosei, 18-06-2019 15:38:
A mnie się film podobał. Uroniłam łzę czy dwie, bo choć wiadomo, że Ziemia została, to i tak wzruszająca jest taka zdolność do poświęceń, nadzieja do ostatniej sekundy. No i że to myśl zwykłych ludzi ratuje świat, a nie nadludzkie moce superbohaterów.
Ale i tak brakuje mi takiego filmu, który kończy się bad endem.

Beatrycze, 14-06-2019 11:32:
Widać nie pamiętałam tak wyraźnie i kobiety dodałam "z rozpędu".
Te tłumaczenia, czemu nie wielki statek (który teoretycznie byłoby taniej rozpędzić, bo ma mniejszą masę, przecież większość masy Ziemi to jej środek, gdzie nie ma podziemnych miast) można sobie... Po prostu autorowi spodobał się pomysł na frunącą przez Wszechświat całą Ziemię.
No nie, nie kobiety i dzieci. Takie numery to tylko w sytych państwach zachodnich. Tam była kolejka - niezależnie od płci - ustawiona według wieku. I sami się tak od razu ustawiali. Najpierw niemowlęta (z niańkami - bodaj automatycznymi, co jest bez sensu, bo pewnie zajmowały sporo miejsca), potem małe dzieci, młodzież, etc. O płci ani słowa.
Natomiast tak - z tym odtworzeniem się magicznym całego środowiska to jaja po prostu. Rośliny jeszcze mogę zrozumieć - można przechować jakieś nasiona. Ale zwierzęta? W tym opowiadaniu w ogóle nie występują zwierzęta. Problem po prostu nie istnieje.
Bawił mnie też szybki linczyk na przywódcach. Ciekawe, kto przejął po nich (czyli kwiecie inteligencji) pałeczkę...

Beatrycze, 14-06-2019 00:21:
Mnie się też nie podobało, do tego straszny socereal - wszystko, jak to się kolektywnie poświęcają dla przyszłości. Osobliwie zapadła mi w pamięć scena, w której lawa zalewa podziemne miasto, a kilka tysięcy ludzi grzecznie czeka w kolejce do windy, wiedząc, że tylko niewielka część zdąży się ewakuować. Do tego dzieci i kobiety przodem. Taaa, jasne, już to widzę. Przy tym próby wytłumaczenia, że wielki statek byłby gorszy, bo nie pozwoliłby na zachowanie ekosystemu, podczas gdy zniszczyli przecież tak czy siak całą planetę, a w podziemnych miastach nie odtwarzali raczej środowisk z powierzchni...
Opowiadanie było niemożebnie drętwe, jakby robot pisał. Z trudem przebrnąłem...

1 2 3 134 »

Polecamy

Siła symbolu

Niekoniecznie jasno pisane:

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

O dwóch takich, co walczyli z Gotham
— Marcin Knyszyński

Jestem Carl Seltz. Jestem Harry Seltz. Jestem Harry Burns.
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000-2019 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.