dzisiaj: 14 kwietnia 2021
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CCIV

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

muzyczne

więcej »

Zapowiedzi

książkowe (wybrane)

więcej »

komiksowe

więcej »

growe

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
1 2 3 183 »

MF była super, miałem wszystkie numery, ale pisałeś o dużej F, nie małej. KF zmienił nazwę na "Komiks" i wychodził jeszcze parę lat, np. takie świetne rzeczy jak "Wieczna wojna" czy Pelissa. Parowski słusznie odrzucił ten koszmarek nagrodzony Zajdlem w niejasnych okolicznościach. Po 2003 pismo poszło w komercję bo wydawca się przestraszył, że nakład spada. W rezultacie różnych nietrafionych decyzji spadł jeszcze bardziej...

Teukros, 22-03-2021 22:13:
@zyx no widzisz, a mi podobało się to, co było wcześniej - taka np. "Mała Fantastyka" (pierwszy kontakt z Tolkienem i Lewisem!) i "Komiks Fantastyka", obie serie zakończone w 1990 r. Szczególnie "Komiks Fantastyka" to było dla mnie pierwsze spotkanie z zagranicznym komiksem ("Rork" Andreasa, "Yans" Rosińskiego i Duchateau), który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Dzisiaj zdaję sobie sprawę, że dla ówczesnej ekipy F/NF to pewnie była chałtura, ale wtedy byłem dzieckiem i nie myślałem w takich kategoriach :) Rzeczywiście, pierwszą połowę lat 90. w NF wspominam bardzo dobrze, faktycznie można powiedzieć że "odżyli". Do dzisiaj pamiętam "Karę większą", "Notekę", czy "Tkacza iluzji", to były opowiadania które ukształtowały mój gust jeżeli chodzi o fantastykę, i rzeczywiście dobrze wspominam publicystykę z tamtego okresu. Później zaczęły się te dziwne odpały; dzisiaj już mało z tego kojarzę, poza opowiadaniem Regalicy (oj, zapadło mi w pamięć) i aferą z Liedtke. Do tego, co było po 2003, nie jestem w stanie się odnieść - NF już wtedy nie czytałem. Dużo później dowiedziałem się, że Parowski odrzucił kolejne opowiadanie nagrodzone później Zajdlem - pamiętam, że niezbyt mnie to wtedy zdziwiło. To "odżycie" nie trwało długo, pod koniec wieku przyszło po nim rozczarowanie, a w przypadku Parowskiego chyba wręcz odrzucenie nowego (bardzo polecam ten wywiad we Frondzie), co przełożyło się na treść NF.
@Teukros
O czym ty piszesz? Dla tych ludzi świat nie zawalił się w 1989 roku, wręcz przeciwnie - oni wtedy odżyli. Nie było już cenzury i po zmianie nazwy pisma mogli publikować to na co mieli ochotę, a nie to co zaaprobowali niektórzy "towarzysze" z redakcji. Lata 90. i początek kolejnej dekady to najlepszy czas dla pisma jeśli chodzi o publicystykę, dział recenzji czy naukowy. Upadek zaczął się właśnie w momencie zdymisjonowania Parowskiego ze stanowiska naczelnego i wyrzucenia Jęczmyka w 2003.

Teukros, 22-03-2021 17:32:
@pszemeq pamiętam ten zwrot w "dziwną stronę". Wtedy nie zastanawiałem się nad tym zbytnio, jedynie nie rozumiałem, czemu w moim ulubionym miesięczniku publikują takie dziwactwa. To się zmieniło po sprawie "CyberJoly Drim", po której zniechęciłem się i odpuściłem NF (ale też nie od razu). A dzisiaj? Zdaję sobie sprawę, że dla ludzi tworzących wtedy NF (Parowski, Jęczmyk, Oramus itd.) w 1989 r. zawalił się świat, choć pewnie na początku nie zdawali sobie z tego sprawy, a następne dziesięciolecie musiało być bardzo gorzką lekcją. Ironią losu jest, że ci pisarze sf nie byli w stanie odnaleźć się w długo wyczekiwanej przyszłości. Bardzo pouczający jest tu wywiad z Parowskim we Frondzie Lux (nr 78); toć on dopiero w 2001 sprawił sobie komórkę, a w 2003 - komputer. A za PRL i czasami młodości tęsknić nie wypadało - bo to przecież wszyscy zdeklarowani antykomuniści. Więc można zrozumieć, że szli w jakieś dziwactwa, kiepską ezoterykę, próbowali odnaleźć się, nie wiedząc czego tak naprawdę szukają.


Krzysztof, 21-03-2021 23:51:
Cóż za płyciutka i toporna recenzja...

@freynir
"głównie półskorupowe lub w pełni metalowe dolnopłaty" - wydawało mi się, że półskorupowe oznacza samoloty metalowe? Dlaczego tutaj przeciwstawiasz sobie te dwa sformułowania?
@Miłosz
Tylko, że problemy ze współpracą to bardzo naturalna sprawa. Uświadomiła mi to lektura "II wojny światowej na morzu" - opis przepychanek między Amerykanami, Holendrami, Brytyjczykami i Australijczykami o to, kto ma dowodzić.

Miłosz, 17-03-2021 20:21:
@Ugluk
Zgadzam się. U Brytyjczyków i Francuzów dochodziła jeszcze kwestia współpracy między dwoma państwami, co, przy zachowawczej postawie Brytyjczyków (złe wspomnienia korpusu ekspedycyjnego z czasów I wojny), nikomu dobrze nie wróżyło. Wszelkie dyskusje sztabowe po stronie brytyjskiej rozbijały się najczęściej o to, kto (wojsko, marynarka czy lotnictwo) powinien być finansowany w pierwszej kolejności.
@Miłosz
Moim zdaniem, problem w tym, że zarówno Brytyjczycy, Francuzi jak i Polacy byli kompletnie nieprzygotowani na nowy sposób wojny wprowadzony przez Niemców. Ci ostatni mieli przemyślane i wprowadzone w życie nową organizację wojska oraz nowe zasady współpracy między różnymi rodzajami wojsk.

Miłosz, 17-03-2021 15:01:
@freynir - służę dokładnym cytatem:
"Nie ma wątpliwości, że w 1939 roku (...) stan brytyjskich i francuskich przygotowań wojskowych pozostawiał wiele do życzenia. W czasie Monachium tylko dwadzieścia dziewięć spośród pięćdziesięciu dwóch brytyjskich dywizjonów myśliwskich potrzebnych, jak uważano, do obrony kraju było gotowych (większość składała się z przestarzałych maszyn typu Gladiator, Fury, Gauntlet i Demon), natomiast spóźniona francuska próba zniwelowania przewagu Luftwaffe rozpoczęła się zaledwie cześć miesięcy wcześniej."
Jak kogoś interesuje temat upadku rządu Chamberlaina i dojścia Churchilla do władzy, to polecam "Buntowników" Lynne Olson. Rewelacyjna książka.
Hmm... to można rozumieć dwuznacznie. Co innego skonstruowanie samolotu, a co innego jego masowa produkcja, czyli właśnie zbrojenia. Z tego właśnie powodu odmówili sprzedaży większej ich liczby, gdy Polska chciała kupić samoloty za granicą bodaj w 1938.

freynir, 16-03-2021 13:46:
"opóźnienie brytyjskich zbrojeń, które ruszyły pełną parą dopiero pod koniec dekady, okazało się niezwykle korzystne, …"- mam nadzieję, że to cytat z w/w książki? Lotnictwo brytyjskie, podobnie jak i niemieckie, podwaliny pod budowę nowej generacji myśliwców (głównie półskorupowe lub w pełni metalowe dolnopłaty napędzane silnikami rzędowymi) położyło już w 1936 roku (pierwsze modele Bf109, Supermarine Spitfire)


El Lagarto, 16-03-2021 13:05:
@zyx @pszemeq
Protokół niezgodności został spisany. Pozdrawiam wszechczytelników.

pszemeq, 16-03-2021 10:11:
@zyx, @El Lagarto
Trudno się spierać o odczucia - ale to w sumie dobrze, że mieliście inne odczucia
@pszemeq
Chyba inne pismo czytaliśmy... A Jęczmyka wywalili z NF za - cytując jego słowa (z pamięci) - "mieszanie młodym ludziom w głowach". Skutecznie mieszał, to akurat prawda i, korzystając okazji, za to mieszanie niniejszym mu dziękuję. Jego felietony otworzyły mi oczy na parę spraw, choć nie zawsze zgadzałem się ze wszystkim co pisał.

El Lagarto, 15-03-2021 17:19:
Hę? Pozwolę sobie zapolemizować. Nie znam na pamięć felietonów p. Jęczmyka, ale nie widzę jakiejś przepaści między tym co pisał wcześniej czy później.
Z kolei Nowe Średniowiecze, jak napisano w artykule, wykoncypował Bierdajew i to znacznie wcześniej niż powstała "Fantastyka".
Atutem dawnej "Fantastyki" była różnorodność. To, że redakcja drukuje jakiś artykuł nie oznacza, że każdy pracownik od sprzątaczki do naczelnego jest zwolennikiem tez zawartych w tym artykule.
Co do końca świata, pomylili się o rok, bo nastąpił 11 września 2001 r. (poprzedni świat skończył się w 1914 r.)
IMO Darth Maul jest symbolem Szatana. No chyba że się mylę, bo p. Lucas przyprawił mu rogi dla jaj (przecież rogate ssaki są wegetarianami!). No i w dodatku wyznawcy Ciemnej Strony Mocy, znani są z pomagania staruszkom i lepienia glinianych garnków.

pszemeq, 15-03-2021 15:29:
Generalnie to ja już młody nie jestem. Pamiętam zatem to jak zmieniała się Fantastyka, potem nowa Fantastyka. Wracam do tego bo właśnie tam zebrało się grono osób, wśród nich Lech Jęczmyk. Miesięcznik najpierw mocno nawigował w stronę erotyki, lekko "różowej" grafiki. Chyba nie chwyciło bo potem ponawigował w stronę dziwną. Pojawiały się tam zwroty "literatura menstruacyjna" - to literaturze pisanej przez kobiety, poważne rozważania dotyczące końca świata w roku 2000, czy Dart Maul jest symbolem szatana, ogłoszono nadejście Nowego Średniowiecza itp. Cześć tego klimatu wywoływał właśnie Pan Lech. A na marginesie - w latach 80ty i wczesnych 90ty jego felietony były zdecydowanie inne...

Ostatnio wpadła mi w ręce recenzowana książka. Mam na jej temat odmienne zdanie. Bardzo spodobała mi się jej forma. Skupia się głównie na sprawach wojskowych w połączeniu z wątkami politycznymi. Oprócz walki z wrogiem pojawiają się wątki związane z wzajemnymi animozjami pomiędzy dowódcami poszczególnych grup floty i intrygami. Mega ciekawe opisy bitew, obszerna analiza taktyki i całego procesu decyzyjnego na etapie planowania bitywy a także wymuszone zmiany strategii w trakcie trwania bitywy, dodatkowo analiza pobitewna. Wszystko jest spójne. Naprawdę ciekawe, jednak dla osób lubiących ten tym lektury. Mam wrażenie, że autorowi powyższej recenzji najbardziej przeszkadza fakt, że główny bohater wyznaje stare i już mocno zapomniane zasady stawiające na pierwszym miejscu odwagę, poświęwcenie i honor. Wbrew przyjętym zasadom nie morduje jeńców, a obliczu niemal pewnej zagłady oddaje się modlitwie (wyimaginowa religia polegającej na kulcie przodków), zamiast ćpać i uczestniczyć w orgiach co chyba jest wielkim problemem dla autora powyższej recenzji. Reasumując jest to bajeczka, jednak bardzo ciekawie napisana, pozwalająca się oderwać od rzeczywistości, jednak skłaniająca do refleksji. Zdecydowanie polecam i zabieram się do kontynuacji czytania całej serii.


kawaiijosei, 08-03-2021 15:01:
świetne opowiadania, zwariowane nieco :)

1 2 3 183 »

Polecamy

Nowy wspaniały świat

Początki państwa polskiego:

Nowy wspaniały świat
— Marcin Osuch

Soczewica, koło, miele młyn
— Marcin Osuch

Krew, krew, flaki, śmierć
— Marcin Osuch

Uczyć nie bawiąc
— Marcin Osuch

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.