dzisiaj: 13 listopada 2019
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CXC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

komiksowe

więcej »

growe

więcej »

Zapowiedzi

książkowe

więcej »

kinowe

więcej »

komiksowe

więcej »

growe (wybrane)

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
1 2 3 166 »

Frankenstein Mary Shelley to oczywiście powieść z gatunku science fiction (zdaniem niektórych - pierwsza w historii) z elementami fantastyki grozy. Z fantasy nie ma nic wspólnego.


Joanna, 28-10-2019 19:42:
@Zgredek
Och, chyba jednak nie o to tu chodzi. Ważna jest tu raczej pomoc w znajdowaniu właściwych słów, żeby opisywać swoje emocje i rozumieć siebie. Polityczna poprawność chyba nie ma z tym wiele wspólnego.

Zgredek, 27-10-2019 06:51:
Krótko mówiąc - kolejne politpoprawne pitolenie o twardych dziewuchach i miętkich chłopakach, z tezą i morałem na miarę XXI wieku :)


Achika, 11-10-2019 07:58:
Ale za to bohaterka ma realistyczną figurę, a nie cyce wystające jak balkon.

Myszka, 10-10-2019 23:30:
Okładkę złą wstawiliście, to jakaś próbna wersja - oryginalna ma ładniejszą mordkę.
A książka podobała mi się szalenie, do tej pory miło wspominam.


Beatrycze, 03-10-2019 11:45:
Kiedyś też tak miałam, że jak już zaczęłam, to kończyłam. Choć ostatnio moja chęć ku temu zmalała w przypadku szczególnych gniotów.
Powyższa książka akurat gniotem nie jest - ot, kolejna fantasy dla nastolatek. Nie aż tak głupia, jak święcące triumfy książki Sarah J. Maas (to znaczy, czytałam tylko tom pierwszy przygód zabójczyni-kretynki, nie wiem, czy potem się polepsza, z opisów można się głónwie dowiedzieć, że wk olejnych tomach zabójczyni zyskuje magiczne moce, jeszcze lepszego faceta oraz zdaje się zostaje królową elfów :>, jest też cykl o kobiecie przesypiającej się z elfami, sądziłam, że skoro to jest kilkutomowy cykl, to w każdym tomie będzie nowy elficki książę z innego dworu, ale ponoć autorka poprzestała na dwóch). Niedawno dowiedziałam się, że książki Maas są popularne również w Danii.

freynir, 02-10-2019 20:20:
Założenie było dobre, tylko zły przykład :-P. Również od tego typu literatury staram się trzymać z daleka, ale zdarzyły się w życiu sytuacje, gdy można było tylko usiąść i czytać, a akurat tylko te książki były pod ręką. Dodatkwo nie znoszę pozostwiać niedoczytanych, nawet bardzo złych literacko.


Piratka, 01-10-2019 00:01:
Miejscami można odnieść wrażenie, że co innego zamierzył, a co innego mu wyszło.
To bardzo silne wrażenie.
Zaś "zmowa milczenia" to przesada. W takim razie o czym jest książka "Batoh 1652" Jacka Wojciecha Długołęckiego w serii Historyczne Bitwy, na którą autor "Bohuna" się powołuje?


Beatrycze, 30-09-2019 22:20:
Acha. To dziękuję za wyjaśnienia. Przyznam, że nie czytałam jej książek, milcząco założyłam, że takie frazy są typowe dla tego rodzaju literatury (przynajmniej w tych paru fantasy romansach, które przeczytałam, powtarzają się nader często).

freynir, 30-09-2019 19:53:
Przy całej rezerwie, jaką zachowuję do książek zaliczanych do gatunku romans, muszę stwierdzić, że pani Roberts niespecjalnie nadużywa tego typu zwrotów (a przynajmniej tyle wnioskuję z całych dwóch czy też trzech tytułów, z jakimi przypadkiem się zapoznałem).


Beatrycze, 26-09-2019 20:13:
Pogooglałam, że była to "Drobina serca", która również znalazła się w tym zbiorku (jako pierwsze opowiadanie).
Pozostałe mu nie ustępują, a trzecie uważam nawet za lepsze.
Sądzę, że w opowiadaniach znalazłoby się sporo smaczków dla fanów Sherlocka :)

El Lagarto, 26-09-2019 18:26:
Ze opowiadań o Peterkinie i Brokku znam tylko jedno, które drukowała "Nowa Fantastyka". Wrażenie jak najbardziej pozytywne.
Podejrzewam, że tytuł książki może też mieć coś wspólnego z jedną opowieści o Sherlocku Holmesie, która zwie się "Znak czterech"


Pawel.M., 20-09-2019 10:33:
Cóż, Majka sam zadecydował, że priorytetem jest nie poziom literacki, a ilość książek puszczanych na rynek. Przy tempie dwie powieści rocznie, poziom musi polecieć.


Pawel.M., 18-09-2019 23:27:
freynir
Ale u nas nie obowiązuje amerykańskie prawo, tylko polskie. A wg polskiego prawa, 70 lat po śmierci autora, prawa autorskie wygasają.
Zresztą wg przepisów USA, prawa autorskie także wygasają po 70 latach od śmierci twórcy lub 95 latach od pierwszej publikacji, jeśli dzieło stworzone zostało przez korporację.

freynir, 17-09-2019 20:24:
Teksty niekoniecznie z PD, jakoś rok lub 2 temu Amerykanie przedłużyli u siebie trwałość praw autorskich do 90 lat po śmierci. W Bibliotece Gutenberga zapanowało wtedy lekkie zamieszanie, sporo utworów musieli wycofać, w tym m.in. Leibera, Kuttnera, Hemingwaya.

Pawel.M., 16-09-2019 17:39:
Ot, sedeńkowy biznes - tekst z domeny publicznej, początkujący tłumacz pracujący za darmo lub półdarmo, zero redakcji i korekty, grafika ściągnięta z neta i okładka zrobiona w paincie, to wydrukowane na papierze toaletowym. Jedyne co mnie interesuje w przypadku tej książki - czy spadkobiercy autora wiedzą o publikacji (bo tu prawa autorskie nie wygasły)?
Marek Michowski, wpisany dopiero na odwrocie karty tytułowej, oraz Cezary Frąc, którego nazwisko widnieje na samiuteńkim końcu książki, pod jedynym przetłumaczonym przezeń opowiadaniem ("Stwór z głębin Cleveland" - pochodzi z wydanej w 2014 antologii "W pałacu władców Marsa" i chyba wówczas było lekko szlifowane, bo czyta się dość gładko).

Sebastian, 15-09-2019 12:42:
Może jako tłumacza trzeba by wpisać Google Translate, więc by obciach był mniejszy, nie podano go w ogóle? :(
Niestety, jakość edytorska serii wydawanych przez Solaris, a teraz Stalker Books jest - jak na dzisiejsze standardy - straszliwa.

freynir, 15-09-2019 08:20:
Dziękuję za ostrzeżenie. Uwielbiam Fritza, ale przy takim tłumaczeniu, i to jeszcze nie zawsze najlepszych opowiadań, musiałbym chyba do czytania pobrać dozę napojów rozweselających aby osiągnąć odrobinę szczęścia. A jak wszystkim wiadomo:
„- Szczęście to nazwa drinku w pobliskim barze”


Pawel.M., 14-09-2019 23:57:
freynir
No10 teraz mnie zaskoczyłeś -m ale to tylko potwierdza jakim bełkotem jest język prawników.

1 2 3 166 »

Polecamy

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!

Niekoniecznie jasno pisane:

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

O dwóch takich, co walczyli z Gotham
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000-2019 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.