dzisiaj: 1 kwietnia 2020
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CXCIV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

książkowe

więcej »

kinowe

więcej »

komiksowe

więcej »

growe

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
1 2 3 172 »


Miłosz, 31-03-2020 08:23:
Czy mamy tu do czynienia z sytuacją "jak nie zachwyca, skoro zachwyca"? Niestety, książka jest daleka od bycia fascynującą i zupełnie nie zachęca do tego, by próbować "ogarniać" o czym, pod całą warstwą rozwlekłej i zupełnie nieciekawej narracji, pisze autor.
Recenzja doskonale pokazująca, że Pan Cybowski nie ma najmniejszego pojęcia o czym pisze, nie jest w stanie ogarnąć o czym jest książka Priesta. A książka jest fascynująca. Co do wlokącej się akcji: polecam na YT krótki materiał "Skazanego na film" pt. "A może by tak pójść?". Może autorowi recenzji coś niecoś się rozjaśni, może zrozumie, że Priest napisał książkę, w której "akcja ruszająca z kopyta" jest ostatnim z jego priorytetów.


Tigana, 27-03-2020 23:05:
Bez Internetu i wszechobecnych komórek to byłyby prawie książki retro ;)
Wystarczy, że autor przeniesie akcję w lata 90te jak już to robił w kilku tomach i po problemie. fajnie byłoby poczytać jak Reacher działa zespołowo - "Elita zabójców" narobiła mi smaku, a jak dotąd nic dalej w tym temacie Child nie zrobił.

Tigana, 27-03-2020 10:33:
Bodajże już od kolejnego tomu będzie pisał brat Lee Childa więc może zmieni się konwencja. A z wiekiem Jacka mam ten sam problem

@zyx - na stronie (ikonka po prawej pod zbiorkiem Marcina) jest formularz do zapisu na papier, jeśli Cię interesuje. Nie będzie tak szybko jak bezpośrednio w księgarni, ale dodruk na pewno się pojawi, jak się zbiorą chętni.
Co do uwagi – tutaj akurat pragnę przypomnieć, że akcja opowiadania dzieje się w dalekiej przyszłości i wzięliśmy poprawkę na to, że niektóre choroby mogły zostać bardziej "poznane" i "zmodyfikowane".

freynir, 08-03-2020 07:38:
W przypadku nowotworów znam przynajmniej jeden w stu procentach zaraźliwy- psi guz weneryczny (CTVT), zwany też mięsakiem zakaźnym.
Jeżeli chodzi o stwardnienie, autor widocznie korzystał z przestarzałych danych- jeszcze na początku lat 90-tych ubiegłego wieku część badaczy i lekarzy uważała je za chorobę zaraźliwą, wywoływaną przez bliżej nieznany wirus.
PS- inny zaraźliwy nowotwór- wywoływany przez brodawczaka
(Etiologia: infekcja onkogennym typem HPV z/bez dodatkowych czynników ryzyka CECHA: rak szyjki macicy Frakcja raków HPV-zależnych: 100%)
Gdyby to było wydanie papierowe i zobaczyłbym je na półce w księgarni, wziąłbym dla samej okładki. Robi klimat.

Trzeba pamiętać, że pomimo tych pięknych, bogatych opisów, powieści LeGuin zawsze były treściwe. Dzisiaj obserwuje się odwrotny trend, książki ciągną się na setki a nawet i tysiąc stron, a literackości w tym za grosz. Jakby tego było mało, fabuły też nie ma zbyt wiele, po lekturze człowiek zastanawia się, co zajmowało tyle czasu i na co właściwie poświęcono tyle papieru, jeżeli po całości w głowie pozostaje tylko kilka niewyraźnych obrazków.

Beatrycze, 05-03-2020 15:35:
@ Spriggana - ciekawe
Cóż, jest tam bardzo dużo materiału, tylko trzeba by to rozsądnie przebrać. Gdyby to ode mnie zależało - to powybierałabym formy dramatyczne z tekstu, bo są to gotowe sztuki i to jeszcze z opisem inscenizacji i przeplotła je wierszami i piosenkami/pieśniami. Może któreś z monologów Pandory też by się dało włączyć w charakterze interludiów.
Ale widzę, że sądząc z opisu to chyba skupią się na części książki o losach Mówikamień - gdzie jest najwięcej fabuły.
Ważna byłaby także bardzo plastyczna strona - scenografia i kostiumy, żeby były bogate, dopracowane, żeby ktoś wymyślił dla tego ludu też jakąś estetykę, żeby to miało w sobie nieco egzotyki.
Da się to zrobić dobrze, ale trzeba by w to serca i pracy dużo włożyć i przede wszystkim podejść z szacunkiem i zrozumieniem dla literackiego pierwowzoru.
@ Achika
Smutne to bardzo. Mnie się właśnie takie wstawki podobają, one wyróżniają tekst na tle innych, a tak, mamy dziesiątki książek "od sztancy", których światy nie mają ciężaru, które się czyta i zapomina, bo niczym się nie wyróżniają.
W takim razie dobrze, że zdecydowałam się na własną stronę zamiast dalszych prób wysyłania, przynajmiej publikuję tak, jak uważam.

freynir, 05-03-2020 13:57:
Oficjalna premiera w piątek, ale pierwsze przedstawienie już dzisiaj (05-03), i jest całkiem sporo wolnych miejsc.

Achika, 05-03-2020 10:07:
"Aż kusi mnie, by stwierdzić, że dziś, w dobie pośpiesznej, powierzchownej narracji już się tak nie pisze, a już zwłaszcza fantastyki."
Jeszcze zależy od wydawcy. Wiem z wiarygodnego źródła o kastrowaniu opisów. I nie był to jakiś barokowo wybujały język, hm, jak by to powiedzieć, żeby nie zdradzić zbyt wiele... Może tak: wyobraźmy sobie, że ktoś porównuje pewne kolory do tego, jak opalizuje rozlana na wodzie benzyna. A redakcja: po co takie detale?

Spriggana, 04-03-2020 20:58:
Jak na zamówienie w piątek w Warszawie będzie premiera spektaklu według „Wracać wciąż do domu”. Ciekawe jak im się udała adaptacja.
http://trwarszawa.pl/spektakle/wracac-wciaz-do-domu/


Feniks, 04-03-2020 08:35:
Byłoby lepiej, jakby napisał coś w klimatach "Życia Carlita" To jego arcydzieło.


Mariusz, 29-02-2020 11:17:
Nie dwa razy ale trzy razy - pierwszy ostatni i nigdy więcej


Wojciech, 26-02-2020 21:04:
Serwisem z mapą występowania nazwisk był MoiKrewni.pl, ale nie istnieje już chyba od paru lat. Są serwisy genealogiczne z bazami danych archiwalnych (tworzone na podstawie zindeksowanych ksiąg metrykalnych), są serwisy z rozkładem nazwisk bazujące na danych współczesnych, ale sprzed paru lat.
Kowalskich znam, Nowaków znam, ale więcej Krawczyków i Bochenków :)

freynir, 25-02-2020 15:53:
W Rosji otczestwo jest ciągle używane oficjalnie i administracyjnie (sprawdzone właśnie na paszporcie jednego znajomego). Jeżeli chodzi o nazwiska latynoamerykańskie w Polsce, nie jest to dużym problemem, o ile rodzice zgłoszą wcześniej, że córka będzie nosiła podwójne nazwisko.
PS- Kowalskich: żadnego nie kojarzę, ale znam dwóch Nowaków :-P

Beatrycze, 25-02-2020 14:58:
Moj matka ma koleżankę Kowalską.
A z kolei Wrony żadnego nie znam osobiście, choć Banach zdaje się nazywała się moja nauczycielka.
Tak, pamiętam taką mapkę, kiedyś się nią bawiłam, ale nie kojarzę adresu i faktycznie - występują tam "zagłębia" danych nazwisk, np. Nowickich faktycznie jest zatrzęsienie niedaleko Gniezna, skąd pochodził mój ojciec.
Nawet liczbę oób z danym nazwiskiem wyświetlałam, na wtedy np. osób noszących panieńskie nazwisko jednej z moich babć było tylko 44.

Achika, 25-02-2020 09:25:
A tak przy okazji: zna ktoś z Was jakiegoś Kowalskiego? :-) Bo ja nigdy w życiu nie spotkałam - mam wrażenie, że najpopularniejszym nazwiskiem jest Wrona (oczywiście z pewnością są różnice regionalne). A taki Banach wcale nie wydaje się być popularnym nazwiskiem, tymczasem znam trzy niespokrewnione osoby, które je noszą.
Kiedyś trafił w moje ręce link do strony, gdzie można było na mapie Polski wyświetlić "gęstość" występowania danego nazwiska, ale nie wiem, czy jeszcze istnieje.

El Lagarto, 25-02-2020 00:57:
Podwójne nazwiska, jedno od ojca, drugie od matki występują nie tylko w Ameryce Łacińskiej, ale też w Hiszpanii, skąd pochodzą. Problem zaczyna się, gdy Hiszpan poślubia np. Polkę i mają córkę, która inaczej powinna nazywać się w systemie polskim, a inaczej w hiszpańskim.
Z kolei w obu Koreach większość mieszkańców nosi nazwisko Kim (coś jakby u nas 3/4 ludzi nazywało się Kowalski), zaś przy przedstawianiu się Koreańczycy zaczynają od nazwiska. Kim Dzong Un ma na nazwisko Kim.

1 2 3 172 »

Polecamy

Magia w przewodach

Niekoniecznie jasno pisane:

Magia w przewodach
— Marcin Knyszyński

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000-2020 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.