dzisiaj: 13 listopada 2019
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CXC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

książkowe (wybrane)

więcej »

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

komiksowe

więcej »

growe

więcej »

Zapowiedzi

książkowe

więcej »

kinowe

więcej »

komiksowe

więcej »

growe (wybrane)

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
1 2 3 37 »


Beatrycze, 08-11-2019 23:14:
Poza tym Rzymianie też się dziwią, że to nie czas na truskawki i skąd je teraz wziąć :D

El Lagarto, 08-11-2019 21:52:
@Achika No tak. Ale duża część zabawy w "Asterixie" polega właśnie na anachronizmach.

Achika, 08-11-2019 07:19:
Gdyby podejść realistycznie, to truskawki nie wchodzą w grę, ponieważ przed XVIII wiekiem nie istniały.

El Lagarto, 07-11-2019 23:43:
@Ugluk W języku francuskim truskawki i poziomki to praktycznie ten sam owoc. Poziomki to "les fraises des bois" czyli "truskawki leśne".
BTW po francusku ziemniaki to "ziemne jabłka" :-)

Beatrycze, 07-11-2019 21:01:
Ciekawe!
W moim komiksie były maliny :)
No to uważajcie, w najnowszym, jubileuszowym wydaniu są to poziomki, w pierwszym polskim wydaniu z 1990 są to maliny. W obydwu przypadkach tłumaczył Andrzej Frybes. A we francuskim oryginale są "les fraises" czyli zasadniczo - truskawki.

Spriggana, 07-11-2019 18:36:
Od wieków nie czytałam Asterixa, ale przysięgłabym że to były poziomki. Inny przekład?

Beatrycze, 07-11-2019 16:14:
Wątek malin był śmieszny - choć chyba akurat nie było to w środku zimy, skoro na kadrach mamy raczej zielono.
Z tegoż najbardziej pamiętam podskakującego legionistę, wykrzykującego "Pójdę do cyrku!" (ten sam ucieszony legionista pojawia się też w innym miejscu - Gajufs Globu ewidentnie stosuje wejściówki na igrzyska jako czynnik motywacyjny - choć na ile realizuje można mieć wątpliwości, skor mówi coś w stylu "tym razem na pewno"

freynir, 07-11-2019 15:40:
Mnie zawsze bawi wspomnienie absolutnie niezbędnego koszyczka malin w środku zimy.

W tym cyklu moglibyście posegregować recenzje nie alfabetycznie, ale według otrzymanej oceny, od dzieł najwyżej ocenionych po najsłabsze. To zachęciłoby do zerknięcia w recenzje nie tylko znanych tytułów, ale też tych mniej znanych, a dobrze przyjętych.


Voight, 28-10-2019 15:19:
No cóż, nie znam niestety dorobku Goscinnego poza Asteriksami (no dobra, i tymi sześcioma wydanymi u nas Iznogudami), tak więc nie mogę mieć takiego porównania, niemniej śmiem sądzić, że kiedyś tam w końcu wyprztykałby się z pomysłów. Tak czy owak geniuszu rzeczywiście mu nie odmawiam.
@Voight
Myślę, że Van Hamme i Goscinny to inna para kaloszy. Nie ujmując nic temu pierwszemu, Goscinny był po prostu geniuszem. Zwróć uwagę ile, oprócz Asteriksa, napisał Lukcy Luke'ów. Są lepsze i gorsze ale wszystkie nie schodzą poniżej pewnego poziomu.

M3n747, 27-10-2019 11:15:
Najpiękniejsze w Asteriksie jest to, że radocha z czytania jego przygód z wiekiem tylko rośnie.

http://www.opowiadaczehistorii.pl/moj-wkretacz/
To był chyb a 1980 rok i wypożyczona z biblioteki szkolnej przez moją siostrę, księga (12?) o operacji Bieszczady. Wcześniej widziałem Tytusy u kuzyna, ale jeszcze wtedy czytanie tych dymków przerażało mnie. A potem, to już poszło-mam wszystkie chyba wydawnictwa o Tytusie, Romku i A'Tomku...


Voight, 20-10-2019 20:09:
Ładnie napisane.
Wspaniała seria. Od dzieciństwa byłem zaznajomiony z Kajkiem i Kokoszem, a o Asteriksie słyszałem coraz częściej, no i w połowie lat 90. postanowiłem zaryzykować. Pierwszym zeszytem, który na chybił trafił wybrałem ze sterty na stoisku komiksowym, był „na Korsyce” i, paradoksalnie, wcale nie wzbudził on mojego entuzjazmu. Zapewne dlatego, że wtedy jeszcze nie byłem w stanie wyłapać wszystkich smaczków, które składały się na styl tego cyklu. Ale potem nabyłem „gladiatora”, „legionistę” i „igrzyska olimpijskie”, no i dalej poszło, wsiąkałem coraz bardziej i dziś mogę się pochwalić posiadaniem całej „białej serii” z pierwszego wydania.
Zastanawia mnie też, czy gdyby Goscinny nie odszedł tak przedwcześnie, to czy w którymś momencie zaliczyłby jednak spadek formy (jak Van Hamme przy Thorgalu). Ja właśnie „u Belgów” uważam za jego nieco słabsze dokonanie, może dlatego, że Belgowie nie byli jednak tak wyrazistym narodem z jakimiś wybitnie charakterystycznymi cechami. Trochę nieciekawy ten odcinek. Zapewne z powodu braku wyrazistych cech praktycznie w serii nie istnieją Luzytańczycy (czyli protoplaści Portugalczyków), których zaobserwowałem może ze dwóch. :)
No a z ulubionych scen mogę wybrać motyw z „Tarczy Arwernów”, kiedy to Asteriks i Obeliks spotykają Tuliusza Chudeusza i spuszczają jemu oraz jego legionistom manto. Dopiero podczas bodaj trzeciego czytania zauważyłem, jak zmienia się wyraz twarzy murzyńskich niewolników niosących lektykę z Chudeuszem. Na pierwszym obrazku mają poważne miny, na drugim już się uśmiechają, na trzecim szczerzą się od ucha do ucha, a na czwartym zarykują się ze śmiechu. Mistrzowie drugiego planu. :D


Esensja, 11-10-2019 19:15:
Dobre pytanie, trzeba je skierować do wydawcy. My przyjęliśmy oryginalną numerację. Egmont, z jakiegoś powodu, pominął "Asteriksa i Gotów" (album powinien być czwarty). W wydaniu z 1992 jest siódmy, a z 2011 - ósmy.
A dlaczego numeracja okładkowa jest inna?

Voight, 11-10-2019 09:30:
Rozczulę się teraz: sposób, w jaki do serii został wprowadzony Idefiks, jest urzekający. Za każdym razem jak czytam "Wyprawę dookoła Galii", jestem pewien uznania dla tego pomysłu.


Voight, 09-10-2019 20:24:
"zaś drugi potężny i, co tu dużo ukrywać, rozumem nie grzeszący"
Heh, jeśli o to chodzi, to warto uściślić, że Kokosz przy Obeliksie to tytan intelektu, bo co tu dużo mówić, galijski grubas jest po prostu zdziecinniałym idiotą.

1 2 3 37 »

Polecamy

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!

Niekoniecznie jasno pisane:

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

O dwóch takich, co walczyli z Gotham
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000-2019 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.