dzisiaj: 14 lipca 2020
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CXCVII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

growe (wybrane)

więcej »

muzyczne

więcej »

Zapowiedzi

książkowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

komiksowe

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
1 2 3 60 »


M3n747, 26-06-2020 16:51:
Co do skracania "St. Anger", polecam trochę inne podejście do tematu - "Blessed Anger", czyli płyta skrócona o jakieś pół godziny:
https://www.youtube.com/playlist?list=PLtzrMM6fkX-CQ5Yp46rVsfYVy9N_KuBYE
Szczególnie ciekawie wypada wspomniane w tekście "Some kind of monster", tutaj dość radykalnie przemontowane. Brzmienie pozostaje bez zmian, ale dzięki solidnemu odchudzeniu płyta nawet daje się słuchać.
Dyskografia Metalliki jako metafora ludzkiego żywota
Kill 'Em All - szczęśliwy, niedojrzały, beztroski przedszkolak
Ride the Lightning - dobry uczeń, zaczyna dojrzewać
Master of Puppets - naprawdę świetnie sobie radzi w szkole, świadectwo z czerwonym paskiem
...And Justice for All - ojciec mu zmarł, zorientował się, że życie jest do bani, ma doła i zaczyna nienawidzić życia, jego oceny spadają do 3/4
Metallica (The Black Album) - skończył gimnazjum, popala marihuanę w weekendy, ledwo dostał się do technikum
Load - rzucił szkołę, handluje prochami, zażywa herę i kokę
ReLoad - jest bezdomnym ćpunem, ledwo mu starcza na prochy
St.Anger - przedawkował i prawie umarł. Jest na dnie.
Death Magnetic - trafił na odwyk, jest czysty, pracuje na stacji benzynowej
Lulu - po latach nadużywania dostał psychozy i zamordował 13 osób. Dożywocie w psychiatryku.
(Hardwired... to Self-Destruct nie słuchałem i nie zamierzam)
Dość długo miałem dość Metalliki — i dlatego, że nasłuchałem się jej w podstawówce, przez parę lat częściej niż czegokolwiek innego, i dlatego, że za dużo ochów, achów. Teraz co prawda nie wracam — poza „Lulu”, który to album zachwycił mnie od początku, ale trudno mi go traktować jako ich płytę: to dzieło Reeda i współpracowników — niemniej kiedy już słyszę, nieomal zawsze sprawia mi to niemałą przyjemność. Wystarczającą, by postawić Metallikę ponad inne klasyczne thrashe (np. nudny Slayer), chyba że taki uznać Celtic Frost ;-) A gdyby potępiać tych, co „nie mogą się zdecydować, czy grają metal, czy hard rock”, trzeba by było skreślić połowę co cięższej klasyki z lat 70. — tylko po co? :>
Po odejściu Burtona dużo stracili na kreatywności. No i zaczęły się jakieś dziwne decyzje.
Np. "...And Justice For All" to jedyna znana mi płyta metalowa na której nie ma basu. Czytałem gdzieś opowieść inżyniera dźwięku, który nagrywał ten album, że płyta przed masteringiem brzmiała świetnie i potężnie. Wtedy do studia przyszedł Ulrich i kazał realizatorowi przesunąć wszystkie gałki od niskich tonów na 0. Facet to zrobił myśląc, że Ulrich żartuje. Ale perkusista z poważną miną oznajmił mu, że tak ma zostać. Potem była jeszcze interwencja u Hetfielda, która nic nie dała bo ten poparł Ulricha. Wyobrażam sobie minę Newsteda jak pierwszy raz usłyszał płytę. Brzmienia "St Anger" i "Death Magnetic" nie skomentuję bo to jakiś żart, uszy krwawią.
Zdecydowanie najlepszym albumem jest "Ride..". Ani jednego słabego numeru, choć "Trapped.." i "Escape" rzeczywiście trochę odstają. "Call of Ktulu" = potęga, jak ktoś czytał opowiadanie to szczególnie podniosła końcówka z tymi bębnami ładnie ilustruje tekst. Ta płyta ma energię, której trochę brakuje "Masterowi". "Things that should not be" wlecze się i wlecze nic z tego nie wynika.
Ostatni album spoko, ale za długi, wywalił bym te wolne numery.
Ogólnie kapela dobra, ale od lat 90. mocno pogubiona, jakby nie mogli się zdecydować, czy grają metal czy hard rock.

El Lagarto, 24-06-2020 22:00:
Skąd fenomen popularności zespołu? Myślę, że odpowiedź jest prosta: grali wpadające w ucho melodie.
Nie bez powodu Metallica coverowała "Stone cold crazy" Queen, który (o dziwo) jest uważany za jednego z prekursorów thrashu.
A tak wogóle historia rocka to jedno wielkie zrzynanie od poprzedników.
Jak najbardziej - nie trzeba Rogowieckiego ani Brzozowicza żeby stwierdzić czym podczas nagrywania debiutu "inspirowali" się Amerykanie. :D
@R.F. - Czyli Metallica skończyła się na Tygers of Pan Tang?
Nigdy nie zrozumiem fenomenu popularności tego zespołu. "Kill 'em All" to taka chamska zrzynka z "Wild Cat" Tygers of Pan Tang, a wszystko co wydali później (do czasu czarnego albumu) to gdzieś trzecia liga thrash metalu. O reszcie nie wspominam, bo to już kategoria "polskie kabarety".

Zgodnie z angielskojęzyczną wikipedią "Suden Twi Westen" zostało nagrane już po rozpadzie Xhol, w 1974, w składzie Belbe, Oki, Skip i Fischer.


El Lagarto, 13-06-2020 22:30:
"Twój ból..." muzycznie to jeden z najkiepścijszych znanych mi utworów Kazika. Jego siła uderzeniowa to tekst. Na liście najgłośniejszych/najbardziej znanych utworów Kazika z pewnością powinien się znaleźć. Ale na liście najlepszych? Litości!
Może Phil Lynott był fanem Staszewskiego seniora. :D
Chyba jednak nie do końca: mimo podobieństw i nawiązania zwłaszcza na początku (zapożyczeń, które się nieraz na tej płycie zdarzały), także muzycznie utwór bardziej przypomina „Celinę” Staszewskiego seniora, powstałą wszak sporo przed „Chinatown”. Ale może się mylę.
Warto jeszcze dodać, że muzycznie "Celina" to cover "Chinatown" Thin Lizzy.


pszemeq, 07-06-2020 11:30:
Dziękuję za ten tekst. To co zdarzyło się ostatnio w radiowej Trójce (Trujce?) daleko wykracza po za osobisty atak na Marka Niedźwieckiego i jego radiowy Zespół. Niestety akurat kwestia cenzury i kultu wodza gdzieś w tym wszystkim zniknęła a pozostały jedynie osobista nagonka na tego czy owego redaktora.

Mech to jeden z najlepszych zespołów, jakie kiedykolwiek pojawiły się nie tylko w Polsce, ale prawdopodobnie też na świecie.

> (...) co stwierdzenie, że Pan Bogusława Nowicki występował w Opolu za PRL
Jak mawiała moja polonistka – do poprawki.
I oczywiście autor pominął to co najważniejsze - że Marek Niedźwiecki był, krótko mówiąc, kapusiem

A nie pozwie nas za próbę dorobienia się na jego twórczości? :)

Lista prosto z kolana na główną.
"Zróbmy jakąś listę TOP!" - tak to widzę.

@Zoom: Chyba nie zrozumiałeś co miałem na myśli - większa część z głosujących. Dla polityków ci niebiorący udziału w wyborach kompletnie się nie liczą. Ci głosujący w sumie też, ale to już inna historia, którą pan Mann opowie nam jak tylko skończy zupę. A nie, czekaj. :) Idąc Twoim tokiem myślenia Konstytucja z 1997 roku, której tak zaciekle wszyscy dziś bronią tez jest nic nie warta, bo w referendum za jej przyjęciem zagłosowało nieco ponad 6 milionów Polaków z 12 milionów głosujących. Politykę zostawmy jednak wszelkim facebookowym ekspertom, bo mam jej po dziurki w nosie i nie po to od 20 prawie lat czytam Esensję.

1 2 3 60 »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Copyright © 2000-2020 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.