Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 maja 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Kadr, który…: Veve Papy Legby

Esensja.pl
Esensja.pl
Małpa naciera czymś kozła śnieżnego leżącego na kozetce. Eee, tego… wróć. Kapłanka wudu próbuje uzdrowić właściciela wytwórni płytowej. W „Blacksadzie” jest mnóstwo interesujących i świetnie narysowanych kadrów. Więc dlaczego akurat ten?

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadr, który…: Veve Papy Legby

Małpa naciera czymś kozła śnieżnego leżącego na kozetce. Eee, tego… wróć. Kapłanka wudu próbuje uzdrowić właściciela wytwórni płytowej. W „Blacksadzie” jest mnóstwo interesujących i świetnie narysowanych kadrów. Więc dlaczego akurat ten?
„Blacksad. Piekło, spokój” (recenzja tutaj) przedstawia śledztwo prowadzone przez kota-detektywa w Nowym Orleanie lat 50. XX wieku. Miasto to kojarzy się przede wszystkim z trzema rzeczami: jazzem, religią wudu oraz Mardi Gras (odpowiednikiem naszych Ostatków). W komiksie pojawiają się wszystkie – los pewnego muzyka jazzowego jest podstawą fabuły, w trakcie parady karnawałowej oczywiście odbywa się pościg, zaś obrzędy wudu mają uzdrowić śmiertelnie chorego Fausto Lachapelle.
Podobnie jak przy poprzednich trzech tomach cyklu „Blacksad”, tak i przy czwartym najchętniej opisałabym do cyklu „Kadr, który…” przynajmniej jeden obrazek na stronę. Po dłuższym namyśle wybrałam scenę odprawiania uzdrowicielskiego obrzędu. Widać w niej wszystkie zalety rysunku Juanjo Guarnido: precyzję w oddawaniu szczegółów, idealne dopasowanie zwierzęcych pyszczków do wyglądu rozmaitych typów ludzkich, wreszcie – tworzenie atmosfery miejsca za pomocą koloru i oświetlenia. Barwy są nanoszone akwarelami, co daje nieporównanie lepszy efekt od przesadnie gładkiego, „plastikowego” kolorowania wielu współczesnych komiksów. Autor używa koloru z wielkim wyczuciem, często tworząc niemal monochromatyczne kompozycje o dużej sile oddziaływania. Tutaj całość utrzymana jest w ciepłych oranżach, podkreślających przytulność gabinetu właściciela wytwórni muzycznej. Jest dzień, ale w pomieszczeniu palą się świece – aby wydobyć ich blask, rysownik użył zabiegu przypominającego efektem zdjęcie zrobione na wydłużonym czasie naświetlania: rozsłonecznione okno stanowi jedną plamę oślepiającej bieli, która kładzie się również na fałdach ubrań, twarzach i przedmiotach.
Imponujące bogactwem detali tło to również znak rozpoznawczy Guarnido. Na ścianach gabinetu widzimy plakaty muzyczne (nie zdziwiłabym się, gdyby Amerykanie mogli w nich rozpoznać nawiązania do realnie istniejących gwiazd jazzu) i nagrody, natomiast w kącie opanowanym przez Madame Gibraltar stoją kapiące woskiem świece, posążki świętych oraz veve służące przyzywaniu Papy Legby (veve to ten symbol przypominający ozdobny ażurowy krzyż, widoczny w lewym górnym rogu, tuż pod dymkiem z kwestią). Zwraca też uwagę staranne zakomponowanie dymków, które nie tylko wzajemnie równoważą się kompozycyjnie, ale w dodatku umieszczenie wypowiedzi detektywa w dolnej części kadru sprawia, że obrazek nie jest przytłoczony dymkami, a pomieszczenie staje się przestronniejsze.
W precyzyjnie narysowane tło wpasowują się z równą maestrią narysowane postaci. W cyklu „Blacksad” wszyscy bohaterowie są zwierzętami, a hiszpański grafik w idealny sposób dobiera ich wygląd do rysów twarzy i osobowości postaci. Na dodatek rysunek jest tak staranny, że czytelnicy obeznani w faunie bez trudu rozpoznają konkretne gatunki: na przykład Lachapelle to kozioł śnieżny (Oreamnos americanus), czego wprawdzie na tym obrazku nie widać (Fausto jest zbyt wyniszczony chorobą), ale rzuca się to w oczy natychmiast przy pojawieniu się jego syna. Na podziw zasługuje też sposób, w jaki Guarnido potrafi wiele powiedzieć jednym gestem czy pozą postaci – spójrzmy choćby na znamionujący najwyższe wyczerpanie układ rąk Fausto, pełną skupienia postawę Blacksada czy celowe i pewne siebie ruchy Madame Gibraltar.
Blacksad jest komiksem, który mogę czytać niemal w kółko. Spodziewajcie się więc jeszcze wielu opisów kadrów, które zrobiły na mnie wrażenie.
koniec
28 października 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Niekoniecznie jasno pisane: Wystarczy uwierzyć
Marcin Knyszyński

19 V 2019

Teoretycznie wszyscy wiedzą kim jest Piotruś Pan. Wieczny chłopiec, zamieszkujący wraz ze swoimi kompanami bajkową Nibylandię – fantastyczną krainę nieustającej zabawy i przyjemności. Ta powstała już sto kilkanaście lat temu historia, okazała się bardzo atrakcyjna popkulturowo – powstała niezliczona ilość filmowych adaptacji (głównie animowanych), luźno nawiązujących do oryginału sequeli (jak chociażby rewelacyjny „Hook” Stevena Spielberga z 1991 roku) a także książkowa kontynuacja przygód (...)

więcej »

Kadr, który…: Idę i powiewam
Agnieszka ‘Achika’ Szady

16 V 2019

Cóż to za bohater ze szpadą w ręku idzie stawić czoła wyzwaniom?…

więcej »

Po komiks marsz: Maj 2019
Esensja Komiks

9 V 2019

Obfitość komiksów w maju nie powinna dziwić bo mamy wszak "Komiksową Warszawę". Poniżej garść naszych typów z premier tego miesiąca.

więcej »

Polecamy

Idę i powiewam

Kadr, który…:

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Przedstawienie musi trwać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Z tego cyklu

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Przedstawienie musi trwać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż twórcy

Esensja czyta dymki: Styczeń 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Każda piękna kobieta musi być kotką
— Agnieszka Szady

Trzy spojrzenia na tom trzeci
— Wojciech Gołąbowski, Agnieszka Szady, Robert Wyrzykowski

Blacksad: Lepsze niż ciepłe bułeczki
— Artur Długosz

Krótko o komiksach: Styczeń 2002
— Marcin Herman, Paweł Nurzyński

Tegoż autora

Krótko o komiksach: To nie flet jest czarodziejski
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o komiksach: Prawie jak Japonia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o komiksach: Zła dziewczynka
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Cudowne lata (oj, lata, lata – jak szalona)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o komiksach: Nie będziesz pierwszym, którego zabiłam, kumasz?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Marvel” znaczy „coś cudownego”
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o komiksach: Skrzyżowanie „Calvina i Hobbesa” z „Sisters”
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o komiksach: Happy endy są dla mięczaków
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Inspektor Ishida na tropie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Spider-Manowie wszystkich wymiarów, łączcie się!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.