Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 sierpnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Kadr, który…: Veve Papy Legby

Esensja.pl
Esensja.pl
Małpa naciera czymś kozła śnieżnego leżącego na kozetce. Eee, tego… wróć. Kapłanka wudu próbuje uzdrowić właściciela wytwórni płytowej. W „Blacksadzie” jest mnóstwo interesujących i świetnie narysowanych kadrów. Więc dlaczego akurat ten?

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadr, który…: Veve Papy Legby

Małpa naciera czymś kozła śnieżnego leżącego na kozetce. Eee, tego… wróć. Kapłanka wudu próbuje uzdrowić właściciela wytwórni płytowej. W „Blacksadzie” jest mnóstwo interesujących i świetnie narysowanych kadrów. Więc dlaczego akurat ten?
„Blacksad. Piekło, spokój” (recenzja tutaj) przedstawia śledztwo prowadzone przez kota-detektywa w Nowym Orleanie lat 50. XX wieku. Miasto to kojarzy się przede wszystkim z trzema rzeczami: jazzem, religią wudu oraz Mardi Gras (odpowiednikiem naszych Ostatków). W komiksie pojawiają się wszystkie – los pewnego muzyka jazzowego jest podstawą fabuły, w trakcie parady karnawałowej oczywiście odbywa się pościg, zaś obrzędy wudu mają uzdrowić śmiertelnie chorego Fausto Lachapelle.
Podobnie jak przy poprzednich trzech tomach cyklu „Blacksad”, tak i przy czwartym najchętniej opisałabym do cyklu „Kadr, który…” przynajmniej jeden obrazek na stronę. Po dłuższym namyśle wybrałam scenę odprawiania uzdrowicielskiego obrzędu. Widać w niej wszystkie zalety rysunku Juanjo Guarnido: precyzję w oddawaniu szczegółów, idealne dopasowanie zwierzęcych pyszczków do wyglądu rozmaitych typów ludzkich, wreszcie – tworzenie atmosfery miejsca za pomocą koloru i oświetlenia. Barwy są nanoszone akwarelami, co daje nieporównanie lepszy efekt od przesadnie gładkiego, „plastikowego” kolorowania wielu współczesnych komiksów. Autor używa koloru z wielkim wyczuciem, często tworząc niemal monochromatyczne kompozycje o dużej sile oddziaływania. Tutaj całość utrzymana jest w ciepłych oranżach, podkreślających przytulność gabinetu właściciela wytwórni muzycznej. Jest dzień, ale w pomieszczeniu palą się świece – aby wydobyć ich blask, rysownik użył zabiegu przypominającego efektem zdjęcie zrobione na wydłużonym czasie naświetlania: rozsłonecznione okno stanowi jedną plamę oślepiającej bieli, która kładzie się również na fałdach ubrań, twarzach i przedmiotach.
Imponujące bogactwem detali tło to również znak rozpoznawczy Guarnido. Na ścianach gabinetu widzimy plakaty muzyczne (nie zdziwiłabym się, gdyby Amerykanie mogli w nich rozpoznać nawiązania do realnie istniejących gwiazd jazzu) i nagrody, natomiast w kącie opanowanym przez Madame Gibraltar stoją kapiące woskiem świece, posążki świętych oraz veve służące przyzywaniu Papy Legby (veve to ten symbol przypominający ozdobny ażurowy krzyż, widoczny w lewym górnym rogu, tuż pod dymkiem z kwestią). Zwraca też uwagę staranne zakomponowanie dymków, które nie tylko wzajemnie równoważą się kompozycyjnie, ale w dodatku umieszczenie wypowiedzi detektywa w dolnej części kadru sprawia, że obrazek nie jest przytłoczony dymkami, a pomieszczenie staje się przestronniejsze.
W precyzyjnie narysowane tło wpasowują się z równą maestrią narysowane postaci. W cyklu „Blacksad” wszyscy bohaterowie są zwierzętami, a hiszpański grafik w idealny sposób dobiera ich wygląd do rysów twarzy i osobowości postaci. Na dodatek rysunek jest tak staranny, że czytelnicy obeznani w faunie bez trudu rozpoznają konkretne gatunki: na przykład Lachapelle to kozioł śnieżny (Oreamnos americanus), czego wprawdzie na tym obrazku nie widać (Fausto jest zbyt wyniszczony chorobą), ale rzuca się to w oczy natychmiast przy pojawieniu się jego syna. Na podziw zasługuje też sposób, w jaki Guarnido potrafi wiele powiedzieć jednym gestem czy pozą postaci – spójrzmy choćby na znamionujący najwyższe wyczerpanie układ rąk Fausto, pełną skupienia postawę Blacksada czy celowe i pewne siebie ruchy Madame Gibraltar.
Blacksad jest komiksem, który mogę czytać niemal w kółko. Spodziewajcie się więc jeszcze wielu opisów kadrów, które zrobiły na mnie wrażenie.
koniec
28 października 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Po komiks marsz: Sierpień 2020
Esensja Komiks

11 VIII 2020

Okazuje się, że dla komiksowych wydawców wakacyjny czas wcale nie był pretekstem do zmniejszenia aktywności. Jak widać z poniższego zestawienia, osoby wybierające się na urlop w sierpniu będą mogły liczyć na ciekawe komiksowe lektury.

więcej »

Kadr, który…: Niezła babeczka z tej Jagi!
Agnieszka ‘Achika’ Szady

6 VIII 2020

Jak uzyskać wrażenie przestrzenności?

więcej »

Nie przegap: Lipiec 2020
Esensja

31 VII 2020

Jak spędziliśmy pierwszą połowę wakacji? Jak zwykle, pisząc recenzje.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Niezła babeczka z tej Jagi!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Handlarz towarów okcydentalnych
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Darth Vader, pies Pluto i wspominki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wyrwać chwasta
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Za witrażem szklanych marzeń
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Syreny, koguty i inne wyjce
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Narrator ginie jako pierwszy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Przytłaczająca wizja
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Na chwałę imienia polskiego
— Wojciech Gołąbowski

Darkseid is.
— Marcin Knyszyński

Tegoż twórcy

Esensja czyta dymki: Styczeń 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Każda piękna kobieta musi być kotką
— Agnieszka Szady

Trzy spojrzenia na tom trzeci
— Wojciech Gołąbowski, Agnieszka Szady, Robert Wyrzykowski

Blacksad: Lepsze niż ciepłe bułeczki
— Artur Długosz

Krótko o komiksach: Styczeń 2002
— Marcin Herman, Paweł Nurzyński

Tegoż autora

Miyamoto Usagi i poszukiwacze zaginionej szkatułki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Weekendowa Bezsensja: Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (27)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrzyżowanie konia z pająkiem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ale co z tą papugą?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Latająca głowa księcia Neptuna
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Potworessy, katakumby i naukowczynie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ślub bednarki i drwala online
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Koń się naprawdę uśmiał
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Szczęście kruche jak porcelana, czyli dziwna niechęć do rysowania nóg
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czas jest konstruktem umysłu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.