Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Kadr, który…: Koval czyta Lema

Esensja.pl
Esensja.pl
Od dłuższego czasu przymierzałem się do uwzględnienia w naszym „kadrowym” cyklu kultowego dzieła panów Parowskiego, Polcha i Rodka. I jedyny problem, jaki miałem, to klasyczna klęska urodzaju, bo kultowe dzieło o przygodach naszego superherosa obfituje w wiele ciekawych i poruszających ujęć. Nagle doznałem olśnienia – „tak, to musi być ten kadr”.

Marcin Osuch

Kadr, który…: Koval czyta Lema

Od dłuższego czasu przymierzałem się do uwzględnienia w naszym „kadrowym” cyklu kultowego dzieła panów Parowskiego, Polcha i Rodka. I jedyny problem, jaki miałem, to klasyczna klęska urodzaju, bo kultowe dzieło o przygodach naszego superherosa obfituje w wiele ciekawych i poruszających ujęć. Nagle doznałem olśnienia – „tak, to musi być ten kadr”.
kliknij aby powiększyć
kliknij aby powiększyć
Nie ukrywam, że pod względem graficznym najbardziej przypadły mi do gustu dwa pierwsze tomy, w których Funky Koval jest rysowany jak Funky Koval, a nie jak… Wiedźmin. Ale to niejedyny powód, dla którego interesującego kadru szukałem właśnie w „Bez oddechu” i „Sam przeciw wszystkim”. Czytając te dwa albumy, można wyraźnie wyczuć, że trójka autorów miała przy ich tworzeniu świetną zabawę1), w przeciwieństwie do tomu „Wbrew sobie”, nad którym wisiał duch poczucia obowiązku wobec czytelników (trochę na zasadzie „no, w końcu musimy ten trzeci album zrobić”).
Przechodząc do samego kadru, jest on swoistą antytezą tego albumu, a jednocześnie dowodem na wspomnianą dobrą zabawę autorów. Antytezą, gdyż jest to niezwykle dynamiczny album, nie bez kozery zatytułowany „Bez oddechu”. A koń, przepraszam, rysunek, jaki jest, każdy widzi. Statyczny obraz pokoju (salon?) w mieszkaniu Funky’ego z gospodarzem wylegującym się na sofie. Pokój jak pokój, nic szczególnego. Trzydzieści lat temu robiły wrażenie płaskie telewizory zajmujące pół ściany, ale dzisiaj… Trzeba jednak przyznać, że Funky’emu lepiej się powodzi niż innym mieszkańcom futurystycznych miast. Wystarczy wspomnieć klaustrofobiczną klitkę Corbena Dallasa z „Piątego elementu”.
Ale w tym kadrze uważny czytelnik (oglądacz?) przede wszystkim zwróci uwagę na pierwszy plan, który pozwoli poznać gusta literackie głównego bohatera. I cóż tam mamy? „Gwiezdną loterię” Dicka, „Niezwyciężonego” Lema oraz egzemplarz (a jakże) „Fantastyki”. Nad całością góruje potężny „kombajn” holograficzny firmy Sony. I oczywiście nie chodzi o to, że wizja przyszłości przedstawiona w „Funkym…” zakłada, że „Fantastyka” nadal będzie papierowa (chociaż na piątej planszy pojawia się toporny protoplasta tabletu). Cała zabawa polegała na puszczaniu oka do czytelników, których zadaniem było wyłapywanie tych wszystkich szczególików. Sprzęt Unitry-Diory2) wykorzystywany przez Stellarów na DB-2, data i miejsce urodzenia Funky’ego, giwery Daihatsu. Cóż, dzisiaj wiele tych tricków można by podciągnąć pod „product placement”, ale wtedy, w czasach pionierskich reklam „Prusakolepu”?
koniec
16 kwietnia 2011
1) Parowski przy każdej okazji wspomina o nocnych nasiadówkach i wymyślnych drinkach serwowanych przez Polcha.
2) Kto pamięta, co to było ta Unitra-Diora?

Komentarze

16 IV 2011   15:55:46

dzięki za tekst :) ale myślę, że co najwyżej "poskrobałeś po powierzchni" kadru i pominąłeś to, co w nim najciekawsze.

wg. mnie rzucają się w oczy przede wszystkim trofea myśliwskie, strzelba, skóra niedźwiedzia na podłodze. klimaty rodem z pretensjonalnej, kiczowatej leśniczówki z pretensjami sarmacko-szlacheckimi. elementy te są zestawione z całym tym "haj-tek": wspomniany kombajn Sony, płaski telewizor, awangardowy krzesło przy lustrze itd. To zestawienie kiczowatej tradycji z nowoczesnością tworzy ciekawe napięcie poznawcze w kadrze.

można pójść jeszcze dalej i zapytać, po co stworzono takie napięcie. to mieszkanie Funky'ego, więc może to komentarz do postaci naszego bohatera? niby z przyszłości, strzela z laserowych spluw, ale może tak naprawdę to nasz człowiek - ułan, polska, sarmacka dusza, co z tradycyjną dwururką, co lubi się za grubym zwierzem po lesie uganiać? ten kadr mówi o Funkym tyle, co wszystkie pozostałe albumy razem wzięte.

na pierwszy rzut oka, uwadze umknąć może więcej niż "Fantastyka" na pierwszym planie ;)

17 IV 2011   21:22:23

Dzięki za uwagę. Rzeczywiście patrząc w ten sposób, to tylko "poskrobałem po powierzchni". Na swoją obronę mam tylko to, że moim celem nie było pełne omówienie tego kadru, a premedycją skupiłem się właśnie na książkach i "Fantastyce".

Możliwe jest też, że autorzy założyli (patrząc kategoriami współczesnych im czasów), że polowanie i trofea myśliwskie również za 100 lat będą czymś nobilitującym. A przecież już teraz trwa dyskusja czy nie jest to relikt dawnych czasów, z którego należy zrezygnować.

18 IV 2011   08:16:49

W trzecim tomie ponownie mamy kadr z mieszkania Kovala. Trochę mu się zmieniły lektury...

18 IV 2011   09:42:51

A to chyba że tak :) Moją uwagę przy tym kadrze zawsze najbardziej przykuwały jednak te trofea, bo zawsze wydawały mi się "nie ma miejscu" i zawsze starałem się wykminić po co one tam w ogóle są :D

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Niekoniecznie jasno pisane: No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
Marcin Knyszyński

20 X 2019

Asteriks obchodzi właśnie sześćdziesiąte urodziny. Jego dwaj ojcowie, urodzeni w połowie lat dwudziestych we Francji jako synowie imigrantów (jeden polskich, drugi włoskich), są już popkulturowymi ikonami – ich nazwiska zna każdy miłośnik komiksu. Ich twórczość jest bardzo bogata, nie ulega jednak wątpliwości, że to przygody małego, nieustraszonego Gala i jego wielkiego, mocarnego przyjaciela wywindowały ich na szczyt popularności. Dziś czytamy jeden z najważniejszych komiksów w historii.

więcej »

Kadr, który…: Kadry odnalezione #3
Marcin Osuch

17 X 2019

„Jacyś dziwni ten Kajko i Kokosz” pomyślałem gdy pierwszy raz zobaczyłem ten kadr w Relaksie. A cóż miało przyjść do głowy peerelowskiemu ośmiolatkowi na widok takiego rysunku?

więcej »

Kwapiszon, czyli szalony pościg
Konrad Wągrowski

16 X 2019

Dziś odszedł w wieku 88 lat Bohdan Butenko, wspaniały rysownik, grafik, ilustrator, twórca komiksów. Jego rysunki towarzyszyły nam przez całe dzieciństwo, młodość, pokazywaliśmy je naszym dzieciom, czytaliśmy sobie i im ilustrowane jego książki. Przy tej smutnej okazji prezentujemy Wam fragment nieopublikowanego jeszcze w Esensji Kanonu Polskiego Komiksu. Tutaj - oczywiście kilka słów o Kwapiszonie.

więcej »

Polecamy

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!

Niekoniecznie jasno pisane:

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

O dwóch takich, co walczyli z Gotham
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Kadry odnalezione #3
— Marcin Osuch

Legionisto! Gdzie są rezerwy legionu?!
— Marcin Knyszyński

Dwanaście i pół fortepianu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nadchodzą złodupcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż twórcy

Esensja czyta dymki: Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

Kapitan Żbik: Miłość, która prowadzi na manowce
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Kwiecień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Kapitan Żbik: Milicjant – „Rycerz Prawa”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Bo ja jestem, proszę pana, „na zakręcie”…
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Żbik vs. „Kruk”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Cyrkowcy na sto fajerek
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Wąż z Kraju Kwitnącej Wiśni
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: „Kruk” „Bocianowi” oka nie wykole
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.