Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Tytus we wspomnieniach

Esensja.pl
Esensja.pl
Wciąż nawiązując do przedwczorajszego przepięknego jubileuszu Papcia Chmiela, pozwoliliśmy sobie na kilkuzdaniowe refleksje na temat „Tytusa, Romka i „A’Tomka”. Was również zachęcamy do wypowiedzi.

Esensja Komiks

Tytus we wspomnieniach

Wciąż nawiązując do przedwczorajszego przepięknego jubileuszu Papcia Chmiela, pozwoliliśmy sobie na kilkuzdaniowe refleksje na temat „Tytusa, Romka i „A’Tomka”. Was również zachęcamy do wypowiedzi.
Rok 1985, wycieczka szkolna do Zamościa, przypadkiem trafiony kiermasz książki i 4 zeszyty Tytusa kupione bez najmniejszych problemów. Do dziś pamiętam to rozpierające uczucie szczęścia.
Agnieszka „Achika” Szady
• • •
Z dziesięć (?) lat temu, po wydaniu albumu, w którym Tytus się ożenił, chyba był (lub tylko teraz mi się wydaje) konkurs na scenariusz nowej części. Rozpisałem i rozszkicowałem ze dwie trzecie standardowej grubości, ze wszystkimi bohaterami, po czym wyszedł album, w którym Tytus już żony nie ma i mieć nie będzie. Projektu nie dokończyłem.
Wojciech Gołąbowski
• • •
Obcowanie z Tytusem od najmłodszych lat spowodowało u mnie trwałe zmiany w psychice. Każdego roku podczas urlopu (jeśli go mam) obowiązkowo czytam od deski do deski wszystkie (kanoniczne i apokryficzne) księgi Tytusa Romka i A’Tomka. Jednym z moich ulubionych programów jest „Monkey World”. A jako dorosły już językoznawca, wychowany na „Tytusach”, pasjonuję się tą dziedziną kognitywistyki, która zajmuje się badaniami nad świadomością i językowym komunikowaniem się małp naczelnych. Popieram też wszelkie inicjatywy, aby małpom naczelnym przyznać część praw człowieka, m.in. prawo do osobistej godności.
Joanna Kapica-Curzytek
• • •
Pierwszego Tytusa kupiłem podczas studiów (pierwsza połowa lat dziewięćdziesiątych), bardziej z sentymentu niż rzeczywistej potrzeby zaznajomienia się z. A skąd ten sentyment? Bo kumpel z bloku, z którym kolegowałem się w podstawówce, herszt podwórkowej bandy, miał kilka tomików wydanych jeszcze w latach siedemdziesiątych. Był ów kumpel obiektem mej nieustającej zazdrości z samego faktu posiadania takich skarbów, skarbów, których do domu wypożyczyć się nie dało, w związku z czym istniała możliwość konsumpcji treści jedynie na miejscu. No to się konsumowało, i to z zapałem. Po kilka razy. Z dokładką.
Paweł Laudański
• • •
Pierwsze dwa tomy (bodaj pierwszy i szósty) dostałem jeszcze w przedszkolu. Z tym wiązała się dziecięca wiara, że wszystko, co Papcio Chmiel wymyślił to prawda. Tak więc wierzyłem w możliwość wskoczenia do filmu, doskonałość kokosa jako owocu, erę kamienia gładzonego. Z tego ostatniego wyleczyłem się dosyć późno. Na drugim biegunie było Muzeum Geologiczne (księga o wkrętaczu), które okazało się być dokładnie takie jak narysował je Papcio. Byłem tam ostatnio z czteroletnim synkiem, jest tam nadal głaz narzutowy, szkielety mamuta i nosorożca włochatego. Nie udało mi się tylko zidentyfikować okna, przez które uciekał Romek. Te książeczki naprawdę „uczyły bawiąc”.
Marcin Osuch
• • •
Właściwie z każdą książeczką (przynajmniej z tych pierwszych szesnastu) mam jakieś osobiste wspomnienie. „Wojskową” czytałem w szpitalu, przerysowując wszystkie czołgi, po „kosmicznej” zapragnąłem trafić na taką wystawę astronautyczną, jak w komiksie, „westernową” i „Podróż do ćwierć koła świata” zaczytałem na śmierć. „Harcerska” i „MSR-owska” rozleciały mi się na kawałki i później mogłem czytać już tylko wybrane strony, „Dziennikarską” podczytywałem w „Świecie Młodych” i nie mogłem się doczekać kolejnych odcinków, „Historyczną”, „sportową” i „geologiczną” pożyczałem z biblioteki i później były dla mnie jakąś pamiętną legendą (dopóki nie dorobiłem się własnych tomików. W tejże bibliotece czytałem też wersje powycinane ze „Świata Młodych” i złożone w wielkie „książki”. A ileż z tego było inspiracji do zabaw, do pomysłów, do własnych nieudolnych ilustracji! Jedno z piękniejszych wspomnień dzieciństwa.
Konrad Wągrowski
• • •
A Wy? Jakie macie wspomnienia? Podzielcie się z nami w komentarzach!
koniec
9 czerwca 2013

Komentarze

« 1 2
22 X 2019   17:32:48

http://www.opowiadaczehistorii.pl/moj-wkretacz/

« 1 2

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kadr, który…: Od gór do morza
Agnieszka ‘Achika’ Szady

14 I 2021

W tomie „Wielki turniej” osią akcji są walki baranów oraz starania Kajka i Kokosza o zdobycie odpowiedniego zawodnika. Po wielu perypetiach delegacja Mirmiłowa przybywa do stolicy. Gród kipi życiem i nieważne, że składa się z kilkudziesięciu drewnianych chatek…

więcej »

Po komiks marsz: Styczeń 2021
Esensja Komiks

12 I 2021

Pierwsze w tym roku polecanki komiksowe. Zwracamy uwagę na powrót Corto Maltese, Kajka i Kokosza, Chrononautów. Wbrew pozorom, komiksowy styczeń szykuje się interesująco.

więcej »

Kadr, który…: Telewizor w technologii bezlampowej i bezwszystkoinnej
Agnieszka ‘Achika’ Szady

7 I 2021

„A jak wyłupiesz prąd i benzynę…”, czyli Tytus wyprzedza swoją epokę!

więcej »

Polecamy

Umarł król, niech żyje król!

Legendarna Historia Polski:

Umarł król, niech żyje król!
— Marcin Osuch

Gryzonie zemsty
— Marcin Osuch

Zanim pojawił się wiedźmin
— Marcin Osuch

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.