Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

Sylwetka postaci: W sieci pająka

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Spider-Man narodził się w latach 60. minionego wieku w umyśle Stana Lee. Dziś zarówno Stan Lee, „ojciec” większości popularnych amerykańskich superbohaterów, jak i jego „syn” Peter Parker – Człowiek-Pająk, to już legendy. Komiksy opisujące przygody Spider-Mana liczone są już w setkach, a może nawet w tysiącach. Peter Parker z powodzeniem rywalizuje o popularność z takimi bohaterami jak Superman, Batman, czy X-Men.

Marcin Lorek

Sylwetka postaci: W sieci pająka

Spider-Man narodził się w latach 60. minionego wieku w umyśle Stana Lee. Dziś zarówno Stan Lee, „ojciec” większości popularnych amerykańskich superbohaterów, jak i jego „syn” Peter Parker – Człowiek-Pająk, to już legendy. Komiksy opisujące przygody Spider-Mana liczone są już w setkach, a może nawet w tysiącach. Peter Parker z powodzeniem rywalizuje o popularność z takimi bohaterami jak Superman, Batman, czy X-Men.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Dla polskich czytelników Spider-Man to postać wyjątkowa także z tego powodu, że był on pierwszym reprezentantem świata amerykańskich superbohaterów w naszym kraju. I była to jedyna seria z oferty wydawnictwa TM-Semic, która przekroczyła magiczną liczbę 100 zeszytów!
Ostatnio Spider-Man zaczął podbijać nowy świat – świat kina. Pierwszy z nowej serii filmów o przygodach Człowieka-Pająka pobił w zeszłym roku większość możliwych rekordów kasowych (np. rekord otwarcia) i uplasował się chyba na stałe w czołówce najlepiej zarabiających filmów. Co sprawiło, że Peter Parker, bohater, który wcale nie zalicza się do najpotężniejszych, zyskał sobie sympatię czytelników, utrzymującą go przy „życiu” i zapewniającą mu sukcesy już od kilkudziesięciu lat?
Zwykły dzieciak
Peter Parker to niepozorny, choć nieprzeciętnie zdolny uczeń liceum, ciągle nękany przez pewne siebie „gwiazdy” boiska szkolnego, kiepsko radzący sobie z dziewczynami. Jego rodzice zginęli w wypadku lotniczym, gdy był on jeszcze dzieckiem. Parker wychowywany jest przez kochające wujostwo Bena i May Parker. I nagle temu chłopakowi przytrafia się coś niesamowitego. Podczas typowej wycieczki szkolnej, w laboratorium naukowym zostaje ugryziony przez radioaktywnego pająka (w nowszych wersjach początków Spider-Mana pająk już jest nie tyle napromieniowany, co genetycznie zmodyfikowany, ot taki znak czasów). Kilka dni później Peter zaczyna dostrzegać u siebie niezwykłe zdolności. Odkrywa, że staje się silniejszy, sprawniejszy. Może chodzić po ścianach, posiada doskonały refleks. Dysponuje także dziwnym, nowym zmysłem, który ostrzega go przed wszelkimi niebezpieczeństwami. Wniosek jest jeden: Peter zyskał niezwykłe moce pająka. Stał się człowiekiem-pająkiem. Dzięki swoim umiejętnościom z zakresu biologii i chemii, buduje on specjalne urządzenie, które wystrzeliwuje mocną i klejącą się substancję, przypominającą sieć pająka. Wkrótce potem powstaje także charakterystyczny, czerwono-niebieski kostium. Od pełnej przemiany w superbohatera dzieli Petera jeszcze tylko jedno wydarzenie. Wydarzenie, które zaważy na całym jego życiu.
W przeciwieństwie do innych popularnych superbohaterów, od momentu swojego pojawienia się, Peter Parker był do bólu normalny i przeciętny. Superman to istota z kosmosu, Batman to miliarder, inni bohaterowie to geniusze, naukowcy, komandosi. Większość z nich była niezwykła na długo przed tym, zanim zyskali sławę jako bohaterowie. Konstruując postać Petera Parkera, Stan Lee poszedł w innym kierunku. Stworzył on nie tyle bohatera, co zwykłego chłopaka z sąsiedztwa. Kogoś, z kim nastoletni czytelnicy komiksów mogą się identyfikować.
Zanim stał się superbohaterem, Peter Parker był jednym z takich nastolatków. Miał takie same problemy, obracał się w podobnych środowiskach. Pozwoliło to bardzo szybko stworzyć silną więź pomiędzy bohaterem a czytelnikiem. I to była podstawa trwającej kilkadziesiąt lat legendy. Znamienne jest również to, że w serii komiksów o Spider-Manie zdarza się tak, że „prywatne” problemy Petera Parkera związane ze szkołą, rodziną często stają na pierwszym planie, są ważniejsze niż kolejna potyczka z kolejnym super-łotrem. Wcześniej życie prywatne bohaterów nigdy nie było tak naprawdę istotne, było głównie pretekstem do konieczności utrzymywania w tajemnicy ich prawdziwej tożsamości. Tymczasem Peter Parker jest w takim samym bohaterem komiksów, jak jego alter-ego, Spider-Man.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Jednak nie tylko na tym polegała niezwykłość Spider-Mana. Kolejnym istotnym czynnikiem sukcesu jest wiarygodność psychologiczna Parkera. Wróćmy do początków istnienia Spidera. Gdy tylko Peter Parker zdał sobie sprawę ze swoich niezwykłych mocy, zaczęło do niego docierać, wspaniałe możliwości się przed nim otwierają. Walka ze zbrodnią? Dlaczego? Super-moc to okazja, żeby dla własnej przyjemności udowodnić sobie i innym, że ten nędzny, poniewierany Peter Parker stał się silniejszy i sprawniejszy od wszystkich. Potężna moc pająka to okazja do zarobienia sporej gotówki, do zdobycia sławy.
Moc i odpowiedzialność
Peter Parker to dzieciak, któremu los dał szansę na odrobienie zaległości w niezbyt fascynującym dotychczasowym życiu. W taki też sposób ją wykorzystuje. Która dziewczyna nie chciałaby się umówić się z potężnym człowiekiem-pająkiem? Która gazeta nie chciałaby napisać o niezwykłym, zamaskowanym siłaczu? Która z gwiazd ringu bokserskiego stanowi poważne wyzwanie dla człowieka potrafiącego zginać żelazne sztaby? Peter Parker korzysta z mocy dla własnej przyjemności, dla własnej korzyści. I bawi go to niezmiernie. Wreszcie jest kimś. Wresznie ludzie podziwiają go, zamiast się z niego wyśmiewać. Raj dla Spider-Mana trwa w najlepsze. I trwałby zapewne do dziś gdyby nie to, że Stan Lee zdecydował, że rozbrykany, nadmiernie pewny siebie dzieciak musi nauczyć się jeszcze jednej lekcji. Być może najważniejszej w jego życiu.
Po jednym ze swoich występów na ringu Spider-Man staje się świadkiem rozboju. Podrzędny przestępca ucieka po zgarnięciu zysków z przedstawienia. Biegnący za nim strażnik prosi Spider-Mana o pomoc. Jednak świeżo upieczona gwiazda nie zamierza zniżać się do wykonywania obowiązków zwykłego ochroniarza. Przestępca uchodzi wolno…
Kilka dni później wracający do domu Peter dostrzega niezwykły ruch na swojej ulicy. Z przerażeniem stwierdza, że radiowozy i karetka stoją przed jego domem. Było włamanie. Włamywacz zastrzelił jego ukochanego wujka Bena. Zastrzelił go, a potem uciekł. Zrozpaczony Peterr postanawia odnaleźć bandytę. Udaje mu się to po jakimś czasie. Oczywiście jako Spider-Man nie ma z tym żadnego problemu. Podczas walki Peter dostrzega twarz mordercy. Okazuje się, że jest to ten sam człowiek, któremu jakiś czas temu Parker pozwolił uciec. Pewność siebie i niechęć do niesienia pomocy Spider-Mana zakończyła się tragedią dla Petera Parkera. Lekcja ta na długo zapada w pamięć niedoszłej gwiazdy telewizyjnej. Peter zaczyna pojmować co to odpowiedzialność. Zaczyna rozumieć, że wielka moc oznacza równie wielką odpowiedzialność. Dopiero w tym momencie rodzi się prawdziwy Spider-Man, prawdziwy super-bohater. Od tej pory koniec z gwiazdorstwem, koniec z popisami. Moc człowieka-pająka będzie służyć tylko i wyłącznie niesieniu pomocy.
The Amazing Spider-Man #1
The Amazing Spider-Man #1
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Niezliczone przygody
Od tamtej pory Spider-Man przeżył setki przygód, stoczył tysiące walk z różnej maści super-łotrami. Tracił moc, zyskiwał nowe moce, podróżował po najdalszych zakątkach wszechświata oraz innych wymiarów, a nawet próbował zakończyć swoją karierę bohatera. Wmiędzy czasie dojrzał, pracował w różnych instytucjach, ożenił się, urodziła mu się córka.
Jednak zawsze i wszędzie pozostał wierny przysiędze służenia pomocą i chronienia mieszkańców Nowego Jorku przed przestępcami.
Pająk w Polsce
Do Polski Spider-Man zawitał w 1990 roku za sprawą wydawnictwa TM-Semic. Była to jedna z dwóch pierwszych serii o amerykańskich superbohaterach, które zostały opublikowane w Polsce. Seria rozpoczęła się od prezentacji kilku przygód z lat 80, by względnie szybko przejść do tych najnowszych (ukazujących się z mniej więcej rocznym-dwuletnim opóźnieniem w stosunku do wydań amerykańskich).
Pierwszym ważnym wydarzeniem w życiu Petera Parkera opublikowanym w Polsce, był niewątpliwie jego ślub z dawną, szkolną miłością – Mary Jane Watson („Spider-Man” nr. 2/1991). Wkrótce potem narodził się jeden z ważniejszych wrogów w historii serii – Venom („Spider-Man” nr. 4/91). Chory z nienawiści do Spider-Mana dziennikarz Eddie Brock połączył swe siły z symbiotycznym, żywym „kostiumem” (pochodzący z kosmosu tzw. czarny kostium, który Peter nosił w latach 80-tych) Spider-Mana zyskując porównywalne moce. Venom stał się jednym z najgroźniejszych wrogów naszego bohatera głównie ze względu na fakt, iż znał jego sekretną tożsamość. Eddie Brock został stałym gościem serii. Z jednak jego spotkania z Spiderem zmieniały swój charakter. Doszło nawet do kilku przypadków współpracy pomiędzy tymi – wydawałoby się śmiertelnymi – wrogami.
Innym przykładem niezwykłych związków pomiędzy Spider-Manem a jego wrogami jest z pewnością przypadek Green Goblina. Jest to postać pojawiająca się od początku serii. najpierw w osobie Normana, a później Harry’ego Osborna. Harry to przyjaciel Petera Parkera z dzieciństwa. Jego ojciec, Norman, to z kolei jeden z najstarszych wrogów Spider-Mana. Po śmierci ojca, obciążony rodzinnymi zaburzeniami psychicznymi Harry, przejął rolę Green Goblina. Rozpoczął się korowód najdziwniejszych potyczek super-bohatera z super-łotrem jaki widywali czytelnicy. Bo jak tu walczyć z śmiertelnie niebezpiecznym szaleńcem mając świadomość, że to twój chory przyjaciel, którego nie chcesz skrzywdzić? Spotkania Spider-Mana z Green Goblinem opisywały w Polsce komiksy o numerach 11/1991, 10/1993, 10/1995.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kadr, który…: Za wysoką cenę
Wojciech Gołąbowski

20 II 2020

We „Wrześniu pułkownika Maczka” niewiele jest kadrów przykuwających wzrok. Ale „niewiele” nie znaczy „nie ma”.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Komiks nadmiaru
Marcin Knyszyński

16 II 2020

„Top 10” Alana Moore’a nie zawiera żadnych poważnych, filozoficznych treści. Nie próbuje nawet aspirować do miana wielkiego, ponadczasowego dzieła, czyli takiego statusu, jakie zupełnie mimowolnie osiągnęło kilka jego wcześniejszych powieści graficznych. „Top 10” to bezpretensjonalna rozrywka i zabawa gatunkiem – najzabawniejszy i najlżejszy w przekazie komiks „Maga z Northampton”.

więcej »

Kadr, który…: Bez zbędnych linii
Wojciech Gołąbowski

13 II 2020

Czy happy end może być szary, rozpływający się w strugach deszczu? Tak, jeśli to udana ucieczka tych, którym kibicujemy.

więcej »

Polecamy

Komiks nadmiaru

Niekoniecznie jasno pisane:

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Kadr, który…: Mary Jane, kocham cię!
— Marcin Knyszyński

50 najlepszych komiksów wydanych przez TM-Semic
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z tego cyklu

Naznaczony Mrokiem
— Tomasz Sidorkiewicz

Vampirella
— Tomasz Sidorkiewicz

Tegoż twórcy

Dojrzewanie superbohatera
— Marcin Knyszyński

Kopiemy tyłek po raz drugi
— Marcin Knyszyński

Todd McFarlane wielkim artystą jest!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Przez brzuch do serca Kapitana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Odbezpieczony granat
— Sebastian Chosiński

Ślepa miłość
— Paweł Ciołkiewicz

Kumpel z sąsiedztwa z 2099 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Ojciec prać!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Spider-Man w pigułce
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Okopani na z góry upatrzonych pozycjach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Prima Aprilis w Mirmiłowie
— Marcin Lorek

LXG: Superbohaterowie końca XIX wieku
— Marcin Lorek

Bohater w czerni i bieli
— Marcin Lorek

Krótko o komiksach: Sierpień 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Bartosz Jeziorski, Marcin Lorek, Piotr Niemkiewicz, Tomasz Sidorkiewicz

Motyl przebity szpilką
— Marcin Herman, Marcin Lorek

Wojna z perspektywy
— Marcin Herman, Marcin Lorek

Raj dla nieumarłych
— Marcin Lorek

Wakacyjna rozrywka
— Marcin Lorek

Dwa oblicza duetu Adler/Piątkowski
— Marcin Lorek

Krótko o komiksach: Maj 2003, cz. 2
— Marcin Lorek, Tomasz Sidorkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.