Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

Sylwetka postaci: W sieci pająka

Esensja.pl
Esensja.pl
« 1 2
W Polsce seria „Spider-Man” ukazywała się przez prawie 9 lat. Doczekał się w sumie 102 numerów. Prezentowane w ramach serii komiksy charakteryzowały się różną jakością. Wahania były spore – od komiksów wybitnych, oryginalnych i pomysłowych (np. „Ostatnie Łowy Kravena” – „Spider-Man” nr. 1-3/1994, w którym Parker został pogrzebany żywcem, zaś jego miejsce w panteonie bohaterów zajął jeden z jego starszych wrogów, Kraven The Hunter), poprzez całą masę komiksów przeciętnych, aż po totalnie poniżej wszelkiego poziomu (cykl „Maximum Carnage”).Mimo wszystko Spider-Man pozostawał najpopularniejszym i najchętniej czytanym super-bohaterem.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Zła passa bohatera
Cóż zatem odwróciło dobrą passę? Nadmierna chęć autorów do zmieniania. Pomimo wszystkich nieszczęść, jakie go spotykały, Spider-Man wciąż pozostawał optymistycznie nastawionym do życia, przyjaznym pająkiem z sąsiedztwa. Nagle ktoś doszedł do wniosku, że życie w ciągłym stresie, ponawiające się coraz bardziej okrutne próby zniszczenia Spider-Mana przez różnych łotrów powinny w końcu odbić się na psychice Parkera. Powstał więc plan doprowadzenia Petera nad krawędź przepaści psychiczej. Pomysł ciekawy, stwarzający duże możliwości. Wpisujący się świetnie we wspomnianą wcześniej ideę „wiarygodności psychologicznej” Spider-Mana. Co z tego, skoro realizacja tego pomysłu w niektórych momentach wołała o pomstę do nieba? Podstawową przyczyną „upadku” Spider-Mana stał się… powrót zmartwychwstałych rodziców Petera Parkera, a następnie druga ich śmierć. Naprawdę trudno jest pojąć sposób myślenia pomysłodawców tego wątku. Czy nie było innej możliwości? Innego tragicznego wydarzenia, który mógłby wywrzeć na Parkerze pożądany efekt? Wydarzenia, które nie musiało porażać logiką i suspensem rodem z telenoweli wenezuelskiej?
Niemniej jednak efekt został osiągnięty. Spider-Man miał dość, zwątpił w siebie, doszedł do wniosku, że wszystko co złe w jego życiu dzieje się przez Petera Parkera, słabego człowieczka, który musi cały czas żyć w strachu o swoją rodzinę. Od tej chwili człowiek ukrywający się pod maską Spider-Mana przestał istnieć. Istniał już tylko człowiek-pająk. Ta część historii została wyegzekwowana prawie bezbłędnie. Parker-Spider odzyskał na chwilę wiarygodność. Ale co z tego, skoro potem zaczął się koszmar. Pojawił się dawno zapomniany klon Parkera, używający pseudonimu Scarlet Spider. Pojawiła się masa nowych postaci, którzy urządzili sobie z dwóch Spiderów eksperyment naukowy, poddając ich niezliczonym próbom. Wreszcie ponura tajemnica klona Petera zaczęła się wyjaśniać, przynosząc sugestię, że to Peter Parker, którego przygody czytaliśmy od wielu lat jest klonem. W miarę postępowania historii ilość klonów zaczęła rosnąć w postępie geometrycznym, ilość logiki zaczęła spadać w takim samym tempie. Nawet najwytrwalsi czytelnicy zaczynali mieć dość. I tym sposobem seria Spider-Man zakończyła swój żywot w Polsce (a i w USA chyba niewiele jej brakowało) Być może to jest dowód na to, że z klonowania nic dobrego wyniknąć nie może?
Pająk z popiołów
Wydawało się, że Spider-Man już na zawsze opuścił Polskę. Jednak na początku roku wydawnictwo Fun Media (spadkobierca TM-Semic) podjęła próbę ponownego przedstawienia Spider-Mana polskim czytelnikom. Ukazał się pierwszy numer serii „The amazing Spider-Man”. Jednak z powodu wewnętrznych kłopotów firmy, drugi numer nigdy się już nie ukazał. Otwierająca nową serię historia zapowiadała się nieźle i byłarzetelnie wykonana. Podejmowała ona przygody Spider-Mana po kilkuletniej przerwie, czyli po ominięciu najsłabszych epizodów serii i ciągu dalszego nieszczęsnej sprawy z klonami.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Teraz Spider-Man otrzymał kolejną szansę. Za sprawą wydawnictwa Egmont w sierpniu ukaże się pierwszy album z serii „Spider-Man’s Tangled Web” („Spider-Man: Splątana sieć”). Jest to seria niezwykła, gdyż jej głównym bohaterem wcale nie jest Spider-Man.
Założenie serii jest proste. Przez wiele lat człowiek-pająk stoczył setki pojedynków, pokrzyżował plany wielu super-łotrom i licznej grupie zwykłych rzezimieszków. Uratował też wielu zwykłych ludzi. Samą swoją obecnością wywarł ogromny wpływ życie mieszkańców Nowego Jorku. Jak spotkanie z Spider-Manem wpłynęło na tych wszystkich ludzi?
Na to właśnie pytanie próbuje udzielić odpowiedzi seria „Spider-Man’s Tangled Web”. Prosty punkt wyjścia otwiera bardzo duże możliwości dla twórców odpowiedzialnych za realizację komiksu (m.in. Risso, Ennis, Milligan). Kilku z nich wykorzystało tą szansę znakomicie.
W pierwszym polskim albumie z tej serii przedstawione zostaną dwie historie. W pierwszej z nich poznamy losy jednego z super-wrogów Spider-Mana, który trafia do więzienia z ciężką chorobą serca. Musi zaplanować sposób wydostania się z więzienia i trafić do szpitala, w którym zostanie zoperowany. Komiks ten, choć względnie prosty ma kilka zaskakujących elementów fabularnych. Ponadto komiks jest bardzo przyjemny w odbiorze i pozwala się nieco zagłębić w tryb życia więźniów, z których wielu wciąż przeżywa swoją największą porażkę – przegraną w walce ze Spider-Manem.
W drugiej z prezentowanych historii w pierwszym polskim wydaniu „Splątanej sieci” pojawia się nowojorski król zbrodni Kingpin. Jest to istny geniusz zła, człowiek, który samodzielnie kontroluje znaczną część światka przestępczego Nowego Jorku. Jako przywódca największej grupy przestępczej jest bezlitosny, sprawny i bezkarny, choć wielu ludzi zdaje sobie sprawę z jego grzechów. Nikomu jednak nigdy nie udało się doprowadzić do obalenia samozwańczego króla zła, nikomu nie udało się znaleźć wystarczających dowodów przeciwko niemu. Dlaczego? Częściowo kwestia ta zostanie wyjaśniona w komiksie „Spider-Man’s Tangled Web”. Opisuje on historię pewnego drobnego przestępcy, należącego do grupy Kingpina. Pech chciał, że ostatnia jego akcja została zniweczona przez Spider-Mana. Teraz nagle otrzymuje on polecenie stawienia się w nocy przed obliczem samego Kingpina. Powód i cel takiej wizyty wydaje się jasny. Czy jednak na pewno wszystko jest tak proste jak wygląda? Komiks ten odkrywa fascynujący sposób myślenia i funkcjonowania Kingpina. Przebłysk geniuszu przestępczego, który pozwala Kingpinowi bezkarnie funkcjonować jako królowi zbrodni.
Po pierwszy numer serii „Spider-Man: Splątana sieć” powinni sięgnąć przede wszystkim miłośnicy Spider-Mana, ale także osoby, które po prostu potrafią docenić dobry komiks. Seria ta daje nieco innego spojrzenie na amerykańskich super-bohaterów. W kolejnych albumach prawdopodobnie będziemy mieli szansę przeczytać także np. komiks „Gentleman’s Agreement”, który opowiada historię przeciętnego człowieka, starającego się zdobyć pieniądze na niezbędną operację guza mózgu. Najprostszym sposobem na zdobycie tych pieniędzy byłoby sprzedanie jedynej istotnej wiadomości, jaką ów człowiek posiada – tajemnicy tożsamości Spider-Mana. Czy jednak dla ratowania jednego życia warto zrujnować życie człowieka, który ci ufa? W „Spider-Man: Tangled Web” takich historii jest więcej.
koniec
« 1 2
10 sierpnia 2003

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Po komiks marsz: Maj 2021
Esensja Komiks

16 V 2021

W majowych zapowiedziach czuć mocny powiew Komiksowej Warszawy. Komiksów ma być dużo i to zróżnicowanych, chociaż część wydawców postanowiła wstrzymać się z premierami do ostatniej chwili.

więcej »

Kadr, który…: Przelała się czara goryczy
Marcin Mroziuk

6 V 2021

Wiadomo, że wojsko nie jest wymarzonym miejscem dla prawdziwego indywidualisty. Łatwo można było więc przewidzieć, że wcielenie do armii tytułowego bohatera „Przygód Koziołka Matołka” dobrze się nie skończy. I rzeczywiście w końcu zostaje on doprowadzony do łez…

więcej »

Nie przegap: Kwiecień 2021
Esensja

30 IV 2021

Dla tych, którzy w majówkę chcą nadrobić zaległości, podręczny spis naszych recenzji opublikowanych w kwietniu.

więcej »

Polecamy

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!

Tajemnica złotej maczety:

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Kadr, który…: Mary Jane, kocham cię!
— Marcin Knyszyński

50 najlepszych komiksów wydanych przez TM-Semic
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z tego cyklu

Naznaczony Mrokiem
— Tomasz Sidorkiewicz

Vampirella
— Tomasz Sidorkiewicz

Tegoż twórcy

Tuż przed Toddem McFarlane’em
— Marcin Knyszyński

Stary Spider wiecznie żywy!
— Paweł Olejniczak

Dojrzewanie superbohatera
— Marcin Knyszyński

Kopiemy tyłek po raz drugi
— Marcin Knyszyński

Todd McFarlane wielkim artystą jest!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Przez brzuch do serca Kapitana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Odbezpieczony granat
— Sebastian Chosiński

Ślepa miłość
— Paweł Ciołkiewicz

Kumpel z sąsiedztwa z 2099 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Ojciec prać!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Prima Aprilis w Mirmiłowie
— Marcin Lorek

LXG: Superbohaterowie końca XIX wieku
— Marcin Lorek

Wojna z perspektywy
— Marcin Herman, Marcin Lorek

Bohater w czerni i bieli
— Marcin Lorek

Krótko o komiksach: Sierpień 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Bartosz Jeziorski, Marcin Lorek, Piotr Niemkiewicz, Tomasz Sidorkiewicz

Motyl przebity szpilką
— Marcin Herman, Marcin Lorek

Raj dla nieumarłych
— Marcin Lorek

Wakacyjna rozrywka
— Marcin Lorek

Dwa oblicza duetu Adler/Piątkowski
— Marcin Lorek

Krótko o komiksach: Maj 2003, cz. 2
— Marcin Lorek, Tomasz Sidorkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.