Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »
Rork: Cmentarzysko katedr
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

Komiks 2001 w Polsce – dyskusja

Esensja.pl
Esensja.pl
Artur Długosz, Marcin Herman, Paweł Nurzyński, Marcin Osuch, Grzegorz Wiśniewski
« 1 2 3 4 »

Artur Długosz, Marcin Herman, Paweł Nurzyński, Marcin Osuch, Grzegorz Wiśniewski

Komiks 2001 w Polsce – dyskusja

Bardzo ciekawi mnie też, w jaki sposób zostaną przyjęte Breakoff czy Overload, normalne fabularnie komiksy, z wartką akcją, dobrze skrojonymi postaciami i dużą lepszą kreską Adlera niż w 48 stronach. Dużo też spodziewam się po Parishu Śledzia, ale słuch zaginął póki co o tym albumie. Jeż Jerzy to wciąż komiks do pewnej grupy odbiorców, i mimo, że może być ich masowo dużo, to ten typ komiksu nie opowiada historii dla samego opowiadania. Mikropolis też takim komiksem nie jest. Więc w sumie, przyjmując omówiony powyżej podział komiksów, wychodzi mi tu szybko rachując, że jednak więcej jest komiksów wydanych/planowanych nie masowych. Masowe: Breakoff, Overload, Bitwa inne: Mikropolis, 48 stron, Jeż Jerzy, Fido i Mel, ale przyjmujemy też tu ograniczenie i nie bierzemy pod uwagę komiksów wydanych przez mniejsze wydawnictwa, jak choćby Quo Vadis. Niemniej uważam, że proporcje powinny być zupełnie odwrotne.
Largo Winch: Spadkobierca
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Albumy, albumy dobre i złe
AD: Zastanawialiście się, jakie komiksy ogólnie w Polsce wychodzą. Ja mam wrażenie, że Motopol generalnie wydaje komiksy przeciętne, jak leci, zdarzają się tu i perełki i dość słabe tytuły. Tymczasem Egmont sprawia wrażenie prowadzenia znacznie bardziej przemyślanej polityki wydawniczej, starając się znaleźć takie pozycje, które trafić powinny w takie czy inne gusta. Przy tym nie boi się eksperymentowania, jak choćby z komiksami włoskimi, rzeczą wcześniej u nas praktycznie nieznaną. Można rzecz jasna tłumaczyć to w ten sposób, że Motopol ogranicza się w jakiś sposób do rynku frankofońskiego, prawdopodobnie przez osobę swojego właściciela. Ale w obecnej sytuacji na rynku wydaje mi się, że potrzebna jest każdemu wydawcy polska perspektywa. Nasz rynek jest bardzo specyficzny.
PN: Pytanie czy na wydawanie komiksów w Polsce trzeba patrzeć z polskiej perspektywy. Motopol robi to po francusku - tak jest we Francji, więc dlaczego ma się u nas nie przyjąć? Polskiego czytelnika komiksów trzeba sobie jeszcze wychować, tak naprawdę. A to wymaga jeszcze znacznych nakładów finansowych.
MH: To, co robi Motopol tak naprawdę równoważy działania innych wydawnictw. Z tego, co wydaje Egmont prawie wszystko należałoby mieć - same klasyki ostatnich kilkunastu lat z Zachodu. Ale jest jeszcze inna kwestia, komiksy takie jakie wydaje Motopol (może poza Rorkiem, Władcami ChmieluLargo Winchem, które są naprawdę dobre) powinny być tanie jak barszcz, żeby każdy mógł sobie kupić, poczytać i zostawić w pociągu jak jakiegoś brukowca.
AD: Święta racja. Ale raczej nie z ekonomicznego punktu widzenia. W końcu komiks dobry czy zły ma zwykle 48 stron i zasadniczo poza nieuchwytną dla kosztów fabułą/kreską nie różni się one zasadniczo między sobą w kosztach produkcji.
Błękitna Jaszczurka: Spotkanie ze śmiercią
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
PN: Poza tym podoba mi się to, co robi Motopol pod innym względem. Do tej pory mieliśmy cholerne szczęście do komiksu europejskiego: wychodziły rzeczy ponadprzeciętne i powstało fałszywe (lekko) przeświadczenie, że jak coś jest z Francji to od razu musi być boskie, super i w ogóle cacy. A tu nic z tego. Francuzi potrafią też robić i słabe komiksy.
AD: Słusznie. Z pewnej perspektywy to przyzwyczajanie czytelników do przeciętności komiksów, ma to sens, wybitne tytuły powstają rzadziej, niż przeciętne. Może przez to polskie komiksy będą miały się lepiej, którym od ich mierności bliżej do przeciętności Błękitnej jaszczurki niż takiej choćby Armady. Przesadzam troszkę rzecz jasna, ale powinny to ułatwić odnoszenie się do rodzimych produkcji bądź co bądź będącej jeszcze w powijakach.
MH: Poruszę tu jeszcze kwestię ceny komiksów, co podsumuję krótkim: niech mi nikt nie mówi, że w Polsce komiksy są relatywnie tanie. Właśnie, RELATYWNIE.
AD: Komiks kosztuje średnio tyle co 1,5 - 2 piwa, przynajmniej podług cen warszawskich. Jeden komiks to też mniej więcej jeden seans w kinie… To dużo? Musisz z czymś ceny komiksów porównywać. Nie odbiega to chyba standardem od krajów Europy zachodniej.
MH: Macie za drogie piwo w tej Warszawie. Chciałem się tam przeprowadzić, ale teraz… Rzeczywiście można poszukać takich analogii cenowych, ale obawiam się, że wyjdą jednak na niekorzyść moich argumentów.
AD: Też tak mi się wydaje. Bo problem ceny komiksów oczywiście istnieje, ale to nie cena przede wszystkim odgrywa rolę, ile model spędzania wolnego czasu w naszym społeczeństwie. Truizmem jest stwierdzenie, że Polska to ogólnie biedny kraj i nie czytający. I przytoczę w tym miejscu coś, co mi się natychmiast nasuwa jako pewne odniesie do Francji, wiadomo stolicy komiksu europejskiego. Jakiś czas temu w Wyborczej był artykuł podsumowujący rok 2001 dla filmu francuskiego. Pan Sobolewski, autor artykułu, podkreśla w podsumowaniu sukcesów kinowych Francuzów tak w kraju jak i za granicą, że już po przejażdżce metrem paryskim, widać, że Francuzi to ludzie czytający.
Zawiłości miłości
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
PN: Wątpię, żeby Francuz odniósł analogiczne wrażenie wsiadając do metra warszawskiego.
AD: Mieliśmy w roku 20021 zarówno albumy zupełnie nowe, jak i kontynuacje serii z lat poprzednich. Spróbujmy może wymienić komiksy w taki czy inny sposób wybitne. Na sam początek przychodzi mi tu do głowy taki jeden tytuł, ale to może przez fakt, że czytałem go niedawno w sumie. Mowa o komiksie Blacksad. To absolutny hit wydawniczy w tym kraju, ustanawiający pewien kolekcjonerski poziom edycji. Sama historia to kwintesencja czarnego kryminału, niby nic nowego, ale sposób opowieści zarówno graficzny, jak i fabularny, stawiają ten komiks u mnie na jednej z najwyższych półek. Zresztą o sukcesie tego komiksu świadczy wydanie we Francji albumu dokumentującego powstanie albumu, zawierającego szkice, częściowe pokolorowane plansze etc. Wszystko to moim zdaniem, aby podtrzymać zainteresowanie i dać autorom czas na kontynuacje może. Z polskich rzeczy wymienię 48 stron, długo oczekiwany komiks, który ukazał się dzięki nowemu wydawnictwu Mandragora, którego sprzedaż i percepcja idzie naprawdę nieźle, co też moim zdaniem pociągnęło bardziej zdecydowane działania Egmontu w sprawie duetu Adler i Piątkowski (Breakoff w marcu). Zresztą A&P to zdecydowanie najbardziej obiecująca para komiksiarzy, a oni naprawdę mają jeszcze wiele przed sobą. Bardzo dobrze opowiadają historie, są to opowieści ciekawe, oryginalne w taki czy inny sposób, i doskonale wykorzystujące atrybuty komiksowego snucia historii. Wystarczy popatrzeć na plansze ich komiksów, aby dostrzec, jak sprawnie język komiksu jest przez nich wykorzystywany.
Drapieżcy I
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
PN: Dokładnie. Poza tym Mandragora może zagospodarować pewną niszę rynkową: komiks amerykański. TM Semic powoli odpuszcza sobie pozostałe serie, a Mandragora szuka cały czas komiksów w USA. Ściera się tam z Egmontem, jeśli chodzi o DC, ale nie tylko jedno wydawnictwo tam jest… Jeśli PielgrzymUniverse (zapowiadane przez Mandragorę na okres marzec-maj) odniesie sukces, to moim zdaniem wydawnictwo powinno pójść w tym kierunku.
AD: Dalej idą Drapieżcy, czyli Marini. W sumie też czytałem polską wersję niedawno. Po dobrze przyjętym Skorpionie na łamach ŚK, ukazanie się Drapieżców, to moim zdaniem nowy kolejny krok w stronę innych plastycznie komiksów, rysowanych przez młodsze pokolenie. W ten trend dobrze też wpisuje mi się Blacksad, można znaleźć pewne paralele między plastyką obu rysowników…
PN: Po prostu oprócz klasyki komiksu francuskiego (europejskiego) zaczynają do nas trafiać również rzeczy współczesne. I o to chodzi.
AD: Seria Drapieżcy dla mnie osobiście była pewnym odkryciem, świetna historia, świetna kreska i kolor Mariniego, co tu dużo mówić, jest to sposób rysowania, który wyjątkowo dobrze do mnie trafia. Po zapoznaniu się z większą liczbą prac Mariniego, przekonałem się jednak, że ma on też i swoje wady, przy czym najbardziej dokuczliwa z nich jest chyba powtarzalność rysów twarzy postaci. Wystarczy zwrócić uwagę na kobiety o długich, czarnych włosach czy mężczyzn również o czarnych włosach i charakterystycznej bródce. Ale tak czy siak, czekam na wydanie w Polsce kolejnych prac Mariniego…
MH: Nie można nie wspomnieć o Largo Winch, który mimo drobnych braków rysownika (a z pewnością nie przeszkadzają one w odbiorze opowieści) jest dobrym komiksem.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
AD: Masz rację. Dla mnie prawie każdy komiks do scenariusza Van Hamme’a to przyjemna lektura. Ja po prostu lubię jego styl prowadzenia opowieści, która wciąga mnie i intryguje. Tutaj, w moim przypadku na dalszy plan schodzi plastyka komiksu, a na pierwszy wysuwa się historia. Oby tylko polskiemu wydawcy starczyło sił, bo troszkę tu do wydania jest… Osobiście z dużą przyjemnością oglądam też serial, pierwszy epizod Largo na Polsacie, a o ile się nie mylę, to na M6 leci już chyba drugi sezon, wczoraj coś widziałem przelotem… Serialu traktować poważnie nie można, troszkę zalatuje infantylnością, ale z odpowiednim nastawieniem jest strawialny. Ciekawe też, jak ten komiks się w Polsce przyjmie, we Francji o jego popularności świadczyć mogą medale, karty telefoniczne z sylwetką Largo etc., ale mam poważne wątpliwości, czy u nas trafi na podatny grunt.
« 1 2 3 4 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Listopad 2021
Esensja

30 XI 2021

Na coraz dłuższe wieczory proponujemy lekturę naszych listopadowych recenzji.

więcej »

Prezenty świąteczne 2021: Komiksy
Esensja Komiks

24 XI 2021

Za miesiąc Wigilia, po drodze Mikołaj, a my dzisiaj przedstawiamy listę komiksów, które mogą się sprawdzić jako prezent świąteczno-mikołajkowy.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Kontrowersyjny chromosom
Marcin Knyszyński

21 XI 2021

Brian K. Vaughan jest amerykańskim scenarzystą komiksowym i telewizyjnym (pracował między innymi przy serialu „Lost”), wyraźnie obecnym na polskim rynku już od długiego czasu. Drogę do wspomnianych „Zagubionych” utorował sobie sześćdziesięcioodcinkową serią komiksową, której wielkim fanem był producent słynnego serialu – Damon Lindelof. Dziś czytamy właśnie „Y: The Last Man”, jedno z najwcześniejszych dzieł autora.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Dobry diabeł w krainie potępionych
— Andrzej Goryl

Gdzie dwóch się bije…
— Paweł Ciołkiewicz

Wszyscy ludzie Vance’a
— Marcin Osuch

Za dużo wątków
— Marcin Osuch

Nowe wojny piwne
— Marcin Knyszyński

Wojny piwne
— Marcin Knyszyński

Człowiek po przejściach
— Paweł Ciołkiewicz

Prawdziwy detektyw
— Paweł Ciołkiewicz

O żonach, potworach i problemach rodzinnych
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Przed „Hellboyem”
— Marcin Knyszyński

Tegoż autora

Piękne „nic”
— Marcin Osuch

Koniec, po prostu
— Marcin Osuch

Bohaterowie nie zawsze wygrywają
— Marcin Osuch

Znacie? Tak się Wam tylko wydaje
— Marcin Osuch

10 naj… : Wehikuły czasu
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fajne te dodatki, ale…
— Marcin Osuch

Serce Hegemona
— Marcin Osuch

Największy koszmar Garfielda
— Marcin Osuch

Nie tylko dla wychowanych w PRL
— Marcin Osuch

Fotorelacja z wystawy prac Grzegorza Rosińskiego
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.