Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Frank Miller
‹Miasto Grzechu #1: Miasto Grzechu›

Miasto Grzechu
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMiasto Grzechu
Tytuł oryginalnySin City
Scenariusz
Data wydania2002
RysunkiFrank Miller
PrzekładTomasz Kreczmar
Wydawca Egmont
CyklMiasto Grzechu
ISBN-1083-237-1335-9
Cena25,—
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Miasto Grzechu

Rozmowy na zadany temat: Rozmowy na zadany temat – Sin City

Esensja.pl
Esensja.pl
« 1 2 3

Daniel Gizicki, Tomasz Kontny, Jarek Obważanek

Rozmowy na zadany temat: Rozmowy na zadany temat – Sin City

Frank Miller, Robert Rodriguez
‹Sin City: Miasto grzechu›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSin City: Miasto grzechu
Tytuł oryginalnySin City
Dystrybutor SPI
Data premiery10 czerwca 2005
ReżyseriaFrank Miller, Robert Rodriguez
ZdjęciaRobert Rodriguez
Scenariusz
ObsadaJessica Alba, Rosario Dawson, Elijah Wood, Bruce Willis, Benicio del Toro, Michael Clarke Duncan, Carla Gugino, Josh Hartnett, Michael Madsen, Jaime King, Brittany Murphy, Clive Owen, Mickey Rourke, Nick Stahl, Marley Shelton, Arie Verveen, Devon Aoki, Rick Gomez, Rutger Hauer, Makenzie Vega, Alexis Bledel
MuzykaRobert Rodriguez
Rok produkcji2005
Kraj produkcjiUSA
CyklSin City
WWW
Gatunekakcja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
DG: O przepraszam, ja czytałem szorciaki w oryginale
JO: No, nie da się ukryć, że nasza wersja jest równo schrzaniona. W zasadzie po polsku czytałem tylko jedynkę, tam są kompletnie pomylone zdania. Kreczmar zupełnie nie rozumiał, o czym ci ludzie gadają…
TK: Czyli można spokojnie iść na film i poznać nową historię.
JO: …zachwiał jakże istotną dla Millera powtarzalnością. Jeśli jakieś zdanie przewija się ileś razy w trakcie komiksu dokładnie w tym samym brzmieniu, to Kreczmar tłumaczy za każdym razem jak mu wyjdzie. Poza tym Miller pokazuje penisy, ale nigdy nie użył w komiksie ani jednego mocnego wulgaryzmu. Nawet mu kiedyś Darrow zrobił dowcip i dopisał na planszach masę wulgaryzmów – w „Hard Boiled”.
DG: Poza tym mam wrażenie, że Kreczmar nie rozumie kontekstów wypowiedzi, tak jakby tłumaczył sam tekst, nie patrząc na rysunki.
TK: Dostaliśmy autorską wersję tłumaczenia autorskiego komiksu Millera.
DG: Nie mówiąc już o tym, że czytając oryginał, miałem wrażenie lekkości dialogu, a Kreczmar pisze zdania nieforemne, toporne, z dziwnymi połączeniami składniowymi, tak trochę „po polskiemu”.
TK: Twardzielskie takie.
JO: Wersja Kreczmara to właśnie toporne tłumaczenie w pełnej krasie. Nie mówiąc już o zmianie czasu z teraźniejszego na przeszły; kiedy opowiada swoją historię Marv, po śmierci?
DG: No i dodajmy jeszcze te cudownie częste w polszczyźnie wyrażenia, jak: damulka, girlsy i jeszcze kilka by się znalazło.
JO: Ble…
TK: Nie kończmy na taką pogrzebową nutę.
JO: Przykład taki jeden, co się będę dużo męczył, zaraz przed śmiercią Marv mówi: „W samą porę, jeśli mnie zapytacie”, a po polsku „Nadeszła ta cholerna chwila. Jeśli wiesz, co mam na myśli”.
DG: Za co jeszcze się należą baty Egmontowi, to polskie onomatopeje wlepione bez sensu w komiks. Jakieś „wziuuut”, „bum, bum”, „chrzęst”.
TK: U Millera na szczęście onomatopeje są często tak wpisane w komiks, że trudno je zepsuć… Może lepiej by było, gdyby „Sin City” nie ukazało się w tym pięknym kraju, niż żeby ukazało się takie oszpecone?
JO: Drukarsko też oberwało się temu komiksowi: jak się pojawia kolor, to od razu jakość edytorska pada na twarz, a te kolory na każdej stronie są inne. Zamiast ręcznie robionej czcionki mamy font z komputera, i to marny, który pasuje do sytuacji jak pięść do nosa. Tam gdzie Egmontowi się chciało, to „Sin City” zepsuli.
TK: Dobrze, że to lenie. Zresztą wszystko to dla dobra czytelnika, bo by przecież nic nie zrozumiał.
JO: Dla dobra czytelnika to w amerykańskim wydaniu „Trylogii Nikopola” były podpisy pod kadrami tam, gdzie bali się ingerencji w obrazek.
DG: Panowie, a co sądzicie o nieprawdopodobieństwach w „Sin City”. Na przykład, w co najmniej dziwnej scenie, gdy Marv wspina się po gładziutkim wieżowcu do mieszkania Lucille albo gdy Hartigan usztywnia szyje i nie ginie przez powieszenie. Dziwne patenty, co?
TK: To z Hartiganem to wyjątkowe naciągnięcie. Taka zemsta zza grobu.
JO: No to co? To jest komiks, w którym samochody latają, Hartigan na samym początku dostaje ileś kulek i wstaje.
TK: Wiem, wiem. Poza tym diablo mi się podoba jak to jest rozegrane. Daniel, może Hartigan zamiast strzelania z oka ma moc usztywniania karku.
DG: Latające samochody są do przełknięcia, natomiast wstawanie po iluś kulkach nie jest niemożliwe, to kwestia tego co uszkodziła kula. Natomiast wieszanie? Nie dość, że się uratował, to jeszcze grubasa i konusa na kwaśne jabłko sprał.
TK: Bo to był gość! Kulom się nie kłaniał i karku nie zginał.
JO: W „Lucky Luke’u” główny bohater powiesił się na wieszaku na ubrania!
DG: Ale „Lucky Luke” to chyba inna konwencja.
DG: Jeszcze jedna rzecz mnie nurtuje. Czy Miller ma jakieś skrzywienia a propos nacjonalizmu? Zwróciliście uwagę, ile tam się swastyk przewija? Może to jest po prostu nieodłączne w Mieście Grzechu? Panienki takie kolczyki noszą i ktoś sobie tatuuje swastykę na czole? Znak szczęścia?
TK: To do podejrzeń Millera o mizoginizm i homoseksualizm dochodzi nacjonalizm.
DG: To idzie dalej, w DKR mutanty też chyba mają swastyki.
TK: Właśnie chciałem to wyciągnąć. Mutanty to jeszcze swoją drogą, ale w DKR chodzi o rozwalanie zastanego systemu i rządy silnej reki. Tylko w roli wodza narodu jest Batman, he, he.
DG: No i co, jak to rozwiązać? Swastyka pojawia się jako ozdoba, tatuaż u cyngla…
JO: …i broń.
DG: …i broń.
TK: Podsumowując, czemu czytać „Sin City” skoro tyle w nim mniejszych i większych głupot?
DG: Głupoty trzeba potrafić podać tak, by nie raziły i to się Millerowi udaje, i to nawet bardzo zgrabnie, bo Miller świetnie operuje rysunkiem jako narzędziem narracyjnym i rysuje fajne panienki…
TK: …bo głupoty w wykonaniu Millera bawią.
DG: Puenta?
JO: Pisanie, że „Sin City” jest kamieniem milowym to bufonada, ale to dobry komiks jest, narysowany nietypowo. Szkoda tylko sobie nerwy psuć na polskie wydanie, tym bardziej, że teraz dostępnych jest dużo sklepów z amerykańszczyzną. Podsumowując, kupujcie „Sin City” w oryginale, liternictwo z ręki, teksty składne, najgorszym wulgaryzmem jest „son of a bitch”.
DG: Idźcie do kina albo przeczytajcie komiks.
TK: Albo jedno i drugie. A Kreczmar niech pójdzie na film i nauczy się jak tłumaczyć.
DG: Dzięki Jarku za rozmowę.
JO: Dzięki.
koniec
« 1 2 3
4 lipca 2005

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Niekoniecznie jasno pisane: No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
Marcin Knyszyński

20 X 2019

Asteriks obchodzi właśnie sześćdziesiąte urodziny. Jego dwaj ojcowie, urodzeni w połowie lat dwudziestych we Francji jako synowie imigrantów (jeden polskich, drugi włoskich), są już popkulturowymi ikonami – ich nazwiska zna każdy miłośnik komiksu. Ich twórczość jest bardzo bogata, nie ulega jednak wątpliwości, że to przygody małego, nieustraszonego Gala i jego wielkiego, mocarnego przyjaciela wywindowały ich na szczyt popularności. Dziś czytamy jeden z najważniejszych komiksów w historii.

więcej »

Kadr, który…: Kadry odnalezione #3
Marcin Osuch

17 X 2019

„Jacyś dziwni ten Kajko i Kokosz” pomyślałem gdy pierwszy raz zobaczyłem ten kadr w Relaksie. A cóż miało przyjść do głowy peerelowskiemu ośmiolatkowi na widok takiego rysunku?

więcej »

Kwapiszon, czyli szalony pościg
Konrad Wągrowski

16 X 2019

Dziś odszedł w wieku 88 lat Bohdan Butenko, wspaniały rysownik, grafik, ilustrator, twórca komiksów. Jego rysunki towarzyszyły nam przez całe dzieciństwo, młodość, pokazywaliśmy je naszym dzieciom, czytaliśmy sobie i im ilustrowane jego książki. Przy tej smutnej okazji prezentujemy Wam fragment nieopublikowanego jeszcze w Esensji Kanonu Polskiego Komiksu. Tutaj - oczywiście kilka słów o Kwapiszonie.

więcej »

Polecamy

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!

Niekoniecznie jasno pisane:

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

O dwóch takich, co walczyli z Gotham
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Po komiks marsz: Lipiec 2014
— Esensja

7 × naj… z Sin City!
— Tomasz Kontny

Sin City w Esensji

Kto jest kim w Mieście Grzechu (Sin City)
— Daniel Gizicki

Nie graj tego więcej, Bob
— Michał R. Wiśniewski

Za szybko, za mocno
— Sebastian Chosiński

W pajęczej sieci zdrady
— Sebastian Chosiński

Krótko o komiksach: Sierpień 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Bartosz Jeziorski, Marcin Lorek, Piotr Niemkiewicz, Tomasz Sidorkiewicz

Nie ma zmiłuj!
— Sebastian Chosiński

Mocne trunki, piękne kobiety i ostre kule
— Tomasz Sidorkiewicz

Z tego cyklu

Kino superbohaterskie, „Batman Początek” i diabli wiedzą co jeszcze
— Daniel Gizicki, Tomasz Kontny, Krzysztof Lipka-Chudzik

Katalizator światopoglądu
— Daniel Gizicki, Tomasz Gut, Tomasz Kontny

Tegoż twórcy

Religijny fanatyk z Kosmosu
— Sebastian Chosiński

Zwiastun rewolucji
— Marcin Knyszyński

Leonidas i Kubuś Puchatek czyli władcy wyobraźni
— Marcin Osuch

Marvel: Witaj ponownie, Frank
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Miasto nie do końca warte grzechu
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Czerwiec 2014 (1)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz, Agnieszka Szady

Marvel: Nie ma lepszego niż Wolverine
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie diabeł mówi „buenas noches”
— Piotr Dobry

Rysownicy do ołówków!
— Piotr Czerkawski

Gdy zalewa nas żółć
— Jakub Gałka

Tegoż autora

Esensja czyta dymki: Reaktywacja
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski

Na marginesie scenariusza #1
— Daniel Gizicki

Mała Esensja: Na spotkanie z przygodą
— Daniel Gizicki

Mała Esensja: Przeplatające się światy
— Daniel Gizicki

Na północy krew z rozbitych czaszek bucha
— Daniel Gizicki

Letnie dni
— Daniel Gizicki

Narkotyki i poszukiwania
— Daniel Gizicki

Wspaniały komiks!
— Daniel Gizicki

Młodociani turpiści?
— Daniel Gizicki

Czy na sali jest korekta?
— Daniel Gizicki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.