Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCIV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Kadr, który…: Macki śmierci

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdyby nasz cykl nazywał się „Dymek, który…”, to z tej historyjki zdecydowanie zwyciężyłaby wypowiedź „Trzeba mnie zainstalować w środku tamtej części”. Dzięki temu podstępowi bohater dostał się z powrotem do swojego statku kosmicznego.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadr, który…: Macki śmierci

Gdyby nasz cykl nazywał się „Dymek, który…”, to z tej historyjki zdecydowanie zwyciężyłaby wypowiedź „Trzeba mnie zainstalować w środku tamtej części”. Dzięki temu podstępowi bohater dostał się z powrotem do swojego statku kosmicznego.
„Świat obłąkanych automatów” to odcinek publikowanego w Relaxie cyklu „Opowieści nie z tej ziemi”. Kiedy po raz pierwszy się z nim zetknęłam – a było to w początkowych klasach podstawówki – specyficzna, deformująca twarze kreska Witolda Parzydło nie zdobyła mojego uznania, natomiast same historie wywarły spore wrażenie. Każdy odcinek to jedna opowieść kosmonauty, relacjonującego swoje przygody na konferencji – co, niestety, obniża dramatyzm, ponieważ wiadomo, że bohater przeżył. Najbardziej wryły mi się w pamięć dwie: o ksenobiologu, który został schwytany i niemal przekształcony w eksponat przez jeden ze zautomatyzowanych łazików polujących na przedstawicieli obcej fauny, oraz właśnie „Świat obłąkanych automatów”.
Profesor Crofor znalazł się na planecie będącej po części pustkowiem, a po części jedną wielką fabryką, gdzie kolejne generacje robotów opracowują i montują coraz to nowsze wersje. W dodatku ze świadomością, że tworzą swoich następców, przez których trafią na złom. Nasz bohater zostaje uznany za najnowszy prototyp, co wzbudza popłoch i wzajemne zachęcanie do pilniejszej pracy. Już sam ten fakt jest dość ponury, a kilka kadrów dalej pojawia się scena, gdzie przestarzały automat zostaje dosłownie rozdarty na strzępy przez Demolatora (mimo ośmiornicowatego wyglądu, to także są istoty mechaniczne). Scena z maszyną błagającą o litość jest przejmująca nawet mimo ułożenia dymków w niewłaściwej kolejności.
koniec
8 lutego 2018

Komentarze

11 II 2018   20:48:03

Pamiętam ten komiks, był tam też tekst "Idą demolatory!" , był tam też odcinek bodajże o planecie trójnożnych. W sumie sporo komiksów w tych dawnych "Relaxach" było naprawdę Ok, zważywszy szczególnie na czasy, w jakich się ukazywał ten periodyk, kiedy dobrych zachodnich komiksów na rynku nie było w ogóle. Dlatego dobrze, że Egmont wydał te zbiorcze wydania najlepszych komiksów, jakie się w "Relaxie" ukazały, przynajmniej młodszym czytelnikom można to przypomnieć, szczególnie że aktualnie jedynie na festiwalach komiksowych czy portalach aukcyjnych można te zeszyty kupić.

12 II 2018   14:50:35

Kupić można, ale bardziej sobie niż młodzieży. O ile kreska nie we wszystkich się zestarzała, o tyle kolorystyka i treść (ach, te maszyny liczące na taśmę, wyśwetlacze katodowe) zdecydowanie trąci myszonkiem.

15 II 2018   18:50:01

Czemu maszyny liczące na taśmę miałyby być jakąś barierą dla młodzieży? Zważywszy na aktualną popularność steam punka oraz anachroniczną technologię w uniwersum "Gwiezdnych wojen", nie widzę problemu. To fantastyka, a nie politechnika.

16 II 2018   10:30:00

Taśmpunk!

16 II 2018   14:48:15

Ze współczesnymi trendami jestem jak zawsze na bakier, może dlatego nie wiedziałem, że steam-punk jest znowu w modzie.
Niech żyje confetti z dziurkarki programującej.

16 II 2018   19:46:39

Cóż, też nie jestem na bieżąco z trendami, ale widzę okładki książek na półkach księgarni, a od czasu do czasu mignie mi jakiś film. I na tej podstawie śmiem przypuszczać, że młodzież nie przeżyje szczególnego szoku poznawczego z powodu dziurkarki programującej. A już na pewno trauma ta nie sprawi, że odłożą niezły komiks.

Stare "Gwiezdne wojny" też trącą myszonkiem, a jednak bachory nadal to oglądają.

17 II 2018   09:07:20

A przecież powiedziane było- nie sądź książek po okładkach! ;-)
Bardziej serio- raczej nie przeglądam nowości w księgarniach, internetach czy innych telewizjach.
Mam kilka ulubionych czasopism i zinów. Jeżeli pojawia się w nich nowy autor, czytam i dodaję komentarz (gdy się spodobało), następnie czekam na jego dalsze opowiadania, aby zdecydować, czy warto czekać na jego książki.
Cały czas jestem więc do tyłu z tym, co promują. Chwilami okazuje się z kolei, że coś, co w danej chwili jest na widoku, ja dawno przeczytałem i zapomniałem.
PS- w stary Odrach (tych z lat 70-tych 20 wieku) programy były wprowadzane za pomocą taśmy perforowanej, stąd i produkt uboczny- konfetti zbierane do kartonów i rozdawane dzieciom (ech te wspomnienia młodości, ...plus sprzątanie całego mieszkania)

20 II 2018   21:00:13

Z taśm perforowanych robiło się przepiękne gwiazdki na choinkę.

12 III 2018   16:16:25

Wniosek, że trzeba pisać więcej notek o kadrach ze starych komiksów, bo przyjemne nostalgiczne dyskusje się wywiązują.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Po komiks marsz: Kwiecień 2021
Esensja Komiks

12 IV 2021

Na kwiecień wydawcy komiksowy przygotowali bogatą ofertę premier. Coś dla siebie powinni znaleźć wielbiciele każdego gatunku.

więcej »

Kadr, który…: Czasem słońce, czasem deszcz
Marcin Mroziuk

8 IV 2021

Różnice w wyglądzie i charakterach Kajtka i Koka wielokrotnie dostarczają czytelnikom okazji do śmiechu, ale rzadko są one aż tak widowiskowe jak w przypadku scenki rozgrywającej się na neapolitańskiej uliczce.

więcej »

Tytus, Romek i A’Tomek: The Best of Papcio Chmiel
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

1 IV 2021

Henryka Jerzego Chmielewskiego nie ma już z nami, ale wciąż będzie z żył w naszej pamięci, dzięki swojej twórczości. Także dlatego, że sam stał się jej bohaterem jako Papcio Chmiel. Zapraszam na tekst wspominkowy poświęcony epizodom, w których się pojawił.

więcej »

Polecamy

Nowy wspaniały świat

Początki państwa polskiego:

Nowy wspaniały świat
— Marcin Osuch

Soczewica, koło, miele młyn
— Marcin Osuch

Krew, krew, flaki, śmierć
— Marcin Osuch

Uczyć nie bawiąc
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Prezenty świąteczne 2017: Komiksy
— Esensja Komiks

Kadr, który…: Eskadra Stefanottiego rusza do akcji!
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

Po komiks marsz: Wrzesień 2017
— Esensja Komiks

Z tego cyklu

Czasem słońce, czasem deszcz
— Marcin Mroziuk

Nieślubny półhobbit
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Vader kiwa giczołami
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dwie postaci w oszukiwaniu autora
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kot dachowiec bez ogona
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ona sprawnie fechtuje miotłą
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Od gór do morza
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Telewizor w technologii bezlampowej i bezwszystkoinnej
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Google search: katana rapier co lepsze
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Upiorna dziewusia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż autora

Skok w fabułę bez spadochronu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Poprzebierani za samurajów
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dziewczyna mojej przyjaciółki nie jest moją przyjaciółką
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czy książki czytają ludzi? Autorzy kontra czytelnicy
— Agnieszka Hałas, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Maszyna, która nie robi „ping”
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

To życie mija, nie ja
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Bezimienna pani ceramicznych robotów
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tony Stark jako syrenka w ciąży
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o komiksach: Urwisy z Piekarskiej i rewolucja
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Miejsca, które warto odwiedzić: Roosevelt jest królem, a czołg skoczkiem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.