Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 czerwca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Kadr, który…: Ani Thorgal, ani Shaigan

Esensja.pl
Esensja.pl
W swojej długiej już historii (35 albumów) zdarzyło się Thorgalowi nie być sobą. Ale tym razem nie chodzi o czas kiedy był Shaiganem.

Marcin Osuch

Kadr, który…: Ani Thorgal, ani Shaigan

W swojej długiej już historii (35 albumów) zdarzyło się Thorgalowi nie być sobą. Ale tym razem nie chodzi o czas kiedy był Shaiganem.
Thorgal jaki jest każdy widzi. Dzielny, prawy, uczciwy aż do bólu, aż się chwilami niedobrze robi. Nawet będąc Shaiganem Bezlitosnym był jakiś taki… „thorgalowaty”. Załączone kadry pokazują, że nie zawsze tak było. Tak dokładnie chodzi o pierwszy album „Zdradzona czarodziejka”. Grymas wściekłości na twarzy kompletnie nie pasuje do tego jakim przyzwyczailiśmy się widzieć Thorgala. Spokojnego, zrównoważonego, skupionego na rodzinie. Nawet jeśli ktoś mu wejdzie w drogę to nasz bohater grzecznie („asertywnie” jak to się teraz mówi) poprosi tego czy innego bandytę aby sobie odpuścił. Nawet gdy niebezpieczeństwo groziło rodzinie Aegirsona jego twarz nabierała wyrazu zaciętości i determinacji ale nigdy wściekłości. Wygląda na to, że na początku Van Hamme i Rosiński nie mieli zbudowanego w głowach pełnego obrazu swojego bohatera. Skoro ma być Wikingiem to sama waleczność to za mało. Wejście do Walhallii wymagało właśnie szaleństwa, wściekłości i pogardy dla śmierci. Wszak był pomysł aby główny bohater nazywał się Ragnar a imię to nie kojarzy się bynajmniej z człowiekiem szukającym spokojnego kącika dla siebie i rodziny. Co ciekawe kilka rysunków wcześniej Thorgal wzywa Odyna aby ten dał mu szansę zemsty a nie dajmy na to możliwość powrotu do Aricii.


koniec
8 marca 2018

Komentarze

08 III 2018   12:10:52

"Wygląda na to, że na początku Van Hamme i Rosiński nie mieli zbudowanego w głowach pełnego obrazu swojego bohatera."

No shit Sherlock. Naprawdę wygląda na to? Znaczy autorze wyobrażałeś to sobie jakoś inaczej?

13 III 2018   22:56:29

Na początku Thorgal miał być zwany Synem Burzy ze względu na swoją bojowa furię. W kolejnych albumach okazało się, że po prostu znaleziono go w czasie burzy... Ale już w drugim tomie ratował biednego orła, którego dla zabawy chciał ustrzelić wredny Bjorn. Scenarzysta szybko przerobił bohatera na gołąbka pokoju.

Skąd Thorgal wziął łagodne usposobienie i chrześcijańskie cnoty wśród pogan miłujących rozlew krwi? W "Thorgalach" firmowanych przez Van Hamme'a chyba w ogóle nie ma mowy o chrześcijaństwie. Quasi-chrześcijaństwo pojawia się dopiero w późnych "Thorgalach", ale odpowiadający chrześcijanom wyznawcy Javhusa są równie bezwzględni jak wikingowie.

Raczej miłość bliźniego nie wzięła się u Thorgala z genów, bo kosmici od których pochodził byli mocno wojownicza rasą. Dziadek bił się z ojcem i jeden drugiemu urwał rękę. Matki Thorgal nie znał, choć ta łagodniejsza i płaksiwa nieco była. No chyba że Aegirsson złagodniał w wyniku kontaktów z krasnoludkami...

Co dziwniejsze etyczne poglądy Thorgala na świat podziela Aaricia, córka szalonego wodza wikingów i siostra brutala Bjorna... Może po prostu Thorgal tak wpływa na wszystko?

Thorgal to chodzący ideał nie tylko moralny, jest inteligentniejszy i lepiej walczy niż wszyscy wojownicy świata. Wykapana Mary Sue. Tylko czarować nie umie, choć jest czystej krwi kosmitą, a jego dzieci umieją, choć półludzie. Dziwne nie?

Cykl przestałem czytać jak się rozgałęził na podcykle.Strawiłem z tych podcykli kilka lepszych i gorszych, a potem dałem spokój.To już nie były te same "Thorgale". Nawet Kriss de Valnor jakaś miętka się zrobiła, a Jolan zaczął wyrastać na młodego hipstera. Tragedia skandynawska... Wszystko wyło o jednego spójnego scenarzystę i rysownika, który nie odmładza bohaterów o 15 lat. Może jeszcze się przełamię...

14 III 2018   08:39:09

@Party
Tak Watsonie - na przykład w "Żywych trupach" albo "Y - ostatnim z mężczyzn" widać, że bohaterowie na samym początku zostali "zbudowani" przez autorów, którzy to autorzy dalej się tego trzymali.

@El Lagarto
Początkowo nawet miał się nazywać bodaj Ragnar, nawiązując do postaci historycznej (ukazanej w serialu "Wikingowie"). A na jego charakter mogły mieć wpływ dwie rzeczy - po pierwsze spokojne jak na Wikinga usposobienie Leifa, przybranego ojca, oraz swoisty ostracyzm z jakim się spotykał w społeczności Wikingów.

14 III 2018   22:58:06

Gwoli ścisłości Ragnar jest postacią legendarną na podobnej zasadzie jak Krak czy Piast Kołodziej. Może istniał, ale pewności nie ma.

Z Leifem zgoda, to się trzyma kupy, ale ostracyzm to raczej coś co powoduje frustrację, chęć odwetu i złość, a nie zmienia w gołąbka pokoju.

30 V 2019   16:27:07

Jedyny raz, kiedy Thorgal jeszcze bardziej się wściekł, to chyba tylko w „Czarnej galerze”, kiedy jako galernik zaprezentował jednemu z nadzorców totalny wkurw na twarzy. To jest dopiero materiał na „kadr, który...”

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Po komiks marsz: Czerwiec 2020
Esensja Komiks

2 VI 2020

Po nieco rachitycznym maju rynek komiksowy odzyskuje wigor. Pozycji jest dużo i są one różnorodne. Zwracamy uwagę na zapowiadany od kilku lat album „Bruno Brazil”.

więcej »

Nie przegap: Maj 2020
Esensja

31 V 2020

Spis naszych majowych recenzji jest wyjątkowo bogaty – sprawdźcie czy na pewno nie przegapiliście czegoś ciekawego!

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Droga bez końca
Marcin Knyszyński

24 V 2020

Przy okazji artykułu o „Yansie” wspomniałem pewną polską komiksową inicjatywę wydawniczą z końcówki lat osiemdziesiątych. „Komiks Fantastyka” był w tych czasach czymś absolutnie oszałamiającym i każdy trochę starszy polski fan historii obrazkowych dobrze wie o czym mowa. Początkowe numery cyklu, te jeszcze sprzed przemianowania go po prostu na „Komiks”, zdominowało trzech bohaterów: Funky Koval, Yans i ten najbardziej enigmatyczny i skomplikowany – Rork. Historia tajemniczego białowłosego (...)

więcej »

Polecamy

W końcu to komiks

Pilot śmigłowca:

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Kadr, który…: Czy te oczy mogą kłamać?
— Paweł Ciołkiewicz

Siedem wspaniałych: Lista mocno subiektywna
— Marcin Knyszyński

Kadr, który…: Bohater sponiewierany (ale nie za mocno)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wielki Ranking komiksów Thorgala
— Esensja Komiks

Thorgal dla dorosłych, czyli miłostki przystojnego wikinga
— Jakub Gałka

Czy z Aegirssona da się jeszcze coś wycisnąć?
— Jakub Gałka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Powrót do korzeni
— Wojciech Gołąbowski

Z tego cyklu

Na chwałę imienia polskiego
— Wojciech Gołąbowski

Darkseid is.
— Marcin Knyszyński

Za wysoką cenę
— Wojciech Gołąbowski

Bez zbędnych linii
— Wojciech Gołąbowski

Rejtan w kosmosie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Troll żywemu nie przepuści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Można jej zaufać w jednym
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Normalnyłeb Typoworęki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Przez przednią szybę
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nie każdy bohater nosi pelerynę
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.