Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 marca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Kadr, który…: Nazywam się Karl!

Esensja.pl
Esensja.pl
Dawno, dawno temu, w czasach, gdy na naszym rynku nie ukazywało się kilkadziesiąt komiksów miesięcznie, w pewnej harcerskiej gazecie można było przeczytać mrożącą krew w dziecięcych żyłach postapokaliptyczną opowieść o dwóch przyjaciołach, którzy… stali się wrogami.

Paweł Ciołkiewicz

Kadr, który…: Nazywam się Karl!

Dawno, dawno temu, w czasach, gdy na naszym rynku nie ukazywało się kilkadziesiąt komiksów miesięcznie, w pewnej harcerskiej gazecie można było przeczytać mrożącą krew w dziecięcych żyłach postapokaliptyczną opowieść o dwóch przyjaciołach, którzy… stali się wrogami.
W roku 1986 na łamach „Świata Młodych” publikowany był komiks Tajemnica Kamiennego Lasu. Ta postapokaliptyczna opowieść została napisana przez Piotra Ponaczewnego a zilustrował ją Tadeusz Raczkiewicz. Dwadzieścia sześć plansz ukazało się w numerach od 12 do 37.
Kiedy czytałem ten komiks po raz pierwszy, miałem dziewięć lat. Lektura kolejnych plansz co dwa dni była przeżyciem, które trudno dziś opisać i wytłumaczyć. Wyprawa do kiosku, zakup kolejnego wydania gazety, łapczywa lektura jeszcze w drodze do domu, a następnie długie oczekiwanie na kolejne odcinki wypełnione szczegółowym studiowaniem i przerysowywaniem posiadanych już plansz, wyznaczały specyficzny sposób obcowania z komiksami i sprawiły, że niektóre kadry na trwałe wryły się w pamięć. Tak było z ostatnim panelem trzynastego odcinka, przedstawiającym konfrontację dwóch mężczyzn. Jak do niej doszło?
Oto dwaj młodzi ludzie – Loni i Robi – zostali za nieposłuszeństwo wyrzuceni ze swojej wioski i postanowili udać się do niebezpiecznego Kamiennego Lasu. Chcieli zdobyć tam jakieś artefakty, które pozwoliłyby im ponownie wkupić się w łaski czarownika sprawującego władzę we wiosce. Kamienny Las okazał się… tajemniczą bazą, w której naszych bohaterów szybko schwytano, a jednego z nich poddano praniu mózgu. Kiedy przyjaciele mijają się później na korytarzu, Loni – już w uniformie strażnika – nie poznaje swojego przyjaciela Robiego i patrząc na niego spode łba, zdecydowanym głosem mówi: „Nazywam się Karl”.
Nie ma co ukrywać, ten kadr zrobił na mnie wstrząsające wrażenie. Wyraz twarzy Loniego…, to znaczy Karla, mówi sam za siebie. To już nie jest ten sam człowiek, na swojego przyjaciela patrzy niemal z odrazą. A zatem Loni faktycznie stał się kimś innym? Został „przerobiony” na strażnika i już nie ma szans na ich wspólny powrót do wioski? Czy teraz to samo czeka Robiego? Czyżby rzeczywiście tak miała skończyć się ich przygoda? Czekanie na kolejny odcinek tym razem dłużyło się jak nigdy, a dalsze losy bohaterów były nie mniej dramatyczne. Kiedy po latach wróciłem do tego komiksu, czytając go w wydanym przez Ongrysa tomie zawierającym różne utwory Raczkiewicza, ten kadr nadal robił na mnie ogromne wrażenie. Choć nie można wykluczyć, że był to rezultat gwałtownie wracających wspomnień z dawnej lektury.
koniec
29 marca 2018

Komentarze

29 III 2018   16:20:13

Kurde, pamiętam ten komiks, a jakże. Niesamowicie intrygujący, tyle że już dawno mi wyleciało z pamięci, czym była ta baza i czy w końcu Loniemu wróciła poprzednia osobowość...

29 III 2018   20:04:46

Dla mnie komiks kultowy. Tak samo jak "Zagadka układu C-2", "Afera Bradleya" oraz piracko przedrukowane przez Świat Młodych fragmenty Yansa, Valeriana i Luca Orienta. To dzięki tym komiksom jako dziecko stałem się fanem SF i jestem nim do dzisiaj.

03 IV 2018   19:36:45

Może się mylę, ale wydaje mi się, że Hans jednak był publikowany za zgodą Rosińskiego. Tylko imię zmieniono mu z Hansa na Jana. Poza tym w "Świecie Młodych" z Orchidei zrobiono Annę...
Hans został Yansem dopiero, gdy został wydany w wersji albumowej przez "Komiks Fantastykę". A wszystko po to, żeby nie kojarzył się z Klossem i Niemcami.

Z kolei w owym czasie rysunki Raczkiewicza wydawały mi się nieporadne, a fabuły mocno naciągane (np. samuraj z mieczem na obcej planecie, w dodatku imieniem Sato ściągniętym z komiksu "Najdłuższa podróż"). Ale i tak czytałem i czekałem na następny odcinek.
Teraz oceniam te komiksy mniej surowo - miały swojski klimat. Akurat scenarzystą "Tajemnicy kamiennego lasu" wyjątkowo nie był Raczkiewicz. SPOILER: na końcu szaman okazuje się agentem bazy, a ten z jasnymi włosami zabija go laserem i sam zostaje szamanem, po czym oddaje mu hołd. Ten czarnowłosy chyba też zginął... Jak na peerelowską, harcerską gazetkę to była niezła postapokaliptyczna rzeźnia.

03 IV 2018   20:02:04

Jeśli mnie pamięć nie myli to Hans był Yansem już gdy "Fantastyka' drukowała w odcinkach czarno-białego "Więźnia wieczności", chyba w 1986 roku.

Pewnie, że przy takim Polchu Raczkiewicz wypada nieporadnie, ale ja wtedy Polcha nie znałem. Poza tym, jak masz 5-8 lat to na takie drobiazgi nie zwracasz uwagi - samuraj na obcej planecie? - suuuuper!, chcę więcej. Albo przecinanie planety na pół, żeby rozdzielić dwóch zwaśnionych kolesi. Niby głupota, ale dla dzieciaka coś fantastycznego, dosłownie i w przenośni.

03 IV 2018   20:18:29

Tak jasne, zapomniałem, że Yans wychodził w "Fantastyce" w odcinkach.
Akurat Polcha już wtedy znałem z serii wg Danikena, z "Relaxu", pierwszego Funky'ego w "Fantastyce", a nawet (nie wiedząc kto jest ich autorem) z niektórych Żbików.

Przecinanie planety... zapomniałem o tym. No to było niezłe :)

03 IV 2018   22:28:13

O ile pamiętam to w Świecie Młodych Yans był Janem. A odnośnie Żbików to sam się mocno zdziwiłem gdy się dowiedziałem, że rysowali je Rosiński i Polch. Ja się załapałem już na Żbiki Wróblewskiego i kilka Polcha, ale do głowy mi nie przyszło, że to ten sam Polch od Lądowania w Andach.

03 IV 2018   22:34:18

@El Lagarto
Widzę, że o Hansie-Janie już było. Natomiast tutaj Rosiński wspomina (na samym końcu) Rosiński wspomina, że przedruk Yansa odbył się bez jego zgody - https://esensja.pl/komiks/wywiady/tekst.html?id=8343&strona=2#strony

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kadr, który…: Nie wyobrażaj sobie!
Wojciech Gołąbowski

21 III 2019

„Złoto Alaski” to przygoda, w której Jonka i Jonek gonią za śladami Kleksa i Plum wśród śniegów Alaski, w dobie gorączki złota. Gorączka ta udziela się prawie wszystkim, dążąc do niebezpiecznego pułapu.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Protestujemy, ale co dalej?
Marcin Knyszyński

17 III 2019

„Legendy naszych czasów” stanowią zapis nastrojów społecznych panujących we Francji w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych i komentarz do sytuacji w kraju, który dopiero co wyszedł na prostą po wielkim zamieszaniu końca poprzedzającej dekady. Jest to zbiorcze wydanie trzech komiksów mocno zaangażowanych politycznie, o bardzo jednoznacznym wydźwięku, prezentujących skrajny, lewicowy punkt widzenia – z dzisiejszej perspektywy może zbyt skrajny. Komiks jednak jest zdecydowanie warty uwagi – to (...)

więcej »

Kadr, który…: Queens, Nowy Jork, 1975 rok
Paweł Ciołkiewicz

14 III 2019

Mężczyzna śpiący na ławce wyglądał na bezdomnego. Był zaniedbany, zziębnięty, na pewno głodny. Policjant podszedł, delikatnie obudził nieznajomego, pytając, czy wszystko w porządku. Owszem, było to głupie pytanie, ale nic innego nie przyszło mu do głowy. Czy u kogoś zmuszonego do tego, by spać w parku, cokolwiek może być w porządku?

więcej »

Polecamy

Nie wyobrażaj sobie!

Kadr, który…:

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Przedstawienie musi trwać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Finger Tower
— Paweł Ciołkiewicz

Czy te oczy mogą kłamać?
— Paweł Ciołkiewicz

Szprrreeech!!
— Paweł Ciołkiewicz

Nieco zdegenerowany owad
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Tak dobrych już nie ma…”
— Paweł Ciołkiewicz

Kiedy klaun zmyje uśmiech
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dwa, może trzy
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Przedstawienie musi trwać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Finger Tower
— Paweł Ciołkiewicz

Czy te oczy mogą kłamać?
— Paweł Ciołkiewicz

Szprrreeech!!
— Paweł Ciołkiewicz

Nieco zdegenerowany owad
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Tak dobrych już nie ma…”
— Paweł Ciołkiewicz

Kiedy klaun zmyje uśmiech
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dwa, może trzy
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Zachować życie
— Paweł Ciołkiewicz

Co zdarzyło się w Chinatown?
— Paweł Ciołkiewicz

Wielka gra
— Paweł Ciołkiewicz

Żywot człowieka żałosnego
— Paweł Ciołkiewicz

„Tysiąc małych wstrętów do siebie samego”
— Paweł Ciołkiewicz

Jak brat z bratem…
— Paweł Ciołkiewicz

Umowa z Bogiem
— Paweł Ciołkiewicz

Jak u siebie
— Paweł Ciołkiewicz

„Gdy przegrasz partię szachów, to tak jakbyś umarł”
— Paweł Ciołkiewicz

Gwiazdy cały czas są na niebie
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.