Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 października 2018
w Esensji w Esensjopedii

Kadr, który…: Studio komiksowe jak galera niewolników

Esensja.pl
Esensja.pl
Tworzenie komiksów to wspaniała, twórcza praca pozwalająca na nieskrępowane żadnymi ograniczeniami eksperymenty narracyjne i graficzne… Jest to bez wątpienia piękne wyobrażenie, jednak w praktyce sprawy wyglądają nieco inaczej. Szczególnie jeśli mowa o głównym nurcie komiksu amerykańskiego, którego specyfikę wyznaczają wielkie wydawnictwa raczej produkujące, niż tworzące komiksy.

Paweł Ciołkiewicz

Kadr, który…: Studio komiksowe jak galera niewolników

Tworzenie komiksów to wspaniała, twórcza praca pozwalająca na nieskrępowane żadnymi ograniczeniami eksperymenty narracyjne i graficzne… Jest to bez wątpienia piękne wyobrażenie, jednak w praktyce sprawy wyglądają nieco inaczej. Szczególnie jeśli mowa o głównym nurcie komiksu amerykańskiego, którego specyfikę wyznaczają wielkie wydawnictwa raczej produkujące, niż tworzące komiksy.
Zapewne jednym z powodów tego stanu rzeczy jest to, że przemysł komiksowy rodził się w Stanach Zjednoczonych w tych samych warunkach i tym samym czasie, gdy rozwijało się stanowiące odpowiedź na wymagania kapitalizmu Taylorowskie naukowe zarządzanie, które do perfekcji doprowadzono w fabrykach Henry′ego Forda. Trudno się zatem dziwić, że powstające wówczas studia komiksowe czerpały z tych samych wzorców. Silna i brutalna konkurencja wymuszała nieustanne zwiększanie szybkości, wydajności i redukowanie kosztów produkcji. Pod tym względem tworzenie historyjek obrazkowych nie różniło się od taśmowej produkcji Forda T. Chodziło o to, żeby wyprodukować jak najwięcej plansz w jak najkrótszym czasie. Dziś za sprawą technologii komputerowych praca nad komiksem nie przypomina już być może linii montażowej, ale wypracowany przed laty podział zadań pomiędzy redaktora, scenarzystę, rysownika, inkera, kolorystę i liternika nadal obowiązuje.
Doskonałą ilustrację tego stanu rzeczy znajdziemy w świetnym komiksie Willa Eisnera „Marzyciel”, zamieszczonym w tomie „Życie w obrazkach. Opowieści autobiograficzne”. Środkowy kadr na 67 stronie pokazuje wnętrze studia firmy Eisner & Iger Studios, w której produkowano komiksy dla rożnych wydawców. W głębi hali wypełnionej rzędami stołów kreślarskich stoi sam Eisner, który mówi do Samuela Igera: „Zrobimy tak… Ja będę siedział w środku i komponował układ plansz… Podawaj strony z wpisanym tekstem ludziom od ołówka i tuszu pod lewą ścianą… a oni będą oddawać plansze pociągnięte tuszem na drugą stronę, do wrysowania teł i czyszczenia!”. W odpowiedzi Iger stwierdza: „To wygląda jak egipska galera z niewolnikami, a nie studio komiksowe”. No właśnie! Praca w pierwszych studiach komiksowych w niczym nie przypominała wyidealizowanego, kreatywnego procesu tworzenia dzieła, o jakim marzą początkujący komiksiarze. Oczywiście dziś poza mainstreamem istnieją również inne, mniejsze i bardziej niezależne wydawnictwa pozwalające na tworzenie autorskich komiksów, ale bez wątpienia pełna autonomia i twórcza wolność nadal jest chyba swoistym mitem. Zresztą prawdopodobnie zawsze nim była – nie tylko w świecie komiksu, ale to jest temat na inną okazję. Mimo wszystko jednak twórczość takich artystów, jak właśnie Will Eisner, który mówił o sobie, że wprawdzie „nie wymyślił komiksów, ale był obecny przy ich narodzinach”, jednoznacznie dowodzi, że nawet w warunkach tak uprzemysłowionej pracy mogą powstawać prawdziwe arcydzieła sztuki komiksowej. Dzieje się tak dlatego, że – oddajmy jeszcze raz głos Eisnerowi – „marzyciele wędrują przez życie we własnym rytmie”.
koniec
26 kwietnia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Niekoniecznie jasno pisane: To była dziwna jesień…
Marcin Knyszyński

14 X 2018

16 października 1888 roku, dokładnie sto trzydzieści lat temu, George Lusk, przewodniczący Komitetu Czujności Dzielnicy Whitechapel w Londynie, dostał tajemniczy list, do którego dołączone było pudełko z zakonserwowanym kawałkiem ludzkiej nerki. List rozpoczynający się od słów „From Hell…”, jeden z setek, które dotarły tej dziwnej jesieni do Scotland Yardu i innych służb porządkowych Londynu, został po latach uznany za najpoważniejszego kandydata do listu od samego Kuby Rozpruwacza.

więcej »

Siedem wspaniałych: Lista mocno subiektywna
Marcin Knyszyński

12 X 2018

Każdy, nawet jeśli ma na półkach setki komiksów, książek czy filmów, potrafi wskazać te kilka, do których wraca regularnie, bez których nie wyobraża sobie swojej kolekcji. Wybrałem siedem komiksów, niekoniecznie czytanych tylko w dzieciństwie, kiedy to obcowanie z popkulturą wytrawia najtrwalsze obrazy w pamięci. Są tu też rzeczy poznane dopiero w dorosłym życiu, które trochę przewartościowały moje pojęcie o tym co jest naprawdę dobre. Moje siedem wspaniałych.

więcej »

Kadr, który…: Jestem w domu!
Marcin Knyszyński

11 X 2018

„The Amazing Spider-Man” numer 3/91. To był mój pierwszy komiks o człowieku pająku – być może dlatego ostatni kadr komiksu zapadł mi w pamięci w sposób szczególny.

więcej »

Polecamy

Jestem w domu!

Kadr, który…:

Jestem w domu!
— Marcin Knyszyński

Zły, zły tyranozaur
— Marcin Osuch

Pewien głąb wkręca się w głąb
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Z tego cyklu

Jestem w domu!
— Marcin Knyszyński

Zły, zły tyranozaur
— Marcin Osuch

Pewien głąb wkręca się w głąb
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż autora

Władza nad kobietami
— Paweł Ciołkiewicz

W górach szaleństwa
— Paweł Ciołkiewicz

Chłopięce zabawy
— Paweł Ciołkiewicz

Jeden za wszystkich…
— Paweł Ciołkiewicz

Osadzony
— Paweł Ciołkiewicz

„Kiedy w coś wierzysz, to coś naprawdę istnieje”
— Paweł Ciołkiewicz

Kolekcjoner kotów
— Paweł Ciołkiewicz

Bohater, jakiego potrzebujemy…
— Paweł Ciołkiewicz

Z prochu powstałeś…
— Paweł Ciołkiewicz

Wybuchowa formuła
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.