Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 marca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Kadr, który…: Studio komiksowe jak galera niewolników

Esensja.pl
Esensja.pl
Tworzenie komiksów to wspaniała, twórcza praca pozwalająca na nieskrępowane żadnymi ograniczeniami eksperymenty narracyjne i graficzne… Jest to bez wątpienia piękne wyobrażenie, jednak w praktyce sprawy wyglądają nieco inaczej. Szczególnie jeśli mowa o głównym nurcie komiksu amerykańskiego, którego specyfikę wyznaczają wielkie wydawnictwa raczej produkujące, niż tworzące komiksy.

Paweł Ciołkiewicz

Kadr, który…: Studio komiksowe jak galera niewolników

Tworzenie komiksów to wspaniała, twórcza praca pozwalająca na nieskrępowane żadnymi ograniczeniami eksperymenty narracyjne i graficzne… Jest to bez wątpienia piękne wyobrażenie, jednak w praktyce sprawy wyglądają nieco inaczej. Szczególnie jeśli mowa o głównym nurcie komiksu amerykańskiego, którego specyfikę wyznaczają wielkie wydawnictwa raczej produkujące, niż tworzące komiksy.
Zapewne jednym z powodów tego stanu rzeczy jest to, że przemysł komiksowy rodził się w Stanach Zjednoczonych w tych samych warunkach i tym samym czasie, gdy rozwijało się stanowiące odpowiedź na wymagania kapitalizmu Taylorowskie naukowe zarządzanie, które do perfekcji doprowadzono w fabrykach Henry′ego Forda. Trudno się zatem dziwić, że powstające wówczas studia komiksowe czerpały z tych samych wzorców. Silna i brutalna konkurencja wymuszała nieustanne zwiększanie szybkości, wydajności i redukowanie kosztów produkcji. Pod tym względem tworzenie historyjek obrazkowych nie różniło się od taśmowej produkcji Forda T. Chodziło o to, żeby wyprodukować jak najwięcej plansz w jak najkrótszym czasie. Dziś za sprawą technologii komputerowych praca nad komiksem nie przypomina już być może linii montażowej, ale wypracowany przed laty podział zadań pomiędzy redaktora, scenarzystę, rysownika, inkera, kolorystę i liternika nadal obowiązuje.
Doskonałą ilustrację tego stanu rzeczy znajdziemy w świetnym komiksie Willa Eisnera „Marzyciel”, zamieszczonym w tomie „Życie w obrazkach. Opowieści autobiograficzne”. Środkowy kadr na 67 stronie pokazuje wnętrze studia firmy Eisner & Iger Studios, w której produkowano komiksy dla rożnych wydawców. W głębi hali wypełnionej rzędami stołów kreślarskich stoi sam Eisner, który mówi do Samuela Igera: „Zrobimy tak… Ja będę siedział w środku i komponował układ plansz… Podawaj strony z wpisanym tekstem ludziom od ołówka i tuszu pod lewą ścianą… a oni będą oddawać plansze pociągnięte tuszem na drugą stronę, do wrysowania teł i czyszczenia!”. W odpowiedzi Iger stwierdza: „To wygląda jak egipska galera z niewolnikami, a nie studio komiksowe”. No właśnie! Praca w pierwszych studiach komiksowych w niczym nie przypominała wyidealizowanego, kreatywnego procesu tworzenia dzieła, o jakim marzą początkujący komiksiarze. Oczywiście dziś poza mainstreamem istnieją również inne, mniejsze i bardziej niezależne wydawnictwa pozwalające na tworzenie autorskich komiksów, ale bez wątpienia pełna autonomia i twórcza wolność nadal jest chyba swoistym mitem. Zresztą prawdopodobnie zawsze nim była – nie tylko w świecie komiksu, ale to jest temat na inną okazję. Mimo wszystko jednak twórczość takich artystów, jak właśnie Will Eisner, który mówił o sobie, że wprawdzie „nie wymyślił komiksów, ale był obecny przy ich narodzinach”, jednoznacznie dowodzi, że nawet w warunkach tak uprzemysłowionej pracy mogą powstawać prawdziwe arcydzieła sztuki komiksowej. Dzieje się tak dlatego, że – oddajmy jeszcze raz głos Eisnerowi – „marzyciele wędrują przez życie we własnym rytmie”.
koniec
26 kwietnia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kadr, który…: Nie wyobrażaj sobie!
Wojciech Gołąbowski

21 III 2019

„Złoto Alaski” to przygoda, w której Jonka i Jonek gonią za śladami Kleksa i Plum wśród śniegów Alaski, w dobie gorączki złota. Gorączka ta udziela się prawie wszystkim, dążąc do niebezpiecznego pułapu.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Protestujemy, ale co dalej?
Marcin Knyszyński

17 III 2019

„Legendy naszych czasów” stanowią zapis nastrojów społecznych panujących we Francji w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych i komentarz do sytuacji w kraju, który dopiero co wyszedł na prostą po wielkim zamieszaniu końca poprzedzającej dekady. Jest to zbiorcze wydanie trzech komiksów mocno zaangażowanych politycznie, o bardzo jednoznacznym wydźwięku, prezentujących skrajny, lewicowy punkt widzenia – z dzisiejszej perspektywy może zbyt skrajny. Komiks jednak jest zdecydowanie warty uwagi – to (...)

więcej »

Kadr, który…: Queens, Nowy Jork, 1975 rok
Paweł Ciołkiewicz

14 III 2019

Mężczyzna śpiący na ławce wyglądał na bezdomnego. Był zaniedbany, zziębnięty, na pewno głodny. Policjant podszedł, delikatnie obudził nieznajomego, pytając, czy wszystko w porządku. Owszem, było to głupie pytanie, ale nic innego nie przyszło mu do głowy. Czy u kogoś zmuszonego do tego, by spać w parku, cokolwiek może być w porządku?

więcej »

Polecamy

Nie wyobrażaj sobie!

Kadr, który…:

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Przedstawienie musi trwać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Finger Tower
— Paweł Ciołkiewicz

Czy te oczy mogą kłamać?
— Paweł Ciołkiewicz

Szprrreeech!!
— Paweł Ciołkiewicz

Nieco zdegenerowany owad
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Tak dobrych już nie ma…”
— Paweł Ciołkiewicz

Kiedy klaun zmyje uśmiech
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dwa, może trzy
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Przedstawienie musi trwać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Finger Tower
— Paweł Ciołkiewicz

Czy te oczy mogą kłamać?
— Paweł Ciołkiewicz

Szprrreeech!!
— Paweł Ciołkiewicz

Nieco zdegenerowany owad
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Tak dobrych już nie ma…”
— Paweł Ciołkiewicz

Kiedy klaun zmyje uśmiech
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dwa, może trzy
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Zachować życie
— Paweł Ciołkiewicz

Co zdarzyło się w Chinatown?
— Paweł Ciołkiewicz

Wielka gra
— Paweł Ciołkiewicz

Żywot człowieka żałosnego
— Paweł Ciołkiewicz

„Tysiąc małych wstrętów do siebie samego”
— Paweł Ciołkiewicz

Jak brat z bratem…
— Paweł Ciołkiewicz

Umowa z Bogiem
— Paweł Ciołkiewicz

Jak u siebie
— Paweł Ciołkiewicz

„Gdy przegrasz partię szachów, to tak jakbyś umarł”
— Paweł Ciołkiewicz

Gwiazdy cały czas są na niebie
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.