Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 sierpnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Kadr, który…: Studio komiksowe jak galera niewolników

Esensja.pl
Esensja.pl
Tworzenie komiksów to wspaniała, twórcza praca pozwalająca na nieskrępowane żadnymi ograniczeniami eksperymenty narracyjne i graficzne… Jest to bez wątpienia piękne wyobrażenie, jednak w praktyce sprawy wyglądają nieco inaczej. Szczególnie jeśli mowa o głównym nurcie komiksu amerykańskiego, którego specyfikę wyznaczają wielkie wydawnictwa raczej produkujące, niż tworzące komiksy.

Paweł Ciołkiewicz

Kadr, który…: Studio komiksowe jak galera niewolników

Tworzenie komiksów to wspaniała, twórcza praca pozwalająca na nieskrępowane żadnymi ograniczeniami eksperymenty narracyjne i graficzne… Jest to bez wątpienia piękne wyobrażenie, jednak w praktyce sprawy wyglądają nieco inaczej. Szczególnie jeśli mowa o głównym nurcie komiksu amerykańskiego, którego specyfikę wyznaczają wielkie wydawnictwa raczej produkujące, niż tworzące komiksy.
Zapewne jednym z powodów tego stanu rzeczy jest to, że przemysł komiksowy rodził się w Stanach Zjednoczonych w tych samych warunkach i tym samym czasie, gdy rozwijało się stanowiące odpowiedź na wymagania kapitalizmu Taylorowskie naukowe zarządzanie, które do perfekcji doprowadzono w fabrykach Henry′ego Forda. Trudno się zatem dziwić, że powstające wówczas studia komiksowe czerpały z tych samych wzorców. Silna i brutalna konkurencja wymuszała nieustanne zwiększanie szybkości, wydajności i redukowanie kosztów produkcji. Pod tym względem tworzenie historyjek obrazkowych nie różniło się od taśmowej produkcji Forda T. Chodziło o to, żeby wyprodukować jak najwięcej plansz w jak najkrótszym czasie. Dziś za sprawą technologii komputerowych praca nad komiksem nie przypomina już być może linii montażowej, ale wypracowany przed laty podział zadań pomiędzy redaktora, scenarzystę, rysownika, inkera, kolorystę i liternika nadal obowiązuje.
Doskonałą ilustrację tego stanu rzeczy znajdziemy w świetnym komiksie Willa Eisnera „Marzyciel”, zamieszczonym w tomie „Życie w obrazkach. Opowieści autobiograficzne”. Środkowy kadr na 67 stronie pokazuje wnętrze studia firmy Eisner & Iger Studios, w której produkowano komiksy dla rożnych wydawców. W głębi hali wypełnionej rzędami stołów kreślarskich stoi sam Eisner, który mówi do Samuela Igera: „Zrobimy tak… Ja będę siedział w środku i komponował układ plansz… Podawaj strony z wpisanym tekstem ludziom od ołówka i tuszu pod lewą ścianą… a oni będą oddawać plansze pociągnięte tuszem na drugą stronę, do wrysowania teł i czyszczenia!”. W odpowiedzi Iger stwierdza: „To wygląda jak egipska galera z niewolnikami, a nie studio komiksowe”. No właśnie! Praca w pierwszych studiach komiksowych w niczym nie przypominała wyidealizowanego, kreatywnego procesu tworzenia dzieła, o jakim marzą początkujący komiksiarze. Oczywiście dziś poza mainstreamem istnieją również inne, mniejsze i bardziej niezależne wydawnictwa pozwalające na tworzenie autorskich komiksów, ale bez wątpienia pełna autonomia i twórcza wolność nadal jest chyba swoistym mitem. Zresztą prawdopodobnie zawsze nim była – nie tylko w świecie komiksu, ale to jest temat na inną okazję. Mimo wszystko jednak twórczość takich artystów, jak właśnie Will Eisner, który mówił o sobie, że wprawdzie „nie wymyślił komiksów, ale był obecny przy ich narodzinach”, jednoznacznie dowodzi, że nawet w warunkach tak uprzemysłowionej pracy mogą powstawać prawdziwe arcydzieła sztuki komiksowej. Dzieje się tak dlatego, że – oddajmy jeszcze raz głos Eisnerowi – „marzyciele wędrują przez życie we własnym rytmie”.
koniec
26 kwietnia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Niekoniecznie jasno pisane: Nazywam się Yans!
Marcin Knyszyński

12 VIII 2018

W 1988 roku pojawił się w Polsce komiks, który dziś, dokładnie trzy dekady później, pozostaje jednym z najżywszych komiksowych wspomnień z „tamtych lat”. „Yans – przybysz z przyszłości” wydany w magazynie „Komiks – Fantastyka” nr 1/1988. Bohater z nieprzytomną kobietą (może ukochaną?) na rękach, uciekający przed bliżej niezidentyfikowanymi żołnierzami, a wszystko w ponurej postapokaliptycznej scenerii. Zajrzyjmy do „Yansa” po trzydziestu latach jeszcze raz.

więcej »

Po komiks marsz: Sierpień 2018
Esensja Komiks

9 VIII 2018

Dwadzieścia lat temu to tyle komiksów nie wychodziło w ciągu całego roku. A tutaj środek lata i proszę. Oto kilka komiksów wybranych przez nas z kilkudziesięciu, które ukażą się w sierpniu.

więcej »

Kadr, który…: Zły, zły tyranozaur
Marcin Osuch

2 VIII 2018

Nie ma chyba wątpliwości, że król jest tylko jeden. Jeśli chodzi dinozaury to oczywiście był nim tyranozaur rex. Problem w tym, że przez długi czas trwał spór jaką postawę przyjmował ten gad. W tym sporze „udział wziął” także nasz najbardziej utytułowany rysownik – Grzegorz Rosiński, niestety po niewłaściwej stronie.

więcej »

Polecamy

Zły, zły tyranozaur

Kadr, który…:

Zły, zły tyranozaur
— Marcin Osuch

Pewien głąb wkręca się w głąb
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Zły, zły tyranozaur
— Marcin Osuch

Pewien głąb wkręca się w głąb
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Nostalgiczne spojrzenie na… przyszłość
— Paweł Ciołkiewicz

Prawdziwe kłamstwa
— Paweł Ciołkiewicz

Jaki ojciec, taki syn?
— Paweł Ciołkiewicz

Szemrane historie
— Paweł Ciołkiewicz

Symulakry i symulacja
— Paweł Ciołkiewicz

Carlos Castaneda na działce u babci w Siekierkach
— Paweł Ciołkiewicz

Nadzieja umiera ostatnia
— Paweł Ciołkiewicz

Czwarta władza?
— Paweł Ciołkiewicz

Trans w metropolii
— Paweł Ciołkiewicz

Rodzinne demony
— Paweł Ciołkiewicz

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.