Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 października 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Kadr, który…: Cały kemping śpiewa z nami

Esensja.pl
Esensja.pl
W dzisiejszej notce – oprócz tradycyjnych zachwytów nad oświetleniem w rysunkach Juliena Neela – garść prywatnych wspomnień. Kadr pochodzi z tomu, w którym Lou i jej przyjaciółki spędzają wakacje nad morzem na południu Francji, i natykają się tam na pierwszą miłość Lou, czyli Tristana.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadr, który…: Cały kemping śpiewa z nami

W dzisiejszej notce – oprócz tradycyjnych zachwytów nad oświetleniem w rysunkach Juliena Neela – garść prywatnych wspomnień. Kadr pochodzi z tomu, w którym Lou i jej przyjaciółki spędzają wakacje nad morzem na południu Francji, i natykają się tam na pierwszą miłość Lou, czyli Tristana.
Cykl o dorastającej dziewczynce doczekał się na naszych łamach nie tylko recenzji samego Naczelnego, ale też kilku tekstów w cyklu „Kadr, który…”. Sposób rysowania Juliena Neela, podobnie jak wielu innych frankofońskich twórców komiksów, idealnie trafia w mój ukształtowany na przygodach Kleksa i Binio Billa gust.
Czytelna kreska oraz kolorowanie jednolitą, płaska plamą doskonale pasuje do humorystycznych historyjek. Podoba mi się też zastosowanie kolorowego konturu. W dodatku autor „Lou!” doskonale potrafi oddać oświetlenie wybranej pory dnia: czy to będzie noc nad basenem, późne popołudnie w pociągu czy też środek dnia na polu namiotowym, z blaskiem słońca przesianym przez liście drzew.
To właśnie ta gra światła i cienia sprawiła, że obrazek z Tristanem i Jaśkiem1) uważam za jeden ze szczególnie udanych. Drugim powodem jest wspomnienie z niemal identycznego mycia naczyń pod kranem (nie mieliśmy tylko plastikowej miednicy), jakie uskuteczniałam w trakcie autokarowej wycieczki do Turcji w czasach licealnych. Ułożyłam nawet okolicznościową piosenkę – melodia łatwa do odgadnięcia:
Cały kemping śpiewa z nami,
Myjąc gary swe tu pod kranami
Na tych wczasach nad wczasami,
Takich, co się pamięta latami.
Gdzieś tam Stambuł za górami,
A tu lato, wakacje są z nami!
Raz się żyje – odkręćmy ten kran jeszcze raz,
Rumuński kranik w sam raz!
Co prawda nie był to wyjazd młodzieżowy, tylko wycieczka z Orbisem w towarzystwie mamy i jej koleżanek, więc – jak powiedział Myślak Stibbons w „Niewidocznych Akademikach” – przeżyłam dejà vu bez oryginalnego vu.
koniec
3 maja 2018
1) Z wyjątkiem imienia tytułowej bohaterki, wszystkie inne zostały zastąpione polskimi odpowiednikami.

Komentarze

04 V 2018   19:36:32

K.O.-wiec: A czy szanowna koleżanka nie zapożyczyła sobie części tekstu od znanego wichrzyciela i prowodyra, niejakiego Bogdana S., pseudonim "Pelagia", z płyty "6 dni z życia kolonisty"? Odnotowaliśmy, koleżanko, odnotowaliśmy.

04 V 2018   21:00:31

Jeżeli masz na myśli Smolenia*, to nie cierpię jego image'u artystycznego i nigdy dobrowolnie nie słuchałam żadnych jego utworów, nie mam pojęcia, jak się nazywają i o czym traktują.
*co odgadłam, szczerze mówiąc, dopiero po dłuższej chwili.

06 V 2018   08:21:29

I tu jest pies pogrzebany. Image ś.p. Smolenia był dostosowany do czasów i warunków, w jakich powstawała jego twórczość (PRL w latach Gierka i Jaruzelskiego), tak samo jego twórczość. Na płycie "6 dni..." opisywał ówczesne wyjazdy kolonijne, co wcale nieprzypadkowo oddawało również rzeczywistość lat 90-tych w Rumunii i Bułgarii.
PS- czasem lepiej po prostu posłuchać, zamiast oglądać ;p

08 V 2018   22:32:41

A mi osobiście się ten akurat kadr wybitnie nie podoba. Postacie wygladają jak pojedyncza klatka animacji w niskobudżetowym anime - każda kończyna innej długości i grubości, twarze ledwo widoczne. Rysunek ratuje wyłącznie kolorystyka i ten nieszczęsny światłocień który jednak jest średnio realistyczny przy tak niskich i daleko od siebie posadzonych drzewkach :P

16 VI 2018   12:56:11

Rozumiem doskonale że są ludzie nie cierpiący np. Harry Pottera albo superbohaterów i mają ku temu uzasadnione powody ale teyowski image Smolenia był bezdyskusyjnie genialny i jak to opisał freynir, idealnie dostosowany do czasów w jakich artysta współtworzył kabaret. Nie pojmuję, jak można tego nie cierpieć? :)

16 VI 2018   19:26:28

@Arbuz- każdy może mieć własne upodobania. Za młodu też nie przepadałem za kabaretem Tey, wolałem "Właśnie leci kabarecik" Lipińskiej, później moje preferencje się odwróciły.
PS- a z superbohaterów znoszę tylko dwóch- Wilq-a i Dreszcza, ewentualnie jeszcze Lobo
PS2- jak wyszedł Harry Potter, byłem już dawno po lekturze Malloreonu i Belgariady, więc nie zrobił na mnie większego wrażenia.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Niekoniecznie jasno pisane: To była dziwna jesień…
Marcin Knyszyński

14 X 2018

16 października 1888 roku, dokładnie sto trzydzieści lat temu, George Lusk, przewodniczący Komitetu Czujności Dzielnicy Whitechapel w Londynie, dostał tajemniczy list, do którego dołączone było pudełko z zakonserwowanym kawałkiem ludzkiej nerki. List rozpoczynający się od słów „From Hell…”, jeden z setek, które dotarły tej dziwnej jesieni do Scotland Yardu i innych służb porządkowych Londynu, został po latach uznany za najpoważniejszego kandydata do listu od samego Kuby Rozpruwacza.

więcej »

Siedem wspaniałych: Lista mocno subiektywna
Marcin Knyszyński

12 X 2018

Każdy, nawet jeśli ma na półkach setki komiksów, książek czy filmów, potrafi wskazać te kilka, do których wraca regularnie, bez których nie wyobraża sobie swojej kolekcji. Wybrałem siedem komiksów, niekoniecznie czytanych tylko w dzieciństwie, kiedy to obcowanie z popkulturą wytrawia najtrwalsze obrazy w pamięci. Są tu też rzeczy poznane dopiero w dorosłym życiu, które trochę przewartościowały moje pojęcie o tym co jest naprawdę dobre. Moje siedem wspaniałych.

więcej »

Kadr, który…: Jestem w domu!
Marcin Knyszyński

11 X 2018

„The Amazing Spider-Man” numer 3/91. To był mój pierwszy komiks o człowieku pająku – być może dlatego ostatni kadr komiksu zapadł mi w pamięci w sposób szczególny.

więcej »

Polecamy

Jestem w domu!

Kadr, który…:

Jestem w domu!
— Marcin Knyszyński

Zły, zły tyranozaur
— Marcin Osuch

Pewien głąb wkręca się w głąb
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Inne recenzje

Kadr, który…: Noc nad basenem
— Agnieszka Szady

Kadr, który…: Po imprezce
— Agnieszka Szady

Kadry, które mnie zachwyciły
— Agnieszka Szady

Esensja czyta dymki: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po komiks marsz: Styczeń 2009
— Esensja

Z tego cyklu

Jestem w domu!
— Marcin Knyszyński

Zły, zły tyranozaur
— Marcin Osuch

Pewien głąb wkręca się w głąb
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż twórcy

Matki i córki
— Agnieszka Szady

Esensja czyta dymki: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Ten straszliwy wiek dojrzewania
— Agnieszka Szady

Wakacje, słodkie wakacje
— Agnieszka Szady

Dla dziewczynek (ale chłopcy w sekrecie też mogą poczytać)
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Krótko o filmach: Białe oczka i uśmiechnięta paszcza
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o filmach: Bajecznie bogaci Azjaci
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Młodsza siostra scenarzysty
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o filmach: Mission: Impossible - Fallout
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o filmach: Iniemamocni 2
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Łabędziem w przestworza… w duchu Miyazakiego?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o filmach: Ant-Man i Osa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o filmach: Niezwykła podróż fakira, który utknął w szafie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Modelka zombie czy ta, która ubiera się po ciemku?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

O elfach i inteligentnych prezerwatywach
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.