Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 czerwca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Enki Bilal
‹Trylogia Nikopola: Trylogia Nikopola: Targi nieśmiertelnych, Kobieta pułapka, Zimny równik›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTrylogia Nikopola: Targi nieśmiertelnych, Kobieta pułapka, Zimny równik
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2014
RysunkiEnki Bilal
Wydawca Egmont
CyklTrylogia Nikopola
ISBN978-83-281-0265-1
Cena99,99
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Niekoniecznie jasno pisane: Surrealizm zaangażowany

Esensja.pl
Esensja.pl
Enki Bilal, jeden z najsłynniejszych europejskich twórców komiksowych, pochodzi z dawnej Jugosławii. Jego rodzina przybyła do Paryża z Belgradu w 1960 roku, wymknąwszy się z kraju pozostającego we władzy Josipa Broza-Tito. Bilal często powtarzał, że widok zniszczonej jugosłowiańskiej stolicy pozostał z nim na całe życie i wpłynął na specyficzną, obskurną i lekko turpistyczną estetykę jego komiksów. Zajrzyjmy do jego najgłośniejszego dzieła, pierwszego w pełni autorskiego komiksu. Owym legendarnym już komiksem jest „Trylogia Nikopola”, której albumy wychodziły kolejno w 1980, 1986 i 1992 roku.

Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Surrealizm zaangażowany

Enki Bilal, jeden z najsłynniejszych europejskich twórców komiksowych, pochodzi z dawnej Jugosławii. Jego rodzina przybyła do Paryża z Belgradu w 1960 roku, wymknąwszy się z kraju pozostającego we władzy Josipa Broza-Tito. Bilal często powtarzał, że widok zniszczonej jugosłowiańskiej stolicy pozostał z nim na całe życie i wpłynął na specyficzną, obskurną i lekko turpistyczną estetykę jego komiksów. Zajrzyjmy do jego najgłośniejszego dzieła, pierwszego w pełni autorskiego komiksu. Owym legendarnym już komiksem jest „Trylogia Nikopola”, której albumy wychodziły kolejno w 1980, 1986 i 1992 roku.

Enki Bilal
‹Trylogia Nikopola: Trylogia Nikopola: Targi nieśmiertelnych, Kobieta pułapka, Zimny równik›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTrylogia Nikopola: Targi nieśmiertelnych, Kobieta pułapka, Zimny równik
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2014
RysunkiEnki Bilal
Wydawca Egmont
CyklTrylogia Nikopola
ISBN978-83-281-0265-1
Cena99,99
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Tryptyk otwierają „Targi nieśmiertelnych”. Jest to historia Alcyda Nikopola, skazanego w 1993 roku za zdradę narodu. Zahibernowany i wysłany za karę w przestrzeń kosmiczną budzi się trzydzieści lat później w Paryżu skutym łańcuchami faszyzmu. Stolica niegdysiejszej Francji jest autonomicznym państwem-miastem, rządzonym twardą ręką przez Jeana-Ferdinanda Choublanca, który wprowadził w życie specyficzną odmianę faszyzmu – „fallokratyczny” szublankizm. To skrajnie mizoginistyczna odmiana rządów, redukująca kobiety do roli żywych inkubatorów i utrzymująca, za pomocą inżynierii genetycznej, udział mężczyzn w społeczeństwie na poziomie osiemdziesięciu procent. Choublanc ma problem – nad Paryżem zawisł dziwny statek kosmiczny o kształcie piramidy, którego pasażerami okazują się bóstwa znane z egipskiej mitologii. Anubis, Bast i reszta domagają się olbrzymiego trybutu w paliwie. Nikopol wrzucony zostaje w wir wydarzeń, które przekraczają nieco zdolność jego rozumowania. Dowiaduje się, że ma syna, Alcyda Juniora, który okazuje się być jego doskonałą kopią i rówieśnikiem oraz zostaje opanowany przez boga Horusa, zbiega z piramidy potrafiącego wejść w ciało innej żywej osoby i wykorzystywać je jako swojego awatara.
W drugiej części trylogii, „Kobiecie pułapce” mamy okazję dowiedzieć się nieco więcej o samym świecie i jego geopolityce. Jednym z największych mocarstw na naszej planecie jest państwo Czechosowietów, czyli tak naprawdę Układ Warszawski, który przetrwał do 2025 roku. W świecie Bilala panuje tam inny totalitaryzm niż ten paryski – a mianowicie monstrualny komunizm. W Wielkiej Brytanii zapanował hiperliberalizm, spełnienie mokrego snu Ayn Rand i Margaret Thatcher. Londyn jest jednym wielkim, już nawet nie multinarodowym, lecz multigatunkowym kotłem – obok ludzi żyją w nim również Zuben’Ubijczycy, przybysze z innego wymiaru, żywiący się naszymi, ziemskimi narkotykami. Berlin jest permanentnym, trójkątnym polem bitwy pomiędzy chrześcijaństwem, islamem i dziwnymi kosmitami, składającymi gigantyczne jaja w pobliżu miejsc religijnych kultów. Między tymi wszystkim miejscami podróżuje angielska dziennikarka, Jill Bioskop, opłakująca śmierć swojego kochanka-kosmity, który zginął w zamachu Zuben’Ubijczyków na londyńską społeczność Afro-Pakistańską. Jill zażywa podejrzany środek o nazwie HLV, który rzekomo tłumi emocje. Jak się okazuje, HLV całkowicie odkształca rzeczywistość rejestrowaną przez Jill, czyniąc ją niewiarygodnym narratorem. Fantasmagoryczna podróż dziennikarki przez europejskie metropolie wiedzie ją ostatecznie na spotkanie z bohaterami pierwszej części – Horusem i towarzyszącym mu mimowolnie Alcydem Nikopolem Seniorem.
Głównym bohaterem trzeciej części trylogii, zatytułowanej „Zimny równik”, jest Alcyd Nikopol Junior. Jest on na tropie tajemnic swego ojca, jego związku z Jill Bioskop oraz tego co wyniku tej relacji powstało. Nikopol Syn trafia do Equator City na terenie dawnej Republiki Środkowej Afryki. Jest to skute lodem (tak!) miasto, rządzone przez międzynarodową, gigantyczną, mafijną korporację nazywaną KKDZO, od imion swoich założycieli. Każdy wjeżdżający do Equator City zostaje poddany wnikliwej ocenie w skali od 1-10, która na podstawie danych o wykształceniu, pochodzeniu i kondycji zdrowotnej kwalifikuje przybysza do odpowiedniej dzielnicy. Nikopol Syn trafia do slumsów – czyli słabo. Musi przedostać się do najlepszej dzielnicy miasta, gdzie odbędzie się pojedynek chess-boxingu (specyficzny dwubój, który, na fali popularności komiksu, stał się prawdziwą, choć nieco ekscentryczną dyscypliną sportową – najpierw boksujesz bez opamiętania, aby potem opuchnięty, obolały i zakrwawiony rozegrać z przeciwnikiem partyjkę szachów), w którym jednym z zawodników będzie jego ojciec, pozostający nadal pod wpływem Horusa. Kto wie, może pojawi się też Jill Bioskop?
Autora „Trylogii Nikopola” możemy bez wątpienia nazwać twórcą zaangażowanym politycznie. Opowieści o Nikopolu (Nikopolach) to dość pesymistyczne analizy wszelkiej maści totalitaryzmów, metod sprawowania władzy absolutnej, roli jednostki w społeczeństwie i jej powinności wobec ogółu. Bilal bierze też na tapetę właściwości całych społeczeństw – ich „moralność zbiorową”; ulotną pamięć, która ochoczo powołuje ponownie do życia niegdyś skompromitowane, lecz nadal atrakcyjne i groźne metody rządzenia; oraz naszą cywilizacyjną, nieusuwalną skłonność do ucieczki w religijne fanatyzmy. Ludzka pamięć jest bardzo krótka i zawodna – to dlatego dyktatury, składające puste obietnice, są tak popularne i żywotne.
Postać Horusa przewijająca się przez całą trylogię jest jedną z najistotniejszych w całej opowieści. Ten, uosabiający z pozoru wszelkie zło, egipski bóg próbuje przez cały czas dojść do władzy, której tak bardzo odmawiają mu jego pobratymcy ukryci w latającej piramidzie. Nikopol widzi w nim zagrożenie jeszcze większe niż te wynikające z ustroju społecznego, ponieważ Horus jawi się jako symbol czegoś o wiele bardziej irracjonalnego i absurdalnego – religii. Horus jest „gorszy niż Mussolini, Stalin i Hitler razem wzięci”. Sam Horus jednak okazuje się raczej pewnym nośnikiem idei Bilala – chodzi o ostateczne podsumowanie tego czym ludzkość zawsze była, jest i być będzie. Jako istota z wyższego poziomu egzystencji widzi nas jako jeden, wielki chaos, kłębiący się nieustannie wir jednostek niezdolnych do wyjścia poza swoje ograniczenia i dostrzeżenie tego, co naprawdę ważne. No cóż, jesteśmy w końcu tylko ludźmi, nie bogami – nasze ograniczenia są nieodłącznym składnikiem tego co nazywamy „człowieczeństwem”.
Enki Bilal nie jest komiksowym rzemieślnikiem. To prawdziwy artysta szukający swojej twórczej metody przez całą swoją karierę. „Trylogia Nikopola” to bardzo realistyczne rysunki ludzkich postaci wrzuconych w surrealistyczne otoczenie. Ludzie są tu raczej mechanizmami do wygłaszania swoich kwestii, statycznymi manekinami z bardzo oszczędną mimiką i gestykulacją. Wizualnie sprawiają wrażenie wypranych z emocji, choć czujemy potworny psychiczny ból Jill Bioskop i zagubienie Alcyda Nikopola. Świat, w którym przyszło im egzystować jest, krótko mówiąc, dziwny. Mamy tutaj wielką piramidę zawieszoną nad Paryżem; krwawy mecz hokeja pomiędzy reprezentacją Paryża i Bratysławy, przypominający nieco film „Krew bohaterów” z Rutgerem Hauerem; cherubiny latające wokół papieża; scenografie jakby wyjęte prosto z filmu „Heavy Metal” z 1981 roku (ciekawostka - Enki Bilal rysował dla francuskiego magazynu fantastycznego „Metal Hurlant”, który był pierwowzorem amerykańskiego „Heavy Metalu”, stanowiącego bazę do scenariusza wspomnianego filmu); skute lodem miasto na równiku; dzikie zwierzęta o ludzkiej inteligencji podróżujące pociągiem (i ostro imprezujące) razem z Nikopolem Synem; szachoboks; religijna wojna na wielkie kosmiczne jaja oraz ostatecznie wiadomości prasowe odbywające podróż w przeszłość.
Świat przyszłości jest bardzo dekadencki, zerodowany, dotknięty poważnym rozpadem. Miasta, choć wyraźnie nowoczesne i przeładowane futurystycznymi rekwizytami, wypełnione są budynkami, które sprawiają wrażenie jakby miały się zaraz zawalić oraz ruinami pełniącymi rolę swoistych blizn po wojnach. To taki trochę „Blade Runner”, dotknięty lekkim atakiem scenograficznej padaczki. Jest to bardzo charakterystyczna cecha twórczości Bilala – on zawsze wolał ostre, agresywne obrazy uderzające prosto w widza i wytrącające go ze strefy komfortu.
Warto również wspomnieć o ekranizacji trylogii, której scenarzystą i reżyserem jest sam Enki Bilal. W 2004 roku do kin wchodzi film „Immortel (ad vitam)” – adaptacja raczej luźna, której siła nie tkwi w idealnym przekazie idei komiksu, lecz raczej na przełożeniu estetyki jego kolorowych kadrów na taśmę celuloidową. Dla każdego fana komiksu rzecz obowiązkowa.
koniec
15 lipca 2018
Marcin Knyszyński: Rocznik 1979. Nałogowy czytelnik i kinoman. Zwolennik szczegółowego i wnikliwego podejścia do popkultury. W wolnej chwili czyta, pisze o tym co czyta, ogląda filmy pasjami i prowadzi bloga „Niekoniecznie jasno pisane”. Recenzuje dla Szortalu i CarpeNoctem.pl oraz pisze artykuły dla kwartalnika „OkoLica Strachu”.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Maj 2020
Esensja

31 V 2020

Spis naszych majowych recenzji jest wyjątkowo bogaty – sprawdźcie czy na pewno nie przegapiliście czegoś ciekawego!

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Droga bez końca
Marcin Knyszyński

24 V 2020

Przy okazji artykułu o „Yansie” wspomniałem pewną polską komiksową inicjatywę wydawniczą z końcówki lat osiemdziesiątych. „Komiks Fantastyka” był w tych czasach czymś absolutnie oszałamiającym i każdy trochę starszy polski fan historii obrazkowych dobrze wie o czym mowa. Początkowe numery cyklu, te jeszcze sprzed przemianowania go po prostu na „Komiks”, zdominowało trzech bohaterów: Funky Koval, Yans i ten najbardziej enigmatyczny i skomplikowany – Rork. Historia tajemniczego białowłosego (...)

więcej »

Najczarniejsze szwarccharaktery polskiego komiksu
Esensja Komiks

22 V 2020

Pamiętamy raczej tych dobrych i szlachetnych: Kajka i Kokosza, Tytusa, Romka i A′Tomka, kapitana Żbika, Funky′ego Kovala, wielkich bohaterów polskiego komiksu. Ale przecież dobro nie może istnieć bez zła, musi być przeciwwaga. Żadna z pozytywnych postaci nie mogłaby zaistnieć, gdyby nie miała odpowiednich adwersarzy. Dziś łamy Esensji oddajemy tym drugim, nierzadko bohaterom drugiego planu, ale przede wszystkim ważnym postaciom bez których fabuły komiksowe byłyby kompletne, bez których nie (...)

więcej »

Polecamy

W końcu to komiks

Pilot śmigłowca:

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Po komiks marsz: Sierpień 2019
— Esensja Komiks

Piątka na piątek: Piramidalne!
— Esensja

Z tego cyklu

Droga bez końca
— Marcin Knyszyński

Witamy w Keyhouse!
— Marcin Knyszyński

Magia w przewodach
— Marcin Knyszyński

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Tegoż twórcy

Smutny komiks o kontestacji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I wolność dla wszystkich… androidów
— Paweł Ciołkiewicz

Elojowie naszych czasów
— Sebastian Chosiński

Werona po Krwotoku
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Lipiec 2011
— Esensja

Świat po Krwotoku
— Konrad Wągrowski

Młodzieńcza choroba lewicowości
— Sebastian Chosiński

Nowy Jork A.D. 2095
— Konrad Wągrowski

Rzeczywistość, sztuka, archeologia
— Błażej

Geriatryczne szwadrony śmierci
— Błażej

Tegoż autora

Na rubieżach rzeczywistości: Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Do sedna: Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Fajne… po prostu
— Marcin Knyszyński

Zmierzch rewolucji
— Marcin Knyszyński

Nikogo nie potrzebuję!
— Marcin Knyszyński

Do sedna: Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Sztuka ucieczek
— Marcin Knyszyński

Teatr absurdu
— Marcin Knyszyński

Kadr, który…: Darkseid is.
— Marcin Knyszyński

Jeszcze bardziej typowy Leo
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.