Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 czerwca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

Siedem wspaniałych: Lista mocno subiektywna

Esensja.pl
Esensja.pl
Każdy, nawet jeśli ma na półkach setki komiksów, książek czy filmów, potrafi wskazać te kilka, do których wraca regularnie, bez których nie wyobraża sobie swojej kolekcji. Wybrałem siedem komiksów, niekoniecznie czytanych tylko w dzieciństwie, kiedy to obcowanie z popkulturą wytrawia najtrwalsze obrazy w pamięci. Są tu też rzeczy poznane dopiero w dorosłym życiu, które trochę przewartościowały moje pojęcie o tym co jest naprawdę dobre. Moje siedem wspaniałych.

Marcin Knyszyński

Siedem wspaniałych: Lista mocno subiektywna

Każdy, nawet jeśli ma na półkach setki komiksów, książek czy filmów, potrafi wskazać te kilka, do których wraca regularnie, bez których nie wyobraża sobie swojej kolekcji. Wybrałem siedem komiksów, niekoniecznie czytanych tylko w dzieciństwie, kiedy to obcowanie z popkulturą wytrawia najtrwalsze obrazy w pamięci. Są tu też rzeczy poznane dopiero w dorosłym życiu, które trochę przewartościowały moje pojęcie o tym co jest naprawdę dobre. Moje siedem wspaniałych.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
„Strażnicy” to dzieło powszechnie wymieniane jako jeden z najważniejszych komiksów w dziejach. Dekonstrukcja bohaterskiego mitu, odczarowanie medium, początek Mrocznej Ery. Dla mnie osobiście jest to przede wszystkim opowieść o moralności. Alan Moore omawia ten problem na przykładzie swoich bohaterów – Komediant nie uznaje czegoś takiego jak moralność, bo świat jako taki jest dla niego jednym wielkim żartem; Dr Manhattan nie zna pojęcia moralności, bo jest maszyną i tak też traktuje cały świat, złożony z atomów przedzielonych pustką; Rorschach nie uznaje moralności obiektywnej, tylko jednostkowe, wewnętrzne kody moralne; i w końcu Ozymandiasz ze swoją moralnością, w której nie istnieje dylemat wagonika. Dzieło wielowymiarowe, po prostu genialne.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
„Sandman” to najpóźniej poznany komiks z całej proponowanej siódemki. Przeczytałem go rok temu, jako już zdecydowanie dorosły człowiek, który ma już sporą bazę komiksowych doświadczeń. Znaczy – było go z czym porównywać. Z miejsca wszedł na szczyt. Opowieść o opowieściach; o archetypach, które musimy skonfrontować ze zmieniającym się ciągle światem; o tworzeniu Bogów; o ich odsyłaniu w niebyt i o snach. Mnóstwo nawiązań do popkultury (w początkowych tomach niesamowita gra całym uniwersum Detective Comics), historii literatury, religii, filozofii i sztuki. Po całej dziesięciotomowej serii, obowiązkowo należy poznać spin-offy: „Śmierć”, „Noce nieskończone” i najpiękniejszy graficznie komiks jaki kiedykolwiek czytałem – „Uwerturę”.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
„Zabójczy żart” Alana Moore’a i Briana Bollanda jest dla mnie komiksem szczególnym. W styczniu 1991 roku, na jakimś dworcu autobusowym poszedłem do kiosku, po coś tam. Byłem wtedy dwunastolatkiem zakochanym w Tytusie, Kleksie, Kajku i Kokoszu. Gdy wypatrzyłem dziwny komiks, z lekko przerażającą twarzą bladego kolesia z aparatem fotograficznym, zacząłem głośno wołać swoją mamę. „Kup mi, proszę!”, I się zaczęło. Całe kieszonkowe szło od tej pory na komiksy TM-Semic (kosztowały 9900 zł każdy, więc były raczej drogie w porównaniu do dotychczasowych).
Dwadzieścia siedem lat temu nie wiedziałem o czym czytam, nie zrozumiałem chyba nic. W pamięci zapadła głęboko psychodela, bezsensowna brutalność, żart o latarce zgaszonej w „połowie drogi”, Barbara padająca na ziemię w deszczu szkła, martwy właściciel wesołego miasteczka zastygły w wiadomej pozie, czerwony hełm bez otworów na oczy, biedne skorupiaki, komisarz Gordon na smyczy, szalony rollercoaster w lunaparku (sparodiowany po latach w „South Park”), enigmatyczne zakończenie i wspaniałe rysunki. To jest idealny przykład komiksu (w moim przypadku jedyny taki), który przeczytany w dzieciństwie, nie stracił nic podczas kolejnych odczytów – a była ich niezliczona ilość. Zmienia się oczywiście perspektywa, ale zachwyt pozostaje cały czas ten sam.
Thorgal: Zdradzona czarodziejka
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
50,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
Drugi, po „Kajku i Kokoszu”, ulubiony komiks z dzieciństwa. Obcowanie z nim przypominało trochę smakowanie zakazanego owocu, była to rzecz bardzo „dorosła” dla zakochanego w komiksach dziesięciolatka. Thorgal Aegirsson, „gwiezdne dziecko” i jego ukochana Aaricia w świecie rządzonym przez magię i bogów. Przygoda, fantastyka i często groza. I choć serię tę czytałem niezliczoną ilość razy to nigdy nie dorobiłem się własnych egzemplarzy. I dopóki to nie nastąpi, moja kolekcja komiksów będzie zawsze niepełna.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
„Incal” to komiks, w którym znajduję dwóch uwielbianych przeze mnie twórców. Scenariusz Alejandro Jodorowskiego i rysunki Moebiusa. Trochę szalona i surrealistyczna historia pewnego fajtłapy, który dostaje się w centrum rozgrywek na szczeblu, który przekracza jego najśmielsze wyobrażenie. Rzecz przepełniona mistyką, metafizyką, surrealizmem, odniesieniami do religii i wszystko to w charakterystycznym dla obydwu twórców, odrealnionym klimacie.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
„Kaznodzieja” nie jest dziełem szczególnie wybitnym, nie jest ani najlepiej narysowany, ani napisany. Czytałem go już kilkakrotnie, za każdym razem z taką samą radością i przyjemnością. Najbardziej kontrowersyjny kaznodzieja świata w pogoni za uciekającym przed nim Bogiem; walczący o miłość swojego życia i burzący co chwila amerykańskie mity, stojące na glinianych nogach. Komiks pełen obscenicznych historii, mało subtelnego humoru, amerykańskich stereotypów oraz rubasznego rechotu. A takiej menażerii obrzydliwych typów nie znajdziecie chyba nigdzie. Pierwsza klasa!
Kajko i Kokosz: Dzień Śmiechały
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
To ten komiks był moim pierwszym. Wiosna 1987, ojciec przyniósł do domu „jakąś tam gazetę” – Świat Młodych. Na ostatniej stronie wielka maszyna oblężnicza i jacyś kolesie w zbrojach spadają do fosy, bo okazało się, że był za krótki podest. A uciec nie ma jak bo ich przywódca, dbając o morale podwładnych odciął ogniem drogę ucieczki. Oczywiście „Dzień Śmiechały”.
I od tego się zaczęło, nie zliczę zeszytów zaklejonych wyciętymi ostatnimi stronami z „Świata Młodych”.
Mój pierwszy album „Kajka i Kokosza” pochodzący po prostu z księgarni, a nie z czasopisma to wspaniałe, moje ulubione w całej serii, „Szranki i konkury”. Czarno białe, na żółtawym papierze, kupione przez rodziców jakoś krótko bo moim oczarowaniu „Dniem Śmiechały”.
koniec
12 października 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Po komiks marsz: Czerwiec 2020
Esensja Komiks

2 VI 2020

Po nieco rachitycznym maju rynek komiksowy odzyskuje wigor. Pozycji jest dużo i są one różnorodne. Zwracamy uwagę na zapowiadany od kilku lat album „Bruno Brazil”.

więcej »

Nie przegap: Maj 2020
Esensja

31 V 2020

Spis naszych majowych recenzji jest wyjątkowo bogaty – sprawdźcie czy na pewno nie przegapiliście czegoś ciekawego!

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Droga bez końca
Marcin Knyszyński

24 V 2020

Przy okazji artykułu o „Yansie” wspomniałem pewną polską komiksową inicjatywę wydawniczą z końcówki lat osiemdziesiątych. „Komiks Fantastyka” był w tych czasach czymś absolutnie oszałamiającym i każdy trochę starszy polski fan historii obrazkowych dobrze wie o czym mowa. Początkowe numery cyklu, te jeszcze sprzed przemianowania go po prostu na „Komiks”, zdominowało trzech bohaterów: Funky Koval, Yans i ten najbardziej enigmatyczny i skomplikowany – Rork. Historia tajemniczego białowłosego (...)

więcej »

Polecamy

W końcu to komiks

Pilot śmigłowca:

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Pilot śmigłowca: Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Pilot śmigłowca: Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Pilot śmigłowca: Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Pilot śmigłowca: Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Pilot śmigłowca: Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Diabłu na pohybel
— Marcin Knyszyński

Blast It!
— Marcin Knyszyński

Coraz bliżej Kajka i Kokosza
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Antywestern
— Marcin Knyszyński

Moebius: Fragmenty duszy
— Marcin Knyszyński

Tegoż autora

Fajne… po prostu
— Marcin Knyszyński

Zmierzch rewolucji
— Marcin Knyszyński

Nikogo nie potrzebuję!
— Marcin Knyszyński

Sztuka ucieczek
— Marcin Knyszyński

Teatr absurdu
— Marcin Knyszyński

Jeszcze bardziej typowy Leo
— Marcin Knyszyński

Wszędzie widzisz wojnę
— Marcin Knyszyński

Diabłu na pohybel
— Marcin Knyszyński

Blast It!
— Marcin Knyszyński

Męskie granie
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.