Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Kadr, który…: Pola śmierci

Esensja.pl
Esensja.pl
Dziś kadr, który w dniu premiery komiksu, z którego pochodzi, wywołał konsternację, niedowierzanie i oburzenie.

Marcin Knyszyński

Kadr, który…: Pola śmierci

Dziś kadr, który w dniu premiery komiksu, z którego pochodzi, wywołał konsternację, niedowierzanie i oburzenie.
„Miracleman” Alana Moore’a był rewolucją w świecie opowieści obrazkowych i forpocztą nadchodzącej wielkiej zmiany w komiksie amerykańskim. Zapowiadał Mroczną Erę, za początek której zgodnie uznaje się „Strażników” Moore’a właśnie oraz „Powrót mrocznego rycerza” Franka Millera. Odkłamywanie superbohaterskiego mitu i jego rozkład na czynniki pierwsze w „Miraclemanie” to jedno. Drugie, to niepohamowana brutalność i szokujące kadry, które były czymś absolutnie nowym i nieoczekiwanym.
Na ostatnich stronach komiksu Nowy Jork płonie. Miracleman stoczył walkę ze swoim największym wrogiem, Kidem Miraclemanem, który posiadł praktycznie nieograniczone moce. Znana maksyma Wujka Bena mówiąca, że „z wielką mocą przychodzi wielka odpowiedzialność” nie działa – Kid Miracleman zabija, niszczy, torturuje tylko dlatego, że… może. Pozostawia za sobą całe hektary pól śmierci, na których w przyszłości wyrośnie nowy Olimp. Kadr, na którym widać zgliszcza miasta, zrozpaczonych ludzi i trupy w bardzo niecodziennych i groteskowych pozycjach, był prawdziwym wstrząsem dla czytelników wczesnych lat osiemdziesiątych. Tak właściwie to końcówka komiksu szokuje nawet dziś.
koniec
8 listopada 2018

Komentarze

08 XI 2018   10:46:10

Ludzie! Nie Nowy Jork a Londyn, to jest brytyjski komiks w głównie brytyjskim otoczeniu. Nie efekt walki jak sugeruje opis, a samodzielna działalność Kid Miraclemana. I nie końcówka, bo końcówką komiksu jest Olimp, a nie holokaust Londynu...

08 XI 2018   11:07:49

Jak dla mnie to postacie na dalszych planach są nieproporcjonalnie duże, co mi przeszkadza.

08 XI 2018   11:24:44

Oczywiście, że Londyn. Biję się w pierś i przyznaję rację.
Olimp powstaje na koniec komiksu tak jak piszesz, ale same zgliszcza są również pod koniec, tu jedno wynika z drugiego.
Tak czy inaczej, dzięki za komentarz.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Niekoniecznie jasno pisane: Wszystko jest złudzeniem
Marcin Knyszyński

16 VI 2019

Dziś wracamy do twórczości Alejandro Jodorowsky’ego. Autor „Incala” zabiera nas do Tybetu pierwszej połowy dwudziestego wieku – miejsca pełnego ezoteryki, magii, mistyki i filozofii. Załóżmy, że duchowy przywódca Tybetu odrodził się niespodziewanie w ciele europejskiego noworodka – jak wyglądałaby jego droga do oświecenia i walka o zachowanie świętych wartości w obliczu nieuchronnie nadchodzących zmian?

więcej »

Po komiks marsz: Czerwiec 2019
Esensja Komiks

14 VI 2019

Wygląda na to, że wydawcy postanowili zadbać o dobre samopoczucie komiksowych fanów na wakacje. Jak widać z naszego poniższego zestawienia, w czerwcu będzie z czego wybierać.

więcej »

Wspomnienie o Maćku
Paweł Laudański

4 VI 2019

To była końcówka lat osiemdziesiątych – 1988, choć raczej 1989 rok. Warszawa, Empik przy ul. Dąbrowskiego. Spotkanie poświęcone polskiej fantastyce socjologicznej, mającej najlepsze lata już za sobą, choć wtedy niewielu pewnie zdawało sobie z tego sprawę. Wśród prowadzących – On, redaktor działu prozy polskiej w miesięczniku „Fantastyka”, pisma, które zdobywało się wtedy spod lady, i to pomimo nakładu oscylującego w okolicy 150 tysięcy sztuk. Maciej Parowski, jeden z idoli mojej młodości.

więcej »

Polecamy

Dwanaście i pół fortepianu

Kadr, który…:

Dwanaście i pół fortepianu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nadchodzą złodupcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Dwanaście i pół fortepianu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nadchodzą złodupcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Niekoniecznie jasno pisane: Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

To nie jest historia o magicznym mieczu
— Marcin Knyszyński

Jazda bez trzymanki
— Marcin Knyszyński

Cthulhu fhtagn!
— Marcin Knyszyński

Pięć minut
— Marcin Knyszyński

Na rubieżach rzeczywistości: Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Na rubieżach rzeczywistości: Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

Jazz Maynard #1 - recenzja
— Marcin Knyszyński

Złota Era jest dziś!
— Marcin Knyszyński

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.