Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Kadr, który…: „Tak dobrych już nie ma…”

Esensja.pl
Esensja.pl
12 listopada 2018 roku zmarł Stan Lee. Jak przystało na ikoniczną postać świata komiksu zawsze wywoływał emocje. Zarówno za życia jak i po śmierci. Kreował swój wizerunek tak, jak pisał fikcyjne biografie stworzonych przez siebie postaci. Z fantazją i polotem, łamiąc przy okazji wszelkie schematy oraz ograniczenia.

Paweł Ciołkiewicz

Kadr, który…: „Tak dobrych już nie ma…”

12 listopada 2018 roku zmarł Stan Lee. Jak przystało na ikoniczną postać świata komiksu zawsze wywoływał emocje. Zarówno za życia jak i po śmierci. Kreował swój wizerunek tak, jak pisał fikcyjne biografie stworzonych przez siebie postaci. Z fantazją i polotem, łamiąc przy okazji wszelkie schematy oraz ograniczenia.
Najlepiej znamy jego ostatnie wcielenie – utrwalony dzięki kinowym blockbusterom wizerunek starszego, sympatycznego pana. Zawsze gotowego, by coś doradzić, bądź opowiedzieć jakąś historię. A gdy potrzeba, nawet skłonnego uraczyć się napojem bogów. I taki pewnie na zawsze pozostanie w pamięci swoich fanów. Zdumiewający, fantastyczny, niesamowity…! Stan Lee bez wątpienia mógł tak mówić o sobie. Twórca Spider-Mana wykorzystywał każdą okazję, do umacniania tego wizerunku i jego autobiograficzny komiks nie mógł mieć innego tytułu. Ważny jest także jego podtytuł – „Cudowne wspomnienia”. Tym jest ten komiks w istocie. To fantastyczna opowieść i sentymentalna podróż do przeszłości. Znajdziemy tu historię jego życia opowiedzianą w stylu, do jakiego nas przyzwyczaił. Lekko, z humorem i dynamicznie snuje swoją zdumiewającą narrację, w której prawda nieustannie przenika się z fikcją. Uśmiech znika z jego twarzy w zasadzie tylko dwa razy. Gdy mówi o śmierci swojej drugiej córki (żyła tylko trzy dni) i gdy wspomina, jak stał się ofiarą oszustwa.
Komiks kończy całostronicowy, poruszający kadr, który mógłby zostać wykorzystany jako jego ostatnie pożegnanie. Widzimy na nim jak sędziwy, choć nadal pełen energii, Stan Lee wraz ze swoim dziecięcym wcieleniem odchodzą ku zachodzącemu słońcu i światłom Nowego Jorku. Nad nimi, w dali unoszą się sylwetki stworzonych, bądź reanimowanych przez niego postaci. Kapitan Ameryka uśmiecha się w hollywoodzkim stylu, Hulk patrzy z uznaniem, a Thor nie ukrywa dumy. Przemyka także Silver Surfer, Doktor Strange, Human Torch oraz inni. Stan Lee idzie zaś z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku i zaprasza młodego na koktajl mleczny. Oczywiście nie tak dobry, jak ten przyrządzany w dzieciństwie przez rodziców, bo przecież… tak dobrych blenderów już dziś nie ma. Oczywiście jest tu sporo patosu i wzniosłości. Być może nawet za dużo. Ale jednocześnie nie ma w tym nic, co nie pasowałoby do wizerunku Stana Lee. Przecież pewien rodzaj przesady, egzaltacji zawsze charakteryzował jego twórczość. I właśnie dlatego okazała się tak intrygująca i wpływowa. Dlaczego więc miałoby jej zabraknąć w autobiograficznej opowieści o jego życiu?
koniec
31 stycznia 2019

Komentarze

31 I 2019   18:13:12

W humorystycznym What If? Wha... Huh? pojawia się strona: Co by było, gdyby Stan Lee nigdy nie tworzył komiksów https://i.redd.it/hafhotljyky11.jpg

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kadr, który…: Za wysoką cenę
Wojciech Gołąbowski

20 II 2020

We „Wrześniu pułkownika Maczka” niewiele jest kadrów przykuwających wzrok. Ale „niewiele” nie znaczy „nie ma”.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Komiks nadmiaru
Marcin Knyszyński

16 II 2020

„Top 10” Alana Moore’a nie zawiera żadnych poważnych, filozoficznych treści. Nie próbuje nawet aspirować do miana wielkiego, ponadczasowego dzieła, czyli takiego statusu, jakie zupełnie mimowolnie osiągnęło kilka jego wcześniejszych powieści graficznych. „Top 10” to bezpretensjonalna rozrywka i zabawa gatunkiem – najzabawniejszy i najlżejszy w przekazie komiks „Maga z Northampton”.

więcej »

Kadr, który…: Bez zbędnych linii
Wojciech Gołąbowski

13 II 2020

Czy happy end może być szary, rozpływający się w strugach deszczu? Tak, jeśli to udana ucieczka tych, którym kibicujemy.

więcej »

Polecamy

Komiks nadmiaru

Niekoniecznie jasno pisane:

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Za wysoką cenę
— Wojciech Gołąbowski

Bez zbędnych linii
— Wojciech Gołąbowski

Rejtan w kosmosie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Troll żywemu nie przepuści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Można jej zaufać w jednym
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Normalnyłeb Typoworęki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Przez przednią szybę
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nie każdy bohater nosi pelerynę
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

I dziesięć tuzinów pompek!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Podnieść taki kamień to nic niezwykłego, czyli asteriksowe wspominki
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

Czas na przygodę
— Paweł Ciołkiewicz

Nowy wspaniały świat
— Paweł Ciołkiewicz

„Chcę przetrwać w twojej sztuce”
— Paweł Ciołkiewicz

Licho nie śpi
— Paweł Ciołkiewicz

Legendarna historia Polski
— Paweł Ciołkiewicz

Nadzieja umiera ostatnia…
— Paweł Ciołkiewicz

Wejście smoka
— Paweł Ciołkiewicz

Powrót do przyszłości
— Paweł Ciołkiewicz

Jeden za wszystkich…
— Paweł Ciołkiewicz

Odnaleźć harmonię
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.