Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 maja 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Kadr, który…: Czy te oczy mogą kłamać?

Esensja.pl
Esensja.pl
Thorgal Aegirsson kątem oka spojrzał na Gandalfa Szalonego powoli podnoszącego z ziemi topór. Nie ujrzał jednak okrutnika, który niedawno zostawił go przykutego do skały na pewną śmierć. Dostrzegł jedynie starego mężczyznę zmierzającego ku swemu przeznaczeniu.

Paweł Ciołkiewicz

Kadr, który…: Czy te oczy mogą kłamać?

Thorgal Aegirsson kątem oka spojrzał na Gandalfa Szalonego powoli podnoszącego z ziemi topór. Nie ujrzał jednak okrutnika, który niedawno zostawił go przykutego do skały na pewną śmierć. Dostrzegł jedynie starego mężczyznę zmierzającego ku swemu przeznaczeniu.
Choć wychowany przez Wikingów młody wojownik nie wykonał jeszcze żadnego gestu, doskonale wiedział, co się za chwilę stanie. Wiedział, że sięgnie po miecz i stanie do walki u boku tego człowieka. Zaryzykuje własne życie dla bezlitosnego władcy, który na pewno nie zrobiłby tego samego dla niego. To była głupia decyzja, lecz jedyna jaką mógł podjąć. Tak naprawdę nie robił jednak tego dla Gandalfa, ale dla siebie. Zawsze trzeba przecież czynić to, co słuszne. Tylko życie w zgodzie z samym sobą i z wyznawanymi wartościami ma jakikolwiek sens. Nawet jeśli ceną może być śmierć. Chwilę później obaj mężczyźni stali już obok siebie. Tylko na moment spojrzeli sobie głęboko w oczy i z imieniem Odyna na ustach rzucili się do walki przeciwko Baaldom…
I właśnie ta scena ze „Zdradzonej czarodziejki”, kiedy Thorgal i Gandalf wymieniają spojrzenia na chwilę przed czekającym ich starciem, zdefiniowała dla mnie raz na zawsze postać stworzoną przez Jeana van Hamme’a i Grzegorza Rosińskiego. Gdy czytałem ten komiks po raz pierwszy, zakrzyknąłem w myślach: co on wyprawia? Przecież powinien się cieszyć, że ci górscy barbarzyńcy wyręczą go, zabijając znienawidzonego władcę Wikingów. Czyż sam nie obiecał sobie, że zabije tego bezwzględnego tyrana, gdy przykuty do skały czekał na nieuniknione? Wtedy szczerze życzył mu śmierci. Czemu więc teraz ryzykuje własne życie, walcząc u boku tego okrutnika?
Odpowiedź jest oczywiście prosta. Bo tak trzeba. Właśnie tak postępuje szlachetny wojownik. Nawet jeśli wie, że to może się skończyć tragicznie. Nawet jeśli wie, że nie ma co liczyć na wdzięczność. A spojrzenie Gandalfa na pewno nie wyraża wdzięczności. Patrzy na Thorgala z mieszaniną wyższości i niechęci. A może jednak tli się tam jakaś iskierka ludzkich uczuć. Może w obliczu spodziewanej śmierci jednak docenił gest człowieka, który pokochał jego córkę? Trudno powiedzieć. Późniejszy rozwój wypadków też niewiele wyjaśnia. Tak czy inaczej, ta krótka chwila, gdy obaj stoją obok siebie i w milczeniu patrzą sobie w oczy wiedząc, że czeka ich śmierć, to jeden z najbardziej poruszających momentów tego komiksu. To gęsta od emocji scena definiująca głównego bohatera i określająca jego dalsze losy.
koniec
21 lutego 2019

Komentarze

21 II 2019   10:40:11

Nie mogę się zgodzić z interpretacją autora tekstu odnośnie tego slajdu. Przede wszystkim decyzję o walce podjęła Slivia, której Thorgal ślubował absolutne posłuszeństwo. Po drugie (co wynikało z pierwszego) obydwaj panowie zrozumieli, że stając do walki mogą liczyć tylko na siebie nawzajem (co oczywiście jest ciekawe w kontekście ich "animozji").

21 II 2019   10:50:27

Dzięki za głos w tej sprawie. Ja to jednak odczytałem inaczej. Przecież Slivia dała szansę honorowej walki Gandalfowi, skazując go właściwie na śmierć. Thorgal mógł sobie spokojnie na wszystko patrzeć. Nikt mu nic nie kazał. Slivia w tej scenie nie odezwała się do niego ani słowem. To była jego decyzja. Moim zdaniem, ale to już jest naprawdę czyste fantazjowanie, nawet, gdyby wówczas zakazała mu tej walki (co zresztą miałoby sens, bo przecież mógł w niej zginąć, a miał jej jeszcze służyć), to i tak zrobiłby swoje :)

21 II 2019   18:02:22

Niestety nie mógł spokojnie patrzeć bo odmowa wydania Gandalfa Baaldom przypieczętowała los całej trójki. Dając broń Gandalfowi Slivia jednoznacznie dała znać Baaldom, że odrzuca ich żądanie.

21 II 2019   18:39:21

Nie, no to już jest jakaś nadinterpretacja. Dała starcowi topór, żeby sam walczył z hordą dzikusów i to miało być odrzucenie ich żądania? Sorry, nie kupuję tego. Rzuciła mu topór wspominając to, że kiedyś był dzielnym wojownikiem. To był gest litości. Dała mu szansę na śmierć w walce z bronią w ręku. Chyba, że jest tam faktycznie w tej całej sytuacji coś, o czym nie wiem.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kadr, który…: Nadchodzą złodupcy
Agnieszka ‘Achika’ Szady

23 V 2019

Scena z ciekawie zapowiadającego się komiksu sf, w którym Filadelfia uległa podziałowi na dwa osobne światy: nasz, oraz „zarażony” formami życia z kosmosu, a może z jakiegoś równoległego wymiaru. O dziwo, wśród ruin porośniętych dziwaczną florą mieszkają ludzie.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Wystarczy uwierzyć
Marcin Knyszyński

19 V 2019

Teoretycznie wszyscy wiedzą kim jest Piotruś Pan. Wieczny chłopiec, zamieszkujący wraz ze swoimi kompanami bajkową Nibylandię – fantastyczną krainę nieustającej zabawy i przyjemności. Ta powstała już sto kilkanaście lat temu historia, okazała się bardzo atrakcyjna popkulturowo – powstała niezliczona ilość filmowych adaptacji (głównie animowanych), luźno nawiązujących do oryginału sequeli (jak chociażby rewelacyjny „Hook” Stevena Spielberga z 1991 roku) a także książkowa kontynuacja przygód (...)

więcej »

Kadr, który…: Idę i powiewam
Agnieszka ‘Achika’ Szady

16 V 2019

Cóż to za bohater ze szpadą w ręku idzie stawić czoła wyzwaniom?…

więcej »

Polecamy

Nadchodzą złodupcy

Kadr, który…:

Nadchodzą złodupcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Zobacz też

Z tego cyklu

Nadchodzą złodupcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż twórcy

Krótko o komiksach: Pożegnanie z „Thorgalem”
— Marcin Osuch

Krótko o komiksach: Kapitan Żbik #5 „Diadem Tamary”
— Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

Kapitan Żbik: Po nitce do zbrodniarza
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Piękna rudowłosa
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Historyk sztuki to bardzo niebezpieczny zawód
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Grudzień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Kapitan Żbik: Królowa, dla której warto zabić
— Sebastian Chosiński

Raport z oblężonego Bag Dadhu
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Niebezpieczne eksperymenty
— Paweł Ciołkiewicz

Rodzina, ach rodzina
— Paweł Ciołkiewicz

Sztuka życia
— Paweł Ciołkiewicz

Droga wojownika
— Paweł Ciołkiewicz

Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie
— Paweł Ciołkiewicz

Piękny, obleśny świat
— Paweł Ciołkiewicz

Wina i odkupienie
— Paweł Ciołkiewicz

Wielki świat patrzy
— Paweł Ciołkiewicz

Głowa mała
— Paweł Ciołkiewicz

Nie ma nic świętszego od imion
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.