Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Kadr, który…: Queens, Nowy Jork, 1975 rok

Esensja.pl
Esensja.pl
Mężczyzna śpiący na ławce wyglądał na bezdomnego. Był zaniedbany, zziębnięty, na pewno głodny. Policjant podszedł, delikatnie obudził nieznajomego, pytając, czy wszystko w porządku. Owszem, było to głupie pytanie, ale nic innego nie przyszło mu do głowy. Czy u kogoś zmuszonego do tego, by spać w parku, cokolwiek może być w porządku?

Paweł Ciołkiewicz

Kadr, który…: Queens, Nowy Jork, 1975 rok

Mężczyzna śpiący na ławce wyglądał na bezdomnego. Był zaniedbany, zziębnięty, na pewno głodny. Policjant podszedł, delikatnie obudził nieznajomego, pytając, czy wszystko w porządku. Owszem, było to głupie pytanie, ale nic innego nie przyszło mu do głowy. Czy u kogoś zmuszonego do tego, by spać w parku, cokolwiek może być w porządku?
Mężczyzna obudził się, usiadł i spojrzał na oficera. Na jego twarzy malowało się zdziwienie i zażenowanie. Czuł się fatalnie, bo wiedział, że policjant potraktował go jak jednego z wielu bezdomnych. Tymczasem jeszcze do tego nie nawykł. Jeszcze nie zdążył przyzwyczaić się do swojej trudnej sytuacji. Zresztą, czy do takiej sytuacji w ogóle można się przyzwyczaić? Policjant najwyraźniej zauważył zmieszanie mężczyzny i postanowił jakoś zareagować. Jeszcze był młody i też nie wyrobił w sobie nawyków pozwalających traktować takie sytuacje z zimną, profesjonalną obojętnością. W końcu ma przed sobą starszego, potrzebującego pomocy człowieka, który mógłby być jego ojcem.
Chwilę później obaj siedzieli już w jadłodajni. Mężczyzna kończył jeść zupę kupioną przez policjanta. Postanowił się jakoś odwdzięczyć. Wziął jedną z kartek leżących na stole i coś tam zaczął na niej gryzmolić. Gdy dał policjantowi arkusz, powiedział tylko: To jedna z postaci, które stworzyłem. Policjant spojrzał najpierw na kartkę, później na mężczyznę. Coś tu się nie zgadzało. Czy przed nim rzeczywiście siedział twórca Supermana? Czy ktoś, kto wymyślił tę postać, może spać w parku na ławce i przymierać głodem? Jednak to była prawda. Przed policjantem siedział Joe Shuster we własnej osobie. Człowiek, który za sprawą specyficznego podejścia DC Comics do kwestii praw autorskich popadł w ubóstwo, choć wydawca zarabiał na wymyślonej przez niego postaci krocie.
Kadr pochodzi z komiksu przedstawiającego losy twórców Supermana „Joe Shuster. Opowieść o narodzinach Supermana”. Choć tytuł sugeruje, że jest to opowieść tylko o jednym z nich, to możemy tu śledzić życie obu autorów. Niestety, Jerry’ego Siegela i Joego Shustera życie raczej nie rozpieszczało. Choć wyśnili i stworzyli postać, która znana jest dziś na całym świecie, to sami niestety zmarli praktycznie w zapomnieniu. Otwierająca tę opowieść sekwencja rozgrywająca się w parku jest jedną z najbardziej poruszających scen w komiksie. Pokazuje ona w skondensowanej formie, jak działa bezduszny system eksploatujący twórców do granic możliwości.
koniec
14 marca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Po komiks marsz: Styczeń 2020
Esensja Komiks

12 I 2020

Pierwsze komiksowe polecanki w tym roku. Wydawcy najwyraźniej nie zapadli w sen zimowy, bo jest z czego wybierać.

więcej »

Pożegnania 2019 (4/4)
Jarosław Loretz

11 I 2020

Nadszedł czas na podsumowanie strat szeroko pojętej popkultury w 2019 roku. Dziś miesiące październik-grudzień.

więcej »

Pożegnania 2019 (3/4)
Jarosław Loretz

10 I 2020

Nadszedł czas na podsumowanie strat szeroko pojętej popkultury w 2019 roku. Dziś miesiące lipiec-wrzesień.

więcej »

Polecamy

Głębokie rozczarowanie

Niekoniecznie jasno pisane:

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Troll żywemu nie przepuści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Można jej zaufać w jednym
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Normalnyłeb Typoworęki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Przez przednią szybę
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nie każdy bohater nosi pelerynę
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

I dziesięć tuzinów pompek!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Podnieść taki kamień to nic niezwykłego, czyli asteriksowe wspominki
— Beatrycze Nowicka

Kadry odnalezione #3
— Marcin Osuch

Legionisto! Gdzie są rezerwy legionu?!
— Marcin Knyszyński

Dwanaście i pół fortepianu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż autora

Nadzieja umiera ostatnia…
— Paweł Ciołkiewicz

Wejście smoka
— Paweł Ciołkiewicz

Powrót do przyszłości
— Paweł Ciołkiewicz

Jeden za wszystkich…
— Paweł Ciołkiewicz

Odnaleźć harmonię
— Paweł Ciołkiewicz

„Martwi żyją, a żywi są martwi”
— Paweł Ciołkiewicz

Wolności oddać nie umiem…
— Paweł Ciołkiewicz

Dawno temu w Berlinie
— Paweł Ciołkiewicz

Komiks z innego wszechświata
— Paweł Ciołkiewicz

Legowisko śmierci
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.