Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Kadr, który…: Podnieść taki kamień to nic niezwykłego, czyli asteriksowe wspominki

Esensja.pl
Esensja.pl
Czyli co najbardziej rozśmieszyło mnie w „Przygodach Galla Asteriksa”.

Beatrycze Nowicka

Kadr, który…: Podnieść taki kamień to nic niezwykłego, czyli asteriksowe wspominki

Czyli co najbardziej rozśmieszyło mnie w „Przygodach Galla Asteriksa”.
Nie zabierałam głosu w redakcyjnej dyskusji, ponieważ nigdy nie byłam zagorzałą fanką komiksu, a z przygód dzielnego Galla i jego towarzyszy przeczytałam tylko zeszyt pierwszy. Wciąż jednak pamiętam, że lektura sprawiła mi ogromną frajdę. Już przedstawione na pierwszej stronie cztery obozy rzymskie o dźwięcznych nazwach Relanium, Akwarium, Delirium i Rabarbarum przyprawiły mnie o wybuch śmiechu (po prawdzie nie wiedziałam wtedy, co to jest delirium). Dalej było tylko lepiej. Gdzieś w pamięci mi się kołacze, że jednym z powodów, dla których przez parę miesięcy uczyłam się w liceum łaciny, były wspomnienia marudzących Rzymian.
Redakcyjny kolega zachęcał do opisywania swoich ulubionych „asteriksowych” kadrów, ja jednak najcieplej wspominam całą scenkę, w której Gajus Globus, przekonany, że właśnie wypił napój zapewniający mu nadludzką siłę, próbuje podnosić ciężary.
Przyznam, że w życiu nieraz mi się zdarzało najpierw ucieszyć z jakiegoś sukcesu, a potem nagle przed oczyma stawał mi centurion dzierżący nad głową nieduży kamień i sławiący swą niezwykłą moc…
Na marginesie dodam, że niektóre aspekty pracy naukowca przypominają mi tę scenkę – chodzi mianowicie o publikowanie wyników. Mamy oto publikację, efekt wielomiesięcznej, a czasem kilkuletniej pracy i wysyłamy ją do dobrego czasopisma, by po paru dniach dostać odpowiedź, że nie są zainteresowani. Wysyłamy do innego, o trochę niższym impakcie i dostajemy jedną recenzję, że ciekawe, ale trzeba by dorobić drugie tyle doświadczeń; w drugiej zaś ktoś stwierdza, że wyniki są za mało nowatorskie. Więc znowu wysyłamy niżej i po pewnym czasie przychodzą opinie – jedna pozytywna, że ciekawe i wartościowe a druga spod znaku „z czym do ludzi”. I tak to się toczy, kamyk coraz mniejszy. Kiedy w końcu praca się ukazuje, człowiek już nawet się nie cieszy, jak Gajus, tylko czuje ulgę, że to koniec wydawniczej peregrynacji.
Wracając zaś do przygód dzielnych Galów – poza humorem sytuacyjnym, zapamiętałam także humor słowny. Wielkie brawa dla tłumacza za dialog Asteriksa i Panoramiksa ze wspomnianym Gajusem Globusem, już po tym, jak się okazało, że uwarzony przez druida napój tak skwapliwie wypity przez legionistów powoduje gwałtowny porost włosów:
GG: Kpisz sobie ze mnie, Gallu. A ja chcę z tobą poważnie porozmawiać!
A: Mów, ale nie dzielmy włosa na czworo.
GG: Dość, nie chcę więcej słyszeć o włosach!
A: Nie, to nie! Ale pamiętaj… cała sprawa wisi na włosku!
GG: Zaraz! Poczekaj!
A: Dobrze, ale nie próbuj mnie brać pod włos! Zresztą nie ma co rwać włosów z brody. Mów. Słuchamy cię!
GG: Wygraliście ze mną. Przyznaję. Dajcie mi odtrutkę a ja zwrócę wam wolność!
P: Ale mi się nie chce pracować!
A: Tu mi włosy wyrosną, jeśli uda ci się zmusić go do pracy! A niech nam tylko włos z głowy spadnie, to zobaczysz!
Zaiste piękna kolekcja około-włosowych wyrażeń. Rozrysowane wygląda to jeszcze zabawniej, zwłaszcza wychodzący z siebie coraz bardziej kudłaty Globus.
koniec
7 listopada 2019

Komentarze

07 XI 2019   15:40:01

Mnie zawsze bawi wspomnienie absolutnie niezbędnego koszyczka malin w środku zimy.

07 XI 2019   16:14:39

Wątek malin był śmieszny - choć chyba akurat nie było to w środku zimy, skoro na kadrach mamy raczej zielono.
Z tegoż najbardziej pamiętam podskakującego legionistę, wykrzykującego "Pójdę do cyrku!" (ten sam ucieszony legionista pojawia się też w innym miejscu - Gajufs Globu ewidentnie stosuje wejściówki na igrzyska jako czynnik motywacyjny - choć na ile realizuje można mieć wątpliwości, skor mówi coś w stylu "tym razem na pewno"

07 XI 2019   18:36:10

Od wieków nie czytałam Asterixa, ale przysięgłabym że to były poziomki. Inny przekład?

07 XI 2019   19:38:37

No to uważajcie, w najnowszym, jubileuszowym wydaniu są to poziomki, w pierwszym polskim wydaniu z 1990 są to maliny. W obydwu przypadkach tłumaczył Andrzej Frybes. A we francuskim oryginale są "les fraises" czyli zasadniczo - truskawki.

07 XI 2019   21:01:57

Ciekawe!
W moim komiksie były maliny :)

07 XI 2019   23:43:26

@Ugluk W języku francuskim truskawki i poziomki to praktycznie ten sam owoc. Poziomki to "les fraises des bois" czyli "truskawki leśne".
BTW po francusku ziemniaki to "ziemne jabłka" :-)

08 XI 2019   07:19:55

Gdyby podejść realistycznie, to truskawki nie wchodzą w grę, ponieważ przed XVIII wiekiem nie istniały.

08 XI 2019   21:52:54

@Achika No tak. Ale duża część zabawy w "Asterixie" polega właśnie na anachronizmach.

08 XI 2019   23:14:21

Poza tym Rzymianie też się dziwią, że to nie czas na truskawki i skąd je teraz wziąć :D

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Listopad 2021
Esensja

30 XI 2021

Na coraz dłuższe wieczory proponujemy lekturę naszych listopadowych recenzji.

więcej »

Prezenty świąteczne 2021: Komiksy
Esensja Komiks

24 XI 2021

Za miesiąc Wigilia, po drodze Mikołaj, a my dzisiaj przedstawiamy listę komiksów, które mogą się sprawdzić jako prezent świąteczno-mikołajkowy.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Kontrowersyjny chromosom
Marcin Knyszyński

21 XI 2021

Brian K. Vaughan jest amerykańskim scenarzystą komiksowym i telewizyjnym (pracował między innymi przy serialu „Lost”), wyraźnie obecnym na polskim rynku już od długiego czasu. Drogę do wspomnianych „Zagubionych” utorował sobie sześćdziesięcioodcinkową serią komiksową, której wielkim fanem był producent słynnego serialu – Damon Lindelof. Dziś czytamy właśnie „Y: The Last Man”, jedno z najwcześniejszych dzieł autora.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

No wiesz ty co…?
— Wojciech Gołąbowski

Kto wrobił G.H. Fretwella?
— Paweł Ciołkiewicz

Oleg jest jednak trochę rozczarowany
— Paweł Ciołkiewicz

O wilku mowa!
— Paweł Ciołkiewicz

Sto lat, tato!
— Paweł Ciołkiewicz

Świat oszalał
— Paweł Ciołkiewicz

Bez szemrania…
— Paweł Ciołkiewicz

Kolekcjoner rycin
— Paweł Ciołkiewicz

Jennifer Winterfield nie żyje…
— Paweł Ciołkiewicz

Kosmiczna menażeria
— Marcin Mroziuk

Tegoż autora

Spektaklu akt drugi
— Beatrycze Nowicka

Stulecie Stanisława Lema: List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Sześć światów Hain: Świat szósty – dwugłos
— Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka

Krótko o książkach: Wspomnienia pozostają?
— Beatrycze Nowicka

Stulecie Stanisława Lema: Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jawnobójstwo deklinacji
— Beatrycze Nowicka

Górska kraina deszczu, niepowodzeń, sępów i złych kobiet
— Beatrycze Nowicka

Jest piękny i ma wspaniałe mięśnie
— Beatrycze Nowicka

Gdzie uczciwość to grzech śmiertelny
— Beatrycze Nowicka

Mała Esensja: Lot dywanem do czasów dzieciństwa
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.