Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Kadr, który…: Podnieść taki kamień to nic niezwykłego, czyli asteriksowe wspominki

Esensja.pl
Esensja.pl
Czyli co najbardziej rozśmieszyło mnie w „Przygodach Galla Asteriksa”.

Beatrycze Nowicka

Kadr, który…: Podnieść taki kamień to nic niezwykłego, czyli asteriksowe wspominki

Czyli co najbardziej rozśmieszyło mnie w „Przygodach Galla Asteriksa”.
Nie zabierałam głosu w redakcyjnej dyskusji, ponieważ nigdy nie byłam zagorzałą fanką komiksu, a z przygód dzielnego Galla i jego towarzyszy przeczytałam tylko zeszyt pierwszy. Wciąż jednak pamiętam, że lektura sprawiła mi ogromną frajdę. Już przedstawione na pierwszej stronie cztery obozy rzymskie o dźwięcznych nazwach Relanium, Akwarium, Delirium i Rabarbarum przyprawiły mnie o wybuch śmiechu (po prawdzie nie wiedziałam wtedy, co to jest delirium). Dalej było tylko lepiej. Gdzieś w pamięci mi się kołacze, że jednym z powodów, dla których przez parę miesięcy uczyłam się w liceum łaciny, były wspomnienia marudzących Rzymian.
Redakcyjny kolega zachęcał do opisywania swoich ulubionych „asteriksowych” kadrów, ja jednak najcieplej wspominam całą scenkę, w której Gajus Globus, przekonany, że właśnie wypił napój zapewniający mu nadludzką siłę, próbuje podnosić ciężary.
Przyznam, że w życiu nieraz mi się zdarzało najpierw ucieszyć z jakiegoś sukcesu, a potem nagle przed oczyma stawał mi centurion dzierżący nad głową nieduży kamień i sławiący swą niezwykłą moc…
Na marginesie dodam, że niektóre aspekty pracy naukowca przypominają mi tę scenkę – chodzi mianowicie o publikowanie wyników. Mamy oto publikację, efekt wielomiesięcznej, a czasem kilkuletniej pracy i wysyłamy ją do dobrego czasopisma, by po paru dniach dostać odpowiedź, że nie są zainteresowani. Wysyłamy do innego, o trochę niższym impakcie i dostajemy jedną recenzję, że ciekawe, ale trzeba by dorobić drugie tyle doświadczeń; w drugiej zaś ktoś stwierdza, że wyniki są za mało nowatorskie. Więc znowu wysyłamy niżej i po pewnym czasie przychodzą opinie – jedna pozytywna, że ciekawe i wartościowe a druga spod znaku „z czym do ludzi”. I tak to się toczy, kamyk coraz mniejszy. Kiedy w końcu praca się ukazuje, człowiek już nawet się nie cieszy, jak Gajus, tylko czuje ulgę, że to koniec wydawniczej peregrynacji.
Wracając zaś do przygód dzielnych Galów – poza humorem sytuacyjnym, zapamiętałam także humor słowny. Wielkie brawa dla tłumacza za dialog Asteriksa i Panoramiksa ze wspomnianym Gajusem Globusem, już po tym, jak się okazało, że uwarzony przez druida napój tak skwapliwie wypity przez legionistów powoduje gwałtowny porost włosów:
GG: Kpisz sobie ze mnie, Gallu. A ja chcę z tobą poważnie porozmawiać!
A: Mów, ale nie dzielmy włosa na czworo.
GG: Dość, nie chcę więcej słyszeć o włosach!
A: Nie, to nie! Ale pamiętaj… cała sprawa wisi na włosku!
GG: Zaraz! Poczekaj!
A: Dobrze, ale nie próbuj mnie brać pod włos! Zresztą nie ma co rwać włosów z brody. Mów. Słuchamy cię!
GG: Wygraliście ze mną. Przyznaję. Dajcie mi odtrutkę a ja zwrócę wam wolność!
P: Ale mi się nie chce pracować!
A: Tu mi włosy wyrosną, jeśli uda ci się zmusić go do pracy! A niech nam tylko włos z głowy spadnie, to zobaczysz!
Zaiste piękna kolekcja około-włosowych wyrażeń. Rozrysowane wygląda to jeszcze zabawniej, zwłaszcza wychodzący z siebie coraz bardziej kudłaty Globus.
koniec
7 listopada 2019

Komentarze

07 XI 2019   15:40:01

Mnie zawsze bawi wspomnienie absolutnie niezbędnego koszyczka malin w środku zimy.

07 XI 2019   16:14:39

Wątek malin był śmieszny - choć chyba akurat nie było to w środku zimy, skoro na kadrach mamy raczej zielono.
Z tegoż najbardziej pamiętam podskakującego legionistę, wykrzykującego "Pójdę do cyrku!" (ten sam ucieszony legionista pojawia się też w innym miejscu - Gajufs Globu ewidentnie stosuje wejściówki na igrzyska jako czynnik motywacyjny - choć na ile realizuje można mieć wątpliwości, skor mówi coś w stylu "tym razem na pewno"

07 XI 2019   18:36:10

Od wieków nie czytałam Asterixa, ale przysięgłabym że to były poziomki. Inny przekład?

07 XI 2019   19:38:37

No to uważajcie, w najnowszym, jubileuszowym wydaniu są to poziomki, w pierwszym polskim wydaniu z 1990 są to maliny. W obydwu przypadkach tłumaczył Andrzej Frybes. A we francuskim oryginale są "les fraises" czyli zasadniczo - truskawki.

07 XI 2019   21:01:57

Ciekawe!
W moim komiksie były maliny :)

07 XI 2019   23:43:26

@Ugluk W języku francuskim truskawki i poziomki to praktycznie ten sam owoc. Poziomki to "les fraises des bois" czyli "truskawki leśne".
BTW po francusku ziemniaki to "ziemne jabłka" :-)

08 XI 2019   07:19:55

Gdyby podejść realistycznie, to truskawki nie wchodzą w grę, ponieważ przed XVIII wiekiem nie istniały.

08 XI 2019   21:52:54

@Achika No tak. Ale duża część zabawy w "Asterixie" polega właśnie na anachronizmach.

08 XI 2019   23:14:21

Poza tym Rzymianie też się dziwią, że to nie czas na truskawki i skąd je teraz wziąć :D

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kadr, który…: Za wysoką cenę
Wojciech Gołąbowski

20 II 2020

We „Wrześniu pułkownika Maczka” niewiele jest kadrów przykuwających wzrok. Ale „niewiele” nie znaczy „nie ma”.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Komiks nadmiaru
Marcin Knyszyński

16 II 2020

„Top 10” Alana Moore’a nie zawiera żadnych poważnych, filozoficznych treści. Nie próbuje nawet aspirować do miana wielkiego, ponadczasowego dzieła, czyli takiego statusu, jakie zupełnie mimowolnie osiągnęło kilka jego wcześniejszych powieści graficznych. „Top 10” to bezpretensjonalna rozrywka i zabawa gatunkiem – najzabawniejszy i najlżejszy w przekazie komiks „Maga z Northampton”.

więcej »

Kadr, który…: Bez zbędnych linii
Wojciech Gołąbowski

13 II 2020

Czy happy end może być szary, rozpływający się w strugach deszczu? Tak, jeśli to udana ucieczka tych, którym kibicujemy.

więcej »

Polecamy

Komiks nadmiaru

Niekoniecznie jasno pisane:

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Za wysoką cenę
— Wojciech Gołąbowski

Bez zbędnych linii
— Wojciech Gołąbowski

Rejtan w kosmosie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Troll żywemu nie przepuści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Można jej zaufać w jednym
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Normalnyłeb Typoworęki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Przez przednią szybę
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nie każdy bohater nosi pelerynę
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

I dziesięć tuzinów pompek!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #3
— Marcin Osuch

Tegoż autora

Słuchaj i patrz: Koniec dzieciństwa
— Beatrycze Nowicka

Moje 10 lat z Esensją
— Beatrycze Nowicka

Stale płynne
— Beatrycze Nowicka

Wiedźmin – podróż sentymentalna
— Beatrycze Nowicka

Fabuła poszła wychędożyć się sama
— Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Garstka na Nowy Rok
— Beatrycze Nowicka

Prawda to nie towar w sklepie
— Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Uzbierane
— Beatrycze Nowicka

Środkowy rozdział
— Beatrycze Nowicka

Przesilenia
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.