Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 września 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Andreas Martens
‹Koziorożec #1: Obiekt›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKoziorożec #1: Obiekt
Tytuł oryginalnyL’Objet
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2007
RysunkiAndreas Martens
PrzekładAleksandra Desmurs
Wydawca Manzoku
CyklKoziorożec
ISBN978-83-922479-4-4
Format48s. 210×290mm
Cena24,90
Gatunekfantasy, SF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Niekoniecznie jasno pisane: Ład i przeznaczenie kontra chaos i przypadek

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Andreas Martens, jeden z najbardziej rozpoznawalnych twórców komiksowych rynku frankofońskiego, znany jest w Polsce przede wszystkim z „Rorka”. Nic dziwnego – to właśnie ta postać pojawiła się pod koniec lat osiemdziesiątych w magazynie „Komiks Fantastyka” i był głównym bohaterem jednego z najbardziej wymagających tytułów tamtych czasów. Ale Andreas to nie tylko „Rork” – to także „Koziorożec”, najdłuższa seria, jaką niemiecki autor napisał i narysował.

Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Ład i przeznaczenie kontra chaos i przypadek

Andreas Martens, jeden z najbardziej rozpoznawalnych twórców komiksowych rynku frankofońskiego, znany jest w Polsce przede wszystkim z „Rorka”. Nic dziwnego – to właśnie ta postać pojawiła się pod koniec lat osiemdziesiątych w magazynie „Komiks Fantastyka” i był głównym bohaterem jednego z najbardziej wymagających tytułów tamtych czasów. Ale Andreas to nie tylko „Rork” – to także „Koziorożec”, najdłuższa seria, jaką niemiecki autor napisał i narysował.

Andreas Martens
‹Koziorożec #1: Obiekt›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKoziorożec #1: Obiekt
Tytuł oryginalnyL’Objet
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2007
RysunkiAndreas Martens
PrzekładAleksandra Desmurs
Wydawca Manzoku
CyklKoziorożec
ISBN978-83-922479-4-4
Format48s. 210×290mm
Cena24,90
Gatunekfantasy, SF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Andreas wiedział od samego początku, że „Rork” skończy się na siedmiu albumach. Gdy na początku lat dziewięćdziesiątych pisał i rysował ostatni tom, zatytułowany „Zejście”, miał już pomysł na nową serię. Nową, ale ze znanym i wypróbowanym bohaterem – Koziorożcem. Rork wspomina o nim już w czwartym albumie, czyli „Gwiezdnym świetle”. Sy-Ra, córka Deliah Dartkthorn z umysłem „zawieszonym między światami”, może być uratowana tylko przez pewnego astrologa żyjącego w Nowym Jorku. Tom piąty, zatytułowany właśnie „Koziorożec”, wprowadza do świata „Rorka” nowe postacie – wspomnianego astrologa i dwójkę jego asystentów: flegmatycznego bibliofila Astora i energiczną poszukiwaczkę przygód Ash Grey. Ekipa Koziorożca pomaga Rorkowi w dotarciu do tajemniczego artefaktu, zwanego „sześcianem numerycznym”, który skrywa tajemnicę nie tylko pochodzenia białowłosego bohatera, ale i natury całego multiwersum Andreasa. Koziorożec powraca następnie w tomie ostatnim i wraz ze swoimi asystentami bierze udział w niesamowitych wydarzeniach zamykających „Rorka”. To on właśnie podsumowuje całą opowieść, mówiąc, że Rork był tak naprawdę pewnym znakiem – symbolem niekończącej się podróży i ciągłych poszukiwań.
Seria „Koziorożec” wystartowała w 1996 roku albumem „L’Objet”. Całość liczy sobie dwadzieścia albumów (ostatni ukazał się we Francji w 2017 roku), przy czym dziewiąty ma dwa razy więcej stron niż wszystkie pozostałe. Pierwsze pięć albumów wydało w Polsce nie istniejące już wydawnictwo „Manzoku” a pozostałe „Sideca”, która zakończyła na (uwaga!) numerze dwudziestym pierwszym. Skąd ta różnica w ilości odcinków? Sideca rozbiła wspomniany tom dziewiąty na dwa osobne numery – każdy kolejny polski numer tomu był zatem o jeden większy w stosunku do oryginału. W artykule trzymam się „numeracji polskiej” – mamy zatem dwadzieścia jeden komiksów w serii.
Główny bohater komiksu jest równie tajemniczy jak Rork. Wyłania się z ciemności gdzieś na obrzeżach Nowego Jorku z walizką w ręku. Nie wie kim jest i jak się nazywa – imię (a raczej pseudonim) „Koziorożec” podsuwają mu trzy stare kobiety siedząca przy ognisku (trzy wiedźmy z „Makbeta” – a jakże!). Wspominają także o tym, że nie wolno mu nigdy wypowiedzieć swojego prawdziwego imienia, ponieważ grozi to bliżej nieokreślonym kataklizmem, „po którym Nowy Jork się już nie podniesie”. Problem w tym, że Koziorożec go nie pamięta, więc może je wypowiedzieć całkiem przypadkowo. Bohater staje się nieformalnym „opiekunem” Nowego Jorku, w którym od chwili jego przybycia zaczynają się dziać rzeczy niewiarygodne i niesłychane. Koziorożec już w pierwszym numerze bierze udział w niezwykłej awanturze – jest świadkiem katastrofy sterowca, pożaru dopiero co odwiedzonej księgarni, spotyka członków tajemnej, podziemnej (dosłownie!) organizacji zwanej „Aparatem” i wpada w łapy gangsterów pod wodzą niejakiego Cole’a. Wszyscy chcą dopaść pewien tajemniczy, skrzący się od energii, artefakt (tytułowy „obiekt”) wyłowiony gdzieś w głębinach mórz a Koziorożec musi obrać stronę. Najlepiej swoją własną.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Album „Obiekt” ustanawia reguły gry, które w ogólnym zarysie nie zmieniają się właściwie aż do samego końca. Koziorożec staje się przypadkowo właścicielem wielkiego wieżowca w Nowym Jorku, którego wszystkie piętra są poziomami gargantuicznej biblioteki, a poziomy poniżej ziemi kryją wprost oszałamiającą tajemnicę. Zdobywa też dwójkę pomocników – Astora, niewysokiego miłośnika wiedzy i książek (ten nie mógł trafić lepiej) oraz panią pilotkę-kaskaderką o pseudonimie Ash Grey. Asystenci różnią się od siebie jak ogień i woda – Astor najlepiej nie wyściubiałby nosa z książek, a Ash pragnie przeżywać wciąż nowe przygody. Koziorożec rozpoczyna karierę astrologa, choć cały czas głośno mówi, że nie wierzy w tego rodzaju bzdury i jest skrajnie racjonalny. Nigdy zresztą w komiksie astrologia nie wysuwa się na pierwszy plan – zlecenia, jakie wykonuje Koziorożec dla swoich mocodawców, przypominają raczej zadania Jamesa Bonda. „Stoję na skrzydle lecącego samolotu, wpadam do dziur bez dna, odkrywam tajemne przejścia i oszukuję siły zła… Czy poszukiwanie przygód to moje życie?”. Koziorożec przeobraża się z czasem w swego rodzaju symbol. Jest bardziej ideą niż człowiekiem z krwi i kości, obrońcą innej idei – ducha Nowego Jorku jako pewnego całościowego bytu, a nie pojedynczych jego mieszkańców.
Akcja komiksu osadzona jest w latach trzydziestych dwudziestego wieku i jest wprost niewyobrażalnie dynamiczna. Cztery pierwsze albumy („Obiekt”, „Elektryczność”, „Deliah” i „Sześcian numeryczny”) opowiadają o wydarzeniach z czasów poprzedzających pierwsze spotkanie Rorka i Koziorożca. Wspomniane już wydarzenia z serii „Rork” dzieją się w całości po czwartym tomie. Odcinek piąty, pod tytułem „Sekret”, zamyka pierwszy duży etap „Koziorożca” – podsumowuje wszystko co się do tej pory wydarzyło i mocno nawiązuje do zakończonego już „Rorka” (zaczyna się wręcz od poważnego streszczenia całego udziału „Koziorożca” w aferze z białowłosym podróżnikiem i starciu z demonem Dahmalochem). To właśnie te pięć początkowych odcinków „Koziorożca” wyszło nakładem „Manzoku” – są to dość proste, pulpowe, mocno rozrywkowe komiksy, powiązane z „Rorkiem” i tak naprawdę wciąż krążące wokół starszego, bardziej wymagającego brata. W odcinku „Deliah” na ten przykład obserwujemy pierwsze spotkanie Rorka z Deliah Darkthorn, obserwowane tym razem z punktu widzenia Koziorożca. Jakże inną postacią jest tu panna Darkthorn – niedojrzałą, naiwną, lekko szurniętą dziewczyną, która nieodmiennie pakuje się w kłopoty. Dowiadujemy się też kim jest i skąd pochodzi Mordor Gott – nemezis naszego bohatera.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
I wtedy startuje wydawnictwo „Sideca” wydając odcinek szósty – „Atak”. Jest to pierwszy z czterech albumów windujących światotwórstwo Andreasa na niebotyczny poziom. Autor wprowadza wątki apokaliptyczne, ogólnoświatowy spisek i komplikuje fabułę tak, że począwszy od „Ataku” nie da się już śledzić fabuły komiksu bez dokładnej znajomości poprzednich tomów. Koziorożec porwany zostaje przez tajemnicze stowarzyszenie o nazwie „Koncept” i razem z innymi astrologami, chiromantami, wróżbitami, mistykami i jasnowidzami zamknięty w obozach koncentracyjnych, jawnie kojarzących się z nazistowskimi. „Koncept” ma szeroko zakrojony plan przywrócenia światu racjonalności i uwolnienia wszystkich od wszelkiego mistycyzmu i okultyzmu, jako szkodliwych i nieracjonalnych ideologii. Od tego momentu zaczyna się naprawdę gęsto pod względem fabularnym – Koziorożec ucieka z obozu i nie wraca już do Nowego Jorku, ale chce raz na zawsze rozwiązać sprawę zbrodniczej organizacji. Cały świat legł w gruzach, zmiażdżony butem „Konceptu” – „Kozio” działa w ruchu oporu, uwalnia pewien starożytny byt z podziemi, spotyka członków innego tajnego stowarzyszenia (tym razem są to „Mentorzy”, czyli ludzie walczący z fatum i przeznaczeniem, którzy za wszelką cenę chcą obdarzyć ludzkość absolutną wolną wolą) a finał tej rozgrywki ma miejsce na pokładzie sterowca, gdzie zebrała się wierchuszka „Konceptu”. Podwójny tom dziewiąty (w polce dziewiąty i dziesiąty) zamyka drugą ćwiartkę serii. Jesteśmy w połowie całej opowieści – Koziorożec musi wracać do Nowego Jorku rażonego dokładnie takim kataklizmem, jakiego nasz bohater chciał od początku uniknąć.
Tomy od jedenastego do piętnastego według numeracji Sideci to swego rodzaju „Odyseja Koziorożca” – powrót do miasta, którego miał strzec, ale po drodze coś poszło nie tak. Odcinki jedenasty i dwunasty są dość mocno oderwane od głównego wątku. Koziorożec dociera na francuską prowincję, gdzie najpierw wplątuje się w jakieś rodzinne zatargi zupełnie obcych mu ludzi, a potem, ranny, trafia pod opiekę pewnego samotnika, dręczonego potwornymi wyrzutami sumienia. Te dwie części wprowadzają trochę melancholii i spokoju do fabuły oraz nadają ton całej „odysei” – nie bez znaczenia jest również to, że Koziorożec uświadamia sobie w końcu kim naprawdę jest. Kolejne odcinki są jeszcze dziwniejsze (powoli wracamy do głównej fabuły) – trzynasty pozbawiony jest okładki, tytułu i jakichkolwiek „dymków” (Andreas opowiada tu tylko obrazem) a czternasty to w całości sen Koziorożca, odkrywanie kolejnych warstw tajemnicy i mnożenie pytań. Cała „trzecia ćwiartka” skupiona jest całkowicie na postaci głównego bohatera, to nad nim świeci reflektor, to w jego głowie siedzimy przez cały czas. Najwyższa pora. W końcu do tej pory ciągle biegał, gdzie popadnie, byleby się tylko czymś zająć – najczęściej nie swoimi sprawami.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kadr, który…: Świat oszalał
Paweł Ciołkiewicz

23 IX 2021

Krótko ostrzyżona kobieta w czerwonej koszulce i niebieskich spodniach wspina się po linie w zatłoczonej sali gimnastycznej. Niech nie zwiedzie was jej wygląd mola książkowego. Owszem, literatura ją pasjonuje, ale to ćwiczenia fizyczne są jej prawdziwym żywiołem. Biega, skacze, rozciąga się, jeździ na rowerze i robi wiele innych bezproduktywnych rzeczy. Tak jak ludzie, którzy ją otaczają. Wspinaczka, ćwiczenia na rurze, dźwiganie ciężarów, kalistenika, to tylko mały wycinek współczesnej kultury (...)

więcej »

10 naj...: Żółty, jesienny liść
Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 IX 2021

Esensja postanowiła uczcić pierwszy dzień jesieni przeglądem komiksowych kadrów poświęconych tej porze roku. Okazuje się, że nie jest ona zbyt popularna wśród komiksiarzy, ale kilka nastrojowych rysunków udało nam się znaleźć.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Wszechświat to za mało
Marcin Knyszyński

19 IX 2021

Wszyscy fani komiksu superbohaterskiego wiedzą kim jest Thanos. Zresztą nie tylko oni, w końcu filmy kończące trzecią fazę Marvel Cinematic Universe były jednymi z najbardziej kasowych produkcji w historii kina. Wielka filmowa „wojna bez granic” ma swój fabularny pierwowzór w komiksach Marvela sprzed trzydziestu lat – dziś cofniemy się w czasie i udamy właśnie tam, gdzie na kartach opowieści obrazkowych Thanos zwarł się w pojedynku z superbohaterami Marvela. Stawką – całe istnienie.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Prawie jak Rork
— Jakub Gałka

Z tego cyklu

Wszechświat to za mało
— Marcin Knyszyński

Świat to odbicie naszych myśli
— Marcin Knyszyński

Piliście coś chłopcy? A co innego można tu robić?
— Marcin Knyszyński

Od jedności do wielości i z powrotem
— Marcin Knyszyński

Kolejny spektakl w teatrze końca świata
— Marcin Knyszyński

Jak żywioł
— Marcin Knyszyński

Widzę was!
— Marcin Knyszyński

Śmierć Supermana
— Marcin Knyszyński

Szok przeszłości
— Marcin Knyszyński

Pięcioro przeciwpancernych i pies
— Marcin Knyszyński

Tegoż twórcy

Człowiek po przejściach
— Paweł Ciołkiewicz

Prawdziwy detektyw
— Paweł Ciołkiewicz

Grzechy ojców
— Paweł Ciołkiewicz

Gdzie przeszłość miesza się z teraźniejszością…
— Sebastian Chosiński

Conan Mnemonic
— Jakub Gałka

Wahania mocy
— Jakub Gałka

Prawie jak Rork
— Jakub Gałka

Krótko o komiksach: Kwiecień 2005
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Piotr Klinger, Agnieszka ‘Achika’ Szady

OMC (O Mało Co)
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Październik 2003, cz. 3
— Sebastian Chosiński, Artur Długosz, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

W podziemnym kręgu: Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Stulecie Stanisława Lema: Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Na właściwych torach
— Marcin Knyszyński

Stulecie Stanisława Lema: Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Komiks z najniższej półki
— Marcin Knyszyński

Krótko o komiksach: Lemire, zwolnij pan trochę!
— Marcin Knyszyński

Wynoście się i zostawcie nas w spokoju!
— Marcin Knyszyński

Krótko o komiksach: Ostry zakręt
— Marcin Knyszyński

Po komiks marsz: Wrzesień 2021
— Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Sławomir Grabowski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Ostatni na drogę
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.