Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 października 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Fred Hembeck, Todd McFarlane, David Michelinie
‹Spider-Man #010 (4/1991): Jad; Niesamowity zmysł pajaka; 30 moich największych wrogów›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSpider-Man #010 (4/1991): Jad; Niesamowity zmysł pajaka; 30 moich największych wrogów
Scenariusz
Data wydaniakwiecień 1991
RysunkiFred Hembeck, Todd McFarlane
Wydawca TM-Semic
CyklSpider-Man
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Dekada TM-Semic: Komiks ociekający jadem

Esensja.pl
Esensja.pl
W latach 90. rynkiem komiksowym w Polsce niepodzielnie rządziło wydawnictwo TM-Semic. W ofercie miało 930 publikacji. Przypomnijmy te najciekawsze. Na początek mała prywata – „Amazing Spider-Man” nr 4/1991, czyli pełnoprawny debiut Venoma (tu spolszczonego, jako Jad).

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dekada TM-Semic: Komiks ociekający jadem

W latach 90. rynkiem komiksowym w Polsce niepodzielnie rządziło wydawnictwo TM-Semic. W ofercie miało 930 publikacji. Przypomnijmy te najciekawsze. Na początek mała prywata – „Amazing Spider-Man” nr 4/1991, czyli pełnoprawny debiut Venoma (tu spolszczonego, jako Jad).

Fred Hembeck, Todd McFarlane, David Michelinie
‹Spider-Man #010 (4/1991): Jad; Niesamowity zmysł pajaka; 30 moich największych wrogów›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSpider-Man #010 (4/1991): Jad; Niesamowity zmysł pajaka; 30 moich największych wrogów
Scenariusz
Data wydaniakwiecień 1991
RysunkiFred Hembeck, Todd McFarlane
Wydawca TM-Semic
CyklSpider-Man
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Czemu prywata? Ano, ponieważ był to pierwszy superbohaterski komiks, jaki pojawił się w mojej kolekcji. Nie wiem czemu akurat to utkwiło mi w pamięci. Być może dlatego, że śliniłem się do witryn kiosków, widząc okładki amerykańskich tytułów, które pojawiły się u nas po transformacji ustrojowej i długo wierciłem dziurę w brzuchu rodzicom, by mi któryś kupili. A może dlatego, że jest to po prostu rewelacyjna pozycja, która robi wrażenie po dziś dzień atmosferą, przerażającym superłotrem i, oczywiście, doskonałymi rysunkami Todda McFarlane′a.
Genialny Kanadyjczyk został stałym rysownikiem serii zaledwie dwa numery wcześniej i już przypadło mu w udziale stworzenie jubileuszowego, 300 numeru „Amazing Spider-Man”. Oryginalnie ukazał się w maju 1988 roku z powiększoną liczbą stron. Zdobił go jeden z ikonicznych rysunków Spider-Mana (wtedy jeszcze w czarnym kostiumie), który śmiga na pajęczynie nad dachami wieżowców Nowego Jorku. Od razu widać tu rękę McFarlane′a, który uwielbiał portretować pajęczaka w karkołomnych pozycjach, któremu towarzyszą spore ilości nadprogramowej sieci. Warto też dodać, że w Ameryce na okładce wyraźnie zaznaczono, że jest to 300 numer. W polskiej edycji powtarzającą się liczbę zamieniono na sznur napisów „Venom”.
Już sam początek komiksu zapowiada, że nie będzie to opowieść lekka, łatwa i przyjemna. Na pierwszej stronie widzimy przerażoną, skuloną w kącie Mary Jane. Naszedł ją bowiem stwór w czarnym kostiumie Spider-Mana. Tyle tylko, że był olbrzymi, a kiedy mówił, to „rosły mu usta”. Pytał o Petera. Nie wiadomo, jaką otrzymał odpowiedź. W każdym razie M.J. przesiedziała tak do momentu aż nie wrócił jej mąż. Ten dość szybko domyślił się, że być może chodzi o żywy kostium, który przywiózł niegdyś z kosmosu (jak do tego doszło opowiada crossover „Tajne wojny”). Nie ma jednak pojęcia, kto może go nosić. Po uspokojeniu żony rusza na poszukiwania tajemniczego jegomościa. Pozostaje tylko pytanie, kto tu tak naprawdę jest zwierzyną, a kto łowcą.
Dziś nie stanowi tajemnicy, że symbiont z kosmosu połączył swe siły z byłym dziennikarzem Eddie′em Brockiem. Oskarża on Spider-Mana o to, że złamał jego karierę. Brock swego czasu pisał serię tekstów na temat tajnej tożsamości superłotra znanego jako Zjadacz Grzechów. Według niego był nim niejaki Emil Gregg. Spider tymczasem dowiódł, że pod zieloną maską mordercy skrywał się policjant Stan Carter. W efekcie tego Eddie stracił wiarygodność i został wyrzucony z pracy. Załamany, nie widząc sensu życia, udał się do kościoła, by popełnić samobójstwo. Pech chciał, że w tym samym miejscu Peter Parker definitywnie odrzucił symbionta z kosmosu. Ten, poszukując nowego żywiciela, znalazł go w Brocku. Obaj nienawidzili Spidera i poprzysięgli mu srogą zemstę.
Venom (czy też Jad) nie jest jednak typowym złoczyńcą. Poza niesamowitym wyglądem, charakteryzuje go dość pokrętne pojmowanie sprawiedliwości. Uważa się bowiem za postać jak najbardziej pozytywną. Chce chronić niewinnych, ale jednocześnie każdy, kto stanie mu na drodze do zgładzenia znienawidzonego Pająka, musi mu ustąpić, albo zostanie zlikwidowany.
Warto też zauważyć, że Todd McFarlane i scenarzysta David Michelinie tak wymyślili postać nowego antagonisty, by stanowił całkowite przeciwieństwo Spider-Mana. Coś na zasadzie lustrzanego, mrocznego oblicza. Był on większy, bardziej przerażający, brutalniejszy i przede wszystkim, nie wyczuwał go zmysł pająka, co czyniło zeń śmiertelnie niebezpiecznego przeciwnika. A jednocześnie wyglądał jak nasz bohater, nosząc pajęczy emblemat. Podobno postać ta powstała przez przypadek. McFarlane nie przepadał za czarnym strojem Spidera i wolał go rysować w oryginalnym czerwono-niebieskim wdzianku. Może to być prawdą, ponieważ do czarnego stroju wrócił tylko raz, po latach rysując dwuodcinkowe „Podziemne miasto” (u nas po raz pierwszy ukazało się w „Amazing Spider-Man” 9/95). W każdym razie Todd poszukiwał innej postaci, która miałaby ubrać czarny uniform, co bezpośrednio doprowadziło do narodzin jednego z najniebezpieczniejszych wrogów Człowieka Pająka.
Niemniej fanom w pamięci został nie tylko wygląd Venoma. Choć z początku Mary Jane jest przerażona, na dalszych stronach potrafi się rozluźnić z apogeum w momencie, kiedy, wraz z Peterem, odwiedzają swój nowy apartament. Jako wzięta modelka mogła sobie pozwolić na coś lepszego, niż kawalerka w centrum Nowego Jorku. Jej mąż jest jednak nie w sosie. Nie dość, że ma na głowie nowego wroga, to jeszcze przytłacza go myśl, że jako mężczyzna nie jest w stanie zarobić na nowe lokum. Jednak od czego ma oddaną żonę. Ta proponuje mu zaimprowizowaną sesję zdjęciową. Kadry te udowadniają, że nikt nie potrafił oddać pełni seksapilu rudowłosej, co Todd McFarlane.
Pomimo tego frywolnego epizodu, całość należy uznać za wyjątkowo mroczną. Pojedynek Spidera z Jadem/Venomem daleki jest od tradycyjnego okładania się piąchami. Eddie uwielbia mówić i rozkoszuje się faktem, że jego wróg leży u jego stóp. Peter tymczasem wciąż próbuje wyrwać się z zastawionych na niego pułapek. Łącznie z tą najbardziej symboliczną – przygotowaną na dzwonnicy kościoła, w którym symbiont i Brock stali się jednością.
Na podstawowej historii polskie wydanie się jednak nie kończy. Uzupełniają je bowiem atrakcyjne dodatki, zwłaszcza dla czytelników, którzy nie byli obeznani z amerykańskimi komiksami. Chodzi o omówienie zasad działania niesamowitego zmysłu pająka i niezwykle pobudzającą wyobraźnię listę trzydziestu największych wrogów Spider-Mana.
Nie mogło też zabraknąć rubryki „KlubKomiKsu”, służącej do kontaktowania się z czytelnikami, którzy masowo zasypywali redakcję TM-Semic listami. Budowanie w ten sposób wspólnoty swego czasu genialnie wykorzystał Stan Lee. W Polsce jego odpowiednikiem był Marvel Arek, czyli Arkadiusz Wróblewski. Na razie jednak do czytelników zwraca się anonimowo Redakcja. Ogłasza bowiem wyniki konkursu, który polegał na przesłaniu kuponów wyciętych z pozycji wydawanych przez TM-Semic. Najpierw jednak znajdziemy przeprosiny, że wyników nie było w „Batmanie 4/1991”, ale jak wytłumaczono, zanim można było wyłonić zwycięzcę, numer musiał iść do druku. W każdym razie najwięcej kuponów, bo aż 40 zebrał Tomek ze Szczecina-Sławociesza i w nagrodę otrzymał… sejf z zamkiem szyfrowym na 1000 kombinacji. Strony klubowe uzupełniają jeszcze przesłane przez czytelników, odręcznie narysowany labirynt i wiersz pochwalny na cześć Spidera.
Dla archeologów raczkującego polskiego kapitalizmu dodam, że na stronach drugiej i czwartej znalazły się komercyjne reklamy, nie związane z branżą komiksową. Chodzi o dystrybutorów kartek pocztowych z melodyjkami i rodzynek ze słonecznej Kalifornii. O ile udało mi się ustalić, obie firmy już nie istnieją.
„Amazing Spider-Man” z debiutem Venoma okazał się wielkim sukcesem i do dziś jest ceniony przez fanów. O tym, że jest to pozycja nieprzeciętna, niech świadczy fakt, że miała w Polsce kilka reedycji. Można ją znaleźć w zbiorach: „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela tom 5: Amazing Spider-Man – Narodziny Venoma” (Hachette, 2013), „Amazing Spider-Man Epic Collection. Venom” (Egmont, 2021), „Superbohaterowie Marvela tom 128: Venom” (Hachette, 2021) i „Wielkie Pojedynki Kolekcja tom 7: Venom kontra Spider-Man” (Panini S.p.A., 2022).
koniec
31 sierpnia 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Wrzesień 2022
Esensja

30 IX 2022

Wieczory coraz dłuższe, można je więc poświęcić na nadrobienie przegapionych recenzji.

więcej »

Dekada TM-Semic: Dzień osądu ostatecznego
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 IX 2022

Cykl „TM-Semic: Wydania specjalne” miał dość swobodną formułę, dzięki czemu przyniósł kilka wyśmienitych pozycji. Zaczęło się jednak dość niepozornie, bo od „Terminator: Dzień sądu ostatecznego”, komiksowej adaptacji wiadomego przeboju kinowego.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Między złotem a srebrem
Marcin Knyszyński

18 IX 2022

Pół roku temu Egmont wydał zbiór komiksów z Batmanem autorstwa jednego z najsłynniejszych twórców DC – „Batman. Ego i inne opowieści” napisany i narysowany przez Darwyna Cooke’a. Dziś napiszę kilka słów o dziele uznawanym powszechnie za opus magnum autora i jedną z najlepszych powieści graficznych w historii wydawnictwa DC Comics. Oto „Nowa granica” – prawdziwy hołd i oda do amerykańskiego komiksu superbohaterskiego.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Kadr, który…: Mary Jane, kocham cię!
— Marcin Knyszyński

50 najlepszych komiksów wydanych przez TM-Semic
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sylwetka postaci: W sieci pająka
— Marcin Lorek

Z tego cyklu

Dzień osądu ostatecznego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Na szczycie
— Marcin Knyszyński

Nowa epoka
— Marcin Knyszyński

Stary Spider wiecznie żywy!
— Paweł Olejniczak

Todd McFarlane wielkim artystą jest!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Spawn/Batman – o dwóch takich
— Łukasz Chmielewski

Krótko o komiksach: Wrzesień 2001
— Artur Długosz, Marcin Herman, Paweł Nurzyński

Krótko o komiksach: Lato 2001
— Artur Długosz, Marcin Herman, Paweł Nurzyński

Spokój i śmierć
— Marcin Herman

Tegoż autora

Carnage idzie po ciebie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Wczesne echa zmian
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwi bohaterowie nie dają się pogryźć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała nadzieja w Thanosie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O tym, jak twórcy nie panują nad swym dziełem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiksowe Top 10: Sierpień 2022
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie tylko dla RPG-owych wyjadaczy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bez twarzy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Wrzesień 2022
— Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Atomowe serce wczesnych dewiacji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.