Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 czerwca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Polski komiks internetowy #8

Esensja.pl
Esensja.pl
Robert Wyrzykowski
Żeby w ogóle zaistnieć na szerokich wodach sieciowego rynku komiksowego, poza grafiką na poziomie i interesującym scenariuszem polskie tytuły internetowe powinny spełnić jeden arcykonieczny warunek. Czyli publikację w języku angielskim, bo bez tego nie da się po prostu dotrzeć do międzynarodowego czytelnika. I faktycznie, kilku rodzimych twórców zdecydowało się na ten krok. Tylko czy to wystarczy do podboju światowej sieci? Postanowiłem przyjrzeć się temu, co polski komiks internetowy ma do zaoferowania międzynarodowej publiczności.

Robert Wyrzykowski

Polski komiks internetowy #8

Żeby w ogóle zaistnieć na szerokich wodach sieciowego rynku komiksowego, poza grafiką na poziomie i interesującym scenariuszem polskie tytuły internetowe powinny spełnić jeden arcykonieczny warunek. Czyli publikację w języku angielskim, bo bez tego nie da się po prostu dotrzeć do międzynarodowego czytelnika. I faktycznie, kilku rodzimych twórców zdecydowało się na ten krok. Tylko czy to wystarczy do podboju światowej sieci? Postanowiłem przyjrzeć się temu, co polski komiks internetowy ma do zaoferowania międzynarodowej publiczności.
Tanatos
Tanatos
Przegląd będzie w miarę krótki i mało analityczny, bo tytułów uzbierało się kilka – znacznie więcej niż zazwyczaj prezentujemy w kolejnych odcinkach cyklu. O części tych projektów pisaliśmy już zresztą w „Esensji”, o niektórych z nich z pewnością jeszcze szerzej napiszemy. Na wstępie pragnę zauważyć, że zjawisko, o którym wspominam w tekście, jest dość marginalne dla sceny polskiego komiksu internetowego. Gros rodzimych produkcji ukazywało się, ukazuje i prawdopodobnie wciąż będzie ukazywać wyłącznie po polsku – niebagatelny wpływ na to ma z pewnością poziom znajomości języków obcych. Dzielnych konkwistadorów skłonnych podbijać światowe rynki jest zaledwie garstka. I właściwie już za to należy im się podziw – za odważną decyzję wybicia się z polskiego poletka i wypłynięcia na szersze wody.
Co jednak nie zmienia faktu, że z racji tego spoczywa na nich spora odpowiedzialność. Było nie było, decydując się na tłumaczenie własnych prac, stają się niejako wizytówką polskiego komiksu na arenie międzynarodowej – nie tylko tego internetowego. Strach pomyśleć, że dla przeciętnego Amerykanina albo Japończyka powieści graficzne Tomasza Drabika albo Bartka Biedrzyckiego być może będą jedynymi komiksami polskich autorów, jakie przyjdzie im przeczytać dzięki błogosławieństwu sieci.
Quaz superstar
Twórcą, który od kilku lat stara się publikować symultanicznie po polsku i angielsku, jest Tomasz Drabik, znany w środowisku internetowym jako Quaz. To chyba zresztą pierwszy polski netkomiksiarz, który zdecydował się na taki krok. Dwie wersje językowe miały już jego wcześniejsze projekty – „DeathQuest”, „Bumelant” i „Flovi” (wszystkie dostępne na stronie autora). Parę słów poświęcę dwom większym przedsięwzięciom Quaza – „Tanatosowi” i „Gamer9”. Bardzo to różne tytuły, oba jednak łączą dwie rzeczy – godna pochwały perfekcyjna angielszczyzna oraz ochota, z jaką autor miesza w nich różne elementy zapożyczone stąd i zowąd.
Gamer9
Gamer9
„Tanatos” to powieść graficzna z pogranicza fantasy i science-fiction. Plastycznie wygląda to, niestety, nieszczególnie, a rzekłbym, że wręcz odpychająco. Rysunki miejscami są strasznie niedbałe, szwankuje anatomia i skróty perspektywiczne, czary goryczy dopełnia bardzo brzydka kolorystyka. Nieco lepiej jest ze scenariuszem – Drabik, sięgając po elementy z różnych mitologii, tworzy własny intelektualny konglomerat. Efektem jest całkiem interesująca i nawet wciągająca opowieść o mieście przyszłości znanym jako Nowy Babilon – pełnym istot nadnaturalnych i zwalczających się frakcji. Niestety, po kilkudziesięciu stronach „Tanatos” został zawieszony na czas nieokreślony – trudno zatem oceniać ten komiks pod kątem scenariusza, skoro dopiero co się rozpoczął. Przez ten czas autor zdążył wprowadzić wiele postaci i namnożyć wątków, większość z nich ledwo co napoczynając. Podejrzewam, że w przyszłości wszystko to okaże się spójną układanką, na razie jednak lektura pozostawia spory niedosyt.
„Gamer9” to przykład komiksu z gatunku, który na naszym rynku wciąż należy do rzadkości, natomiast w światowym webkomiksie bije rekordy popularności. Gatunek ten to gaming comic – czyli opowieści tworzone przez graczy komputerowych dla innych graczy. Zazwyczaj objawia się on w dwóch typowych inkarnacjach – albo portretuje środowisko, komentując aktualne trendy na rynku gier video („Penny Arcade”), albo też wykorzystuje postaci z konkretnych gier komputerowych dla stworzenia własnej satyrycznej opowieści („VG Cats”). „Gamer9” bliżej ma do tego drugiego podejścia. Quaz sięgnął po kilkanaście popularnych gier komputerowych, tworząc z tego własną humorystyczną opowieść sensacyjną. Graficznie tytuł ten stoi na wyższym poziomie niż „Tanatos”. Drabik rysuje plamą, zdaje się również więcej czasu poświęcać na graficzne dopracowanie; postawił też na żywsze i przyjemniejsze dla oka kolory, miejscami jednak nieco zbyt jaskrawe. Scenariusz jest mimo wszystko taki sobie – bardzo nieskomplikowany, dużo tu odniesień do konkretnych gier, przez co komiks jest mocno hermetyczny. Widać tu też pewną niekonsekwencję w prowadzeniu narracji. Część plansz kończy się obowiązkowymi gagami, część nie, przez co „Gamer9” gubi spójność i tempo. Jednak w przeciwieństwie do „Tanatosa” to właśnie ten projekt jest wciąż regularnie aktualizowany przez Quaza.
Godai i jego klaster
Cluster
Cluster
Bartosz „Godai” Biedrzycki jest kolejnym twórcą, który od pewnego czasu swoją ofertę stara się kierować zarówno do polskiego, jak i zagranicznego czytelnika. A że angielskim posługuje się sprawnie, więc nie dziwią ambicje. W wakacje 2006 roku próbował rozkręcić wraz z Motoko projekt anglojęzyczny „Innocent Blood” – epopeję rozgrywającą się w wymęczonej I wojną światową Europie. Projekt zakończył się po zaledwie siedmiu stronach z powodu rezygnacji rysowniczki – na szczęście dla całego przedsięwzięcia zresztą. Miejmy nadzieję, że nowy rysownik okaże się już nie tylko solidny, ale i lepiej wyszkolony technicznie.
W pełni dokończonym komiksem Biedrzyckiego jest pełnometrażowy „Cluster”, po polsku znany jako „Klaster”. Więcej napisze o nim Daniel w recenzji papierowego wydania tego komiksu, więc ja pozwolę sobie tylko na parę słów. „Cluster” jest dość dziwną i raczej niepokojącą historią a la wczesny Philip K. Dick, trochę inspirowaną też innym komiksem internetowym – „Nana’s Everyday Life” Dana Kima. Szpital, do którego trafia mała dziewczynka, okazuje się tak naprawdę… tak naprawdę, to nie wiadomo do końca czym, ale z pewnością mało przyjaznym miejscem. Opowiadanie jest niejasne (łącznie z samym tytułem), w obrębie kilkudziesięciu stron Godai rozpoczyna pewne wątki, których potem nie podejmuje. Dodać do tego należy również grafikę wykonaną w typowym dla Biedrzyckiego stylu. Może ona robić wrażenie na laikach, ale spostrzegawcze oko wprawnego czytelnika od razu dostrzeże komputerowe sztuczki uzyskane za pomocą edycji wygenerowanych już modeli postaci. Czego zresztą sam Godai na szczęście nie ukrywa. „Cluster” jest, niestety, zbyt ciężką i kłopotliwą opowieścią, żeby podbić świat, i lepiej traktować ją wyłącznie w kategoriach treningu autora.
Inne projekty
Detalitum
Detalitum
Jest jeszcze kilka projektów, o których wspominam z kronikarskiego obowiązku:
– „A Quartz Bead”. O komiksie tym szerzej napisał już Daniel w piątej części naszego cyklu. Komiks ten, o czym Daniel nie wspomniał, posiada również wersję anglojęzyczną! I o dziwo, angielszczyzna Okońskiego stoi na wyższym poziomie niż jego polszczyzna – możliwe, że cały projekt powstaje wpierw po angielsku. Chociaż podbój światowego netkomiksu jest chyba wciąż dla Koko melodią przyszłości, zważywszy na wciąż niedokończoną angielską wersję jego serwisu, gdzie od czasu do czasu pojawiają się teksty po polsku.
– „Detalitum” – komiks grozy autorstwa niejakiego Abaddona. I faktycznie, taką może on wzbudzić w wyrobionym czytelniku. Chociażby z powodu bardzo słabych i niechlujnych rysunków, które odrzucają od lektury. Historia opowiada losy kilku postaci szwendających się po tajemniczym, mało przyjaznym labiryncie. Komiks jest obecnie rzadko aktualizowany, a jeśli już autorowi zdarzy się opublikować jakąś planszę, to zazwyczaj nie posuwa ona akcji zbytnio do przodu. Dodatkowy minus – słabo opanowany język angielski.
– „Lord Overdrink”. Przeciętna mangopodobna grafika i czerstwa parodia Tolkiena, która już zniknęła z sieci. Wspominam o tym dziełku tylko z jednego powodu. Otóż z racji „kariery międzynarodowej” autor(ka?) postawił(a?) również na wersję angielską swojego komiksu. A żeby zaoszczędzić miejsca na serwerze, to wszystkie plansze są dwujęzyczne. Tak, w jednym dymku pojawia się zarówno wypowiedź po polsku, jak i po angielsku. Fajny patent. Niestety, znajomość obydwu języków zdaje się ledwie zadowalająca.
Jutrzenka nadziei
Bears of War
Bears of War
Gdybym napisał ten tekst wtedy, kiedy to planowałem (to znaczy kilka miesięcy temu), to w zakończeniu odnotowałbym coś w stylu: „Polski komiks internetowy nie wytrzymuje porównania z zachodnim blablabla nasze dzielne łódeczki ledwo utrzymują się na burzliwym morzu światowego rynku blablabla”. Co prawda „Tanatos” zdołał w pewnym momencie zapewnić sobie dość ograniczoną popularność poza granicami kraju, śmiało można ją jednak porównać do osiągnięć Edyty Górniak na światowych rynkach muzycznych. I właściwie tyle naszych sukcesów na tym polu.
Ale ponieważ mocno opóźniałem się z tym tekstem, to w międzyczasie wynikł jeszcze jeden projekt, o którym po prostu trzeba wspomnieć. I to projekt nie byle kogo, bo samego Michała „Śledzia” Śledzińskiego – bądź co bądź twórcy o dorobku komiksowym większym niż wszyscy wyżej wymienieni webkomiksiarze razem wzięci.
Autor „Na szybko spisanego” uderzył w sieć z bardzo niszowym projektem „Bears of War” – swobodnym pastiszem gry „Gears of War”. Zdołał zresztą zdobyć on już pewną popularność w międzynarodowym środowisku fanów tej gry. Bądźmy szczerzy – poza sumą zbiorów fanów Śledzia oraz „Gears of War” (oraz ewentualnie fanów niedźwiedzi) ten projekt zainteresuje mało kogo. Mimo rysunków na wysokim poziomie, chociaż nie takim, jak w przypadku innych przedsięwzięć Śledzia, jest to komiks bardzo niszowy i hermetyczny. Ale już samo to, że Śledziński – twórca zupełnie innego kalibru niż wyżej wymienieni webkomiksiarze amatorzy – wystartował z komiksem internetowym skierowanym również do zagranicznego czytelnika, wiele mówi. Śledziu obiecuje zresztą kilka nowych projektów sieciowych, tym razem nieco bardziej uniwersalnych i w dodatku bez dialogów. Biorąc pod uwagę ostatni boom wśród polskich twórców na zakładanie blogów oraz to, że niektóre z tych blogów prowadzone są również w języku angielskim – jest duża szansa, że śladami Śledzińskiego podążą również inni uznani autorzy.
I że wówczas polski desant na światowy netkomiks może być naprawdę groźny.
koniec
8 kwietnia 2007

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Maj 2020
Esensja

31 V 2020

Spis naszych majowych recenzji jest wyjątkowo bogaty – sprawdźcie czy na pewno nie przegapiliście czegoś ciekawego!

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Droga bez końca
Marcin Knyszyński

24 V 2020

Przy okazji artykułu o „Yansie” wspomniałem pewną polską komiksową inicjatywę wydawniczą z końcówki lat osiemdziesiątych. „Komiks Fantastyka” był w tych czasach czymś absolutnie oszałamiającym i każdy trochę starszy polski fan historii obrazkowych dobrze wie o czym mowa. Początkowe numery cyklu, te jeszcze sprzed przemianowania go po prostu na „Komiks”, zdominowało trzech bohaterów: Funky Koval, Yans i ten najbardziej enigmatyczny i skomplikowany – Rork. Historia tajemniczego białowłosego (...)

więcej »

Najczarniejsze szwarccharaktery polskiego komiksu
Esensja Komiks

22 V 2020

Pamiętamy raczej tych dobrych i szlachetnych: Kajka i Kokosza, Tytusa, Romka i A′Tomka, kapitana Żbika, Funky′ego Kovala, wielkich bohaterów polskiego komiksu. Ale przecież dobro nie może istnieć bez zła, musi być przeciwwaga. Żadna z pozytywnych postaci nie mogłaby zaistnieć, gdyby nie miała odpowiednich adwersarzy. Dziś łamy Esensji oddajemy tym drugim, nierzadko bohaterom drugiego planu, ale przede wszystkim ważnym postaciom bez których fabuły komiksowe byłyby kompletne, bez których nie (...)

więcej »

Polecamy

W końcu to komiks

Pilot śmigłowca:

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Polski komiks internetowy #12
— Robert Wyrzykowski

Polski Komiks Internetowy #11
— Robert Wyrzykowski

Polski komiks internetowy #10: Dobry komiks
— Daniel Gizicki

Polski komiks internetowy #9: Żywot rysownika poćciwego
— Daniel Gizicki

Polski komiks internetowy #7
— Daniel Gizicki

Polski komiks internetowy #6
— Robert Wyrzykowski

Polski komiks internetowy #5
— Daniel Gizicki

Boromir II × 2
— Daniel Gizicki, Agnieszka Szady

Polski komiks internetowy #4
— Daniel Gizicki

Polski komiks internetowy #3
— Daniel Gizicki

Tegoż autora

Jeszcze zrobimy razem niejedną rzecz
— Marcin Podolec, Robert Wyrzykowski

Kapitan Sheer: Odcinek IV
— Marcin Podolec, Robert Wyrzykowski

Kapitan Sheer: Odcinek III
— Marcin Podolec, Robert Wyrzykowski

Kapitan Sheer: Odcinek II
— Marcin Podolec, Robert Wyrzykowski

Kapitan Sheer: Odcinek I
— Marcin Podolec, Robert Wyrzykowski

Dziennik flirtu
— Robert Wyrzykowski

Samczym okiem: Czytać zbyt boleśnie
— Robert Wyrzykowski

Political fiction w obrazach
— Robert Wyrzykowski

Rysowane w międzyczasie
— Robert Wyrzykowski

Kolektyw pod lupą 2 – zemsta Shitów
— Robert Wyrzykowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.